Organizacja dziecięcej przestrzeni w małej łazience

Miało być o organizacji przestrzeni w mieszkaniu. Wiecie, całkiem ogólnie o moich sposobach na przechowywanie różnych przedmiotów. A, że chomikiem jestem okropnym to tych przedmiotów mam całą masę. Mniej lub bardziej przydatnych. Odkąd jest z nami Mati, mieszkanie zaczęło się kurczyć w zastraszającym tempie. Gdziekolwiek nie spojrzę, wszędzie znajdę coś należącego do synka.

Miało być o całym mieszkaniu, ale będzie dziś tylko o łazience. Bo pogoda kapryśna, słońce do domu zajrzeć nie chce i zdjęcia wychodzą nie ładne. Ciemne i ponure. Dzielę więc temat na dwa wpisy i dziś słów kilka o łazience, bo tak się składa, że coś fajnego, ułatwiającego nam życie ostatnio w niej zamieszkało.

Nasza łazienka ma jakieś 4 m2 i poza wanną, umywalką, ubikacją, pralką i różnego rodzaju szafkami musi pomieścić także wanienkę Matiego (mimo, że mój dwulatek kąpie się już w dużej wannie to od czasu do czasu ma kaprys kąpieli w wanience) i jego zabawki kąpielowe. Zabawki jak wiadomo są niezbędne, aby wieczorne pluskanie należało do przyjemności. Muszą też być w zasięgu małych rączek.

Do tej pory po każdej kąpieli lądowały w pustej wanience na „suszeniu”, co dawało efekt małego nieładu i powodowało, że za każdym razem chcąc np przeprać coś na szybko w wannie musiałam je gdzieś odkładać. Dlatego z otwartymi ramionami przyjęłam Ziabula. Ziabul to nowy przyjaciel Młodego, który przycupnął na płytkach nad wanną. Skrył się tam trochę cichaczem, nie zajmuje dużo miejsca, za to świetnie sprawdza się w roli organizera. Mieści w sobie sporo zabawek, które bez wyciągania możemy opłukać pod bieżącą wodą. Genialny pomysł, mówię mam.

Poza tym Ziabul ma miejsce także na podręczne kosmetyki do kąpieli, czyli zyskujemy kolejne wolne miejsce na wannie.

Mocowany do ściany na dwa sposoby. Za pomocą wkrętów oraz samoprzylepnych taśm. My poszliśmy na łatwiznę, więc po prostu go przykleiliśmy. Trzyma się świetnie (odpukać!), a płytki pozostały nienaruszone. Jak Mati wyrośnie z zabawek po prostu go odkleimy. I juś! (jakby to powiedział M).

 

Ziabul jest marki Boon i przyleciał do nas ze sklepu Kraina Szkraba, a znaleźć go możecie tutaj. Jeśli szczęście się do Was uśmiechnie to może uda się Wam go złapać w niższej cenie (na naszym Instagramie pojawiła się informacja od właścicielki sklepu, że na 3 pierwsze osoby czeka rabat). Także kto pierwszy ten lepszy! My polecamy.

Ps. Jest jeszcze biedronka. Równie fajna 🙂

DSC_0910DSC_0916 DSC_0918 DSC_0920 DSC_0923

Zobacz także

takatycia

  • Fajowa żaba :)) na stateczki dla Norba idealna :>

  • Kamila Anna Danych

    żabka jest prześliczna i z tego co widać też i bardzo praktyczna:)

  • Magda S

    ale sie tu zmienilo, szczerze ppowiem wolalam stara wersje Twojego bloga ale wiadomo co kto lubi. Pozdrawiam.