Karnawałowe racuchy jabłkowe

Jednym ze smaków mojego dzieciństwa są racuchy. Pulchne, z chrupiącą skórką, złociste. Pokryte delikatną kołderką z cukru pudru. Jedzone na ciepło i popijane kakao.

Nie potrafię się im oprzeć nawet teraz, prawie 30 lat później. Ich smak przypomniała mi moja mama, a babcia Mateuszka. To już taka nasza tradycja w rodzinie, bo dla mnie racuchy również robiła babcia. Ta od strony mamy. Od strony taty babcia robiła mistrzowskie oponki. Niestety jej przepis się nie zachował. Podobnie jak ten na niedzielną zalewajkę.

Dziś, kiedy mama postawiła przed nami talerz pełen aromatycznych i złocistych racuszków pierwsze co pomyślałam to, że muszę ten smak zachować na później. Mam nadzieję, że kiedyś sama będę babcią. Więc cóż dam swojemu wnuczkowi jeśli nie pyszne, karnawałowe racuchy ?

Składniki na ok. 20 średniej wielkości racuchów:

2 szklanki mąki

1,5 szklanki mleka

4 łyżeczki cukru

0,5 łyżeczki cynamonu

pół opakowania drożdży

1-1,5kg jabłek (najlepiej Antonówek lub innych późnych jesiennych jabłek np. Malinówek)

 

Wykonanie:

Rozpuścić drożdże w ciepłym mleku (1/4 szklanki), szczypta cukru. Do miski wsypać mąkę, wyrobić środek, wlać mleko z drożdżami. Odstawić na 30 minut w ciepłe miejsce. Pozostałe mleko połączyć z cukrem. Po wyrośnięciu drożdży wymieszać wszystko razem, wlać mleko, dołożyć jabłka pokrojone w grube plastry. Wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut.

Smażyć na głębokim oleju na złoty kolor. Po usmażeniu wyłożyć na ręczniku papierowym, a po odsączeniu przełożyć na talerzyk i posypać cukrem pudrem.

Wcinać, aż się uszy trzęsą. Można podać z ulubioną konfiturą, wtedy jest bardziej na słodko. Można urozmaicić i dodać do jabłek również banany.

Lubią dorośli, lubią dzieciaki. Mati woła na nie pizza 🙂

 

 

Zobacz także

takatycia