Dieta podczas cukrzycy ciążowej

Ci z Was, którzy czytają mój blog od początku, albo cofnęli się w postach do czasów z brzuszkiem, zapewne wiedzą, że zmagałam się z cukrzycą ciążową.
Celowo używam słowa zmagałam się, ponieważ tak mi się wtedy wydawało. Fakt, że podczas ciąży będę zmuszona zwracać szczególną uwagę na to co jem, a nie folgować swoim zachciankom na początku wydawał mi się utrapieniem.
Oczywiście, doskonale zdawałam sobie sprawę z konsekwencji nieprzestrzegania diety (głównie ze względu na ryzyko wystąpienia u dziecka różnych wad wrodzonych,a nie z powodu wizji wystąpienia u mnie w przyszłości cukrzycy typu 2).
Teraz, z perspektywy czasu patrzę na to doświadczenie zupełnie inaczej. Dzięki temu, że byłam pod opieką poradni diabetologicznej, gdzie podczas szkolenia z dietetyczką dowiedziałam się jak za pomocą odpowiednio dobranej diety walczyć z cukrami, nabyłam nawyków żywieniowych, które towarzyszą mi praktycznie cały czas.
Mimo, że cukrzyca ciążowa minęła wraz z narodzinami Mateuszka i nie muszę już tak restrykcyjnie przestrzegać jej zasad, bardzo często myślę  o tym co jem. Prawda jest taka, że dobre nawyki żywieniowe powinny towarzyszyć każdej z nas. Otyłość i cukrzyca są przecież jedynymi z najczęściej występujących chorób cywilizacyjnych. 
Jest jeszcze jedna wartość dodana, a mianowicie dzięki diecie cukrzycowej, moja waga w ciąży  skoczyła o 14kg, które bardzo szybko zgubiłam po porodzie. Obecnie ważę o 3kg mniej niż przed ciążą.
Wiem, że dla kobiety w ciąży, wiadomość o cukrzycy spadająca jak grom z jasnego nieba, wraz z odebraniem wyników jest często szokiem. Troska o maluszka sprawia, że jeszcze zanim dostaniemy poradę od wyszkolonej kadry, szukamy informacji na własną rękę. Często też jest tak,że pomimo opieki zdrowotnej, wciąż do końca nie wiemy jak postępować.
Informacje, które dziś Wam przedstawię, to zbiór wszystkich rad, które zebrałam podczas moich wizyt w poradni diabetologicznej. Zarówno tych, które odbyłam z dietetyczką, ale także i z rozmów z pielęgniarkami (które w krakowskiej poradni przy szpitalu uniwersyteckim na Kopernika szczególnie polecam- zwłaszcza Panią Ewę!) oraz lekarzami.
Mam nadzieję, że spis moich doświadczeń posłuży którejś przyszłej mamie i jej maleństwu.
A może nie tylko, bo przecież zasady zdrowego żywienia dotyczą każdego z nas 🙂

Najważniejsza zasada jaką musisz mieć w głowie brzmi „PAMIĘTAJ KOBIETA W CIĄŻY NIE MOŻE BYĆ GŁODNA”. Dobrze sobie zapamiętaj to zdanie. Zwłaszcza jeśli w środku nocy obudzi Cię głód. Nie miej wtedy wyrzutów sumienia, że opychasz się po nocach. Jeżeli odczuwasz głód, oznacza to, że ostatni posiłek nie był wystarczający. Czas przyjrzeć się temu co jesz.

Dieta, na której byłam ja w okresie ciąży, to była dieta 1800 kcal. Oczywiście nie chodzi tu o dietę, dzięki której mamy chudnąć, a o fakt zdrowego odżywiania zgodnie z ilością dostarczanych kalorii (wartościowych kalorii) i z punktu widzenia indeksu glikemicznego.
Taka dieta zapewnia prawidłowy rozwój Twojego dziecka. W przypadku braku zwiększenia Twojej wagi wraz z wzrostem ciąży lub wagi dziecka należy zwiększyć ilość kalorii do 2000-2200.
Ciąża bliźniacza to również około 2200 kcal.

Dieta ma być traktowana jako lekarstwo, którym jest w rzeczywistości. Poprzez stosowanie się do zaleceń udało mi się uniknąć wstrzykiwania insuliny. Oczywiście są przypadki, kiedy nie ma takiej możliwości, bo cukry pomimo odpowiedniej diety wciąż są wysokie. Jednak zasada jest taka, że dieta jest podstawą (czasem można zgrzeszyć, ale naprawdę CZASEM).

Jeżeli mierzone na glukometrze cukry rosną, pomimo diety, nie ograniczamy posiłków, a kontaktujemy się z lekarzem. Ograniczenie jedzenia może wpłynąć niekorzystnie na prawidłowy rozwój Twojego dziecka. 

Każda słodka mama powinna zainwestować w elektroniczną wagę kuchenną, która naprawdę jest nieodzownym elementem podczas przygotowania codziennych posiłków. Koszt takiej wagi to około 50zł, a mamy pewność, że porcje są odpowiednio duże (zwłaszcza chodzi o chleb i o owoce).

TEGO CI NIE WOLNO!

  • Żadnych sztucznych słodzików, a zwłaszcza produktów dla cukrzyków (a to Ci zonk, prawda?). Są one słodzone słodzikami i wysokokaloryczne.
  • Słodycze, dżemy, miód, konfitury, syropy owocowe- zapomnij!
  • Chipsy, chrupki
  • Herbaty czerwonej
  • Sosów opartych na zasmażce
  • Soków wieloowocowych
  • Kawy zbożowej (zawiera słód jęczmienny i suszone buraki)
  • Napoje alkoholowe (ale o tym nie trzeba chyba specjalnie przypominać)

Ogranicz też spożywanie ziaren słonecznika, dyni, orzechów, migdałów. Soki bez cukru też pij z umiarem- zawierają bowiem fruktozę.
Ogranicz spożycie soli, zastępczo używaj ziół, które możesz dodawać do każdej potrawy bez ograniczeń.
Herbatę zieloną pij nie częściej niż 1 raz dziennie.
Uważaj na łososia- zawiera Listerie, które mogą być szkodliwe w ciąży.

Kawa czarna nie jest polecana w ciąży. Maksymalnie możesz wypić 1 dziennie. Jeżeli pijesz z mlekiem to dopiero po 2 śniadaniu. Dodaj maksymalnie 2 łyżeczki 2% mleka. 

DIETA

Opiera się na 7-8 posiłkach dziennie. 3 główne (pierwsze śniadanie, obiad, kolacja) oraz drugie śniadanie (czasem trzecie), podwieczorek, druga i trzecia kolacja. Sporo prawda?
Możesz przesunąć posiłki maksymalnie o pół h. Jeżeli jesteś poza domem weź ze sobą kanapkę, coś do przegryzienia. Zwłaszcza wtedy, kiedy odczujesz głód (ja niestety w pośpiechu czasem o tym zapominałam- przyznaję się bez bicia)

Podstawą diety jest pieczywo. Oczywiście unikamy białego pieczywa, ze względu an wysoki indeks glikemiczny. Ale uważamy też na ciemne, zwłaszcza to z dodatkiem ziaren. U mnie cukier po spożyciu kromeczki chleba o nazwie 8 ziaren skakał jak szalony. Przede wszystkim pieczywo nie może zawierać słodu, miodu, melasy czy karmelu. Można spożywać chleb o niskim indeksie glikemicznym (w Krakowie dostępny m.in. w piekarni Buczek) lub graham (u mnie sprawdzał się najbardziej).

Unikaj pieczywa chrupkiego. Jest niskokaloryczne i tak naprawdę bezwartościowe. Jeżeli bardzo lubisz tego typu „tekturę” wybieraj te bogate w zboża (ale uwaga na ziarna- nie może ich być zbyt dużo!).

Warto ustalić sobie ramowe godziny spożywania posiłków i w miarę możliwości się ich trzymać.

Bez nazwy-1

I ŚNIADANIE

Śniadanie zawsze spożywamy najpóźniej do godziny 8:30. To bardzo ważne, ponieważ rano cukry są najwyższe, więc musimy obronić nasz organizm.
Ja zwykle śniadanie jadłam o 8. Jeżeli dolegliwości ciążowe nie pozwoliły mi pospać dłużej, to oczywiście nie czekałam do tej godziny, tylko zjadałam coś wcześniej.

Główna zasada I śniadania- nie jemy serów i produktów mlecznych.
Never! Mleko, nawet w małych ilościach powoduje znaczny wzrost cukru we krwi.

Przykład zdrowego śniadania:

  • 75g chlebka graham (ok 3 kromeczki- uwaga ważymy!). Graham jest lekki, ale np wieloziarniste pieczywo już nie- w takim przypadku kromeczka może ważyć nawet 50g. Pamiętajmy o tym, że 3 kromki to nie zawsze 75g.
  • 2 płaskie łyżeczki masła (10g). Uwaga! Jeżeli do chleba dodajesz wędlinę wieprzową lub rybę to wtedy masełka tylko połowę (5g)
  • Polędwica z indyka lub szynka wieprzowa (ok. 30g). Może być również wcześniej wspomniana ryba, np. makrela lub śledź (także 30g). Bądź 1 jajko- w całości gotowane.
  • Warzywa o niskiej zawartości węglowodanów– ogórek kiszony, zielony, cebula, papryka (tylko zielona), pomidor, rzodkiewka, sałata zielona, szczypiorek. Uwaga- unikaj warzyw konserwowych- zaprawa zawiera cukier. 
  • Herbata lub woda mineralna bez cukru

II ŚNIADANIE

Jemy 2 h po pierwszym śniadaniu, czyli ok. 10.
W tym przypadku spokojnie możemy pozwolić sobie na nabiał,a także na dodatek owocowy.

Przykłady zdrowego 2 śniadania:

Wariant 1

  • 50g chlebka wieloziarnistego (2 kromeczki- ważymy)
  • 1 płaska łyżeczka masła (5g)
  • 1 plaster sera żółtego (20g)
  • 2 średnie mandarynki

Wariant 2

  •  50g chlebka graham
  • 1 płaska łyżeczka masła (5g)
  • 1 mały trójkącik serka topionego lub 1/2 płaskiej łyżeczki twarogu
  • 1 średnie jabłko (100g- uwaga! waga podana razem z odpadkami- ze skórką i pestkami, ogryzkiem)

Wariant3

  •  50g bułeczki graham (zwykle 1 połóweczka)
  • 1 płaska łyżeczka masła (5g)
  •  100-130g jogurtu naturalnego z dodatkiem 1/2 szklanki jagód (80g) lub 3/4 szklanki malin (80g)

Owoce, które możemy spożywać na 2 śniadanie oraz ich ilości.

Pamiętaj!
Nie miksuj owoców, wybieraj te mniej dojrzałe. 

III ŚNIADANIE

Jest obowiązkowe w przypadku, gdy pierwsze śniadanie zjadasz wcześniej niż przed godziną 8.
Taki posiłek ma być przekąską- tzn. wybieramy 1 owoc z pozycji powyżej albo np. 25g pieczywa (ale bez dodatków). Śniadanie to sprawia, że przerwa pomiędzy drugim śniadaniem, a obiadem nie wynosi więcej niż 2,5h.

OBIAD

Obiad możesz zamienić z podwieczorkiem lub 1 kolacją kolejnością. Ja tak robiłam, ponieważ ten posiłek chciałam zjadać razem z moim mężem, po jego powrocie z pracy.
Zjadamy około godz. 13. Jeżeli mamy obiad dwudaniowy to pomiędzy zupą, a drugim daniem możemy zrobić 30 minut przerwy.

Zupy 

Zupy gotujemy na wywarze mięsnym z warzywami. Nie dodajemy zasmażki. Możemy zabielić np. zupę pomidorową jogurtem naturalnym.

Do każdej z zup możemy dodać 1 porcję obiadową, czyli:

  • 15g ryżu (1,5 łyżki przed ugotowaniem), czyli 45g (3 łyżki) po ugotowaniu
  • kasza jęczmienna, manny- ilości jak wyżej
  • 15g makaronu (1/3 szklanki przed ugotowaniem- po ugotowaniu 45g)
  • 2/3 szklanki lub 75g ziemniaków przed ugotowaniem (1 średni)

Ryż i makaron gotujemy osobno na tzw. pół twardo (al dente), a dopiero potem zalewamy zupą. Rozgotowany makaron, ryż, kasza mają bardzo wysoki indeks glikemiczny, tzn. po ich spożyciu bardzo wzrasta poziom cukru we krwi. 

2 danie

Mięso gotujemy w wodzie lub na parze. Możemy także upiec w piekarniku, w foliowym rękawie. Nie smażymy. Możesz zjeść także mięso duszone lub grillowane.
Nie jedz panierowanego mięsa oraz panierowanych ryb.

1 wariant

  • 3 sztuki ziemniaków (200g)
  • filet z kurczaka (150g przed obróbką cieplną)
  • 1 gotowany, tartyk buraczek (100g)

2 wariant

  • 145 g ryżu lub kaszy (po ugotowaniu)
  • 150 g duszonego schabu lub mięsa z indyka
  • 100g kapusty białej duszonej

 Do każdego obiadu można dodać warzywa o wysokiej zawartości węglowodanów. Można również mieszać z warzywami o niskiej zawartości węglowodanów (rys.1)

Zamiast 2 dania jak wyżej można spożyć potrawę mączną. Przeważnie jednak po takim posiłku następuje nagły wzrost cukru we krwi. Aby uniknąć takiej sytuacji zawsze zjedz po potrawie mącznej surówkę, gdyż powoduje to spowolnienie wchłaniania cukrów z przewodu pokarmowego. Dotyczy to wszystkich ludzi, nie tylko cukrzyków. Warto o tym pamiętać!

Potrawy mączne- niepolecane- jednak od czasu do czasu człowiek musi, co nie? 😉

  • pierogi ruskie 4szt
  • pierogi mięsne z kapustą 6szt
  • naleśniki z serem i jogurtem 2 szt
  • krokiety (bez panierki) 2 szt
  • kluski leniwe 7 szt
  • kluski śląskie 6szt
  • gołąbki 2szt

Do obiadu możemy zjeść 1 porcję owoców.

PODWIECZOREK

Około godziny 16.

Przykłady zdrowego podwieczorku

1 wariant:

  •  25g pieczywa razowego
  • 2,5g masła
  • 20g wędliny
  • sałatka z pomidora, cebuli, kukurydzy konserwowej (50g)

2 wariant:

  • 3 płaskie łyżki płatków mieszanych ze 100-130g jogurtu naturalnego lub 100ml mleka 2%

KOLACJA godz. 18

Przykład zdrowej kolacji:

  • 50g pieczywa razowego
  • 30g wędliny lub sera, ryby, 1 parówka o zawartości mięsa powyżej 70% lub 1 jajko
  • 5g masła
  • warzywa o wysokiej zawartości węglowodanów

II KOLACJA godz. 20

Przykład:

  • 25g pieczywarazowego lub 20g pieczywa pszennego (!)
  • 20g wędliny lub 20g sera białego lub ryby
  • 5g masła
  • owoc- 1/2 porcji

III KOLACJA tuż przed snem 21:30-23:00 (im później tym lepiej)

Przykład:

  • 1/2 bułki kajzerki
  • plaster sera zółtego lub 1 mały topiony serek
  • 2,5g masła
  • owoc 1 porcja

Uwaga!

Rano, tuż po wstaniu mierzymy poziom acetonu w moczu (paskami, na które dostajemy receptę od lekarza). Jeżeli poziom acetonu jest wysoki to podczas ostatniej kolacji rezygnujemy z owocu, a wypijamy w zamian 1/2 szklanki słodkiego mleka.
Wysokiego poziomu acetonu nie bagatelizujemy w żaden sposób- świadczy on o tym, że głodzimy dziecko! 

INNE ISTOTNE INFORMACJE

  • Kasze- możesz zjadać zamiast chleba. Mają niski indeks glikemiczny. 25g pieczywa razowego=15g suchej kaszy
  • Im bardziej rozdrobniony, rozgotowany, dojrzały produkt, tym ma wyższy indeks glikemiczny
  • Makaron polecany z mąki razowej
  • Używaj prawdziwego masła- sporadycznie margaryny
  • Mięso możesz zjeść więcej niż zalecane ilości- po białku cukier w krwi wzrasta wolniej
  • Mleko zawiera laktozę, powoduje więc znaczny wzrost cukru we krwi. Wybieraj mleczne produkty sfermentowane (jogurt, maślanka, kefir, ser)
  • Unikaj musztardy- zawiera ocet i cukier
  • Używaj oliwy z olwek lub oleju rzepakowego
  • Zamiast 25g pieczywa możesz zjeść 10szt słonych paluszków
  • Jeżeli zjadasz pasztet, to zjedz o 25g pieczywa mniej
  • Ciasto- najlepiej drożdżowe- raz na kilka dni 1 kawałek lub pół drożdżówki zamiast podwieczorku lub na ostatnią kolację. Nie zjadaj kruszonki- nie ma tak dobrze 😉
  • Dobra wiadomość- raz na kilka dni możesz zjeść między posiłkami 2 kosteczki gorzkiej czekolady (min 70%- dostępna np w Lidl)
  • Zamiast 25g pieczywa razowego możesz zjeść 15g herbatników petit beuree
  • Możesz zjadać do 2-3 jajek w tygodniu (na twardo, jajecznica na parze)
  • Ketchup- jedynie w małych ilościach- zawiera cukier
  • Lody- raz na kilka dni zamiast II śniadania lub podwieczorku. Najlepiej sorbet- 1 gałka bez wafelka
  • Sosy możesz zjeść ze świeżych pomidorów, ewentualnie z puszki (sprawdź czy zaprawa nie zawiera cukru). Do sosu możesz dodać 2 łyżki jogurtu naturalnego lub kefiru i przyprawy
  • Ziemniaki gotuj w całości- nie puree, nie pieczone

Na koniec słów kilka o SOKACH.

  • Zamiast owocu do posiłku możesz wypić sok w ilości o 20g mniejszej niż zalecana waga dla konkretnego owocu. Sok rozcieńczamy wodą w ilości 100ml
  • Jeżeli wybierasz sok to raczej jabłkowy, grejpfrutowy, pomarańczowy. Unikaj winogronowego
  • Nie pij soków wieloowocowych
  • Soku pomidorowego możesz wypić 1 szklankę dziennie (250ml)

Niskich cukrów drogie, słodkie mamy życzę, a w przyszłości zapraszam na TEN post 🙂

Skierowanie do poradni diabetologicznej

Wczorajszy dzień był troszkę wyczerpujący.
Na południe mieliśmy umówioną wizytę u naszej Pani ginekolog, żeby ocenić czy wszystko w porządku i czy mały rozwija się jak należy.
Mogłam przez chwilę pooglądać moje szczęście, bo Pani doktor standardowo co wizyta w ramach badania tętna dziecka robi mini usg. Maluszek ułożony był pośladkami w dół, z główką wciśniętą w lewy bok i stópkami opierającymi się o maminy brzuch w okolicach pępka.
Mieszkanko synka też ma się dobrze, nic nie wskazuje na to, by nasz bohater chciał ujrzeć co znajduje się na zewnątrz. Waga moja poszła do góry o całe 2 kg od poprzedniej wizyty, co Pani doktor uważa za normę, a mnie jednak troszkę przykro było zobaczyć te cyferki na monitorze. Staram się jednak zbytnio o tym nie myśleć, bo przecież to wszystko dla dobra małego.

Niestety z moim cukrem to nie jest tak różowo. Mój wynik wskazuje na upośledzoną tolerancję glukozy i muszę być pod opieką wyspecjalizowanej jednostki. Dostałam skierowanie do poradni diabetologicznej i już nawet mamy za sobą pierwszą wizytę, gdzie bardzo uprzejma kobietka wytłumaczyła mi co i jak jeśli chodzi o dietę oraz zapisała na szkolenie na koniec sierpnia. O opiece nad „słodkimi mamami” opiszę coś więcej po samej wizycie, jak już będę wiedziała dokładnie co w trawie piszczy.

Tymczasem, przedstawiam Wam mieszkanko syneczka, biszkoptowego rozrabiaka Melmana, zwanego Szelmą oraz kawałeczek mojej zielonej odskoczni.
283777_10151131360866894_1341020174_n

Test obciążenia glukozą

Byliśmy od rana na badaniach. W związku z testem obciążenia glukozą odwlekałam ten dzień ile tylko się dało. Dziś nie było wyboru, trzeba było rano wstać i stawić czoło nieuniknionemu. Oczywiście naczytałam się wcześniej różnych wspomnień i stąd moje obawy. Rzeczywistość może i nie okazała się taka straszna, jednak przyznać muszę, że badanie nie było najprzyjemniejszym doznaniem jakie do tej pory mi zafundowano w ciąży.
Opiszę jak sprawa wyglądała u mnie, może ktoś jeszcze ma badanie przed sobą i szuka informacji, tak jak i ja szukałam.
Na dzień dobry pobranie krwi. Na czczo, co już jest mega wyczynem, bo ja jeszcze leżąc w łóżku czuję ssanie w żołądku. Będąc całkowicie szczerą, to ugryzłam 2 kęsy chleba z masłem- ja wiem, że nie powinnam, ale to było 1,5h przed oddaniem krwi. I tylko 2 maluczkie gryzki. Następnie pobrano mi krew z palca, aby zmierzyć poziom cukru, który określa czy mogę wziąć dawkę glukozy.
Wyszedł mi wynik 72 mg/dl- prawidłowo, więc dostałam do wypicia swojego drinka. 75 ml glukozy zmieszanej z wodą o łącznej pojemności plastikowego kubeczka. Bez zapachu. W smaku słodkie,no jakżeby inaczej. Dało się wypić. Jednak teraz parę godzin po fakcie jak pomyślę o tym to mi się odechciewa słodkości na dłuższy czas. Konsystencja taka lekko oleista. Po wypiciu kazano usiąść na korytarzu i przeczekać 2h.
Pierwsze 15 min minęło spokojnie. Coś poczytałam, porozglądałam się. W ok. 20 minucie zaczęło mi się robić ciepło, coraz cieplej, aż było mi niesamowicie gorąco. Pot zaczął mi spływać chyba po każdej części ciała. Na końcu korytarza był nadmuch od klimatyzacji, więc poczłapałam tam i właściwie to przykleiłam się do urządzenia. Wyglądałam pewnie jak wariatka, ale miałam wrażenie, że zaraz się wykończę z tego gorąca. Potem rozbolał mnie brzuch, czułam takie dziwne gniecenie i lekkie mdłości. Modliłam się, żeby nie zwrócić. Trwało to około 40 min., a każda minuta się ciągła i ciągła. W łazience ochlapałam twarz wodą. Nic mi nie wolno było pić, więc dodatkowo miałam suszę w ustach. Po ok. 1h20min od zażycia glukozy poczułam się jednak lepiej.
Nie miałam jak czytać, bo z przychyloną głową w dół robiło mi się niedobrze. Zadzwoniłam, więc do mamy, żeby czas szybciej zleciał.
Po jakimś czasie zrobiłam się głodna. Do tego stopnia, że jak wybiło równe 2h i wchodziłam do gabinetu na ponowne pobranie krwi poczułam zapach kanapki z kiełbasą. Nie wiem czy to mój nos spłatał mi figla czy ktoś się raczył pod biurkiem 😉
Pobrano krew i wypuszczono do domu. Wychodząc myślałam, że zjem konia z kopytami, natomiast jak już dotarłam do piekarni, a potem na pobliski targ okazało się, że na nic nie mam ochoty. W efekcie wmusiłam w siebie precelka, którego popiłam wodą mineralną.
Czekam na wynik, ma być pod wieczór. Jak na razie na e-wynikach mam dostępną morfologię. Hemoglobina i limfocyty w dół, na szczęście niewiele poniżej normy, więc chyba nie mam się co martwić.
W napięciu natomiast czekam na wynik testu obciążenia.
Oby było wszystko w porządku, bo nie chcę na razie tego powtarzać.

Edit: Niestety, zadzwoniła kobietka z laboratorium, że mam lekko podwyższony wynik.
Norma jest do 7,8 mmol/l, a ja mam 7,96 mmol/l. Niby niewiele, ale kazała to skonsultować u lekarza. Wizytę mam we wtorek, mam nadzieję, że nie wyśle mnie na badanie ponownie, a powie, że to efekt np mojej kiepskiej diety (ostatnio sobie rzeczywiście pofolgowałam).