Kaszki dla niemowląt bez dodatku cukru i mleka

Ponieważ temat dość często przewija się w Waszych pytaniach do mnie, dziś będzie słów kilka na temat kaszek, które podaje Mateuszkowi.
Jako, że synek jest wyłącznie na mojej piersi, jeżeli chodzi o podawanie mleka, a nie chciałam mu podawać kaszek z zawartością mm, które są ogólnie dostępne w sklepach, moje poszukiwania trwały troszkę dłużej.
Dodatkowym kryterium, którym kierowałam się przy wyborze było brak cukru w składzie. 
Znalazłam kilka ciekawych kaszek, które Mateuszek z ochotą zajada.
Każdą z tych kaszek przygotowuję na wodzie. W przypadku śniadania bardzo często do takiej kaszki dodaję zmiksowane i zamrożone owoce malin czy jeżyn. Czasem tarte jabłuszko, banana. Co akurat mam pod ręką.
Z lektury dzisiejszego posta dowiecie się coś więcej nt kaszek, które królują w naszej kuchni, a także podam Wam przepis jak zrobić tanią, w 100% naturalną kaszkę dla pociechy z tego, co w większości każdy z Was ma w domu.

Na początek kaszki Nestle.
Skład jest przyzwoity,a są to jedyne kaszki bezmleczne i bezcukrowe dostępne w hipermarketach czy choćby Rossmanie.
Co prawda kaszka 5 zbóż z lipą zawiera ekstrakt słodu jęczmiennego, czyli substancję słodzącą. Jednak w przeciwieństwie do cukru, ekstrakt jako niewielki dodatek jest zdrowy, bo zawiera w swoim składzie maltozę, glukozę, dekstryny praz peptydy. Ekstrakt słodowy jasny jest doskonałym źródłem witamin z grupy B, witaminy PP, sodu, potasu, wapnia oraz fosforu.

Ekstraktu natomiast nie znajdziemy w drugiej kaszce Nestle- owsiano pszennej ze śliwką, zapewne dlatego, że w tym przypadku składnikiem nadającym kaszce smak jest po prostu owoc suszonej śliwki.
Obie kaszki jednak zawierają w składzie oligofruktozę, która od razu na myśl przywodzi cukier. Nic bardziej mylnego- jest to prebiotyk, czyli coś co stymuluje prawidłowy rozwój flory bakteryjnej jelit. Do prebiotyków zaliczamy m.in. błonnik pokarmowy lub skrobię, którą w kaszkach znajdziemy pod postacią inuliny.
Poza tym skład kaszek to witaminy z gruby B, C, E, D, kwas foliowy, kultury bakterii, fumeran żelazawy oraz stabilizator pod postacią węglanu wapnia.
Obie te kaszki Mateusz je z apetytem, chociaż zdecydowanie bardziej smakuje mu kaszka z lipą. Tę ze śliwką podajemy w przypadku problemów z brzuszkiem, bo przynosi efekt praktycznie natychmiastowy.
Kaszki dostępne w hipermarketach, marketach oraz w np. w Rossmannie w cenie ok. 10zł/opakowanie.
Oba rodzaje zawierają gluten.
Niemieckie kaszki Holle odkryłam przy okazji poszukiwań kaszek bezcukrowych, a zwłaszcza jaglanej. Niestety Mateusz nie zasmakował w klasycznej postaci tej kaszy, dlatego postanowiłam, że poszukam czegoś w zamian. Ogólnie kaszki Holle są polecane na większości for przez mamy i to właśnie tam usłyszałam o nich po raz pierwszy.

Kaszka Holle jaglana o smaku gruszki z jabłkiem na szczęście posmakowała Mateuszowi.
Skład jest zdecydowanie krótszy niż w przypadku kaszek Nestle, a znajdziemy w niej ziarno z prosa z pełnego przemiału 90%, płatki jabłkowe 5%, płatki gruszkowe 5%, witamina B1 (rolnictwo ekologiczne).

W ofercie jest również zwykła kaszka jaglana bez dodatku płatków owocowych.

Baby Musli Holle to kaszka, którą Mati najchętniej wcina na śniadanie z dodatkiem różnych owoców.
Składa się z mąki z pełnego przemiału ziarna pszenicy (82%), płatków owsianych (7%), BIO owoców (płatki jabłkowe, proszek bananowy i malinowy), mąki ryżowej i witaminy B.
Kaszki Holle dostępne są jeszcze ryżowe, orkiszowe, pełnoziarniste, owsiane. A także w wersjach mlecznych.
Spokojnie można je kupić w większości sklepów internetowych oraz na Allegro.
Dostępne w sklepach Piotr i Paweł, a mieszkanki Krakowa znajdą je w sklepie Biovert na Ruczaju, w Sklepiku Naturalnym na ul. Krupniczej, a także w sklepe ze zdrową żywnością na Placu Imbramowskim. Wyczytałam także, że są w Bomi w Solvay Park oraz eko sklepiku w Plazie- niepotwierdzone, bo w ogóle nie kojarzę takiego sklepu tam.
Cena za 250g to około 13zł.
Ciekawą alternatywą dla kaszek Holle są czeskie kaszki Nominal. Skład to 100% gryki.
Ja akurat posiadam w domu gryczaną, ale w ofercie firmy jest jeszcze ryżowa, owsiana, orkiszowa czy wielozbożowa.
Dostępne w sklepach internetowych i na Allegro.
Cena jest konkurencyjna, bo za 300g kaszki zapłacimy średnio 7-10zł w zależności od smaku.
Te trzy firmy przetestowaliśmy i Mateuszek zjadał kaszki ze smakiem. Wiem, że na rynku (głównie internetowym niestety) dostępne są jeszcze kaszki Baby Sun, Topfer, Lebenswert, a także kasze manny ( z pszenicy, pszenicy Durum oraz orkiszowa) marki Bauck.
Na pewno podczas kolejnych większych zakupów ( kupuje kaszki w ilościach hurtowych, wtedy wychodzi taniej, bo za przesyłkę płacę raz) wrzucę do koszyka te kaszki.
Ceny podobne- w okolicy 11-14zł za opakowanie.
Na koniec coś, co w pewnym sensie jest nowością w naszym domu, a Mateuszek dziś jadł kaszkę po raz pierwszy. Jak w przypadku każdej nowości musi zaakceptować smak, zwłaszcza, że ta kaszka bardziej przypomina kleik.
Kaszka natomiast jest w 100% naturalna. Przygotowuje się ją w domu.
Jest to kaszka owsiana z dodatkiem nasion lnu (czyli siemienia lnianego).
 Co potrzebujemy do jej wykonania?
  • Płatki owsiane (kupujemy płatki w Aldi bądź w Lidlu. Mam sprawdzone, jemy je z mężem od lat z dodatkiem jogurtu naturalnego lub mleka. Podchodzą nam zdecydowanie bardziej niż górskie)
  • Siemię lniane
 Płatki owsiane oraz siemię mielimy młynkiem do kawy bądź blenderem do uzyskania gładkiego proszku.
Płatki mielą się szybciutko, natomiast siemię musimy mielić trochę dłużej. Można też kupić gotowe mielone.
Gdy już mamy zmielone składniki, łączymy je ze sobą, a następnie dokładnie mieszamy.

Gotujemy tak samo jak płatki owsiane, czyli na wodzie lub mleku. Można spróbować na ciepłą wodę lub jogurt, a także dodać do zupki.

Kaszka tę postanowiłam przygotować, po tym jak spotkałam się w internecie z kaszką Lniano- Owsianą w wersji gotowej.

W składzie są identyczne. Cena za opakowanie to 6,50zł. Koszt płatków to około 3 zł, drugie tyle nasiona lnu. Z całości kaszki na pewno wyjdzie dużo więcej niż 300g.

W analogiczny sposób (czyli poprzez mielenie) możecie przygotować domową kaszkę ryżową czy jęczmienną. Zarówno z białego jak i zdrowszego- brązowego ryżu. Kaszka taka jest świetnym dodatkiem do zup, ale także i owoców.

Zachęcam do przygotowania i wypróbowania 🙂

Bez nazwy-1

Zobacz także

takatycia

  • ja tej kaszki Nominal nie miałam przyjemności złapać w sklepie, gdy byłam w Polsce. a kłopot z kupieniem instant bez mm, cukru i bezsensownych dodatków jest OGROMNY. kaszom Nestle dziękuję, bo to bardzo nieetyczny koncern, a poza tym te kasze moim zdaniem (a przynajmniej 5 zbóż 1,5 roku temu) mają dziwnie podejrzany skład. na papierku wszystko pięknie, a pachną bardzo sztucznie i smakują dziwnie, jak na w pełni naturalny produkt zamieniony w proch instant. do Holle nie mam takich wątpliwości 🙂

    • Faktycznie zapach jest inny niż tamtych, ale wydawało mi się, że to efekt ekstraktu z lipy. Bo do składu nie ma sie do czego przyczepić.
      Nominal w sklepach nie widziałam, tylko internet 🙂

    • mówisz? no kurcze ja im jakos nie wierzę. mnie to pachniało podejrzanie. bardzo niueprzyjemnie, jakby była perfumowana czymś sztucznym.
      a ta kaszka lniana jest dostepna w poznańskim sklepiku przy Instytucie Lnu (czy jakoś tak) przy Akademii Rolniczej (która się jakos inaczej nazywa, ale to nieistotne) i jest to PRZEPYSZNY wytwór rodzimej produkcji. miałam tylko dwie paczki i oszczędzałam jak szalona 🙂

    • ach i wiesz co? pamietam, że dostałam kleik kukurydziany. z kukurydzą oczywiście trzeba uważać, a ja nie pamiętam producenta (chyba polski), wiem tylko że w składzie była jedynie kukurydza. w smaku miłe to było 🙂

    • No właśnie, z tą kukurydzą też jest zonk. Ogólnie strach, bo w większości gmo :/

    • Kupowałam ja blisko 2 lata temu, więc nie było aż tak głośno o gmo, a i moja świadomość mniejsza 😉

    • Najgorsze jest to, że co rusz wychodzi „coś”. Dopiero co jakiś produkt był zdrowy, a za chwilę już jest na nie. Czasem ciężko nadążyć 😉

    • Anonymous

      „cos nowego” wlasnie dopadlo kaszki Holle. Mnie zmrozilo info co do tych kaszek sie dostalo…. Kupuje czlowiek patrzac, by zdrowe i pewne bylo, a potem wychodzi, ze znow ze staran +kupa+ wyszla :/

  • O, za tymi Holle się rozejrzę, bo wyglądają świetnie 🙂 Tobie ufam w ciemno 😛

    • Jak miło 😀

    • Anonymous

      Ponoć kaszki Holle mają być wycofane.Wykryto w nich obecność alkaloidów: atropiny i skopolaminy. Sama dawałam je swojemu dziecku 🙁 bo wydawały mi się najsensowniejsze:(. Poczytajcie o tym koniecznie!:). Pozdrawiam

  • Ja unikam wszystkiego co wychodzi z fabryk Nestle. W sklepach można dostać jeszcze świetne produkty Radix chyba. Mają na przykład kaszkę razowa orkiszową i owsianą. 100% zbóż, zero dodatków. A kosztują jakieś 4-5zl.
    O tą mi chodzi 🙂 http://radix-bis.pl/kasza-orkisz-razowa/

    • Kurczę to już druga wypowiedź na nie jeśli chodzi o Nestle.. muszę zgłębić temat.
      Dziękuję za namiary 🙂

    • Dzięki dobra kobieto! W wolnej chwili ogarnę temat 🙂

    • Do usług 🙂

    • Ten komentarz został usunięty przez autora.

    • chociazby to. http://dziecisawazne.pl/nestle-chce-opatentowac-kwiat-kopru/
      niestety ale reklama, marketing dużych korporacji robi swoje. ludzie kupują te produkty bo są znane, a skoro są znane to na pewno są zdrowe bo przebadane sto razy. a tu guzik prawda. to tak jak z woda żywiec zdrój była afera. bo niby taka dobra, minerałów pełno, polecana przez instytut matki i dziecka a jak się okazało tyle tam minerałów co w mojej miejskiej kranówie. ale nie za 2zl za butelkę 🙂 więcej świadomości nam konsumentom potrzeba 🙂

  • Anonymous

    Te kaszki nestle są moimi ulubionymi kaszkami 🙂 a wiesz, że jeszcze parę lat temu, dokładnie 3,5 była jeszcze kaszka marchewkowa. Nie pamiętam dokładnie już składu, ale pamiętam je, bo od nich moja poprzednia Podopieczna zaczynała swoją przygodę z kaszkami 🙂 taka jak śliwkowa. Strasznie żałuję, że już jej nie ma 🙂 a ja sama czasem wcinam te kaszki – do lipowej dodaję sobie trochę miodu, bo lubię słodkie 😀
    Pozdrawiam,

    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

  • Uwielbiam Twoje porady! Twój blog zasługuje na miano bloga roku!

    Idę poszukać kaszek Holle bo własnie oprócz Nestle Sinlac i Nestle zdrowy brzuszek wzbraniałam się od kaszek owocowych tej firmy jednak Majula smakowała i smakuje czasem.

    Idę na zakupy :*

    • Ania, dziękuję! :*
      Owocnych poszukiwań 🙂

  • Dzięki Ci dobra kobieto za ten post:) Poszukiwałam jakiejś alternatywy dla kaszek ryżowych i kukurydzianych i płatków owsianych. Większość sklepów ma jednak kaszki mleczne w ofercie. Jutro lecę do Piotra i Pawła szukać kaszki Holle.

    • hej:) w olsztyńskim Piotrze i Pawle tych kaszek nie ma, natomiast znajdziesz je w sklepie ekologicznym, I pietro w centrum H&B na Jarotach,i na ul.Barcza( w nowych blokach).
      Pozdrawiam:) Ania z Olsztyna:)

    • Anonymous

      AniaKlimek – a nie wiesz czy w olsztyńskim Piotrze i Pawle są te kaszki nominal?
      pozdr.

  • Miałam tylko Nestle, i jedną i drugą. 🙂 na Holle się czaję, acz zawsze zapomnę kupić…

  • Anonymous

    Ja też unikam produktów Nestle dla dzieci. W składzie mają jedno a pewnie nijak to sie ma do rzeczywistosci. Poza tym do Polski i tak są sprowadzane gorsze produkty niby tych samych firm co za granica wiec licho wie co tam jest. Wystarczy chociazby spojrzec na proszek do prania tej samej marki kupiony w Polsce a za granicą.
    Mam pytanie. Dlaczego unikasz mleka modyfikowanego? Wedlug polskich standardow zywienia podajemy jogurty, maślanki, mleko modyfikowane jesli cos chcemy przyrzadzic, powiedzmy nalesniki
    ja w sumie nie boje sie mleka pelnotlustego, popatrzylam ze w usa juz daja po roku wiec tez daje:)

    • Anonymous

      tzn niewiele dostaje tego mleka pelnotlustego bo nadal karmie piersia, ale nie obawiam sie go dodawac np do nalesnikow. Raz tez brzdac pociagnal z kartonu wiec dalam mu sie napic bo inaczej skonczyloby sie placzem i zgrzytaniem zebow, maly terrorysta:)

    • Pewnie z tych samych względów, z których Ty nie podajesz produktów Nestle 😉
      Dla mnie mm, już abstrahując od tego, że mleko jest od krowy (a takiego mleka w czystej postaci nie podam raczej Matiemu do 2 r.ż), to dla mnie zło konieczne. Wychodzę z założenia, że zostało wynalezione w innym celu niż codzienne dokarmianie dzieci. (nie chcę być źle zrozumiana- uważam, że mm powinno być podawane tylko i wyłącznie wtedy kiedy nie ma możliwości kp). A dopóki karmię Młodego piersią, nie widzę potrzeby podawania mm 🙂
      Zwłaszcza teraz, kiedy już je masę innych rzeczy.
      Do sporządzania naleśników dodaję mleko kozie, a ostatnio eksperymentuję z roślinnymi 🙂

    • O znam to wymuszanie 🙂

    • I za to Cię uwielbiam. Mam dokładnie ten sam punkt widzenia.

    • :*

    • No właśnie o kozim mleku mi przypomniałaś. Moja Rozalka pila kozie mleko jako pomoc przy zwalczaniu anemii. Nigdy o tym nie wiedziałam ale jej lekarz mi to zalecił. Strasznie mnie dziwiło to ze jej smakowało 🙂 Na mm była parę miesięcy jak była malutka, teraz czekam na drugiego maluszka i mam nadzieje ze uda mi się karmić jak najdłużej.

    • Anonymous

      Aha, spoko:) pytam, bo w wielu kwestiach mamy podobne zdanie, rowniez staram sie brzdaca odzywiac zdrowo:) zrobiłam mu ze dwa razy kaszke na mm, ale nie chcial tego tknac, po tej przygodzie wogole mu mm nie podaje i kaszki robie bezmleczne z owocami (nie chce mi sie już uzywac laktatora:) MM postoi wiec jeszcze i wyladuje niedlugo w koszu po uplywie terminu przydatnosci;)
      W kwestii mleka krowiego zostaję jednak przy swoim zdaniu. Jestem ciekawa jeszcze dlaczego nie używasz tego mleka? kwestia obawy przed alergia? pytam z ciekawosci
      Ja z kolei nie bede uzywac mleka koziego, bo moim zdaniem nie jest do konca bezpieczne. W czasie ciazy mialam pogawedke z prof Krzyskiem z kopernika i powiedzial ze jedna z najczestszych przyczyn zakazen toksoplazmoza w ciazy jest wlasnie mleko kozie i jego produkty. Jest slabo przerobione i ma duzo bakterii.
      Generalnie super blog! Bardzo go lubie i czytam codziennie:) mnostwo praktycznych wskazowek! Oby tak dalej!:)

    • Nie miałam pojęcia o tym mleku kozim. A czy toksplazmoza nie ginie w wysokich temperaturach? Tak mi sie kojarzy z czasów ciąży żeby surowego mięsa nie jeść. 🙂
      Mleka krowiego nie podaję ze względu na niską tolerancję laktozy. Sporo czytałam, że większość ludzi ma z tym problemy. Ja osobiście nie mam, ale np moja mama ma potworne i wiem jak się męczy nawet po kilku łyżwach mleka.
      Czytałam też, że krowie mleko nie jest najlepszym wyborem dla maluchów do lat 2. A jeśli już to najlepiej takie prosto od krowy, pełnotłuste. Mam dostęp do takiego mleka i nawet niedawno zastanawiałam sie nad podaniem, w ostateczności jednak stwierdziłam, że się wstrzymam.
      Zobaczymy jak będzie, nie zarzekam się, bo może się zdarzyć, że np do naleśników dodam. Ale samego w sobie tak do wypicia raczej nie podam 🙂

    • Aa i dziękuję za miłe słowa 🙂

  • Anonymous

    W niemczech nie ma duzego rodziaju kaszek, dlatego dzieki za kazdy przepis na urozmaicenie maluchowi sniadana jest swietny. Koniecznie musze udac sie na zakupy do Bio sklepu bo tych kaszek co podalas nie ma w aldi lidlu czy realu
    Agnieszka mama Chrisa

    • O popatrz, a mi się wydawało, że u Was te kaszki są ogólnie dostępne 🙂 Jakoś tak mi się narzuciło, że skoro niemieckie to muszą być wszędzie 🙂

  • Już chwaliłam za bezmleczność i bezcukrowość. My te same kasze mamy już skosztowane. Nestlé z lipą -najmłodsza odmawia. Gotuję też płatki z lidla na miękko i uwielbia. Z racji skazy na mleku owsianym. Pomysł na domową kaszkę owsiano-lnianą dla mnie bomba.

    • Płatki z Lidla są pycha. Tak samo jak te z Aldiego 🙂 Nigdzie indziej nie znalazłam tak dobrych, a swego czasu kupowaliśmy ogromne ilości 🙂

  • O tych kaszkach Holle nigdy nie słyszałam, ale dobrze było o nich poczytać 🙂

  • Żanetko, Twój blog to niesamowita skarbnica wiedzy! Czytam i notuję aż iskry lecą 😉

    • A to już wiem, skąd taka jasna noc dziś hihih
      Korzystaj do woli 🙂 Pięknie dziękuję za pochwałę, napędzacie mnie do działania 🙂

  • Anonymous

    my od poczatku jestesmy na holle i jak dla mnie wszystkie dostepne rodzaje są swietne, małemu najbardziej podcodzi jaglana i owsiana. Co do twojego przepisu na płatki owsiane z siemieniem(chyba dobrze odmieniam;P) to jak maly toleruje taką ilosc błonnika??mi dietetyczka mówiła ze wlasnie płatki owsiane i produkty z pelnego przemiału nie są wskazane dla malych dzieci bo jelitka nie daja rady:/ ale mały miał wtedy z 10 miesiecy a ja nie dopytałam od kiedy mozna takie produkty dawac:/ co o tym myslisz??dajesz Mateuszowi pełnoziarniste makarony, ryze czy mąkę??
    Sisi

    • Od roku można podawać. Ale Twoja dietetyczka ma absolutną rację, maluchom nie potrzeba tak dużo błonnika jak dorosłym, bo może zaszkodzić na jelitka.
      Oczywiście podaję pełnoziarniste makarony czy mąkę, a nawet pieczywo, o które toczyłam bój w jednym z postów (wciąż twierdzę, że jest zdrowe, ale nie wskazane w takich ilościach jak u dorosłych).
      Nie podaję tych produktów codziennie. Kaszkę przygotowałam dziś po raz pierwszy. Myślę, że raz w tygodniu Mateuszowi ją przyrządzę. Może nawet rzadziej.
      Białe pieczywo czy makarony również podaję, a nawet przeważają w diecie Mateuszka. Najważniejsze, żeby wszystko było zbilansowane 🙂

    • Anonymous

      a no własnie:) tak myslalam-umiar:) u nas zazwyczaj z lenistwa(czasami nie chce mi sie gotowac osobno makaronu dla małego) daje ciemny makaron czy ryz, pieczywo tez czesto gęsto jest razowe(ale mieszane) a najczesciej chleb orkiszowy albo zytni, jak bułka to razowa albo grahamka:) W takim razie płatki z Twojego przepisu wyprobuje:)raz na jakis czas na pewno nie zaszkodzą:D
      sisi

  • My już etap kaszek mamy za sobą;-) Przez długi czas Mikołaj jadł Holle, a teraz zaopatrzyłam się w kasze jaglaną, kaszę mannę, orkiszową, płatki kukurydziane, owsiane, jęczmienne, płatki ryżowe, otręby i suszone owoce i sama co rano komponuję śniadanie, według mnie wychodzi dużo taniej, od niedługiego czasu robię je na mlekach roślinnych, nie na wodzie;-) Poza tym miałam wrażenie, że Mikołajowi znudziły się kasze, więc na topie jest też aktualnie biały ser z jogurtem naturalnym i szczypiorkiem i omlety z owocami, ale tu już odbiegam od tematu;-)

    • Kasza jaglana u nas nie chce przejść. Mati zaciska buzię i nie ma zmiłuj 🙁 Pewnie wyczuwa tę goryczkę?

    • U nas przechodzi w formie jak dla mnie pysznego koktajlu o takiego:http://ammniam.pl/mus-jaglany-o-smaku-szarlotki/ ale też w jakiś skromnych ilościach, poza tym przemycam w zupach;-) pewnie gorycz;/

    • W zupie przejdzie. Dosypuję pół na pół z jęczmiennną do krupniczku i zajada. Muszę spróbować koktajlu 🙂 dzieki!

    • a płuczesz kaszę przed gotowaniem w zimnej wodzie?to pomaga pozbyć się goryczki.Niektórzy dosypują także niewielką ilość sproszkowanej witaminy C, która eliminuje gorycz i wszelkie zanieczyszczenia znajdujące się w zbożach.Innym sposobem na pozbycie się goryczki i wydobycie lekko orzechowego aromatu z kaszy jest podprażenie jej na suchej patelni. Wsypujemy na suchą patelnię naszą kaszę i podprażamy, aż nie poczujemy charakterystycznego orzechowego aromatu

    • Jesteś cudowna! Dziękuje Ci za te rady, na pewno skorzystam 🙂

  • A my używamy mleczno-ryżowych Bobovity…

  • Baby Sun na ul. Bronowickiej w sklepie ze zdrową żywnością kupujemy 🙂

  • Mój niestety nie zje innej jak mleczno -ryzowa z nestle lub bobovita. WYprobowalam te nestle co piszesz,jaglane itp. I tylko ryzowe. Mogę. być bezmeczne. Byle ryzowe

    • A nie zatyka go po tych ryżowych?

  • Chyba się zaopatrzę w te kaszki Holle bo ich nie próbowałam 🙂

  • Muszę spróbować zrobić tę kaszkę owsiano-lnianą dzięki za super-ciekawy wpis

  • Mój synuś w ogóle nie przepada za laszkami, ale za to uwielbia kaszę w normalnej postaci, ryżem też nie pogardzi, a owsiankę z jogurtem wciba, więc w sumie kaszek jako takich mu nie ppdaję.

  • dzięki za info odnośnie Holle.Nawet bywam w tym sklepiku na placu imbramowskim a jakoś tej kaszki nie wypatrzyłam.Dla mnie też najważniejsze jest żeby be cukru i mm była :)))Póki co z Hippa(nie pamiętam jaką) i Nesle(zdrowy brzuszek) jedliśmy.
    pozdrawiam krajanko :*

  • Pierwszy raz widzę te kaszki Holle – muszę się rozejrzeć. Julek dostaje Nestle, a po przeczytaniu komentarzy pod tym postem chyba nie chcę czytać konkretnych artykułów …

  • Ja podaję kaszki zbożowe Nestle, ryżowe mi chłopa „zatykają’, reszta odpada właśnie przez cukier. Trzeba się będzie rozejrzeć za Holle o ile mały książe zechce je w swej łaskawości zjadać:)

  • Kolejny świetny wpis! Dziękuję! Jesteś skarbnicą wiedzy. 🙂

  • Anonymous

    No to i ja się wypowiem,chociaż zazwyczaj tylko po cichutku sobie podczytuje co piszesz.
    Moja Zuza zaraz skończy 5 miesięcy i jest mały głodomorkiem. Karmie ją piersią, ale że bywały momenty że jakoś mi ten pokarm uciekał i mała się nie najadała, w okolicach 3 miesiąca wprowadziłam jej mm na noc i tak sobie przesypiała do rana. Od miesiąca wprowadzamy też warzywa, które pochłania z prędkością światła.
    Wszystko byłoby pięknie tyle, że zaczęła znów się budzić w nocy na jedzenie, więc wymyśliłam żeby dodać kaszkę do jadłospisu. Jestem na nie ze wszelkimi gotowymi owocowymi z dodatkiem cukru jakoś, więc wybór padł na Holle jaglaną bez dodatków(dowiedziałam się o niej od znajomych). Dodaję 2 łyżki do butelki mm na noc i od razu wróciły przespane noce.
    P.s. próbowałam dać jej gęstą papkę na wodzie, ale nie smakowało. Pozdrawiam,
    Łajka

  • Anonymous

    Co do goryczki w kaszy jaglanej skutecznym sposobem na jej pozbycie się jest przelanie kaszy (przed gotowaniem) wrzątkiem. Pozdrawiam i dzięki za kolejny ciekawy wpis :o)

  • Anonymous

    Przetestowałam na synku kilka kaszek. I bardzo długo, bo prawie 4 m-ce zajęło mi znalezienie odpowiedniej, czyli w naszym przypadku nie uczulającej. Synek miał ostre zmiany alergiczne na klatce piersiowej i brzuszku. Wizyty u dermatologa, pediatry, alergologa i żadnej pomocy. Aż w końcu wpadłam na pomysł nie kupowania kaszek dla dzieci, tylko z firmy Kupiec. I okazało się, że w ciagu 2 dni oznaki alergii zniknęły. Jestem z nich bardzo zadowolona bo to są 100% kaszki, a nie z dodatkami. Synek je kaszki kukurydzianą, manną, jaglaną i płatki ryżowe. Gotuję je na mleku zastępczym i dodaję owoce świeże lub mrożone.

  • Anonymous

    Świetny post, w ogóle u ciebie duzo świetnych postów 🙂 dziekuje duzo sie uczę 🙂
    Pozdrawiam
    Michalina

  • Anonymous

    kaszki firmy Holle są dostępne w internetowej aptece Gemini (po ok.13 zł).

  • Anonymous

    Ja polecam czeskie kaszki Nomina. Mojej coreczce bardzo smakuja. Sa bez dodatku curku i mozna je szybko przygotowac – bez gotowania. Kupuje na Allegro http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=28147300&string=nominal&search_scope=userItems-28147300

  • Nie wiem, gdzie Wy te kaszki kupujecie. W PiP tylko to co w innych marketach. Ja brałam Sun Baby z internetu, są co prawda tu w Gdańsku w jednym biologicznym, ale kosztują o połowę więcej. A cena dla mnie też się liczy. Po Nestle „Zdrowy brzuszek” Marcinkowi się bardzo pogorszyło z brzuszkiem, ale podejrzewam, że chodzi o gluten… i nie twórzmy teorii spiskowych… Nie lubię takich koncernów jak Nestle, ale nie ma co od razu podejrzewać ich o niewiadomoco, w składzie. Mi się zapach tej lipowej kojarzy z vibovitem, ale zapach może być związany np. z liofilizacją lub z samą lipą jak to tu było wspomniane.

    • Anonymous

      Kaszki nominal można kupić w sklepie ze zdrową żywnością np. we Wrocławiu przy ul. Żelaznej

  • Anonymous

    W jakich ilosciach zjadajà kaszki Wasze pociechy?Mój ma 7,5 miesiaca nie wiem ile powinien zjadać.Tyle ile chce?

  • Anonymous

    Dołączam się do pozytywnych głosów pod adresem Holle. Testowałam naprawdę wszystko na moim niejadku i Holle sa jedynymi,ktore mu smakuja (na szczescie ze są zdrowe, bo gdyby jakies cukrowane mu smakowały to by byla tragedia…)

  • U nas kaszka Holle była pierwszą jaką dostała córka, zasmakowała więc dalej jemy 🙂
    Chciałabym zrobić kaszę z twojego przepisu. Czy przygotowanie jej odbywa się tak samo jak w przypadku Holle? Do ciepłego mleka/wody wsypujemy mieszankę czy trzeba ją gotować? W jakich proporcjach mleko/woda do kaszy?

  • Anonymous

    Ja jestem przekonana do Holle iod czasów mojego młodszego dziecka, które na nim wzrastało i się bardzo dobrze chowało. Nie wyobrażam sobie, żebym trafiła na jakąś lepszą kaszkę, więc specjalnie nie szukam alternatyw.:)

  • Anonymous

    ja rowniez rekami i nogami podpisuje sie pod holle 🙂

  • Anonymous

    KASZKI HOLLE WYCOFANE Z RYNKU. Witam, na blog trafiłam przypadkiem, po przeczytaniu zapadły mi jednak w pamięci kaszki Holle, które tu były zachwalane, aż dziś natknęłam się na taki artykuł.. > http://dzieci.pl/kat,1033939,title,Kaszki-marki-Holle-i-Lebenswert-wycofane-z-rynku,wid,17126264,wiadomosc.html?smgputicaid=61406d . Może ktoś chętnie się tym zainteresuje przed kupnem. Pozdrawiam

  • Anonymous

    a ja daje swojemu dziecku od początku okresu kaszkowego, kaszki Nominal. zjada wszystkie smaki. i jak dodałam jej owoców do kaszki to nie chciała zjeść bo mama jej zepsuła kaszke owocami 🙂 po tej aferze z Holle ciesze sie ze jemy co innego. sa tez kaszki bez cukru Baby Sun ale tych nie próbowałam. kupujemy w sklepie biomaluszek.pl. maja tez super chrupki jaglane i gryczane i kilka innych fajnych rzeczy dla dzieciaków. pozdrawiam Nela

  • Anonymous

    `Anonimowy~~ja tez zetknelam sie z informacjami na temat atropiny i innych substancji w kaszkach i tez sie troszke przestraszylam bo to w koncu nie przelewki ale ja nie zauwazylam zadnych roznic w samopoczuciu u moich dzieci…Od ponad roku karmie moje maluchy roznymi kaszkami holle i do tej pory nie spotkalam sie z zadnymi skutkami ubocznymi…Czy ktos moze tez sie wypowiedziec w tej kwestii? Klaudia z Opola

    • Ala

      Przepraszam Kaludio, bo nie na Twój temat, ale czy powiesz mi gdzie kupujesz te kaszki z Holle w Opolu
      ?

  • shallea

    Nie wiem na ile ta cala afera z atropina jest warta kłotni i sporow, wiadomo, wadliwe partie sie zdarzaja, ja wole karmic dziecko kaszka bezcukrowa i eko, niz codziennie ładowac w nie cukier i chemie najwiekszych koncernow…

    • Es

      Otóż to! 🙂

  • Ala

    Bardzo Ci dziękuje za tego posta. Ja potrafię godzinę stać i zastanawiać się nad kaszką, w końcu nie kupuję żadnej z obawy, ze tam za dużo chemii.

  • Gosia

    Jak przygotowujesz kaszkę Zdrowy brzuszek bez użycia mm? Na kartonie zalecają właśnie mm a my wyłącznie kp?

  • Asia

    Ja kupuje kaszki bez żadnych dodatków, np Holle pełnoziarniste, robię na własnym mleku i dodaje owocki ze słoiczków, np. BoboVita.

  • Iwonka

    a ja kupuje kaszki organix, nie musze dodawac owocow bo sa z naturalnymi owocami dlatego bija na glowe holle ktore wczesniej kupowalam.

  • Gosia

    Na jakiej stronie zamawiasz te kaszki, bo są trudno dostępne 😁

  • Agappe00

    po którym mies można podać tą kaszkę lniano-owsianą??dziękuje za odp

  • OLa

    rozumiem ze w takim razie te kaszki mozna podac dzieciom ze skaza białkową (brak tolerancji na krowie mleko)?? skoro nie zawieraja dodtatku MM

  • AliciaW

    Ja próbowałam kaszkę Porcja Zbóż od BoboVita „Delikatna kaszka owsianka pełnoziarnista” i bardzo polecam, ze względu na skład i fakt, że smakuje dzieciom i nie powoduje żadnych skutków ubocznych, które moje dziecko odczuwa często po innych kaszkach 🙂

  • karolina

    Jeszcze Bobovita porcja zbóż także smakowite kaszki bez dodatku cukru,polecam ,u nas sie sprawdzily

  • Kaś Ko

    hej, na opakowaniu kaszki nestle jest napisane zeby rozrobic z mlekiem modyfikowanym – robisz to na wodzie, czy na swoim ? z gory dziekuje za odpowiedz i za fajny post, bo sama od dawna zastanwiałam sie jak rozwiąc ten temat.