Sucha skóra stóp i dłoni po ciąży i porodzie – na pomoc!

Sucha skóra – moja zmora odkąd urodził się Mateuszek. Zimą oczywiście dolegliwości się nasilają, więc czekam na lato jak na wybawienie. Największy problem dotyczy stóp, a zaraz potem dłoni. Reszta ciała znośna, aczkolwiek gdybym zostawiła ją samą sobie to zrzuciłabym pancerz. Złuszczyłabym się niczym wąż.
Masakra.
Wiem, że to kwestia gospodarki hormonalnej. Karmiąc synka nie mam większych szans na jej wyregulowanie, więc staram się jak mogę walczyć z efektem. Jeśli nie mogę z przyczyną.
Skoro idzie lato i zrzucę skarpetki, jest nadzieja, że moje stopy chociaż trochę odetchną.
Przed ciążą moje stopy wymagały ode mnie pedicure raz na jakiś czas. Pumeks w tamtych czasach mógł nie istnieć. Skóra była gładka i miękka. Jedynie kolor na paznokciach zmieniałam co po chwila, bo latem lubię jak się coś dzieje.
Teraz istna rozpacz. Pumeks, peeling, maseczka, krem do stóp. Czego jeszcze nie mam, a co wynaleziono? Mimo licznych i częstych zabiegów moje stopy nie wyglądają jak dawniej. Owszem, zaraz po pielęgnacji są gładkie, ale wystarczy, że minie kilka godzin i wracają do stanu wyjściowego.
Sytuacji nie polepsza fakt nałogowego podkurczania nóg przy siedzeniu. W efekcie siadam pośladkiem na stopie i w miejscu gdzie jest kostka skóra zrobiła się twarda i przesuszona. Za nic nie mogę sobie z tym poradzić, a stale zapominam się i oczywiście siadam nieprawidłowo.

Mimo wszystko walczę z wrogiem na dwa fronty.
Pierwszy- z pomocą przychodzą kosmetyki i codzienne zabiegi
Moczenie stóp w wodzie z dodatkiem soli morskiej.
Następnie drobnoziarnisty pumeks.
Na koniec smaruje stopy masłem shea i zakładam skarpety bawełniane.
Na codzień krem do stóp. W ogromnych ilościach.
Drugi sposób- odpowiednia dieta
Surowe warzywa i owoce. Poprawiają jędrność i elastyczność skóry. Chwała Panie już niedługo nastąpi ich wysyp, będę więc zajadać codziennie. Podobno warto zwrócić uwagę na produkty zawierające wit A, E i D. A także nisko nasycone kwasy tłuszczowe. Kłaniają się ryby, orzechy, sery, jajka, mleko, morele.
Na liście rzeczy do kupienia mam olej z wiesiołka. Zażywałam go jeszcze przed ciążą, więc doskonale pamiętam o jego właściwościach i dobroczynnych skutkach na mój organizm.
A do tego wszystkiego siemię lniane i produkty z lnu. Los mi cudownie sprzyja. Jedna z moich czytelniczek już jakiś czas temu przesłała mi paczkę pełną zdrowych, lnianych produktów od Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich. Część z nich podkradła mi mama, wielka maniaczka siemienia.

A może Wy macie jakiś patent? Cud sposób, który pozwala zapomnieć o suchych stopach i dłoniach?

Zobacz także

takatycia

  • Na spoty polecam maść Alantan plus, jest niedroga i mnie bardzo pomogła na szorstkie, suche pięty. Co prawda nie pachnie zbyt przyjemnie, ale najważniejsze, że działa 🙂

  • Mnie osobiście na przesuszone do maksa dłonie po porodzie pomogła maść z witaminą A,a próbowałam wielu kremów nawilżających. Maść pobiła wszystkie 🙂 Polecam.

  • Nie zauważyłam po porodzie, żebym miała suche dłonie, bądź stopy. Za to największym moim problemem były wypadające włosy.

  • Ja już z Albertem przetestowałam – maść tranowa i Emolium na zmianę. Maść nie pachnie ładnie, ale zawsze można założyć skarpetki 🙂 znakomicie odżywia i kosztuje malutko.

  • KasiaU

    A moim rodzicom na problemy ze stopami pomógł olej rycynowy wcierany na noc.

  • Ja jakoś nie mam problemu albo go nie dostrzegam. Niemniej, powodzenia.

  • Mój sposób to nie sprzątać i nie moczyć w wodzie, ale weź tego nie rób, prawda? Ostatnio byłam u alergologa, bo ja oprócz tego co masz Ty, mam problem ze swędzącą skórą. Pytał czy wyniki żelaza mam dobre, więc może i Ty sprawdź swoje? Chciałam zrobić testy, ale jak karmię to to odpada.

  • Ze stopami mam w tym roku problem. Oleje, siemię lniane i dieta to na co dzień, mój sposób odżywiania. Nie mam pojęcia co się dzieje. Może to starość ? Wrrrr