Karmienie piersią w ciąży

Wiele osób uważa, że karmienie piersią podczas ciąży nie powinno mieć miejsca. Że zagraża nienarodzonemu dziecku. Że pobudzanie brodawek wzmaga czynność skurczową macicy i może prowadzić do poronienia. Że starsze dziecko wraz z mlekiem wysysa wszystko co najcenniejsze dla płodu.

Jestem obecnie w 8 miesiącu ciąży. Od samego początku karmię Mateusza, który ma obecnie 2 lata i 9 miesięcy. Nie przyznaję się do tego głośno, bo rady które zwykle po takim wyznaniu słyszę, mogłabym spisywać w „dzienniczku mądrości życiowych przekazywanych przez ludzi reprezentujących postawę – nie znam się, ale się wypowiem-„. Nie chcę podnosić ciśnienia sobie i innym, więc zwykle temat przemilczam.

W tej kwestii słucham głosu swojego rozsądku oraz opinii lekarki prowadzącej moją ciążę. A nawet dwóch lekarek, bo tak się składa, że dwóch specjalistów czuwa nad przebiegiem ciąży. Obie jednogłośnie stwierdziły, żeby karmić, bo nie ma kompletnie żadnych przeciwwskazań medycznych (plamienia, ciąża zagrożona, odklejające się łożysko itp).

Zanim przejdę do konkretów małe wyjaśnienie dla tych, którym zdążył się już otworzyć nóż w kieszeni na hasło „karmienie starszaka”. Idę o zakład, że osoby te nie mają zielonego pojęcia jak wygląda karmienie piersią w tym przypadku. Karmienie dziecka, które ma 2-3 lata wygląda zupełnie inaczej niż karmienie noworodka czy niemowlaka. Mati dostaje obecnie pierś 2 razy. Przed zaśnięciem i rano po przebudzeniu. Każde karmienie, a właściwie przytulenie trwa nie więcej niż 3 minuty. Często wystarczy, że po prostu pocałuje pierś. W naszym przypadku karmienie piersią tak naprawdę oznacza już zaspokojenie potrzeby bliskości, a nie żywieniowej. Trzyletnie dziecko to wciąż dziecko, które w jakiś sposób musi odreagować to co się dzieje w ciągu dnia. Musi też zaspokoić chęć przytulenia się skoro większość czasu spędza na zabawach i harcach. Są dzieci, które w tym wieku w dalszym ciągu będą potrzebowały mleka mamy jako jednego z posiłków i też nic w tym dziwnego.

Skoro mamy to już wyjaśnione, przejdźmy do konkretów i zacznijmy od samego początku. Czyli od zajścia w ciążę. Często czytam, że wysoka prolaktyna, która utrzymuje się w czasie karmienia piersią wpływa na niemożność zajścia w ciążę. Z drugiej strony wielu specjalistów podkreśla, że karmienie piersią nie zabezpiecza przed zajściem w ciążę. W obu teoriach jest sporo racji, ale i też nieprawdy. Opowiem Wam o tym następnym razem. Dziś skupię się na błędnym przekonaniu o tym, że chcąc zajść w ciążę trzeba odstawić karmienie piersią.

Czy planując ciążę trzeba odstawić karmienie piersią?

Przede wszystkim nic nie trzeba. Karmimy jak dotychczas i przestajemy się zabezpieczać jeśli do tej pory to robiliśmy. Wiele osób podaje tu argument, że kobiecy organizm musi się zregenerować po karmieniu. Nie musi. Ważne, żeby pamiętać o zbilansowanej diecie i zdrowym stylu życia podczas karmienia. Ruch, wypoczynek, zdrowa żywność. Suplementy nie są potrzebne. Prawidłowo funkcjonujący organizm, nawet pomimo różnych wahań  hormonalnych mających miejsce podczas karmienia będzie w stanie dopuścić do zapłodnienia i utrzymania ciąży. Cykle miesiączkowe (o ile miesiączka powróciła) mogą być rozregulowane, więc warto się obserwować, by móc określić kiedy występuje owulacja. Ja obserwowałam swój organizm stosując techniki NPR (pisałam o tym już wcześniej, stosowałam jeszcze zanim zaszłam w ciążę z Matim), a wspomagałam się testami owulacyjnymi. Tym samym w obecną ciążę zaszłam w drugim cyklu starań. Jeśli obserwujecie cykle, owulacja występuje (zakładamy wstępnie, że ma to miejsce używając np testów), a do poczęcia nie dochodzi przez dłuższy czas, wtedy warto wybrać się do lekarza i wykonać badania, w tym również to oznaczające poziom prolaktyny.

Objawy towarzyszące ciąży podczas karmienia piersią.

Starając się o drugie dziecko zastanawiałam się jakie objawy będą towarzyszyć pojawieniu się dwóch kresek. W głównej mierze zastanawiało mnie czy piersi będą tym wyznacznikiem zanim jeszcze przyjdzie dzień testowania. W pierwszej ciąży zrobiły się większe i bolesne tuż po owulacji. Sutki były wrażliwe na dotyk, a chwilę później pojawiły się widoczne żyłki na dekolcie. Zastanawiałam się czy karmiąc Matiego będę czuła w piersiach jakąś zmianę. Czy zaczną specyficznie boleć podczas próby przystawiania czy będą napęczniałe jak podczas nawału. Nic z tego. Aż do samego testu i nawet przez kilka dni potem piersi nie zdradziły się nawet przez chwilę, że pod sercem powstało nowe życie. Ból pojawił się dopiero koło 6 tygodnia, kiedy widziałam już serduszko pulsujące na ekranie monitora od usg. Dodam też, że ból ten był nieco innego charakteru niż ten w pierwszej ciąży, bo przypominał raczej ten z pierwszego okresu karmienia po porodzie. Piersi przy dotyku nie bolały, zaczynały natomiast boleć przez pierwsze sekundy ssania. Trwało to chwilę, przez dosłownie kilka sekund i mijało. Głównie przy wieczornym karmieniu (wtedy jeszcze podawałam pierś przed drzemką w ciągu dnia). Ból ten przeszedł w okolicy 9 tygodnia na jakiś czas, powrócił koło 12 tc i trwa z mniejszym lub większym natężeniem (w sensie raz jest, a raz go nie ma) do tej pory.

Pozostałe objawy towarzyszące ciąży były dokładnie takie same jak w przypadku ciąży z Matim.

Czy karmiąc starszaka wystarczy niezbędnych składników dla płodu?

Tak, tak, po stokroć tak. Organizm kobiety jest tak skonstruowany, by w pierwszej kolejności zaspokoić potrzeby dziecka znajdującego się w macicy. Jeżeli kobieta karmi starsze dziecko (starsze wcale nie oznacza dwu latka, chodzi o sam fakt karmienia dziecka już narodzonego- równie dobrze może to być 3-4 miesięczne niemowlę, które mleka matki potrzebuje w dużych ilościach i dla którego jest one wyłącznym pożywieniem przy założeniu, że matka nie dokarmia mieszanką i nie rozszerza diety)to w drugiej kolejności organizm zaspokaja potrzeby dziecka żywionego piersią. Na samym końcu zaspokaja potrzeby organizmu kobiety. Dlatego tak ważna jest dobrze zbilansowana dieta i prawidłowy styl życia.

Czy starsze dziecko nie zrobi krzywdy temu w brzuchu gdy uderzy mnie podczas karmienia?

Nigdy nie przytrafiła mi się taka sytuacja podczas karmienia, natomiast podczas różnych zabaw i wygłupów w ciągu dnia owszem. Czasem przez nieuwagę podczas harców zarobię kuksańca w brzuch. W czasie karmienia natomiast Mati zawsze jest spokojny i wie, że nie wolno po mamie skakać. Od początku zwracałam uwagę by był ostrożny, tłumaczyłam że w brzuszku zamieszkał dzidziuś.

Czy karmienie piersią nie powoduje skurczy macicy zagrażających poronieniem?

W moim przypadku nie powodowało. Karmiąc nigdy nie odczuwałam skurczy przypominających te miesiączkowe. W początkowych tygodniach ciąży bóle te występowały, ale nie były one związane z karmieniem, a z rozrastaniem się macicy. Nie szły w parze z karmieniem. Skurcze macicy podczas karmienia są mniej intensywne niż podczas orgazmu. Jeśli, więc lekarz nie zabronił Wam współżycia, karmienia również nie powinien.

Jeśli mocne skurcze występują podczas karmienia, dochodzi do plamień należy niezwłocznie skontaktować się z lekarze. To on po badaniu zdecyduje co dalej.

Kiedy skończyć karmić piersią? Czy należy to zrobić przed porodem?

Wszystko pozostaje decyzją kobiety. I dziecka rzecz jasna. Nigdy nie przypuszczałam, że będę karmić tak długo. Nie zakładałam nawet, że karmiąc – zajdę w ciążę. Myślałam, że pół roku, potem rok, a potem to się zobaczy.. A jak już pojawiło się nowe życie liczyłam na to, że Mati odstawi się sam. W tym temacie jestem zwolenniczką naturalnego samoodstawienia dlatego nie mając wskazań medycznych nie robię nic na siłę. Chcę, żeby ten proces zakończył się sam za obopólną zgodą. Ja już jestem na to gotowa, Mati jeszcze nie do końca. Wciąż potrzebuje tej chwili bliskości i regeneracji przy piersi. Czy do porodu coś się zmieni, ciężko mi powiedzieć. Jedna z moim lekarek, a prywatnie moja koleżanka sugeruje odstawienie przed porodem ze względu na moje zmęczenie po porodzie. Boi się, że mogę nie podołać karmieniu młodszego dziecka i starszego. Ja obawiam się zazdrości, że odstawiając teraz na siłę, Mateusz za 2 miesiące zobaczy, że pierś dałam drugiemu. Chce by cały czas miał świadomość, że mimo pojawienia się brata, wciąż kocham go równie mocno. Dla niego moja miłość w pewnym sensie równa się bliskość z piersią.Wierzę, że łatwiej będzie nam przejść proces akceptacji rodzeństwa jeśli będzie miał tę świadomość. Mam też gdzieś cichą nadzieję, że skoro potrzebuje piersi co raz rzadziej to przyjdzie dzień, w którym zdecyduje, że wystarczy mu samo przytulenie się do mamy. Jeśli przyjdzie mi karmić tandem (dwoje dzieci) to tak zrobię.

Jak karmić tandem?

Nie wiem. Mogę gdybać. Trochę czytałam tu i ówdzie, zasięgnęłam rad doświadczonych koleżanek. W pierwszej kolejności karmić dziecko młodsze. Potem starsze. Można karmić jedno z jednej piersi, drugie z drugiej. W naszym przypadku nie będzie takiej potrzeby. Mati jest na tyle duży, że spokojnie poczeka na swoją kolej. Wiem jednak, że jeśli zachodzi potrzeba karmienia dziecka, które faktycznie mleka potrzebuje jako posiłku to kobiece piersi doskonale potrafią się do tego przystosować. Pod wpływem śliny dziecka zaczynają produkować mleko mu potrzebne. Nie musicie martwić się też o siarę produkowaną już w okresie ciąży. Starszak na pewno nie wyssie tego co natura stworzyła dla nowego życia.

Z mojej strony to by było na tyle. Jeśli macie jakieś pytania możecie je zadać w komentarzach. Na pewno na nie odpowiem.

Wpis powstał na bazie mojego własnego doświadczenia. Trochę też czytałam u mądrzejszych od siebie, zasięgnęłam opinii u lekarza.


 

Jeżeli chcecie poczytać coś mądrego w temacie karmienia piersią, nie tylko w okresie ciąży lub zarekomendować lekturę np koleżance, która spodziewa się dziecka z czystym sumieniem mogę Wam polecić jedną z nowszych książek wyd. Mamania „Po prostu piersią”. Jest to książka autorek metody BLW (w większości doskonale znanej rodzicom posiadającym już starsze potomstwo). Bogate kompendium wiedzy, poruszające temat karmienia piersią z różnych perspektyw, również tych gdzie pojawiają się problemy (pamiętajmy, że nie u każdej kobiety proces karmienia jest bezproblemowy i często potrzebują one wyjątkowego wsparcia). Książka podpowie jak dobrze rozpocząć, ominąć trudności i karmić naturalnie. Jak wykarmić wcześniaka, uniknąć problemów z zapaleniem piersi, co zrobić gdy karmienie boli,a także jak rozszerzać dietę niemowląt karmionych wyłącznie piersią. Niezbędnik każdej mamy, która myśli o karmieniu piersią.

DSC_0087

W związku z tym, że aktualnie trwa światowy tydzień karmienia piersią to jeszcze do jutra książkę możecie nabyć w promocyjnej cenie 19,90zł zamiast 34,90zł. Do nabycia tu.

 

 

 

Zobacz także

takatycia

  • Ela Bobrowska

    Zazdroszczę Ci! U mnie w obu przypadkach mleko zanika po kilku tygodniach ciąży. Tak że już w 2 trymestrze nie leci zupełnie nic. Bardzo chciałam karmić tandem. Wiem, czuję że Mi lepiej emocjonalnie poradziłby sobie z pojawieniem rodzeństwa. W przypadku Kuby niestety musiałam przejść na mm bo miał 6 miesięcy gdy zaszłam w ciąże niespodziewany złoty strzał (bez pojawienia się miesiączki po porodzie) i do dziś ubolewam że moje ciało w taki sposób funkcjonuje że mleko nagle zanika. Mam nadzieje że chociaż po porodzie uda mi się Kubę namówić na trochę siary żeby zrekompensować to czego zabrakło.
    Ściskam i trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie :*

  • Magda

    Niedługo minie rok jak karmie piersią, a czasem mi głupio się przyznać, że nadal karmie. Słyszę komentarze, że powinnam sobie odpuścić, że to nie zdrowe! Jestem w stanie sobie wyobrazić komentarze odnoście karmienia 2/3 latka, a tandem olaboga!! Nie potrafię zrozumiem nastawienia społeczeństwa, rodziny, znajomych, powinno się mocniej promować karmienie piersią i zalet jakie z tego płyną. Początkowo też nastawiałam się na karmienie pół roku, teraz mija rok, a narazie nie wyobrażam sobie odstawienia.

  • Mordoklejka Ewelina

    Gdybym wcześniej się przygotowała do karmienia piersią z tą książką pewnie ominęłyby mnie 2 miesiące udręki. A Ciebie podziwiam!

  • Iza

    Super, że powstał taki post bo mało ich w sieci. Ja karmiłam Starszaka do 8 tc. Musiałam przerwać bo miałam plamienia, później krwotok. Ale chyba to był TEN czas na odstawienie bo Synek nie płakał. Tak jakby zrozumiał, dojrzał ? Życzę dużooo sił w karmieniu tandemu 😀

  • Mari i

    Szukałam czegoś takiego! Obecnie jestem w jedenastym tygodniu ciąży, a starszak ma 13 miesięcy. Nadal karmię, choć już spotkałam się z opinią, że nie powinnam, że dziecko wysysa ze mnie produkty potrzebne temu brzuszkowemu, jak chociażby wapń, potem ten brzuszkowy może mieć problemy, że komuś tam od kogoś tam po porodzie wyginały się zęby! Chciałabym odstawić Jakubka, ale on nie jest jeszcze na to gotowy. Ja z jednej strony tak, z drugiej… uwielbiam go karmić. Jak dlugo jeszcze czas pokaże 🙂