Życie wciąż uczy nas jak żyć

Jedna z najmądrzejszych bajek mojego dzieciństwa. Klasyka Alberta Barillé. Będąc dzieckiem każdy odcinek oglądałam z wypiekami na buzi. Dziś mnie wzrusza po stokroć bardziej niż blisko trzydzieści lat temu. Oglądam razem z Matim, zachodząc w głowę dlaczego nie wróciłam do niej będąc w szkole podstawowej, później średniej, zakuwając do kolejnej klasówki z biologii. Wiedza podana w tak przystępny i zabawny sposób była na wyciągnięcie, a człowiek się męczył czytając podręczniki, dukał przy tablicy odpowiedzi na pytania czym są leukocyty, co to jest mitoza lub jaką funkcję pełni układ nerwowy. Ahh życie, wciąż uczysz nas jak żyć…

 

Ci z Was, którzy pamiętają serię „Było sobie życie” na pewno teraz się uśmiechną do siebie. Może nawet zanucą pod nosem jakże znane i wpadające w ucho słowa „Ody do życia” Michel Legrand rozpoczynającej bajkę …. My, wychowani w latach 80, 90 doskonale znamy „Było sobie życie”. Być może część z Was wciąż do niej wraca, pokazuje swoim dzieciom. Ja przyznaję, gdzieś przez te wszystkie lata trochę o niej zapomniałam.  Dobrze się jednak złożyło, bo podczas mojej ostatniej wizyty w Warszawie miałam możliwość poznać osoby odpowiedzialne za obecność bajki w Polsce. Ucieszyła mnie wiadomość, że seria obchodzi swoją 30 rocznicę i w związku z tym Firma Hippocampus postanowiła wydać „Było sobie życie” w wersji HD. To okazja sięgnięcia do przeszłości w zupełnie nowym wydaniu. Oczywiście odcinki pozostają bez zmian, w dalszym ciągu cała seria liczy ich 26. Poprawiona jednak została kolorystyka. Jest dużo żywsza, kreska jest mocniejsza. Do tego w pełni polska wersja językowa.  Kadr jest pełny. Ogląda się bardzo przyjemnie! Pokazałam Matiemu starą wersję, dostępna na youtube i stwierdził, że woli nową.

 

 

Miałam też możliwość wysłuchania kilku ciekawostek na temat samego Alberta Barillé. Zupełnym zaskoczeniem był dla mnie np fakt, że mówił po polsku;)

 

„Sprawić, by dzieci chciały wiedzieć, obudzić w nich ciekawość. Uwierzyć, że rozumieją więcej, niż wydaje się dorosłym…”

to motto przyświecało Albertowi Barillé.

 

Ktoś kto zadbał o to, by w tak prosty i ciekawy sposób przekazać dzieciom wiedzę musiał być wyjątkowym człowiekiem. Wielka szkoda, że nie ma go już z nami, bo myślę, że usłyszałby mnóstwo miłych słów od każdego kto ponownie sięgnął po jego dzieło. Fajnie, że Hippocampus zadbał o to, by „Było sobie życie” ujrzało znów światło dzienne.

 

W serii Wydawnictwa znajdują się także gry i zabawy edukacyjne nawiązujące do bajki. (swoją drogą mam problem nazywać serię bajką, bo to tak naprawdę bardziej serial animowany). Sięgniemy po nie z pewnością.

 

 

O tym, że dla mnie będzie to swoisty powrót do przeszłości wiedziałam. Nie miałam jednak pojęcia, że bajka zafascynuje mojego Mateuszka. Jak to dziecko, lubi bajki, ale on jest nią tak zauroczony, że po pierwszym odcinku nie mógł przestać zadawać pytań. Wprawiło nas to w ogromne zdumienie i serio ucieszyło. Myślałam, że będzie zdecydowanie niezrozumiała dla czterolatka. Ja jednak byłam troszkę starsza jak zaczęłam przygodę z „Było sobie życie”. Oczywiście jest sporo kwestii dla niego niezrozumiałych, jednak z czystym sumieniem mogę polecić każdemu czterolatkowi.

 

Niesamowite z jakim przejęciem można odbierać animacje. Ile musi się w tej małej główce dziać, ile może się rodzić pytań. „Mamusiu kichnąłem! A co teraz robią moje białe krwinki?”. „Tato, a pamiętasz jak miałem dziurkę w głowie. Czy wtedy bakterie też chciały być w moim brzuszku?”.  To wspaniała lekcja życia. Sporo tych lekcji jeszcze przed nami, bo mamy zasadę, że maksymalnie jeden odcinek na dzień, by mieć czas na przemyślenie i rozmowę.

 

Na pewno też będziemy wracać do odcinków, bo już teraz widzę, że coś np dużo bardziej mu się spodobało i prosi o ponowne włączenie. Zadbam też o to, by na wyciągnięcie ręki miał wszystkie odcinki kiedy przyjdzie mu zmierzyć się z niezrozumiałą wiedzą przed klasówką z biologii 😉

 

 

Myślę, że do „Było sobie życie” nie ma co przekonywać. Każdy z Was doskonale wie o czym mówię.

Jeśli chcecie odbyć tę sentymentalną podróż, macie teraz świetną okazję. Złota kolekcja Alberta Barille jest już od 15 marca dostępna na 6 płytach DVD.

Znajdziecie w wielu miejscach, w naprawdę fajnej cenie poniżej 100zł za całość. Super pomysł na prezent. Nie tylko dla siebie.

Polecam gorąco!

 

Zobacz także

takatycia