W kuchni malucha – zupa krem z dyni

Aż ciężko uwierzyć, że dynia w naszym domu zwykle była obecna tylko przy okazji Halloween. Nie wiem jak to się stało, że wcześniej docenialiśmy jedynie jej walory dekoracyjne.
Co prawda raz czy dwa razy zagościła także na naszym stole, ale przyznać muszę szczerze, że nie powaliły nas na kolana jej wysublimowane efekty smakowe.
Aż do teraz..
Kierowana głównie chęcią urozmaicenia jadłospisu Mateusza postanowiłam dać dyni jeszcze jedną szansę. Zakupiłam jeden średniej wielkości egzemplarz, nie mając większego pojęcia jakiego gatunku. Taki  Dynia przeleżała przez weekend, aż za oknem zrobiło się deszczowo i co tu dużo mówić jesiennie. A tym samym w domu zimno. I wtedy poczułam, że dziś jest dzień, w którym mam ochotę na rozgrzewającą zupę.
Znalazłam w sieci pierwszy lepszy przepis na zupę krem i nagle okazało się, że nie mam większości składników. Ochota jednak pozostała, a że eksperymenty kuchenne całkiem nieźle mi wychodzą, wyszły i tym razem. Świadczyć może o tym fakt, że cały garnek zupy został pochłonięty (dosłownie) przez naszą trójkę. Nawet mój mąż, który dynie omija szerokim łukiem, po ściemie jaką mu zaserwowałam (że to krem z ziemniaków) łyknął całą miseczkę i domagał się dokładki. Oczywiście przyznałam się do małego naciągnięcia prawdy (toż ziemniaki w składzie w znacznej ilości są również), a mąż wyjątkowo połechtany nowym daniem nawet nie zaprotestował, że jednak zaserwowałam mu dynię. Genialna jestem, słowo daję!
Mateusz wsuwał, aż mu się uszy trzęsły, ale on akurat nie jest najlepszym wyznacznikiem poziomu smakowitości potrawy, gdyż zwykle wszystko zjada bez protestu.
Jako, że przepis zmodyfikowałam na wszelkie możliwe sposoby i wyszło bardzo dobre, to podaję go dalej. Kto wie, może i Wam uda się kogoś z niejadków przekonać do tego warzywa?

Rozgrzewająca zupa- krem z dyni

Składniki:

1 średniej wielkości dynia (ja miałam taką bardziej pomarańczową, chyba Hokkaido się nazywa)
3 średniej wielkości ziemniaki
0,7 l zimnej wody
100 ml śmietany kremówki 30%
natka pietruszki
sok z wyciśniętej cytryny
2 ząbki czosnku

przyprawy: pieprz, sól, cynamon, szczypta mielonego imbiru, szczypta gałki muszkatołowej

Jeśli chodzi o przyprawy ja po raz pierwszy kupiłam w Lidlu takie piramidki smaku (jak herbata w piramidkach), w których wnętrzu znajduje się mix przypraw: pieprz, suszona cebula, ziele angielskie, bazylia, rozdrobniony liść laurowy, cynamon. Można sobie samemu taką kompozycję zrobić i z pewnością wyjdzie taniej, ale byłam ciekawa piramidek, więc kupiłam. Po ugotowaniu taką piramidkę wyciągamy i wyrzucamy do kosza.

Sposób przygotowania:

Dynię kroimy na ćwiartki, wydrążamy z pestek i obieramy. Następnie kroimy w kawałki i wrzucamy na gotującą się, lekko osoloną wodę. Ziemniaki obieramy, kroimy w kawałki i dorzucamy do dyni. Czosnek obieramy, kroimy w drobne kawałki. Dorzucamy do dyni i ziemniaków. Dodajemy przyprawy (lub piramidkę) poza gałką i imbirem.  Całość gotujemy około 15-20 minut do miękkości.
Gdy warzywa zrobią się miękkie, dodajemy imbir i gałkę, chwilkę gotujemy mieszając. Sćiagamy z ognia i całość dokładnie blendujemy na gładką masę. Dodajemy śmietanę, sok z cytryny. Sprawdzamy smak. Możemy jeszcze doprawić wedle uznania.

Krem przelewamy do miseczek i posypujemy siekaną natką pietruszki. Podajemy z grzankami.

Ps. Poniższe zdjęcie mimo, że fatalnie wykonane nie obrazuje wcale zdegustowania Matiego moją zupą. Gwarantuję Wam, że naprawdę jest smaczna 🙂

Bon apetit!

Jeśli macie jakieś ulubione przepisy na wykorzystanie dyni byłabym wdzięczna za podrzucenie. Także te na słodkości dyniowe 🙂

Zobacz także

takatycia

  • Zupę z dyni uwielbiam, ale za każdym razem robię chyba według innego przepisu. Dla Izy robię cały rok z mrożonej dyni hortexu. Przynajmniej jest juz pokrojona 😉

    • o widzisz! na zimę jak znalazł 🙂

  • Spadłaś mi jak z nieba z tym przepisem, właśnie kupiłam dynię i zastanawiałam się co z nią zrobić – to teraz już wiem 🙂

  • Anonymous

    Dziękuje stokrotnie za przepis:) – tez chciałabym urozmaicić menu mojej córeczki i tez padło na dynię, miałam szukać w necie przepisu na zupę – krem.
    Dziękuję, dziękuję….

  • Anonymous

    Dynia is the best 🙂 a juz hokkaido to chyba najlepsza odmiana, kolor powala na kolana.Sprobuj zrobic kopytka z dynia….pycha

    • Anonymous

      Ale mi sie zrymowalo 😉

    • Dynię zamiast ziemniaków czy jako dodatek? 🙂

    • Anonymous

      Robię zazwyczaj tak.Kupuje dynie (najczęściej właśnie hokkaido), myje ja, kroje na mniejsze kawałki (takie księżyce) razem ze skórka, wyciągam nasiona.Następnie smaruje delikatnie oliwa, czasami posypuje jeszcze ziołami ( jeśli planuje zrobić z niej cos wytrawnego a nie słodkiego) i wkładam do piekarnika na 180 stopni.Pieke az będzie miękka (zazwyczaj około godziny ale trzeba sprawdzać patyczkiem).Potem wyciagam,studze,obieram ze skórki i miksuje.Takie purée używamy potem do zupy, do kopytek właśnie (robisz kopytka jak zawsze i dodajesz purée z dyni, pewnie będzie trzeba będzie dosypac ciut więcej maki), do muffinek, do buleczek dyniowych itp.Nadmiar purée zamrazam.Generalnie baaaardzo polecam pieczenie dyni bo jest wtedy o wiele lepsza niż gotowana – pieczenie wyciąga z niej dużo więcej aromatu niż gotowanie, no i w zasadzie samo się robi 🙂

  • Tyle blogowych mam poleca ta zupe a ja jej nigdy nie jadlam . Sama nie wiem czemu . Może dlatego że dynia kojarzy mi sie z czyms sdlodkim a slodka zupa to nie dla mnie No chyba ze sie myle 🙂

    • Nieeee, zupa słodka nie jest. Raczej pikantna i taka hmmm specyficzna w smaku 🙂

  • DYNIA <3

    podrzucam przepis, najlepszy z najlepszych, na Dyniowe Muffinki.
    http://smittenkitchen.com/blog/2006/10/promise-keeper-pumpkin-eater/
    Absolutnie wszyscy je uwielbiają! niezaleznie od wieku 🙂

    • ooo podziękował! na pewno zrobię, bo muffinki u nas są bardzo lubiane 🙂

  • Hej, podczytuję was od dawna, ale się nie odzywałam. Czas to zmienić 🙂

    Oj i ja ostatnio zakochałam się w zupach-kremach. Krem z dyni był tydzień temu, a dziś krem z kalafiora. Nie mogę się doczekać, kiedy moje młodsze dziecko będzie mogło jeść coś innego niż mleczko. Piramidki z Lidla też używałam…niestety za pierwszym razem dałam ich za dużo, bo chyba 3 i zupa była niezjadliwa :/ Szkoda, że w każdej piramidce jest tak naprawdę inna proporcja przypraw. Ale pomysł dobry, bo mnie w zupach zawsze denerwowały osadzające się na dnie przyprawy.

    • Pod moim komentarzem zobaczyłam taką oto wiadomość
      „Witaj, dziękuję bardzo za pozostawienie po sobie śladu.
      Bardzo Cię jednak proszę o podpisanie swojej wiadomości.”
      Nie wiem, czy to jest do mnie, czy to jakaś stała informacja, bo jeszcze tak dobrze się nie orientuję w komentowaniu, w każdym razie wydaje mi się, że moje wiadomości są podpisane i też je jako takie widzę. Piszę jako Mrówka. Chyba, że to o jeszcze jakiś inny podpis chodzi.

    • Hihih są podpisane prawidłowo 🙂 Ta wiadomość wyświetla się każdemu 😀

  • Spróbuj połączenia cukinia, marchewka i doprawiamy curry 😀 pychotka 🙂

  • Anonymous

    Haloween to pogańskie święto niebiezpieczne dla katolika, a z tego co pamietam mówiłaś że wierzysz w Boga.

    • Nie obchodzę Halloween zgodnie z tradycją. Tzn nie wierzę w upiory i straszenie, które zaprzecza jakoby naszej wierze chrześcijańskiej. Ale nie zamykam się aspekty dekoracyjne. Dla mnie dynia sama w sobie (niekoniecznie wydrążona) jest piękną dekoracją w okresie jesiennym i Halloween właśnie. Nie oznacza to jednak, że wyznaje jakiś kult. Nie chcę się wdawać w dyskusję na ten temat, bo i wiedza moja, a także być może wiara nie jest na tyle głęboka, nie chcę też przy tym obrazić uczuć religijnych innych osób. W skrócie powiem to tak- wiara w Boga została we mnie zaszczepiona w trochę innych ramach. Wychowałam się na wsi, w religijnej rodzinie, ale nikt nie zgłębiał się w to czy Halloween jest pogańskim świętem czy nie. Po prostu na wsi nikt o nim nie słyszał. Dlatego ja nie wzbraniam się rękami i nogami przed tym „świętem” o ile nikomu ono nie robi krzywdy. Wierzę, że jedna dynia czy też inne małe dekoracje (przypominam, że nasza pępkówka została zorganizowana w tych klimatach) nie są niebezpieczną zabawą, tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni 😉

  • Anonymous

    Też nie chcę wywoływać dyskusji ani nikogo drażnić tym komentarzem, ale zobacz sobie tylko jaka jest symbolika halloween.. Zostawienie dyni z wyciętą twarzą oznacza że mieszkańcy tego domu otwierają się na złe duchy. Mówią o tym ksieża egzorcyści, to nie są pierdolety wyssane z palca

  • I ja kradnę przepis 🙂 może w końcu coś posmakuje mojemu małemu niejadkowi 🙁 ostatnio mam problem żeby namówić Martynkę na cokolwiek do jedzenia 🙁

  • Polecam swoją Żanetko 🙂 Pytałaś kiedyś czym zastąpić serek topiony :)) Można Philadelphią albo Ricottą, zdrowsza wersja :))
    Ja w tym roku dynię porobię do słoików, żeby zimą można było rozgrzać się taką pyszną zupą 🙂

  • Anonymous

    My ostatnio zajadaliśmy się plackami ziemniaczano-dyniowymi. Rewelacja (skład jak na placki ziemniaczane tylko pół na pół ziemniaki i surowa dynia).
    Pozdrawiam :o)

  • Anonymous

    ja podsmażam cebulkę, podlewam i duszę, po chwili dodaję dynię i to wszystko duszę w niwielkiej ilości wody, co jakiś czas podlewając wodą, po drodze dodając czosnku. dusze do „rozpadu” dyni. zuzia uwielbia. ja też 😀
    AW

  • Anonymous

    Ja przyswajam dynię tylko w postaci pestek 😉 Mój żarłok wrąbie wszystko …zupę, klopsy w sosie dyniowo-marchewkowym,pestki, same i w chlebie.poza tym teściowa nas obdarowuje marynowaną dynią ( ale to racze dla mojego męża). Dobrze ,że teraz sezon dyniowy 🙂

  • Wiesz jak ja czesyo wracam do Twoich przepisow/pomyslow – co ja bym bez nich jadla 😀

  • wczoraj jedliśmy pycha !

  • Wygląda pysznie. Ja do swojego kremu z dyni dodaję jeszcze świeży imbir i posypuję prażonymi pestkami dyni 🙂