PMS a karmienie piersią

Należę do grona tych kobiet, które zmagają się z objawami napięcia przedmiesiączkowego.
Tak było jeszcze zanim zaszłam w ciąże, tak jest i teraz.
Do głównych objawów, tych przedciążowych mogłam zaliczyć ból piersi, bóle w podbrzusza, wzmożona ochota na słodycze, trądzik i gigantyczne nerwy.
Na kilka dni przed miesiączką wściekałam się na wszystko. Jak to mówią ” bez kija nie podchodź”.
Nawet mój mąż nauczony doświadczeniem, doskonale rozumie, że w tych dnia nie warto ze mną zadzierać, bo zawsze kończy się tak samo. Kłótnią.
Gdy tylko występowała miesiączka symptomy znikały.
Szczerze mówiąc miałam ogromną nadzieję, że tak jak zniknęły po porodzie ogromne bóle menstruacyjne, tak i PMS odejdzie w zapomnienie. Niestety.
To już trzeci raz od porodu, kiedy obserwuję swój organizm pod tym kątem i stwierdzam, że nic się nie zmieniło. Gorzej, bo doszedł jeszcze jeden czynnik.
Mianowicie… Karmienie piersią.
Nie wiem czy przez PMS i moje pobudzenie nerwowe nie nadinterpretuje faktów, ale śmiem twierdzić, że Mateusz doskonale wyczuwa kiedy zbliża mi się miesiączka.
Czytałam oczywiście o zmianie smaku pokarmu podczas okresu, a także o możliwemu zmniejszeniu ilości wytwarzanego mleka. Nigdzie natomiast nie natknęłam się na informację jakoby zbliżający się okres powodował wzmożoną potrzebę odruchu ssania u dziecka.

Na 3-4 dni przed wystąpieniem miesiączki Mati szaleje. Jako, że karmię go w zasadzie tylko przed snem, a sporadycznie w ciągu dnia, to właśnie wtedy zauważyłam, że coś jest na rzeczy. Zwykle po kilku minutach ssania, przytulania się, Młody odrywa się od piersi. Jeszcze przez chwilę wygłupiamy się na łóżku, po czym praktycznie sam zasypia.
Sytuacja zmienia się właśnie przed okresem. Wtedy Mateusz uczepiony piersi, mógłby spędzić w ten sposób całą noc. Niestety, każda próba odebrania mu piersi, kiedy nie śpi na tyle twardo, by się ybudzić, kończy się histerycznym płaczem, szarpaniem mnie za bluzkę, wchodzeniem mi na głowę, kopaniem nóżkami.
W ciągu dnia też zdarza mu się, że przychodzi do mnie, wspina się po nogach i ewidentnie daje znać czego chce. Na szczęście można jakoś odwrócić jego uwagę.
W nocy jest to praktycznie niemożliwe. Utulenie go w ramionach powoduje, że próbuje dobrać mi się do biustu. Nie ma szans, żeby go przetrzymać, bo histeryczny krzyk przechodzi w zanoszący się płacz. Ulegam,więc. Jednak przyznaję, jest to potwornie irytujące, bo Mati nie ssie, jak przy normalnym jedzeniu, tylko tak ciumka. Brodawki mam obolałe jak w pierwszych dniach karmienia, bo raz, że bolą od zbliżającego się okresu,a dwa od kilkugodzinnej „eksploatacji”.
Gdy się nad tym zastanawiam to przychodzi mi do głowy porównanie jego zachowania do tego jakie było w trakcie kryzysu laktacyjnego w 3 miesiącu.
Na szczęście taki stan rzeczy trwa nie dłużej niż 3 dni, ale przyznaję, że w połączeniu z nerwami jakie mną targają w tym okresie, naprawdę muszę się mocno pilnować, żeby na niego nie nakrzyczeć.  Do tej pory sprawdziła się metoda, w której w przypływie nerwa wychodzę po prostu z pokoju. Martwię się jednak, że nie jest to normalne i nawet te kilka dni w miesiącu wpłyną jakoś na naszą relację.
Zaczęłam, wiec drążyć temat i trafiłam na forum La Leche League, w którym na jednym z wątków dziewczyny radzą, aby z symptomami PMS walczyć mieszanką magnezu i wapna. ( do 750mg i 1500mg).
Mam zamiar spróbować, bo jak wiecie podczas karmienia odpadają wszelkie inne środki, którymi wspomagają się kobiety. Pozostaje jeszcze herbata melisy, która szczerże mówiąc niespecjalnie na mnie działa.
Szukam jeszcze innych sprawdzonych sposobów, choć zaczynam wątpić w ich istnienie.
Pozostaje chyba zagryźć zęby i przetrwać jakoś.
Choć może któraś z Was spotkała się z czymś podobnym i ma cudowny sposób jak „przetrwać i nie zwariować”?  A może po jakimś czasie to samo jakoś minie?

takatycia

Dodaj komentarz

27 komentarzy do "PMS a karmienie piersią"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina Kwiatkowska
Gość

A widzisz, aż tak się tematem nie interesowałam. Niemniej chętnie poczytam, jak temat się rozwinie.

takatycia
Gość

Paulinko, Ty to będziesz mieć taki zasób wiedzy, ze jako mama już, będziesz jedyna w swoim rodzaju 🙂 nic Ci obce nie będzie hihi

Kruszynka
Gość

Mam nadzieję, wszak teoria czyni mistrza 😀

Matka Aniołów
Gość

Ojej strasznie Ci Żanetko współczuję :*
Nie spotkałam się z takim zachowaniem,nie umiem pomóc.Moje Anioły nie znają mojego pms,bo nie mam okresu dopóki karmię piersią.Przy pierwszym nie miałam 12 miesięcy,tak długo jak karmiłam.Drugi ma 7,5 miesiąca i też jeszcze nie mam.Psst i mam nadzieję,że tak zostanie.Brrr mam podobne objawy do Twoich i szczerze tego nienawidzę :((
Trzymaj się ciepło i wytrwaj 🙂

takatycia
Gość

Dzięki :* jeszcze najdalej jedna noc! damy radę 🙂

Weronika
Gość
Kochana, ja powiem Ci, że nie wiem, czy u mnie ma to związek z pms, ale też strasznie nerwowa się zrobiłam. Strasznie strasznie… Od kilku dni też szukam rozwiązania tego problemu, bo też czasem złoszczę się na Nelcię, a nie chcę na nią krzyczeć…Są dni, że mam ochotę wyjść z domu i nie wracać. I to są właśnie takie ciągi kilku dni, a potem jest już lepiej…Gdzieś doczytałam, że możliwe, że właśnie karmienie piersią pogarsza to rozdrażnienie…Powiem Ci, że u mnie chyba najlepiej działają ćwiczenia fizyczne. Odkąd ćwiczę, jestem bardziej zadowolona i nie denerwuję się tak…Endorfinki, jakby powiedziała to Chodakowska…… Czytaj więcej »
takatycia
Gość

Dziś do męża mówiłam, ze właśnie tak wyjść i wrócić za kilka godzin. Ogólnie cały dzien dziś bawili sie razem, bo ja po nocy bez snu miałam tak serdecznie dość wszystkiego, ze wstyd sie przyznać, ale właśnie takie myśli o trzasnieciu drzwiami sie pojawiły.
O sporcie pomyśle, bo to zawsze jakiś sposób na wylądowanie skumulowanej energii 🙂

Anonymous
Gość

Nie wiem jak to jest po porodzie, ale u mnie tez jest podobnie z pms, mega ochota na słodkie, nerwy, trądzik… I też własnie bez kija niepodchodź 🙂
Ale jak znajdziesz rozwiązanie to daj znać 😉 Chętnie przetestuję nieco 😉
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

Hafija
Gość

Przed okresem trzy dni i w pierwszych dniach okresu zmieniona jest gospodarka hormonalna organizmu – mleko może mieć inny smak i może go być trudniej dziecku pozyskać, bo zmniejsza się odruch oksytocynowy i dlatego dzieciaki często się denerwują bo nie mogą się dostać do mleka, jest go mniej i mogą być podirytowane ich smakiem. Kiedyś coś u siebie o tym pisałam.

takatycia
Gość

To wszystko wyjaśnia, dzieki! Wydawało mi się, że czytałam o tej zmianie mleka w trakcie okresu, ale to co piszesz idealnie pasuje do mojej sytuacji. Dobrze ujelas zachowanie dziecka, właśnie jakby zdenerwowany był, ze mu zabieram pierś.

ila pop
Gość

Mam podobnie PMS daje w kość. Ale czy można go mieć w połowie cyklu non stop? ja nie wiem pełnia czy co, ale brzuch i piersi obolałe od tygodnia uch..

takatycia
Gość

To moze ciąża? 🙂

Ela Bednarek
Gość

Miałam podobnie z tymi bólami i syn chciał ssać co 15 minut, teraz jestem w 7tygodniu ciąży. I przynzam że każde ssanie Małego to ból brodawek i częstotliwość ssania jak na początku karmienia. Mam nadzieję że to z czasem minie bo rozdrażniona także jestem jak przy pms… 🙁

takatycia
Gość

Oby minęło! No i gratuluję ciąży 🙂

Ela Bednarek
Gość

Dziękuję!!! 🙂 Ból brodawek przechodzi! Napięcie powoli też 😛

Przewijka
Gość

A to nie jest tak, że po prostu mleka jest wtedy mniej? Tak się zastanawiam…

Mama Kubusia
Gość

a wiesz kochana ,że chyba coś w tym jest ? 🙂

ONA - Pikantnie Słodka
Gość

Myslam ze tykko ja tak mam… u nas tak jest jak piszesz z filipem wlasnie od 4 dni. Powinnam dostac miesiaczke pms mam straszny wryyy! . A u nas jeszcz zabkowanie dochodzi. Wiec maly calymi dniami tylko cycek… nic jesc nie chce. Noce glownie ze mna w lozku. Takze przechodze to samo.

Lara Croft
Gość

Przed miesiączką też jestem drażliwa nerwowa najlepiej bym sobie poszła i nie wracała..ale jakoś podczas karmienia nie zauważyłam zmian w zachowaniu synka..tyle,że dłużej ssie

Monika Chowaniec
Gość

A to są kobiety be PMS? Sczęściary:)

takatycia
Gość

Hehg

Magdoula
Gość

Chyba jakaś telepatia że napisałaś ten post. Już myślałam że tylko ja tak mam. Najgorszy jest ból piersi jak na początku karmienia. Ala mogłaby całą noc przy piersi i też już nie mam siły jak jej nie przerwę to spałaby z cycusiem w buzi cała noc.

Kasia Rog
Gość

Nie zauważyłam u nas różnicy w częstotliwości ssania piersi, ale chyba wynika to z tego, że mój Synek przez cały czas szarpie mnie za bluzkę i domaga się piersi,pomimo tego, że za 3 dni skończy 14 miesięcy :/
Mam do Ciebie pytanie, czy Mateuszek w ciągu dnia nie chce piersi (poza tym okresem pms)? Czy może dajesz Mu jakieś mm?

takatycia
Gość

Mateusz ma takie dni na szarpanie, już jakiś czas temu sie to pojawiło, ale zabieram mu wtedy rączki i zajmuje jakoś.
Nie podaje mu mm. W ciagu dnia a to kaszka, jakiś owoc, coś do przegryzienia, zupka. Jak widzę, ze ma ochotę sie poprzytulac albo jest marudny mimo, ze przed chwila coś zjadł to daje mu pierś.

Anonymous
Gość

Trafiłam na Twojego bloga z rankingu tekstualnej. Jesteście niesamowici. Pół nocy czytałam wpisy, tak bardzo mnie pochłonęły. Sama wkrótce będę mamą, moja córeczka przyjdzie na świat w marcu i u ciebie znalazłam odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Dziękuję, na pewno będę zaglądać.
Nowa czytelniczka Sandra.

takatycia
Gość

Witam i cieszę sie bardzo, ze nasze kąty przypadły do gustu 🙂

Ewa
Gość

Ja nie karmię piersią a Jaś jakby czuje, że zbliża mi się PMS i wtedy próbuje moją cierpliwość! Myślę, że kto jak kto ale dzieci doskonale wyczuwają nastrój matek!