Sposoby na ciążowe dolegliwości 3 trymestru

Ciąża- stan błogosławiony, który czasem potrafi dokuczyć. Mniej lub bardziej. Jednym w pierwszym trymestrze, innym tuż przed rozwiązaniem. Dziś w nocy, przewracając się z boku na bok, zastanawiałam się jak bym przetrwała bez tych wszystkich „ciążoumilaczy”. Wyszło mi, że mam listę swoich hitów, które powtarzają się zarówno w pierwszej, jak i w drugiej ciąży.

Chcecie je zobaczyć? Porównać? A może dorzucie coś od siebie? 🙂

1. Zimne mleko


 

Mówi się, że gdy ciężarna ma zgagę, to dziecku rosną włoski. Obalam ten mit. W pierwszej ciąży zgaga dokuczała mi równie mocno jak teraz. Mati urodził się z niezbyt bujną czupryną. Były dni, że ledwie coś zjadłam od razu czułam znajome uczucie palenia w okolicy mostka. Zawsze ratowało mnie zimne mleko. Prosto z lodówki. Już kilka większych łyków wystarczyło, by zahamować problem. Mleko należy pić zanim uczucie palenia pojawi się w gardle. Wiele osób korzysta też z dobrodziejstwa migdałów. Zimne mleko ma dla mnie jednak szybsze działanie.

2. Poduszka- rogal do spania


Nie miałam będąc w ciąży z Matim. Radziłam sobie zwijając kołdrę pod nogi (mąż był trochę poszkodowany, zwłaszcza na przełomie października/ listopada gdy jeszcze nie zaczął się sezon grzewczy 😛 ). Tym razem mam i alleluja, korzystam z niej każdej nocy. Komfort spania nieporównywalny.

3. Spanie na lewym boku


To wpisuję trochę jako ciekawostkę.Każda z nas zapewne słyszała, że dla lepszego przepływu krwi wskazane jest spanie na lewym boku. Ale powiedzmy sobie szczerze – ileż można? W ciąży z Matim łóżko zapadło mi się w jednym miejscu od przyjmowania tej samej pozycji, a w ostatnich dniach przed porodem miałam wrażenie, że zaraz zrobią mi się odleżyny od ciągłego leżenia na lewej stronie. Inna sprawa, że moje dzieci (podejrzewam, że i u Was może być podobnie) upodobały sobie najlepsze kopania akurat w tej pozycji. Najlepiej śpi mi się na wznak, jednak wstając po takim odpoczynku czuję się jak 90-letnia staruszka. Nie mogę się wyprostować. Dlatego w takim przypadku sprawdza się wyżej wymieniona poduszka. Z tym, że rogala daję za sobą. Sama kładę się na lewym boku i plecami opieram o poduszkę. O jak mi się wtedy dobrze śpi.

4. Z brzegu..


Jeśli jesteśmy już przy spaniu to zdecydowanie polecam spanie z brzegu lub jak kto woli od kraju. Podniesienie się z łóżka np na nocną wyprawę do toalety jest znacznie łatwiejsze, gdy nie musimy obchodzić naszego partnera.

5. Zimna ściana, zimna woda…


Biegacie po nocy, podczas gdy reszta ciała odpoczywa? Jeśli znane jest Wam to okropne uczucie zwane „syndromem niespokojnych nóg” to znów z pomocą przyjdzie Wam coś zimnego. Wersja „na szybko” to zimna ściana. Kładziemy się tak, aby nogi unieść wyżej i całe stopy oprzeć o ścianę. Powinno przejść po kilku minutach. Tym, którzy łóżko mają z dala od ściany lub sposób ten nie pomaga polecam wersję „hardcore” czyli zwleczenie się z łóżka i włożenie stóp do miski z zimną wodą. Pomoże. Metoda ta ma jednak swój minus- doskonale rozbudza.

6. Zmiana pozycji


Całkiem poważny podpunkt dla tych, którym dokuczają skurcze przepowiadające. Te mniej dokuczliwe przegonimy jeśli zmienimy pozycję. Gdy trening macicy złapie nas podczas leżenia- wstańmy. Te bardziej dokuczliwe można hamować magnezem. Gdy przybierają na sile i regularności, wejdźmy pod prysznic. Jeśli nie pomaga, uwaga to może być oznaka porodu!

7. Pokrzywa, która nie parzy..


To taka ze sklepu zielarskiego. Najlepiej przerobiona na syrop, ewentualnie w postaci herbatki. Idealna dla kobiet, które zmagają się z niskim poziomem żelaza. Sposób mojej mamy na poprawę wyników krwi to domowej produkcji sok z aronii i czarnej porzeczki. Byłam sceptycznie nastawiona, ale na własnej skórze przekonałam się, że działa.

8. Dobra książka


Tę zdecydowanie polecam na nocne problemy z bezsennością. Niestety sposobu na szybkie zaśnięcie po pobudce o 4 nad ranem nie znalazłam. Dobra lektura przynajmniej dostarczy nam trochę przyjemności 😉

Zobacz także

takatycia

  • mako

    Oj jak ja Ciebie dobrze rozumiem. Potwierdzam : pozycja – rogal to hit nad hitem. Nie wiem czy jakiś inny gadzet „ciazowy” przynosi tyle ulgi. Dla mnie jeśli ktoś zastanawia się , w co z tych wszystkich gadżetów zainwestować, to właśnie w rogala !!! Przyda się i potem podczas karmienia.

    • monia z

      Żaneta, a napisz proszę w jakiego rogala zainwestowałaś? Mnie zostały 4 tygodnie i z poprzedniej ciąży mam kojec motherhood ale odziedziczony i pozostawia już wiele do życzenia…a pokładam w nim też nadzieję jeśli chodzi o karmienie…
      P.S. Poprzednim razem rodziłam ok. 3 tygodnie po Tobie ;-).
      Pozdrawiam Cię bardzo i łączę się w bólu przy tych wszystkich niedogodnościach, które i mnie nie omijają 😉

  • Poduszka rogal to mój must have w drugiej ciąży. Nie wiem jakim cudem pierwszą ciążę bez niej przeżyłam 😀