2 w 1 czyli Showroom Bambooko i pokoik wakacyjny Mateuszka

Narzekałam, że nie ma swojego pokoju. Że nie mogę się wyżyć do końca meble przestawiając z jednego kąta w drugi. Że zabawki, ubranka i inne skarby synka nie mieszczą się w naszych czterech ścianach.

Rozwiązanie przyszło samo. Poddasze w moim domu rodzinnym, które do tej pory służyło za garderobę i składzik rzeczy po Matim przeszło szybką metamorfozę.

W oka mgnieniu powstało łóżko, a na ścianach zawisły moje produkty. Jest miło i przytulnie. Mam przy tym miejsce, by do woli móc eksponować swoje „twory”.

A Mati ma pokoik na wakacyjne wypady. Swój własny i wierzcie mi wcale nie ciasny.

Zapraszam do obejrzenia.

 

DSC_0425DSC_0530DSC_0365DSC_0598DSC_0468DSC_0634DSC_0260DSC_0657DSC_0312DSC_0637



 

Wszystkie produkty dostępne w naszym sklepie:

Domki z serii Miasteczko Bambooko

Domek ze sklejki

Półka w kształcie domku

Łóżko antresola

Skrzynie modułowe

Wózek traktor

Mebelki do domku

Tablica magnetyczna domek – DIY

Mateusz nie przepada za rysowaniem kredkami czy malowaniem farbkami. Pobawi się chwilkę i od razu ucieka. Jakiś taki nie mój jest pod tym względem, bo ja zawsze miałam ciągotki do tego typu prac.
O ile kartka papieru i kredki bez problemu mogą leżeć w zasięgu jego rączek, o tyle z farbkami rzecz trochę utrudniona i tę zabawę zawsze inicjuję ja sama.
Uczęszczając na zajęcia z logopedą zauważyłam, że Matiemu wyjątkowo spodobało się rysowanie kredą po ścianie pokrytej farbą tablicową. Dlatego pomyślałam, że taka tablica to fajna rzecz.Problem jednak w tym, że ani nie mam w domu ściany, którą mogłabym farbą pokryć, ani nie mam specjalnie miejsca, w którym mogłabym postawić np tablicę z Ikei.
Rozwiązanie przyszło samo – jak się nie ma tego co się potrzebuje, to trzeba sobie to zrobić. W ten oto sposób powstała tablica magnetyczna w kształcie domku, która trafia także do oferty Bambooko, dla tych co nie są w stanie sobie sami tego typu gadżetu wykonać.

Nasza tablica jest w kształcie domku, ale możecie oczywiście zrobić ją w każdym innym formacie i rozmiarze.

Czego będziecie potrzebować?

– kawałka płyty pilśniowej, z której wytniecie tylną ściankę domku
– deseczki lub grubą sklejkę, które posłużą za daszek oraz podstawę półeczki
– farbę magnetyczną
– farbę tablicową
– farbę do drewna
– haczyk do zawieszenia tablica
– gwoździki lub klej na gorąco (w zależności od przeznaczenia i sposobu montażu)

Gdy już uda nam się połączyć materiały i uzyskamy  pożądany przez nas kształt bierzemy się za malowanie. Z doświadczenia podpowiem Wam, że aby tablica spełniała swoją rolę musicie położyć minimum trzy warstwy farby magnetycznej i dwie warstwy farby tablicowej. Każda warstwa przed kolejnym malowaniem oczywiście musi wyschnąć tyle czasu ile podaje producent na opakowaniu.

Gdy już wszystko ładnie wyschnie, montujemy haczyk i zawieszamy w łatwo dostępnym dla malucha miejscu. Oczywiście wcześniej dajemy mu do rączki kredę i ulubione magnesy 🙂

Frajda gwarantowana. U nas objawy radości miały upust w postaci skoków na łóżku. Chyba przemyślę ponownie kwestię lokalizacji tablicy 😉

 

Tablica także fajnie sprawdzi się w zupełnie innym miejscu niż pokoik dziecięcy. Np w kuchni 🙂

Jeżeli nie potraficie lub nie chce Wam się robić tablicy samemu, a chcielibyście mieć coś takiego u siebie, możecie ją zamówić tutaj: Back to School – tablica magnetyczna z funkcją półeczki.

Zapraszamy 🙂

Jak szybko przemienić sypialnię w pokoik dziecięcy

Już od dłuższego czasu nosiło mnie, by zmienić coś w naszej sypialni. Liczę się jednak ze świadomością, że nasza to ona będzie już niezbyt długo. Mateuszek dorasta i z każdym dniem przestrzeń potrzebna na jego zabawki i książeczki się powiększa. Wiem, że przyjdzie dzień, w którym będziemy mu musieli także zapewnić spokojny kąt do nauki i wypoczynku.
Póki to nastąpi, na razie wraz ze swoimi szpargałami „pomieszkuje” kątem u nas. Znaczy się w naszej sypialni. Kąt ten co prawda powiększa się w zastraszającym tempie i tak naprawdę poza naszym łóżkiem (na którym przecież śpimy całą trójką) nie ma w sypialni nic co świadczyłoby o tym, że należy ona do dorosłych.
Dzięki różnym elementom stała się namiastką pokoiku dziecięcego, a ostatnio dzięki wyjątkowemu prezentowi od DEKORNIK jest to zdecydowanie najmilsza namiastka jaką mogłam sobie wymarzyć.
Naklejka w kształcie mapy świata, z dołączonymi zwierzętami przyozdobiła jedną ze ścian. Jednak poza walorem dekoracyjnym ma także ten ważniejszy – edukacyjny.

Chociaż oferta firmy jest bardzo bogata w różnego rodzaju wzory, wybrałam mapę, bo zawsze marzyło mi się mieć coś takiego w pokoju. Mapy mają to do siebie, że można wpatrywać się w nie bez końca. Podobnie jest i z naszą, mimo że nie posiada ona wyszczególnionych nazw miejsc. W zestawie z mapą za to mamy do wyboru naklejki przedstawiające zwierzęta, budowle lub elementy rekreacyjne.
Jak widzicie wybrałam zwierzęta i wiem już, że to był strzał w dziesiątkę.
Dlaczego twierdzę, że to strzał w dziesiątkę?
Bo aktualnie Mati przechodzi okres fascynacji zwierzętami. Darzy je równie wielką miłością jak koparki 🙂
Wspólnie naklejaliśmy zwierzątka na mapę, a jedna z naszych zabaw teraz to wyszukiwanie ich w książce, którą mamy.
By urozmaicić nasze zabawy jeszcze bardziej, przygotowałam dla synka obrazki ze zwierzętami jakie mamy na naszej mapie. Tym samym dodatkowo uzupełniłam ścianę w dekoracje.
Słów kilka o montażu, bo pewnie ta kwestia będzie Was interesować. Mapa przyszła do nas zawinięta w rolkę. Naklejki schowane są pomiędzy warstwę papierową, a folię przezroczystą. Po wyjęciu rolki, rozprostowałam całość na podłodze, dociskając naklejkę do folii. Następnie delikatnie odciągałam papier. Nie było łatwo, zwłaszcza, że wszystko robiłam sama. Ale udało się. Następnie całość przyłożyłam do ściany, najpierw klejąc rogi, tym samym znajdując odpowiednie położenie na ścianie. Jak byłam pewna, że jest ok- docisnęłam zwiniętym w rulon ręcznikiem. Po chwili mogłam zabrać się za odklejanie folii. To co odchodziło razem z folią (np drobne elementy Arktyki) dociskałam ponownie palcem i na nowo delikatnie odciągałam folię. Udało się, bez niczyjej pomocy 🙂
A potem już wspólnie z Mateuszkiem naklejaliśmy zwierzątka, decydując który kontynent zamieszkają 😉
Dla starszaka na pewno będzie to bardzo fajną zabawą i sprawdzianem swojej wiedzy.
Mapy dostępne są w kilku rozmiarach, my mamy akurat ten najmniejszy czyli 120x70cm. Wpasował się idealnie. Jestem pewna, że urządzając pokój Matiego w naszym wymarzonym drewnianym domku, zamówię mapę na całą ścianę! Niestety w całej swej piękności mają jeden mały minus- nie nadają się do ponownego użytku pod odklejeniu 🙁 A przynajmniej tak mi się wydaje. Dlatego planując zakup trzeba wziąć pod uwagę czy w najbliższym czasie nie czeka nas malowanie.
Na mnie czeka jeszcze jedna naklejka od Dekornik, ale to dopiero jak przemaluję korytarz. Pokażę Wam na pewno co jeszcze wybrałam z oferty firmy.
Naszą mapę znajdziecie pod adresem: http://www.dekornik.pl/produkty/2775-naklejka-mapa-4, polecam także przeglądniecie całej oferty, a już na pewno katalogu z dziecięcymi produkatmi. Gwarantuję, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Naklejka trzyma się bardzo dobrze. Minęło kilka dni i nic się nie odkleja, nie odstaje. Kleiłam na ścianę malowaną farbą lateksową. Producent przy tego typu ścianach zaleca test przyczepności. Ja go nie wykonałam. Ale u nas trzyma bardzo dobrze. A i ściany nie są jakieś super równe – mieszkamy w bloku z lat 80, więc sami wiecie jakie mogą być 😉
Na koniec mała niespodzianka dla fanów zwierząt. 
Jeśli chcielibyście, aby w Waszym domu zamieszkały takie zwierzątka jak u nas to specjalnie dla Was zamieściłam je na serwerze. Wystarczy ściągnąć, wstawić do worda w odpowiednim rozmiarze i wydrukować. Ramki z Ikei nadają się idealnie.
            Pingwinek                                Słoń                                         Miś
                        Łoś                                                         Żyrafa

Z miłości do książek – regał na dziecięce książki Bambooko na wypasie

Książki zajmują bardzo ważne miejsce w naszym domu. A także bardzo dużo przestrzeni życiowej. Mamy w mieszkanku sporo regałów, które mieszczą nasze książki. Te należące do Mateuszka stale próbowałam zmieścić gdzieś, by jednocześnie miały swoje stałe miejsce, ale i były na wyciągnięcie ręki. Jego reki oczywiście. Zależało mi, aby stworzyć synkowi kącik, do którego przyjdzie kiedy będzie miał ochotę pooglądać sobie książkę nie prosząc mnie abym mu ją podała.
Dawno temu przypadkiem na zdjęciu należącym do kogoś zza oceanu znalazłam regalik w kształcie żłóbka. Myśl o tym zdjęciu wróciła, gdy z uporem maniaka przeczesywałam sklepy internetowe w poszukiwaniu regału idealnego. Bezskutecznie.
Wychodząc z założenia, że jeśli czegoś nie ma to trzeba to po prostu stworzyć, tak też zrobiłam. W ten sposób powstał jeden z produktów Bambooko, który w pewnym sensie zapoczątkował myśl o miejscu, w którym przede wszystkim znajdziecie rzeczy, które pomieszczą wyjątkowe dla Waszych maluchów książeczki.
Trochę dziwnie się czuję robiąc „recenzję” czegoś co sama stworzyłam. Nie jestem obiektywna. W końcu to moja wizja nabrała realnego kształtu. Wiedzieć jednak musicie, że nie jest to pierwsza jego forma. Było zgrzytanie zębami i poprawki, bo nie do końca pasował mi efekt pracy.

Jak wspomniałam regalik miał być dostępny nie dla mnie, dorosłej osoby, a przede wszystkim dla dziecka. Dlatego wysokość jest tak dostosowana, by już 18 miesięczne dziecko było w stanie wygodnie sięgnąć po książeczkę.
Jako, że kącik Matiego znajduje się w naszej sypialni, a sama sypialni w niewielkim mieszkaniu w bloku, wiadomo że gabarytami nie poszalałam. Wymiary żłóbka pozwalają jednak na zmieszczenie sporej ilości książek, nie przytłaczając tym samym naszych kilkunastu metrów kwadratowych sypialni.
Kolor miał być odważny, ale i pozytywny. Miał nadawać charakter wnętrzu i wpasować się w klimat tam panujący. Dlatego postawiłam na turkus. Ogromnie jestem ciekawa żłóbka w wydaniu miętowym, bieli i brudnym różu. Będą i tak, czekam z niecierpliwością na ten moment.
Poza książkami żłóbek pomieści także część z zabawek mojego synka. Dzięki temu ma pod ręką te, które akurat najbardziej zajmują jego uwagę w ostatnim czasie. Jak się znudzą, wymienimy na inne 🙂
W całości wykonany oczywiście z drewna. Nie jakiś tam chiński produkt. Każdy egzemplarz w Polsce tworzony, z pasją i sercem. To Wam mogę zagwarantować. <3
Z sercem też został przyjęty. Nie dość, że cieszy moje oko, to wywołuje radość także u Mateuszka, który sporo czasu spędza na przekładaniu swoich książeczek wedle własnego upodobania.
Zresztą co ja tu będę gadu gadu, zobaczcie sami 🙂
Żłóbki znajdziecie oczywiście na naszej stronie —> www.bambooko.eu
Przyjmujemy już zamówienia na pierwsze egzemplarze „Bambooko na wypasie” w wybranym przez Was kolorze.
Więcej szczegółów TU.

Bambooko – moje drugie dziecko

Pomysł do głowy pukał już od dłuższego czasu. Rozmyślałam, kombinowałam, zastanawiałam się czy jest sens. Aż któregoś dnia stało się. To co w głowie zrodziło się w rzeczywistości.
Wszystko jeszcze świeżutkie, dopiero raczkuje, ale już mnie palce świerzbią i pokazać Wam muszę koniecznie co mój cały wolny czas ostatnio zabierało. Było nas trochę mniej, co być może część z Was odnotowała. Jednak poza sercem musiałam włożyć także swój czas.
Pierwsze efekty już są.
Poznajcie moje drugie dziecko – BAMBOOKO. 
Co znajdziecie w bambooko?
Wyjątkowe półki na dziecięce książki, tworzące niepowtarzalny klimat w pokoikach maluszków (i nie tylko, bo wszystko zależy od Waszego pomysłu na ich wykorzystanie). W całości wykonane z naturalnych materiałów, malowane farbami bezpiecznymi dla dzieci.

Na początek skrzynie w 4 pięknych kolorach: pudrowa biel, energetyczna mięta, brudny róż i turkus.
Pojedyncza skrzynia ma wymiar 50x40x30cm. Wykonana w całości z drzewa sosnowego. Wersja przemysłowa, szlifowana tak, aby dziecko nie zrobiło sobie krzywdy. Pomalowane farbami bezpiecznymi dla zdrowia dziecka.
Na chwilę obecną dostępne dwie wersje. Typowa skrzynia na książki, posiadająca zamontowane obrotowe kółka. Bez problemu przemieścimy taką skrzynię, nawet po brzegi wypełnioną książkami.
Skrzynia ozdobiona napisem w kontrastowym kolorze. Na życzenie istnieje możliwość zrobienia napisu wg własnego pomysłu – np. imienia dziecka.

Druga wersja to system modułowy. Wybrane skrzynie łączymy wg własnego pomysłu. Ustawiamy w pionie lub poziomie wedle uznania. Kolory i ilość dobieramy sami. Skrzynie można skręcić ze sobą dla zwiększenia bezpieczeństwa za pomocą zwykłych wkrętów.

Zapraszam Was na naszą stronę www.bambooko.eu oraz do śledzenia nas na Facebooku oraz Instagramie.
Już wkrótce pozostałe produkty w naszej ofercie.