Sandałki dziecięce – jakie wybrać?

Dużo pytań dostaję od Was w związku z letnimi sandałkami. Nie, żebym była ekspertem w dziedzinie, bo a gdzie tam, ale że kilka par mamy na stanie, to pytacie mnie o zdanie na ich temat.
Postanowiłam, że zbiorę w tym poście moje przemyślenia tak, żeby już nikt nie miał wątpliwości czy zadowolona jestem czy nie z zakupów. A nóż ktoś z Was zastanawia się nad kupnem butków, które mamy w domu i moja opinia okaże się Wam pomocna.

Nie będę pisać o tym jak typowo letnie obuwie ma wyglądać, jakie ma mieć cechy a jakich nie. O tym możecie doczytać w poprzednich postach, m.in. TU, gdzie wspólnie zastanawialiśmy się na co zwracać uwagę przy wyborze butów i ciuchów dla maluchów.

Dziś będzie o moich wyborach. Konkretnych. Czy trafionych? Zaraz się przekonacie.

Typowo letnich butów (czyt. sandałów- klapek) posiada Mateuszek 5 par. Różne fasony, materiały z których zostały wykonane, różni producenci. Poniżej zestawienie – od tych najwyżej ocenionych przeze mnie, po te które sprawdziły się najmniej.

1. Sandałki Bobux 

Moja opinia na temat obuwia marki Bobux nie powinna być zaskoczeniem. Pięć gwiazdek i najwyższe miejsce nie jest przyznane dlatego, że buty otrzymaliśmy w ramach testów. But skórzany to jednak but skórzany i co do jego przewagi nad sztucznym materiałem nie ma wątpliwości.
To nasza druga para Bobuxów i przyznaję szczerze, że jakość idzie w parze z ceną. Nasz pierwszy kontakt z marką miał miejsce podczas ogólnopolskiego testu obuwia dla dzieci, o którym możecie przeczytać TU. Zarówno ostatnio jak i tym razem do testów wybrałam butki o podobnym designie, jednak z przeznaczeniem dla różnej kategorii wiekowej.
Pierwsze Bobuxy Matiego były z serii „Step up- pierwsze kroki”, obecnie mamy już dla maluchów zaawansowanych w chodzeniu „i Walk – dla wprawionych odkrywców”. Łączy je wiele. Począwszy od dobrej jakościowo skóry, z której zostały wykonane, po każdy detal i dokładność. Różni je budowa. Przede wszystkim podeszwy. W sandałkach, które obecnie nosi Mateuszek jest ona troszkę twardsza, jednak wciąż genialnie współpracuje ze stopą. Cholewka bucika natomiast dobrze trzyma się kostki i pięty, co daje im wsparcie.

Pytałyście mnie o rozmiarówkę bucików. My mamy w domu taką fajną miarkę Bobux, która sprawdza długość stopy i od razu dopasuje rozmiar. O tym jak zmierzyć nóżkę u malucha przeczytacie TU (jest tam też pokazana miarka).
Co ważne, nie ma co brać bucika na wyrost na zasadzie wezmę o 1 cm większy to paluszki będą mieć więcej swobody. Mateuszek nosi rozmiar 22 i taki też pokazała miarka. Taki rozmiar też doradziła nam Pani Wioletta. Bałam się, że może będą na styk i synek długo w nich nie pochodzi. A jak przyszły to się zastanawiałam czy czasem nie są za duże. Ten centymetr luzu jest już wliczony w rozmiarówkę i trzeba wziąć to pod uwagę.

Jeśli idę z Matim na dłuższy spacer i wiem, że będzie sporo chodził i biegał to bez zastanowienia zakładam Bobuxy. To jedyne sandałki, które posiadamy w domu i jestem ich pewna. Wiem, że nie obetrą małej stópki, w żaden sposób nie spowodują dyskomfortu podczas chodzenia, a ich noszenie jest po prostu wygodne. Co zresztą Mati mi pokazuje, bo sandałki podobnie jak wcześniejsze Bobuxy przynosi i paluszkiem wskazuje, żeby mu je ubrać.

Crocs  

Każdy, kto miał do czynienia z crocsami potwierdzi ich zalety. Może wizualnie te sandało-klapki nie należą do najpiękniejszych (a przynajmniej wersje dla dorosłych, wg niektórych) jednak posiadają kilka innych walorów. Łatwe do utrzymania w czystości, wykonane z antybakteryjnego tworzywa, mega wygodne i lekkie. Pasują właściwie do większości strojów. Croscy, a także ich tańsze podróbki możemy spotkać praktycznie wszędzie. Pomijając rosnącą stopę dziecka, jest to bucik na lata. Nie ma prawa się zdeformować, a tak przynajmniej zapewnia producent.
Pierwsze crocsy Mateusza przywędrowały do nas w prezencie od cioci Agi. Mateusz je uwielbia. I nie chodzi tylko i wyłącznie o śmiganie w nich po domu. Równie fajne są zabawy butami, co kiedyś prezentowałam Wam na naszym instagramie.
Z racji, że butki są troszkę za duże (mamy rozmiar 6/7 odpowiadający 23/24) zamówiłam Matiemu crocsy bez paluszków. Pierwszy raz wpadły mi w oko jak zamawiałam kaloszki Matiemu. Potem obserwowałam jak pojawiały się na stópkach kolegów i koleżanek Matiego. Wciąż jednak nie byłam do końca przekonana, co skutkowało tym, że średnio raz na 2 tygodnie odwiedzałam sklep firmowy i mierzyłam buciki. Decyzję o kupnie podjęłam w momencie, w którym ustaliliśmy, że jedziemy na wakacje do Chorwacji.
Mam nadzieję, że Matiemu będzie się w nich wygodnie śmigać.
Sandałki Zara 
Bardzo często o nie pytacie.Są piękne. Skórzane. I na tym niestety kończą się ich zalety. Podeszwa mimo, że twarda, lecz co prawda do rozpracowania najwygodniejsza chyba jednak nie jest. Na samym początku Mati z niewielką ochotą dał sobie je zakładać. Po jakimś czasie się przekonał. Sandałki co prawda nigdy nie obtarły mu nóżki, mimo że noszone na gołą stópkę, jednak nie mam do nich 100% zaufania. Zakładam jak jedziemy na spacer wózkiem i mam pewność, że spędzi w nim 3/4 czasu. Prezentują się ślicznie.

Jeszcze jedno o sandałkach. Mati nie ma wysokiego podbicia, więc są dobre, a właściwie takie na styk. Podejrzewam, że maluszek z wysokim podbiciem po prostu nóżki do środka nie włoży.

Sandałki gumowe Zara 

Bardzo mi się podobały. Wykonane są z mięciutkiej gumy. Podeszwa jest elastyczna. Niestety, jak to bywa z tego typu obuwiem odparzają. Choć właściwie obcierają, bo Matiemu zdarły skórkę na stópce po wewnętrznej stronie. Także bez skarpetek ani rusz. Fajne natomiast do wody i do piasku. Bankowo weźmiemy na wakacje (o ile stopa nie wyrośnie).

Mają możliwość „regulacji” poprzez wyciągnięcie antybakteryjnej wkładki. To sprawia, że bucik robi się głębszy. Ja wyciągnęłam i obawiam się, że stąd to obtarcie.

Z innymi nie miałam do czynienia, ale z chęcią poczytam jakie noszą Wasze pociechy, a z których jesteście zadowolone. Tak na przyszłość 🙂

Zobacz także

takatycia

  • An.

    Piękne są te Bobux! My mamy Crocsy sandałki i są świetne na plażę lub basen, ale niestety nie można o nich powiedzieć, że trzymają stópkę dziecka. Jako główne mamy Emele i te sprawdzają się rewelacyjnie.

  • Anonymous

    Witam, zupełnie się zgadzam z opinią na temat sandałów z Zary, mamy identyczne i widzę, że synek chodzi w nich tak sztywno i ostrożnie.Zakładamy jak Wy do wózka. Jesyem zadowolona z marki Elefanthen.

    • Mieliśmy Elefanteny zimowe. Bardzo zadowolona z nich byłam.

  • Bardzo podobają mi się te Bobuxy. U nas furrorę robią skórzane sandałki Lasocki Kids – ostatnio wyprzedaże w CCC 😀

    PS: To co widzimy się w Chorwacji? 😀

    • Jest na to duża szansa :)) wciąż zastanawiamy się gdzie konkretnie jechać, ale na pewno będziemy blisko 🙂

  • U nas crocsy sprawdzają się idealnie. Miko wszędzie w nich lata. Jesteśmy z nich mega zadowoleni. Buty Bobux już wiele razy oglądałam i wiem, że wezmę je pod uwagę bliżej jesieni;-)

    • Haniu ja M.in. Na Twoim Miko podglądając crocsy i po Waszej wyprawie na Majorkę zdecydowałam o kupnie 🙂

  • U nas królują falcotto by naturino – rewelacja, choć cena powala… skórzane, mięciutkie, córka je uwielbia, a co najważniejsze widzę, że porusza się w nich tak samo sprawnie jak na bosaka!

    • Falootto nie znam, zaraz wygooglam 🙂

  • Anonymous

    Rzeczywiście Bobux butki są piękne i z pewnością wygodne. Wyglądają na takie. Ja chciałam kupić dla Zosi Emele, jednak ostatecznie wzięłam Bartki. I nie jestem zadowolona do końca. Teraz trochę żałuję.

  • crocsy to najlepsze butki na lato ever 🙂 i ja i Kornelia jesteśmy w nich zakochane 🙂

    • Intensywnie myśle nad huarache dla mnie 😉

  • Dla mnie najważniejsze w sandałkach jest to żeby miały zabudowany zapiętek . Kupiłam takie z paseczkiem z tylu i obtarły synka ..

  • Nam tzn. Mlodemu Crocsy odparzyły stópy i zrezygnowałam z nich.

  • Anonymous

    Jakie sandałki polecicie dla dwuletniego chłopca? zastanawiam się nad markami ecco i geox. W ParaDoPary dobre wyprzedaże, a wyjazd na Kretę już za 2 tygodnie i chciałabym się obkupić 🙂 Najlepiej jeśli podacie nazwy konkretnych sprawdzonych modeli 🙂

    • Anonymous

      Przeczytaj artykuł to będziesz widzieć jakie sandałki są polecane.

    • Anonymous

      Prosiłabym o czytanie ze zrozumieniem. Zarówno mojej wypowiedzi, jak i samego artykułu. W artykule jest mowa o innych modelach sandałów niż te, które mnie interesują. Ponawiam prośbę do osób bardziej rozgarniętych.

  • My w tym roku nie mamy sandałków, bo jakoś nie zapowiada się fajne lato. Ale mam upatrzone i wracie czego kupię.
    Ps. Zapraszam na kreatywne wakacje z dzieciakami. W tym roku są tematy, ale jest bardziej na luzie bez zobowiązań. Poprostu zabawy.
    http://www.naszaprzygodadiy.pl

    Sorrki za mały spamik komentarzowy 🙂

  • U Ciebie to zawsze obiektywnie, super. My mamy sandałki z Elefanten.

  • Dla mnie crocsy wygrywają za wygodę w utrzymaniu – codziennie wieczorem pod kran i jak nowe :))) Szczególnie dla dorosłych (gdzie noga już nie rośnie 🙂 – posłużą naprawdę długo…
    p.s. Kochan proszę o namiar na wigwamowe portki i tishirt- bo nam ten temat będzie potrzebny :)))

    • Martusiu obie rzeczy w Zarze. Spodenki to najnowsza kolekcja. Tshirt poprzednia, nie wiem czy jeszcze gdzies dostępny?

  • Anonymous

    U nas crocsy w zeszłe lato się nie sprawdziły, dziecko nabawiło się odcisków. Teraz mamy sandałki bobuxa z odkrytym palcem i sprawdzają się rewelacyjnie, można nosić bez skarpetki i zero odcisków.

  • u nas wiodą prym Primigi i Superfity 🙂 potem nike sunray protect i crocsy