17 miesięcy Antosia

17 miesięczny Antoś to alpinista i kaskader w jednym.Wspina się na wszystko co popadnie, aż włos się jeży na głowie. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Jest jak tajfun. Wszystko co w zasięgu małych rączek za chwilę ląduje na ziemi. No nie może być czysto, poukładane.

Bardzo dużo uczy się od Matiego. Miny, gesty, zachowania. Czasem aż oczy ze zdumienia przecieramy. Zwłaszcza, że nabywa te umiejętności z minuty na minutę.

Gdy słyszy muzykę, zwłaszcza skoczną od razu tańczy. W dalszym ciągu dzień mija mu z uśmiechem na buzi, choć ostatnie trójki ostro dają nam popalić i bywa, że ból daje za wygraną. Mamy za sobą dwie ciężkie noce. Uwielbia Olafa z Krainy Lodu. Jeśli gdzieś widzi bałwanka od razu woła Gagan. Podobnie jest z czołgiem zdalnie sterowanym. Najlepiej gdy w Gugu są baterie i można postrzelać.

W ciągu dnia ma jedną drzemkę, zwykle 2h. Choć czasem potrafi przespać i 3-4 h. O 20:00 zwykle już śpi, a pobudki robi nam ok 6:30-7.

Nie wybrzydza, je wszystko. Często to co porwie starszemu bratu. Nie daje sobie w kaszę dmuchać i zazwyczaj to starszy brat mu ustępuje. Sygnalizuje już swoje potrzeby pieluszkowe, więc myślę że powoli będziemy szykować się do nauki nocnika. Mówi sporo, łatwo go zrozumieć. Naśladuje odgłosy zwierząt, pokazuje i powoli nazywa części ciała. Jest też małym uparciuszkiem, podobnie jak jego brat.

Sto lat Antosiu! <3

Roczek Antosia. Przepis na tort śmietankowo malinowy i dekoracje.

Antoś. Nasz uśmiechnięty i radosny Antoś. Ma rok. Omójbożejedyny kiedy to zleciało! Czasem łapię się na tym, że patrząc na Antosia widzę Matiego. Przecież on dopiero co kończył rok. A wszystko jak schemat. Swoim torem zmierza. Utartym. Widzę te podobieństwa w swoich dzieciach. Ale i różnice. Jeden pewne umiejętności nabywa szybciej, drugi w więcej ciałka obrastał. Bo nie ma dwoje takich samych ludzi przecież.

Antosiu, ale dziś o Tobie. Bo przecież to Twój dzień niedawno świętowaliśmy. Chcę Ci napisać, na pamiątkę, bo być może przeczytasz to w przyszłości. Takiego grzecznego chłopca to ze świecą szukać. Uśmiech z Twojej buzi praktycznie nie schodzi. Budzisz się z drzemki, schodzisz z łóżka i potrafisz sam zabawić. Bez wołania i płaczu. Tak grzecznie, że zapomnieć by można, że dziecko w domu. Jedynie minka się krzywi do obcych. Gdy próbują za nóżkę złapać. Wtedy wzrokiem mamy szukasz i buźkę w podkówkę robisz.

Nie dajesz sobie w kaszę dmuchać. Pierwsze boje o zabawki z bratem stoczone. Znienacka potrafisz w głowę zabawką przyłożyć, więc każdy już uważa na Twoje podchody. I ząbki, bo i gryzienia frajdę Ci sprawia.

Roczek skarbie przetuptałeś, co dla wszystkich było zaskoczeniem. Już na 11 miesięcy pierwsze kroki próbowałeś postawić, ale ostatecznie dwa tygodnie później sam poszedłeś.

Jesteś bardzo kontaktowy. W mig łapiesz różne zabawy, które pokazuje Ci Mati. Uwielbiasz jeździć autkami po dywanie naśladując ich odgłosy. Z piskami radości wskakujesz do basenu z kulkami. Próbujesz układać duplo. Tańczysz gdy tylko coś zagra. Śpiewasz kołysanki, przytulasz się i dajesz buzi. Paluszkiem pokazujesz, że mamy usiąść, że mamy Ci coś dać. Każdy dzień przynosi coś nowego, jest przygodą. Nawet nie wiesz jak jestem szczęśliwa, że mogę w niej uczestniczyć.

Kochany synku, rośnij nam. Zdrowo. W szczęściu i miłości. Bądź zawsze taką iskierką. Wszystkiego najlepszego!

dsc_0868roczekdsc_0896dsc_0909dsc_0902dsc_0940

 

PRZEPIS NA TORT DLA ROCZNIAKA:

 

Biszkopt:

  • 7 jajek
  • szklanka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 szklanki mąki
  • 7 łyżek oleju

Białka oddzielić od żółtek, ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodać cukier i zmiksować. Następnie dodać jajka, mąkę, proszek i olej. Dobrze zmiksować. Całość wylać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach przez 30 minut.

Z ciasta wycinamy krążki wielkości talerzyka. Przekrajamy wzdłuż, by krążków było ok 5-6.

 

Masa:

  • 1 opakowanie serka mascarpone
  • śmietana kremówka 30% – 0,5l
  • cukier puder
  • maliny 20dkg
  • galaretka o smaku malinowym

 

Śmietanę kremówkę miksujemy z cukrem pudrem. Dodajemy opakowanie serka mascarpone. Galaretkę rozpuszczamy, studzimy, żeby stężała, ale nie całkowicie. Maliny miksujemy. Dodajemy galaretkę. Rozdzielamy ubitą śmietanę z serkiem pół na pół. 3/4 malin mieszamy z masą śmietanową. Plastry biszkopta przekłądamy malinami, masą malinową i masą śmietankową.  Z wierzchu gotowy torcik okładamy bitą śmietaną.

 

Dekorujemy. Np tak jak my. Całość drukujemy na samoprzylepnym papierze. Wycinamy elementy i przyklejamy do patyczków od szaszłyków.

 

dekoracje-na-tort

 

 

 

 

10 miesięcy Antosia

Ostatni miesiąc przeleciał błyskawicznie. Równie szybkie są postępy w rozwoju Antosia. Dosłownie z dnia na dzień widać jak nabywa nowych umiejętności. Jeszcze wczoraj ćwiczył stanie, dziś już kombinuje jak ustać bez podpierania się. Zamiast pełzać przemieszcza się raczkując. Świetnie sobie radzi na schodach, trzeba tylko pilnować żeby ząbków nie wybił, bo nie patrzy gdzie idzie. A ząbków ma już pięć. I kolejna dwójka (tym razem dolna) w natarciu. Do perfekcji opanował schodzenie z materaca- na główkę. Podpiera się czołem i cała naprzód.

Uwielbia Mateusza co widać na każdym kroku. Chętnie się z nim bawi, co raz częściej też zabiera mu zabawki. Czasem potrafią się posprzeczać. Póki co jeszcze jest to zabawne 😉

Apetyt ma na całego. Zdecydowane przeciwieństwo brata, który mimo, że jadł dużo to bardziej korzystał z mojego mleka. Antek musi mieć zupkę, musi zjeść owoc, kaszkę. Pierś głównie w nocy i przed drzemką w ciągu dnia. A jakby nie było w dzień to też nie ma afery. Mogę zniknąć na cały dzień i bez problemu zostanie np z babcią. Z Matim w tym wieku chyba bym się nie odważyła.

Antoś to mała gaduła. Sporo komentuje po swojemu. Nadaje bawiąc się. Umie się upomnieć o coś mówiąc „da!”. Woła mama, tata, baba, dada. A jak się bawią z Matim to słychać „tutututu” i „brrrrmmmm”.

W dalszym ciągu jest mega spokojnym i pogodnym chłopcem. Płacze jak jest głodny. Nie marudzi bez powodu. Nie płacze w wózku. Nie płacze w aucie. Złote dziecko 😉

 

Wszystkiego kolorowego synku!

Bez nazwy-1

zdjęcie 1-4zdjęcie 2-3zdjęcie 2-4zdjęcie 5-1zdjęcie 4-1zdjęcie 1-3zdjęcie 1-2zdjęcie 2-2zdjęcie 5zdjęcie 3-2zdjęcie 1-5zdjęcie 3-4

 

Za pięknego wilka bujaczka od Ebulobo dziękujemy firmie Mavero 🙂 Mimo, że zabawka jest od 12m już teraz cieszy się u nas dużym powodzeniem. Antoś bezbłędnie rozpracował jak się na niego dostać. Bardzo Wam polecam, bo zabawki od Ebolubo towarzyszą nam praktycznie od narodzin Antosia. Bardzo je lubimy, mają cudowny design, nawiązują do bajek i są bardzo dobrze wykonane. Z serii tych, na które człowiekowi nie żal grosza 🙂

7 miesięcy Antolka

Zestawienie trochę oszukane, bo zamiast 4 maja robione 3 tygodnie później. Właściwie bliżej Ci synu do 8 niż 7 miesięcy. Zważywszy jednak, że matczyne pomiary takie „na oko” to kilka dni w te czy w te, jak i kilka cm czy deko wielkiej różnicy nie robią. Liczą się przecież umiejętności, które nabyłeś w tym miesiącu. A trochę się zmieniło. Nie siedzisz co prawda stabilnie jak Twój brat, ale za to nawijasz za dwoje! Mama, baba, dada, tata, czasem lala. Na okrągło! Jak nie gadasz to gryziesz co popadnie. Zębiska idą na całego. Tylko jakoś wyjść nie mogą…

Metodą eliminacji mleka w mojej diecie pozbyliśmy się suchych plam na Twoich rączkach. Nie mam potwierdzenia od lekarza czy to skaza czy też nie, na wszelki wypadek przerzuciłam się na mleko sojowe i ryżowe. Ustąpił też Twój kaszel, z którym bujaliśmy się od lekarza do lekarza dobre dwa miesiące. Żeby nie było kolorowo Mati w tym miesiącu zniósł Ci z przedszkola zapalenie spojówek. Te na szczęście bardzo szybko pożegnaliśmy.

Dajesz czadu kochany pełzając. Do tego stopnia, że dwa razy zleciałeś nam z łóżka. Twardziel jednak jesteś, bo nawet łzy nie uroniłeś. Generalnie maczo z Ciebie, bo uśmiech zawsze przed łzami. Płaczesz malutko. Jak to facet głównie z głodu 😉

Śpisz w nocy pięknie. Matka nie narzeka na brak snu. O drzemkach w ciągu dnia moglibyśmy kochany podyskutować 😉

Ale to może innym razem. Dziś całuję pucusie, na to skończone 7 miesięcy i zbliżające się wielkimi krokami 8. 🙂

DSC_0897

antoś 7mDSC_0995DSC_0885DSC_0891DSC_0892DSC_0998DSC_0991DSC_0981DSC_0844

Pół roczku Antosia

Często jest mi przykro. Przykro, że tak mało mam czasu, by należycie zadbać o pamiątkę dla Antosia. A czas gna jak szalony i jeszcze bardziej mi smutno gdy pomyślę, że to się już nie wróci.

Wiem doskonale, że będę tęsknić za tym małym szkrabem, mimo że oczywiście jak każda matka chcę by rósł zdrowo.

Dziś kończy pół roku. Od 6 miesięcy wywraca nasze życie do góry nogami. Bałam się, że nie będę potrafiła pokochać, a tymczasem przepadłam na całego. Tego nie da się porównać z niczym. Nawet z miłością do drugiego dziecka. Obu kocham szalenie, obu kocham inaczej.

Na prędko stworzone zestawienia miesięcznic. Wyrzut sumienia ciążący potwornie. O ile jeszcze wymówić się mogę naszym pobytem w szpitalu, gdy Antoś kończył 4 miesiące, to za piąty powinnam dostać ostre cięgi. Nawaliłam okrutnie syneczku. Ale wiedz proszę, że zamiast na laptopa, wolę po stokroć na Ciebie patrzeć. Bo rośniesz, rozwijasz się niczym pączek. A ja jak zahipnotyzowana nie mogę uwierzyć, że niezmiernie wzrusza mnie każdy Twój gest, mina, nowa umiejętność. Nie prawda, że z każdym kolejnym dzieckiem macierzyństwo powszednieje. Być może mniejszą wagę poświęcamy pewnym kwestiom, ale tak jak nie wyobrażałam sobie nie cieszyć się rosnącym brzuszkiem, tak samo nie wyobrażam, że mogłabym przejść obojętnie koło tego jak się rozwijasz.

Oślinione paluszki na moim policzku, radosny śmiech brzmiący w uszach, bystre oczka. To wszystko zatrzymam głęboko w sercu. Już na zawsze. Przywołam gdy za lat wiele będzie mi źle. A tymczasem…. rośnij syneczku. Zdrowo. Bądź nam pociechą.

Bez nazwy-1Antoś 5mAntoś 4m

DSC_0192IMG_4917DSC_0205IMG_4784IMG_4915DSC_0267IMG_4871