Puszczamy oczko. 21 miesięcy Matiego.

Jesteśmy na placu zabaw. Mąż buja Matiego na huśtawce prowadząc rozmowę z przypadkowo spotkanym kolegą z technikum. Pada pytanie o wiek Mateuszka.
Widzę jak mąż w myślach liczy. Konsternacja. Nagle zwraca się do mnie. Ile dokładnie ma?
No pięknie!- odpowiedziałam. Dwie inne mamy siedzące na ławeczce tuż obok, zaczęły się śmiać.
To ile on dokładnie ma? Mężu kochany, dokładnie ma skończone 21 miesięcy.
Mateuszku, dla Ciebie niech ta historyjka będzie taką humoreską na przyszłość. Tata wie kiedy się urodziłeś, ba! był przy tym nawet. Tylko szkołę dawno skończył i problemy z liczeniem ma czasem (szkoda, że pieniędzy przez mamę wydanych zawsze dokładnie się doliczy 😛 ).

Co przynosi oczko?
Już wiem co oznacza słynny bunt dwulatka. Jego symptomy pojawiały się u nas już od kilku miesięcy, ale to ostatnie dni pokazały jaką wolę i samozaparcie potrafi mieć Mateuszek. Koniecznie to on chce decydować o tym dokąd i kiedy chce iść, co chce jeść, czym chce się bawić. My jedynie możemy próbować przekonywać go do zmiany decyzji, tudzież odwracać jego uwagę, co bywa najlepszym rozwiązaniem jak się okazuje.
Wraz z buntem pojawiła się nowa, niezbyt miła umiejętność. Gryzienie.
Póki co tłumaczenie, że boli, że mi przykro, że tak nie wolno niewiele pomaga. Nie gryzie co prawda bardzo często, powiedziałabym, że raczej raz na kilka dni, jednak widać, że czeka na moją reakcję.
Będąc w jego wieku robiłam dokładnie to samo, o czym świadczą wspomnienia mojej mamy. A także wspomnienia jednego z kolegów z tamtych lat, który jakiś czas temu zapraszając mnie do znajomych na jednym z portali napisał coś mniej więcej w tym stylu: „hej, to ja! To mnie pogryzłaś blisko 30 lat temu. Na szczęście mam się dobrze 😉 „.
Mania gryzienia (tak, u mnie to była wręcz mania) mi minęła. Liczę, że i Matiemu przejdzie. A póki co tłumaczę, tłumaczę, tłumaczę..
Ostatni miesiąc spędziliśmy na wsi. Mati miał sporo okazji do nawiązania nowych znajomości i zgubienia skumulowanej w Krakowie energii. Pobyt tam zaowocował otwarciem na ludzi, stał się pewniejszy siebie, a także…mniej uważny. Widać w nim ogromną ciekawość świata i chęć sprawdzenia i dotknięcia wszystkiego osobiście. To sprawia, że np ze zjeżdżalni śmiga w dół na brzuchu, a w domu wchodzi wszędzie tam, gdzie wcześniej mimo wszystko ze strachu nie próbował. Nie przypuszczałam, że można mieć oczy jeszcze bardziej dookoła głowy, ale brak jego reakcji na „nie wolno” potrafi u mnie zdziałać cuda.
Mati. Wulkan energii. Istny i totalny. Energizery przy nim wysiadają po minucie. Cały czas biega, skacze, kręci się. Wysiedzi co najwyżej 5 minut przy talerzu. Choć i to się zmienia, bo gdy tylko pierwszy głód zaspokojony, najchętniej chwyciłby resztki pożywienia w rączkę i dawaj w długą.
A jeść uwielbia. W temacie nic się nie zmieniło. Nawet przebudzony ze snu, pierwsze słowo jakie wypowiada to „AM!”. Przekąski na spacerach musimy mieć zawsze przy sobie. W hurtowych ilościach. Serio. Nie wiem gdzie to wszystko się w nim mieści. Co zje to wybiega, bo wysmuklał niesamowicie. I żebra zaczyna być widać.
Ulubione zabawki to wszystkie te, które można pchać. Ogromne zainteresowanie widzę też samochodami, traktorami, koparkami. Także tymi w książeczkach. Na topie są też klocki, układanie wież.
No i zwierzęta. Głównie krowy, kury, kotki, pieski.
Powoli przekonuje się do zabaw plastycznych. Kredek już nie łamie i nie rozrzuca po pokoju. Przez 20 sekund jest w stanie bazgrać po kartce, czyli chyba zmierzamy w dobrym kierunku.
Spodobały mu się też zabawy ciastoliną i to, że może ją ugniatać w rączkach. W dodatku nawet nie zjadł jej zbyt wiele 😉
Ubranka nosi w rozmiarze 86-92, choć z tych pierwszych już wyrasta powoli. Buty wciąż rozmiar 22. Pieluszki rozmiar 4. Czapek nie cierpi. Zwykle bardzo szybko lądują na ziemi. Wyjątkiem jest kapelusz, który jest w stanie utrzymać się na głowie kilka minut. Choć i tak nie zawsze.
Przyzwyczaił się natomiast do kasku rowerowego i już bez problemu daje sobie go ubrać, nie protestuje też w czasie jazdy.
Nowe słowa:
buduś– wiatrak (najprawdopodobniej)
budzinienie – jak coś jest nie po jego myśli
buś – hmmm? zwykle gdy chce, żeby coś zrobić. Często w połączeniu ze słowem brrrum.
upa– no, że w pieluszce nowa zawartość ma się pojawić 😉
tu, daj– wiadome
Czasem pojawiają się słowa bardzo wyraźnie wypowiedziane, ale np jednorazowo i za cholerę nie chce powtórzyć. Np powiedział kiedyś do babci wyraźne „siadaj”, wskazał nawet ręką na krzesło. Ale więcej już nie powtórzył. Pod tym względem jest mega leniem. Powtarzać nie lubi, a wyraźnie widzę, że mówić słowa potrafi.
Zakumał chyba też pierwsze angielskie słowo, co było dla mnie i męża szokiem. Ma taką muzyczną kostkę, która jak się wyłącza mówi bye bye. Po powrocie od dziadków dorwał się do niej i bawił z kilkanaście minut. Po jakimś czasie zostawił i kostka oczywiście zareagowała zwrotem bye bye. Mateuszek odpowiedział jej wtedy „pa pa” i pomachał 😛

 

Sto lat skarbie!
Mama i tata

Zobacz także

takatycia

  • Sto latek dla Mateusza , bardzo ładnie się rozwija , powiedziałabym że wręcz książkowo .
    A z buntem i my się borykamy , mój Adaś też z listopada . Ale tak jak napisałam , najlepiej jest unikać sytuacji które prowadzić moga do histerii .
    Cudne zdjęcia , buziolka ma przeslicznego .. kochany 🙂

    • Szkoda, że tak często trudno uniknąć. U nas często byle powód potrafi go z równowagi wyprowadzić 😉

  • Ja troche z innej beczki,z jakiej firmy wybralas Mateuszkowi buty?

    • te czerwone? to zara, ale poza estetyką wyglądu no cóż.. 😉

    • Aha.Bo mysle jakie buty kupic Iwo na jesien,myslalam nad Emelami albo Bartkami,ale Bartek ma tragiczne opinie.Polecisz cos?:)

  • Anonymous

    Z Mateuszka już duży chłopczyk urósł i taki poważny. W dodatku bardzo ładnie mu w letniej opaleniźnie.
    Śliczną ma bluzeczkę, zdradzisz gdzie można ją dostać?

    Jula

    • Rzeczywiście, opalenizna mu służy, dziękuje :))
      A bluzeczka, żadna tajemnica- marki No Sweet 🙂

  • Anonymous

    Ja tez z innej beczki,odnosnie obiektywu do aparatu,piękne zdjęcia w ruchu..jaki masz obiektyw i czy retuszowałaś zdjęcia w kom?;-)
    A Mati super chłopczyk!Też mam brzdąca w wieku Twojego i u nas jest dokładnie jak u Was,wszystko chce sam,tu i teraz a jak nie to jest płacz..z mówieniem podobnie,czasem coś powtórzy ale niechętnie;znaczenie niektórych słów jest znane tylko jemu;-) (np niania to biedronka-sklep,robaczek,na obrazku..niuniu-to myszka od komputera;-) I tak jak Mati to istne żywe srebro!!:)Pozdrawiamy. Olga i Kacperek

    • Ja często mam wrażenie, że jemu się nie chce używać dorosłych slow, bi zdaje sobie sprawę, że zalapalam te jego nowomowę 😉
      Aparat mam nikon d40, z obiektywem 35mm. Zdjęcia w ruchu to efekt ustawień manualnych, jednak wiedza warsztatowa nie poszła w las 🙂 nie obrabiam zdjęć, odkąd mam ten obiektyw i umiem z niego korzystać nie mam takiej potrzeby :))) polecam serdecznie! Masę radości sprawia takie pstrykanie, a jeszcze jak inni docenią to juz w ogole pod niebo lecę 🙂

  • Chłopak jak złoto:)) Cudny jest!!! Pamiętaj, że nikt nie jest idealny więc coś trzeba od czasu coś trzeba „przegryść”:)

  • U nas gryzienie było jakies dwa miesiące temu. Najczęściej mnie oczywiście w złości. Na szczęście przeszło. Gdzieś czytałam, że po takiej „akcji” trzeba zdecydowanie mówić dziecku prosto w oczy, że tak nie wolno. Ja robiłam z kolei smutną mine i mówiłam, że mamusię boli…podobno to zła metoda. no cóż..cieżki temat. Oby przeszło szybko i u Was

  • U nas gryzienie było na szczęście tylko do roczku:) Potem jakoś przeszło samo. Jak czytałam post,to wiele informacji zgadza się także w przypadku mojego synka:) Fascynacja wszelkiego rodzaju maszynami,zwłaszcza traktorami,kombajnami,autami. Bieganie, skakanie non stop! Dobrze,że ok.14 pada na dwie godzinki mniej więcej,czasem mniej. A Twój synek jest prześliczny,zobaczysz jak będziesz odganiać dziewczyny:D Mój Fabiś w styczniu skończy 3 latka i zna już kilka słów po angielsku,poznał je z bajki Dora i Diego- up,down i open,close-te słowa były na kilku odcinkach i od razu pokazywali rączkami,więc zauważyłam,jak Fabiś pokazuje i pomaga sobie rączką,ale skubany nie pomyli się 🙂 Najlepszego dla synka;)

  • Taak, muszę przepytać Tomka z zaskoczenia czy pamięta ile dokładnie mają teraz nasze trzy panny. Z wykształcenia fizyk – więc brakiem umiejętności liczenia się nie wykpi 😉

  • Filip też czasem gryzl ale minelo. Za to mąż gryzł bardzo dlugo. Oby maly nie zaczal znow
    Jak mati dużo mowi. Filo się w ogole njr garnie

  • Anonymous

    Mateuszku śmiało do przodu,kolejnej radosnej miesięcznicy.
    Pozdrawiamy b,d :)***

  • Świetne zdjęcia 🙂 sama mam Nikona d90, ale bez warsztatów chyba nigdy nie osiągnę takich efektów. Super !
    w kwetii jesiennych butów, bo kroś wczesniej pytał, Emel ma całkiem fajne, właśnie kupiłam Klarce Emelki do kostki na rzep, myślę, że będziemy zadowolone. Wszystkiego dobrego dla Matiego, nasza Klarka kończy oczko za 5 dni 🙂

    • Dzieki za info 🙂 to ja pytalam o buty 🙂

  • Wspaniałości Mateuszku :*** Okruszek z Ciebie.
    Ja nie wiem, czy u nas bunt nie zaczął się już jakiś miesiąc temu, choć Piotrek 3 mies. młodszy. Gryzienie to u nas katastrofa. Mam tyle śladów, raz aż mi się słabo zrobiło tak mnie dziabnął!
    A co do mowy, ja dziś padłam. Piotrek gada dużo po swojskomongolsku 😉 Dziś mówię do niego idziemy myć rączki bo są brudne, na co on: nie ma brudne ;D oczywiście później juz nie powtórzył więc już sama nie wiem czy mi się przesłyszało, czy miał taki przebłysk.

  • dużo nowych słów na literkę „b” 🙂

  • w temacie słów angielskich – ja z Matim, odkąd skończył 1, 5 roku chodzimy na angielski – raz w tygodniu po 45 minut do baby clubu. Oraz od bardzo dawna jeśłi ogląda bajkę to po angielsku. Ogromnie to sobie chwalę, bo Mati śpiewa dwie piosenki po angielsku (ze mną), zna sporo słów.
    Nauka angielskiego w tak młodym wieku ma sens 🙂
    A Wasz Mati prześliczny 🙂 Pozdrawiamy 🙂

  • Oj o gryzieniu coś wiem, na szczęście szybko przeszło 🙂 Mati super chłopczyk

  • Mateuszku kochany kolejnych takich cudownych miesiecy I lat dla Ciebie. Z gryzieniem my juz od dlugiego czasu mamy problem I z szarpaniem za wlosy. Czasem rece opadaja. I nie wiem jak to sie dzieje,wszystkie nawet starsze dzieciaczki maja takie male slodkie stopki a moj od urodzenia jakies kolosy az pielegniarki sie smialy w szpitalu po urodzeniu a teraz rozmiar buta 24 o_O. Sciskam Was goraco

  • Anonymous

    Nie jest tak źle z ta ruchliwościa. Mój syn mając 9 musiecy śmigal po zjeżdżalni w dół na brzuchu (bo suszyć jeszcze nie umiał) 😉

  • Anonymous

    Wszystkiego najlepszego dla Mateuszka! Pięknie rośnie, to już duży chłopak 😉 i widzę, że lubi gwiazdki – mój synek skończył w czerwcu 3 latka i teraz ma fazę pasków. Ostatnio trochę się ich naszukałam, ale na maxmia.eu jest spory wybór, więc kupiłam 2 bluzy i mój Michałek jest bardzo zadowolony 🙂 Pozdrawiam cieplutko!