Pierwsza wyprawka – karmienie noworodka

Spoglądam na archiwalną listę z rzeczami dla Matiego, które nabyłam jeszcze przed porodem. Ówczesny „projekt wyprawka” zapisany w excellu zawiera kilka arkuszy zapełnionych tabelami. Łapię się za głowę! Kiedy ja miałam na to czas? Że nie wspomnę ile kasy wyrzuciłam w błoto.

Chciałoby się rzec, że tym razem mądrzej i bardziej minimalistycznie podejdę do tematu. Widzę różnicę, nie muszę mieć wszystkiego. Wiem co jest niezbędne i jeśli coś okazuje się moją fanaberią to nabywam tylko dlatego, że mam słabość. A nie z musu i tłumaczenia sobie, że na pewno się przyda.

Nie wiem jak większość mam, ale niech ryzykuję stwierdzeniem – spore grono kobietek w ciąży zakłada, że swojego malucha krócej bądź dłużej będzie karmić piersią. A karmić to już na pewno.

I ja w ciąży z Matim tak sobie założyłam. Oczywiście zrobiłam osobną tabelkę, w której uwzględniłam wszystko co będzie mi do tego karmienia potrzebne. Począwszy od laktatora (najlepiej dwóch- elektronicznego i ręcznego w razie „w”), wkładek laktacyjnych, kremów i maści na sutki, po butelki, na sterylizatorze kończąc.

Tym razem zestawienie wyglądałoby tak.

Bez nazwy-1

Oczywiście to zestawienie tylko i wyłącznie bazujące na moim doświadczeniu. Z tych wszystkich pozycji użyłam tylko laktatora 1 czy 2 razy i maści na brodawki (która nota bene służyła też jako maść na pupkę Matiego). Cała reszta, włącznie z wkładkami laktacyjnymi (bo nic mi nigdy nie ciekło) się u nas okazała zbyteczna.

Wiem jednak, że różnie być może. Tak jak ciąża ciąży nie równa, tak i po porodzie może być różnie. Choć zakładam, że problemów z karmieniem nie będzie (lata praktyki robią swoje) to dla spokoju sumienia nie pozbyłam się w/w laktatorów. Ba, dzięki Chicco wzbogaciłam się nawet o laktator ręczny 😉 Swoją drogą całkiem fajny. Poza tym laktatorem z Chicco, mam u rodziców Medelę Mini Electric (to ten użyty raz czy dwa razy) oraz elektryczną nówkę z Lovi (wygrana w konkursie).  Do laktatorów w zapasie spore pudełko wkładek laktacyjnych. Yupii. I nawet jakaś butelka się zabłąkała 😉

DSC_0208

Mając powyższe na uwadze przyszłym mamom, myślącym o karmieniu piersią sugerowałabym, aby lista wyprawkowa w tym temacie wyglądała tak.

1

Jeśli coś okaże się niezbędne zawsze możecie zakupić po porodzie. W dobie internetu można wszystko zamówić bez wychodzenia z domu, a i świeżo upieczony tatuś na pewno będzie skory do pomocy 😉

Na koniec mam malutką niespodziankę od Chicco. Dwie pierwsze osoby, które zgłoszą w komentarzu chęć otrzymania mini wyprawki (takiej jak trzymam na zdjęciu w dłoni) nie będą musiały martwić się o zakup paru rzeczy. Paczuszka mała, choć zawiera większość tego co mogłoby okazać się potrzebne, ale wcale nie musimy kupować przed porodem. Miałam tych paczuszek sztuk kilka, ale wyjątkowo obrodziło w tym roku w brzuszki wśród koleżanek. Łapać, więc kto może! 😉DSC_0210

Ps. Wyprawkowych postów spodziewajcie się jeszcze kilka. Kupiłam nową komodę. Pojemną. Jest co zapełniać i pokazywać! 😉

 

 

Zobacz także

takatycia

Dodaj komentarz

29 komentarzy do "Pierwsza wyprawka – karmienie noworodka"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Patrycja Mscichowska
Gość

Zgłaszam się :)))

Żaneta Kruk
Gość

Jest Twoja, napisz mi dane na maila w kontakcie 🙂

Marta
Gość

Z chęcią przygarnę – mini do mini i zrobi się maxi 🙂

Żaneta Kruk
Gość

Zgadza się 🙂 Czekam na maila z adresem 🙂

Natalia Sikora-Wyka
Gość

Wielką chęć zgłaszam i pozdrawiam serdecznie 🙂

Żaneta Kruk
Gość

Podeślij maila, zdaje się, że coś tam z chicco się jeszcze znajdzie 😉

Natalia Sikora-Wyka
Gość

Bardzo dziękuję 🙂 🙂 🙂
sikora.wyka@gmail.com

Ela Bobrowska
Gość

I ja też się zgłaszam. Ale chyba spóźniony zapłon. 🙂

Żaneta Kruk
Gość

Niestety, już więcej chicco nie mam. Ale trzymaj rękę na pulsie, w kolejnych postach też będę mieć małe niespodzianki 🙂

Ela Bobrowska
Gość

Trzymam rękę <3

Anika Turlej
Gość

chętnie przygarnę 🙂

Żaneta Kruk
Gość

Tym razem się nie udało, ale trzymam kciuki za kolejny raz. W kolejnych postach też postaram się mieć dla Was coś miłego 🙂

Natalia
Gość

Eh już za późno 😛 🙂

Żaneta Kruk
Gość

Nie tym razem, to następnym 🙂 Kiedyś się uda 😀

Babatu
Gość

Ubawiłam się tą pierwszą listą hehe ale to prawda, że niewiele trzeba nastawiając sięna karmienie piersią. Jestem w trakcie rozpisywania 🙂

Żaneta Kruk
Gość

😀

Sandra Szamreta
Gość

poproszę 🙂

Żaneta Kruk
Gość

Tym razem się nie udało. Trzymaj rękę na pulsie, będzie jeszcze okazja 🙂

Sylwia An
Gość

Ech, zaspałam 🙁

mako
Gość

ależ to była szybka akcja 🙂 -szkoda, że się spóźniłam 🙁
Ale skoro piszesz, że będzie jesze okazja… 🙂

Kasia Wierzba
Gość

ech szkoda 🙁

Panna Oceanna
Gość

mam nadzieję, że za kilka miesięcy i ja stworzę taką listę ponownie 😉 ciążo przybywaj i do mnie! ;D

michalina sobczak
Gość

I do mnie!!! Jagusie karmiłam tylko 2 miesiące. Nie wyszło. Popełniłam duzo błędów. Teraz mysle o karmieniu tak jak ty. PIERS. I SPOKOJ. Mimo ze ze nie mam doswiadczenia wierze ze sie uda. Mam nadzieje ze to wszystko sprawdze na własnej skorze
. I ze uda sie w ogóle. Trzymajcie kciuki 😉 zycze powodzenia!

Kasia z Piątego Pokoju
Gość

Zgadzam sie w 100℅, szczegolnie z pierwsza tabelka. Nigdy nie mialam laktatora – okazal sie potrzebny dopiero, gdy odstawialam Duzego, ale wowczas Maz wypozyczyl mi z poradni lakt. wypasiony kombajn Medeli. Zasysal jak wariat, a wypozyczenie kosztowalo pewnie mniej niz dobry reczny laktator.

Magda Dwa Plus Dwa
Gość

No właśnie. Przy drugim dziecku człowiek racjonalniej podchodzi do sprawy i kupuje mniej i tylko to co niezbędne. Ale przy pierwszym to standardowo wszystko co tylko mogłoby się przydać ( i często się jednak nie przydaje, ale kto to mógł wiedzieć) Poza tym na szczęście są sklepy 24h, więc gdyby nawet zdarzył się jakiś niecierpiący zwłoki kryzys, to w obecnych czasach można z niego wybrnąć 🙂

ann
Gość

Cześć.
Ja mam pytanie calkiem z innej beczki.
Moglabys napisac gdzie kupilas naklejki na ściane (mapa świata) do pokoju synka??
Pozdrawiam,

Angelika Berdzik
Gość
Ha! Patrzę sobie czasami na półkę w łazience, a tam mi stoją jakieś kremy, jakieś oliwki, jakieś inne pierdoły jeszcze z wyprawki. I śmieję się sama do siebie, że taka głupia byłam 😛 A co do laktatora to mam na swoim koncie taką historię, że aż wstyd. Kupiłam, z aventu, używany, bo nie wiedziałam czy da radę, więc nie szalałam. No i walczyłam dzielnie przez kilka miesięcy aż sobie odpuściłam, no bo w ogóle mi nic tam nie leciało, max 5 ml, więc depresja sponsorowana laktatorem. Po ponad 1,5 roku postanowiłam, że go sprzedam, bo przecież na mnie nie działa,… Czytaj więcej »
Agnieszka Wroniecka
Gość

Żelikowska, to się nadaje na oddzielny wpis! :)))