MMR szczepionka

Ostatnio na forum dziewczyny dyskutowały na temat szczepienia dzieci przeciwko odrze, śwince i różyczce. Przyznaję temat mnie zainteresował z dwóch istotnych powodów. Przede wszystkim dlatego, że za 2,3 miesiące kwestia będzie dotyczyć nas osobiście. Drugi powód to fakt, że dyskusja całkiem nieźle przybliżyłam mi problem NOP (niepożądane odczyny poszczepienne).
Wiadomo, że tam gdzie spotykają się mamy, są też różne poglądy. Abstrahując już całkowicie od zwolenników i przeciwników szczepień (dla jasności nie należą ani do jednej ani do drugiej grupy i przyznaję bez bicia bierze się to z braku wystarczającej wiedzy w temacie) dyskusja zmierzyła na tor, w którym dziewczyny opisały sytuacje NOP, które przytrafiły się im osobiście, bądź wśród bliskich znajomych. Cała rozmowa sprawiła, że to co przytrafiło się Mateuszowi po jednym ze szczepień 5w1 wróciło do mnie i nie daje mi spać.
Dla jasności. W przykładach nie chodziło o obrzęk szczepionego miejsca czy wystąpienie temperatury. Nie chcę tu dokładnie przytaczać wypowiedzi, bo rozmowa miała miejsce na forum prywatnym, jednak to co przeczytałam wstrząsnęło mną niemało. Temat chodzi mi po głowie i stale w myślach do niego wracam.
Porażenie kończyn dolnych, wstrząs, zapaść..
Efekt jest taki, że się boję tego szczepienia. Rozmawiałam z moja mamą. Sama byłam szczepiona tylko przeciwko odrze, gdy byłam dzieckiem. Świnkę przechodziłam w podstawówce. Na różyczkę szczepili bodajże w liceum. Teraz nie ma takiej opcji. Szczepienie jest w pakiecie. A może jest jakiś sposób inny? Np. szczepionka jest sprowadzana z zagranicy. (dla przykładu po szczepieniach 5w1 okazało się, że można iść indywidualnym trybem szczepień o czym wcześniej nie wiedziałam).

Szczepienie przypada nam na sam środek zimy.
Dziewczyny sugerują odłożenie do wiosny. Inne odwleczenie terminu jak najdłużej. Czy to oznacza, że starsze dziecko lżej znosi szczepienie?
Żeby nalegać na zrobienie morfologii tuż przed samym szczepieniem, która wykluczy ewentualną właśnie rozwijającą się infekcje (niewidoczną w pierwszej fazie przez lekarza, a mogącą wpłynąć na objawy niepożądane).
Muszę porozmawiać z naszą pediatrą i zobaczyć, co ona na to.
A jakie Wy macie doświadczenia w temacie?

Zobacz także

takatycia

  • Nooo powiem Tobie, że my właśnie przeciągneliśmy szczepienie i to na maxa bo ponad 5 miesięcy. tak wyszło -przeprowadzka, zmiana ośrodka zdrowia.. Potem zupełnie o tym zapomniałam. Tydzień temu Młodego zaszczepiłam- starszy też był szczepiony i nie było problemu. zaufałam lekarzowi.. Ale faktycznie po tygodniu Młody odchorował.. Nie dość , że leci z nochala (ale to pewno przez Miko ) to gorączka, wysypka.. i powiem szczerze, że mocno byłam przestraszona , chociaz lekarz uprzedzał,ze coś takiego się wydarzyc moze. tylko, że przy 40 stopniach temp. to Młody mi sie lał przez ręce:(

  • Aaa no i jeszcze dopowiem, że to zawsze przecież różnie jest z każdym dzieckiem. Jednego coś uczulil, drugiego nawet nie ruszy. Ale ja mimo wszytko jednak jestem za szczepieniem Dzieciaczków. NIE NA GRYPE – to odradzam. ale te zalecane , podstawowe szczepienia , jak najbardziej

  • mi trudno cokolwiek powiedzieć. ja jestem przeciwniczką, czyli jestem po stronie niewielkiej grupy lekarzy, którzy mówią szczepieniom nie. Ale musisz podjąć sama decyzję. Większość dzieci przechodzi w miarę dobrze szczepienia. Naprawie trudna decyzja. Powodzenia w tak trudnym wyborze.

    • Asia, a jak wygląda u Was kwestia tych szczepień? One tam nie są obowiązkowe?

  • Anonymous

    ja tam szczepiłam starsze, zaszczepię i młodsze.

  • Anonymous

    Pola, zapomniałam się podpisać:)

  • Kochana moja Laurka jest zywym przykładem skutków poszczepiennych tzn. przez 3 miesiące nie chodziła na nogi, poraziło Ją zupełnie. JA, mąż,moja rodzina – wszyscy w szoku, a lekarze nic. Wysłali nas do kliniki powikłań poszczepiennych do Wrocławia . Wczesniej nawet nie wiedziałam, ze taki w ogóle istnieje. To były najgorsze dni w moim życiu, jak po głupich szczepieniach mogło dojsc do katastrofy i gdyby paraliż nie ustąpił , moje dziecko byłoby kaleką….

    • O boziu, no właśnie o takich przypadkach dziewczyny pisały. Tak samo, że lekarże ręce umywają, bo to wtedy nie ich problem. Kurdę, no!

    • kochana właśnie dlatego ja nie wierze z naszą słuzbę zdrowia. najpierw są pierwsi do szczepienia, a jak już coś sie dzieje – to oczywiście „wiedziała pani jakie sa konsekwencje” tylko że ja nie wiedziałam….

    • No właśnie. Ja zanim podpisywałam zgodę przed poprzednimi szczepieniami to słyszałam od lekarza tylko, że gorączka, obrzęk czy kłopoty ze snem…. A co z resztą?

    • Czy to się stało dokładnie po wyżej wymienionej szczepionce?
      Przeraziło mnie to :/

  • U nas już 3 miesiące po tej szczepionce. Też się obawiałam . ale na szczęście wszystko przebiegło dobrze.

    • Aż zazdroszczę, że macie to za sobą!

  • Ja osobiście mam mieszane uczucia, ale szczepiłam dwójkę starszaków, najmłodsze – zobaczę. Co do paraliżu (ale tylko co do tego objawu poszczepiennego) często się zastanawiam czy to nie jest wynikiem złego podania szczepionki. Sama jestem pielęgniarką i wiem jak ważny jest sposób i miejsce podania. A bywa, że dzieci się kręcą i wiercą i kto wie czy wtedy pielęgniarki nie wbijają igły trochę hmm na chybił trafił. Gdy się trafi blisko jakiegoś splotu nerwów to problem gotowy. To może się przydarzyć nawet u dorosłych, gdy nieumiejętnie podaje się zastrzyki.

    • Nie miałam o tym pojęcia, jak o większości rzeczy. Dobrze wiedzieć, dziękuję.

  • W opisy znajomych znajomych nie wierzę, bo znajomi znajomych zazwyczaj wiedzą to z drugiej ręki i przerabiają dane jak w głuchym telefonie. Paranoja lubi się szerzyć w idiotyczny sposób (patrz: zamach w Smoleńsku, w który wierzą setki osób mimo braku racjonalnych przesłanek).
    Co do szczepionki, właśnie mieliśmy. Zero, powtarzam zero jakiejkolwiek reakcji ani w dniu szczepienia, ani na drugi dzień. Ani obrzęku, ani temperatury, ani marudności. Śmiejemy się z Niemałżem, że albo wszystko jeszcze przed nami, albo jakąś lewą dostaliśmy, bo dziecko podejrzanie bezproblemowo zniosło 😉 Do tej pory jak była jakaś reakcja na szczepionkę, to w 24h po szczepieniu. W przypadku ostatniej (refundowanej) szczepionki przeciw WZW miała tylko leciutki obrzęk, taki na 3mm, zeszło po okładzie z sody.

    • Czytałam, że po mmr ewentualne powikłania około po 2 tygodniach. Cieszę się, że Twoja córcia dobrze znosi. Ja się bohę, bo po 5w1 miałam wrażenie, że Mati robił się cichszy na dłuższy czas, co zgłaszałem lekarce (tzn nie głużył tyle co zwykle)

  • Ja odwlekam ile się da. Syn już ma 21 miesięcy i chyba doszłam do wniosku, że nie zaszczepię. Tylko w obecnej przychodni strasznie nas gonią z tym szczepieniem, bo wychodzi, że ma już dwa szczepienia do tyłu. Już dwa razy dzwonili, a syn zapisany jest tam dopiero od miesiąca. :/ Coś czuję, że będzie ciężko. W ogóle nie podoba mi się to, że niektóre szczepionki są nagle wycofane, bo coś z nimi było nie tak, a część dzieci była już nimi zaszczepiona przecież. No i jak przeszły testy dopuszczające je do obrotu? No i rtęć jako konserwant w szczepionce. Trudna sprawa. Pisałam o tym i u siebie na blogu.

    • No właśnie . To tak jak z tą ostatnią akcją na wzw. Akurat Mati był nią szczepiony w szpitalu. Ogólnie zero wyjaśnień. :((

    • Błażej też był szczepiony wycofaną szczepionką (w szpitalu), ale jak pytałam mojej lekarki co teraz to stwierdziła, że wycofane została tylko dana partia (której nie zdążyli podać dzieciom, że te podane były ok)… Tylko ile w tym prawdy? Nie wiem.

    • Otóż to. Jest głośno, a za chwilę tematu nie ma. U nas na szczęście nie doszło do powikłań, ale ile dzieciaczków zachorowało… A oni temat pod ziemie zakopują 🙁

  • Boziu, co mam robić? My mamy jutro wizytę umówiona właśnie na szczepienie MMR i PCV 🙁 Jestem kompletnie rozbita, a wątpię żeby lekarz powiedział mi prawdę (w końcu dostaje za to kasę) i pewnie będzie radził żeby podać. Maluch przechodził już różyczkę, świnki się nie obawiam tylko tej odry wstrętnej :/ A samej szczepionki na odrę nie ma już. I co robić!? Co robić!? 🙁

    • Nie wiem jak Ci pomóc 🙁 może spróbuj jeszcże odwlec, teraz taki okres chorobowy, więc chyba lekarze sami wiedzą jak nietrudno o infekcję 🙁

    • Powypytuję lekarza ile się da… a mam wiele pytań i wątpliwości :/ Może zdecydujemy się tylko na PCV a MMR może faktycznie jeszcze odwleczemy :/

    • I jak wizyta? Dowiedziałaś sie coś nowego?

    • Anonymous

      mój synek zawsze jakoś znosił szczepionki, oprócz tego że dużo chorował nie zauważyłam innych reakcji a po MMR przestał mówić, odblokował się po 2-2,5 latach więc nie mam zbyt pozytywnych wspomnień z tą szczepionką, zainteresowałam się tematem szczepień i postanowiłam nie szczepić drugiego dziecka, drugi synek był szczepiony w szpitalu i raz po a jego kartoteka lekarska jest minimalna w porównaniu do starszego szczepionego synka, na twoim miejscu wstrzymałabym szczepienie i pogrzebała głębiej w kwestii szczepionek a następnie na spokojnie podjęła decyzję szczepić czy nie, na szybo nie da się podjąć racjonalnej decyzji

  • Też się bałam, odwlekałam chyba z 4 miesiące to szczepienie, ale w końcu się zdecydowałam i nic się nie działo 🙂

  • teraz to i mnie nastraszyłyście… dotychczas przechodziliśmy bez problemów przez szczepienia …

  • Nasz Franio jest idealnym przykładem niepożądanych odczynów poszczepiennych – po otrzymaniu szczepionki dostał oczopląsu. nie mam chyba jeszcze na tyle sił psychicznych żeby pisać tutaj przez co przeszliśmy jako rodzice, w ilu klinikach byłam z nim, ile łez wylałam jako mama patrząc na niego. O szczepionkach oraz ich składzie wiem sporo i to od lekarzy,którzy szczerze powiedzieli mi swoje zdanie i całą prawdę o polityce szczepień.

    • A wiesz, że ostatnio czytałam na ten temat na forum. Dziewczyna pisała, że jej synek również dostał m.in. oczopląsu i po wizycie u neurologa ten wbił mu w książeczkę całkowity zakaz szczepień (to ponoć powikładnie genetyczne, które wywołuje składnik szczepionki na krztusiec).

  • Ja odwlekałam na polecenie alergologa, teraz dostałam zielone światło, ale Jędruś najpierw miał inne planowe szczepienia, a potem mi zachorzał. Także najwcześniej na przełomie listopada i grudnia.

    Jeśli chodzi o odczyn poszczepienny, to mój mały miał zapaść po szczepieniu 5w1 w wieku półtora miesiąca, mam nawet o tym osobną zakładkę u siebie na blogu.

    Przyznaję, że MMR-a bardzo się bałam i odwlekałam jak mogłam. Teraz zaszczepię jednak syna, by nabrał odporności jeszcze zanim za kilka miesięcy w domu pojawi się noworodek. Z polecenia naszej pani alergolog zdecydowaliśmy się jednak na płatny Priorix wytwarzany inną technologią i lepiej wypadający w badaniach klinicznych. Chociaż… po takich przejściach jak nasze strach pod skórą zawsze zostaje.

    • Anonymous

      podziwiam takie mamuśki, które widzą, że dzieje się po szczepieniu coś złego, mają ostrzeżenie, a szczepią dalej

    • Anonymous

      Moje dziecko dostało 2 razy priorix. Slono zaplacilam. Po pierwszej dawce ok 6 lat cofniecie się w sobie po drugiej dawce na 10 lat autyzm. Lata badań pracy z dzieckiem ale nadzieję straciłam. Nastepnych dzieci już nie zaszczepie

    • Anonymous

      nie ma za co podziwiać. to bardzo nierozsądne.

    • Anonymous

      Serio? dziecko miało zapaść a Ty szczepisz dalej? Skocz z okna, złamiesz tylko nogę, skocz kolejny raz, zobaczymy co sie stanie… przerażające…

    • Anonymous

      Autyzm w wieku 10 lat dopiero?chyba ktoś tu kręci….

    • :(((((((((((

    • Mój syn ma indywidualny plan szczepień – teraz dostaje każdą osobno i znosi to dobrze. Brakiem rozsądku jest nieszczepienie dziecka i narażanie go na choroby i powikłania – a po odrze może to być m.in. zapalenie opon mózgowych.

      Co do autyzmu – badania dowodzące związków szczepionek z jego występowaniem już dawno zostały obalone jako przeprowadzone tendencyjnie. A ten biedny chłopiec prawdopodobnie BYŁ CHORY WCZEŚNIEJ, a choroba po prostu po szczepieniu się ujawniła.

      Mam nadzieję, że mój syn nie trafi w żłobku, do którego pójdzie od kwietnia, na dzieci nieszczepione i nie przywlecze od nich jakiegoś paskudztwa – choćby głupiej różyczki – do nowo narodzonego rodzeństwa. Bo dla noworodka to byłoby śmiertelne niebezpieczeństwo.

    • Anonymous

      Ola gdzie tu rozsądek? Bo skoro szczepisz swoje dziecko to nie powinnaś się obawiać dzieci nieszczepionych w przedszkolu, tak wiem piszesz o noworodku. Ale czy sama się szczepisz jako dorosła osoba? Wiesz, że jest kalendarz szczepień dla dorosłych? Wiesz, że odporność, o ile taka się wytworzy, nie jest na całe życie? Dlatego każdy dorosły może potencjalnie roznosić choróbska. A więc zagrożeniem może być każdy tym bardziej, że dorośli się NIE szczepią! Ale o czym my tu mówimy… jest tylu nie szczepionych dorosłych, że przecież epidemie się szerzą 😉 Tak samo jak w krajach gdzie wyszczepialność jest na poziomie nieco ponad 70% a epidemii NIE MA!

    • Anonymous

      a kto prowadzi te badania? producenci szczepionek, nie ma niezależnych badań, upublicznionych. Więc te badania są mało obiektywne.

    • Anonymous

      Ja się niw dziwię ze dopiero po 10 latach zaczęli sie interesować dzieckiem i jego autyzmem. Wcześniej nie miał problemów po szczepieniu sie zaczely. Nie oczekuje wiary. Tylko przestrzegam żeby u innych tak się nie skończyło. Po drugie. Następnych dzieci nie szczepie i nie będę. Jeśli wasze dzieci są zaszczepione to czemu mają się obawiać moich ?? Jesli ja miałam odwagę nie szczepić to w czym problem. Boli was to ze wy jej nie macie i bezmyślnie wszczepiacie wszystko co wam lekarz każe? Straszac chorobami powiklaniami i czym jeszcze?

    • Anonymous

      Zagrożeniem dla nieszczepionych dzieci są te szczepione, nie odwrotnie.

    • A dlaczego w tym kierunku to działa? W jaki sposób dzieci z odpornością grożą tym nieszczepionym? Takiego podejścia nie rozumiem…

    • Anonymous

      Dzieci nieszczepione nie sa nosicielami wszelkiego zla… poczytaj trochę na temat chorob, 70-80% przypadkow swinki i rozyczki trafia się wśród tych SZCZEPIONYCH…

    • Anonymous

      Boże, Ola D. jedyna mądra kobieta w tej dyskusji.Reszcie to chyba dzwoni , ale nie wiedzą w którym kościele.

    • Anonymous

      matka_de ponieważ szczepionki zawierają osłabione żywe wirusy – po prostu nosisz go w sobie. Do kilku tygodni można zarażać.

    • Anonymous

      Ola D. piszesz brednie na temat „obalenia” badania wykazującego związek autyzmu ze szczepieniami !!! Ale nie dziwię, Ci się, po prostu tak jak większość ludzi podatnych na manipulację wierzysz kłamcom na urzędach… Półtora roku temu, dokładnie w maju 2012 WSZYSTKIE KLUCZOWE ZARZUTY DO BADAŃ ZESPOŁU WAKEFIELDA ZOSTAŁY ODDALONE !!! Odwoływał się J. Walker-Smith a Wakefield wcześniej wyemigrował do Teksasu i zostawił tą sprawę, bo go zawodowo zniszczyli…! Jednak Walker-Smith został w Wielkiej Brytanii, walczył i wygrał niejako w imieniu całego zespołu. W maju 2012 r. sąd (High Court Of Justice Queen’s Bench Division Administrative Court) zajmujący się apelacją prof. J. Walker-Smith uznał stanowisko Brytyjskiej Komisji Medycznej wobec prof. J. Walker-Smith za błędne we wszystkich kluczowych kwestiach. Sędzia weryfikujący stanowisko GMC z 2010 r. określał pracę i wnioski tamtej komisji jako “wadliwe”, “błędne”, “nieuzasadnione”, “przewrotne/kłamliwe (ang. perverse), “dziwne”, “niezrównoważone”, “incurable”, “nie do utrzymania”. Unieważnione zarzuty przeciwko J. Walker-Smith dotyczyły także drugiego oskarżonego, co daje podstawę do uznania nieważności tych samych zarzutów wobec A. Wakefielda. Wraz z informacją o cofnięciu decyzji komisji z 2010 r. General Medical Council response to the successful appeal of Professor John Walker-Smith (maj 2012) na stronie internetowej zapowiedziane zostały plany wyciągnięcia wniosków na przyszłość i kontynuacja reform w Brytyjskiej Komisji Medycznej. Tutaj jest oryginalna treść uzasadnienia na stronie brytyjskiego instytutu informacji (po angielsku oczywiście): http://www.bailii.org/ew/cases/EWHC/Admin/2012/503.rtf (a tu cała historia o tym badaniu i o tym jak przerażone koncerny farmaceutyczne zniszczyły tych naukowców (i robią tak z każdym, kto śmie stwierdzić cokolwiek o szkodliwości szczepień… – http://faktyoszczepieniach.wordpress.com/saga-wakefielda/)

    • Więc tak – skoro wirusy są osłabione to znaczy, że nie zarażają, bo jeśliby zarażały to człowiek szczepiony by na chorobę takową zachorował automatycznie. Logika na to wskazuje. Co do przypadków różyczki i świnki o których piszesz. Moja złapała różyczkę a nie byłą wtedy zaszczepiona. Co z badaniami wskazującymi na to, że szczepienie ograniczyło zachorowalność na świnkę, co było przytaczane w badaniach? Tylko proszę nie wyskakiwać z argumentem, że te badania z pewnością były finansowane przez koncerny.

    • Anonymous

      Niektórzy chorują na chorobę na którą zostały zaszczepione, w krótkim bądź dłuższym czasie po szczepieniu. Takie są fakty. Proszę się najpierw doinformować a później się wypowiadać.

    • Anonymous

      Zapomniałam dodać, że w świetle tego orzeczenia badanie wykazujące związek autyzmu ze szczepieniem JEST PEŁNOPRAWNE ! dodam też, że WSZYSTKIE dotychczasowe medyczne opracowania w tym temacie były oparte właśnie na tych spreparowanych przez dziennikarza na zlecenie koncernów fałszywych zarzutach, WIĘC SĄ NIEWAŻNE ! W USA jest obecnie ścigany koleś skorumpowany przez koncerny farmaceutyczne, któremu rząd zlecił sprawdzenie sprawy związku autyzmu ze szczepieniem, a ten na sfałszował wyniki badania! Musiał emigrować na inny kontynent 🙂 Tak więc jedynym obecnie istniejącym pełnoprawnym badaniem na temat związku szczepień a autyzmem jest to WYKAZUJĄCE TEN ZWIĄZEK !!! Wiem też, że ulotki tych samych szczepionek w innych krajach zawierają INNE INFORMACJE O EFEKTACH UBOCZNYCH niż te w Polsce… Dlaczego? Odpowiedzcie sobie sami po rozpoznaniu sytuacji w biznesie szczepionkowym w naszym kraju i bezkarnej korupcji między koncernami a przedstawicielami świata medycznego… Wiem też, że autyzm jest wpisany w ulotce w którymś kraju, wiem, że w innych krajach wypłaca się gigantyczne odszkodowania za AUTYZM POSZCZEPIENNY, a konkretnie za ENCEFALOPATIĘ POSZCZEPIENNĄ (czyli uszkodzenie mózgu), które może doprowadzić do bardzo wielu kalectw, w tym i autyzmu !!! To co, sędziowie są idiotami??? A jak są przeprowadzane badania kliniczne szczepionek(?) – faktycznie do OSZUSTWO NAUKOWE urągające wszelkim zasadom naukowym – w grupie kontrolnej podaje się najczęściej INNĄ SZCZEPIONKĘ A NIE PLACEBO !!!… W ten sposób z informacji o powikłaniach eliminuje się WSZYSTKIE powikłania wynikające z działania toksycznych substancji zawartych w KAŻDEJ szczepionce (zasada wykluczenia objawów występujących w obu grupach w porównywalnej skali !). To oznacza, że faktycznie bezpieczeństwo szczepionek NIE JEST ZBADANE, a my jesteśmy poddawani gigantycznemu EKSPERYMENTOWI !!! W zeszłym roku amerykańska CDC kategorycznie odmówiła przeprowadzenia badania zdrowia dzieci szczepionych vs nieszczepionych na wezwanie kongresu, argumentując iż byłoby to NIEETYCZNE ;))) No FARSA! Wszyscy wiedzą, że wyniki takich badań byłyby PRZERAŻAJĄCE !!! Powstała ustawa, która ma ich do tego zmusić i aktualnie odbywa się społeczny nacisk na reprezentantów do kongresu w regionach w sprawie głosowania za ta ustawą. Czy wiecie, że słowacki sąd najwyższy zwrócił się 2 miesiące temu do europejskiego trybunału praw człowieka z zapytaniem o zgodność przymusu szczepień z kartą praw podstawowych? Sąd słowacki uznał przymus szczepień za SPRZECZNY ZE SŁOWACKĄ KONSTYTUCJĄ, naruszający takie konstytucyjne prawa jak to do życia i to do zdrowia (tak samo jak w naszej konstytucji!) !!! Czy wiecie, że w status prawny szczepionek w USA jest „NIEUCHRONNIE NIEBEZPIECZNE” !?! Nie dowiecie się tego z „polskich” mediów ! Ludzie obudźcie się i przestańcie bezkrytycznie poddawać się ich chamskiej presji i kłamstwom. Szukajcie informacji, bo w Polsce jest BLOKADA MEDIALNA na te tematy – nie przedostaje się tu nic istotnego, jest tylko chamska propaganda szczepionkowa – oto jak lobbuje się media: http://fakty.tvn24.pl/opinie,56/idzie-grypa,360171.html . Bo za chwilę obudzimy się w kraju, w którym będą zmuszać 38 milionów Polaków do szczepienia na wszystko, na co tylko przemysł farmaceutyczny wyprodukuje szczepionkę ! Już od dwóch lat intensywnie zabiegają o wprowadzenie szczepień przymusowych na grypę (!), w tym celu spreparowali skandaliczny raport ekonomiczny na temat rzekomych ogromnych kosztów grypy dla gospodarki kraju, w którym do wyliczenia wzięli liczbę wszystkich „podejrzeń grypy” i zachorowań grypopodobnych wywołanych przez inne patogeny! Faktyczna liczba grypy w tej liczbie to zaledwie KILKA PROCENT ! W dodatku NIE POLICZYLI KOSZTÓW POWIKŁAŃ POSZCZEPIENNYCH nawet według liczby wykazanej w badaniach klinicznych ! A liczby powikłań w przełożeniu na zaszczepienie 38 milionów ludzi są gigantyczne…! Śledźcie strony STOP NOP, to będziecie na bieżąco z prawdą na temat szczepień (https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop, stopnop.pl)

    • Anonymous

      Np polio jakie teraz występuje, to jedynie polio poszczepienne, bo szczepionka zawiera żywego wirusa, więc zaszczepione dziecko jest do 8 tygodni nosicielem i może zarazić swoich nieszczepionych rodziców, albo tych u których szczepionka przestała działać. Może też zachorować na poszczepienne polio samo, jesli organizm nie poradzi sobie ze szczepionką. każda szczepiona osoba, jest nosicielem i nieszczepiona, może się od niej zarazić. Najczęściej jednak jest tak, że nie szczepią rodzice myślący samodzielnie. Tacy którzy interesują się tematem, którzy potrafią wydobyć informacje a nie powielać bzdury gadane przez pediatrów i media. Tacy też najczęściej odżywiają zdrowo swoje dzieci, dbają o jego naturalną odporność i takie dzieci nie chorują 🙂

    • Anonymous

      Ola D. Byłam za szczepieniami nawet tymi dodatkowymi, płatnymi. Po szczepionce na pnemokoki córka przestała gaworzyć na co najmniej 2 tygodnie,nie było też z nią praktycznie kontaktu jak by nie interesowało ją co sie dzieje obok, najadłam sie strachu co niemiara….szczepiona też była od różyczki i co zachorowała jak tylko poszła do przedszkola…jak bede miała nastepne dziecko nie zamierzam szczepić tym syfem Jestem teraz bardziej świadoma zagrożeń wynikających ze szczepienia

  • Anonymous

    Nam niedługo miesiąc upłynie od tego szczepienia, też się bałam, ale na szczęście wszystko było w porządku… U nas w przychodni akurat bagatelizują ten temat i traktują to szczepienie jak każde inne…

    Pozdrawiam,
    Kasia M.

  • Jak czytam to moje przerażenie wzrasta, choć Lea już dobrych kilka miesięcy po. Szczepimy standardowym trybem, i jak do tej pory nie mieliśmy powikłań po żadnej szczepionce… I oby to się nie zmieniło. Nie ufam za to ” nowym” szczepionkom i ich kombinacjom.

  • Dzisiaj od rana mam dzień ze szczepieniami. Wciąż natrafiam na jakieś złe informacje. Strasznie się boję. W takich momentach nie lubię być pielęgniarką. Wolałabym tego wszystkiego nie wiedzieć.

    Pozdrawiam!

  • Anonymous

    Witajcie dziewczyny, jestem mamą 16 miesięcznej Paulinki i sama borykam się z decyzją o szczepieniu. Boję się bardzo o to, jak zareaguje moja córeczka na MMRkę. Dodatkowo dochodzą jeszcze aspekty etyczne. Proszę przeczytajcie artykuł i napiszcie co o tym sądzicie. Pozdrawiam i podaję linka http://www.pch24.pl/szczepionki—ratunek-czy-trucizna-,5663,i.html

    • U nas po tym Euvax B nie było takich problemów, ale Mati właśnie z tej feralnej partii był szczepiony w listopadzie. Najbardziej denerwuje fakt, że ani krzty wyjaśnień..

    • Leo był dwa razy szczepiony felernym euvaxem i teraz przy 3 dawce chcieliśmy wyjaśnień to pediatra (nie „nasza”, jakieś novum w przychodni) była mocno zdziwiona że orientujemy się w sytuacji i stwierdziwszy, że Mały przecież zdrowy potraktowała nas jak przewrazliwonych, trzesacych portami Rodziców. smutne acz polskie ;(

  • Anonymous

    Powiem szczerze, że jak słyszę o tej szczepionce to aż się wzdrygam i zawsze mam obawy jak ktoś z rodziny szczepi na to dziecko. Mój syn przez ponad 3 tygodnie od szczepionki był bardzo dziwny, huśtając się na placu zabaw zwieszał głowę w dół jakby był śpiący i dziwnie przewracał oczami, to samo działo się w aucie, co dziwne przy skręcaniu – również przewracał oczami. Naprawdę się wystraszyłam i tyle się naczytałam, brrr .. nie chcę tego pamiętać! U pediatry usłyszałam, że „pewnie kręciło mu się w głowie, rodzice często zgłaszają przy tej szczepionce taki problem”.. na całe szczęście objawy minęły, chociaż nie wiem czy nie będzie to w jakiś sposób rzutować na przyszłość. Syn ma 2 lata i 4 miesiące i nie bardzo chce mówić, mamy umówionego logopedę i psychologa – zobaczymy jaki będzie werdykt..

  • Mimo, że popieram szczepienia obowiązkowe to tą szczepionkę mam zamiar odwlekać jak najdłużej. Strasznie się boję…

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Też się bałam MMR, każdą inną szczepionkę odwlekałam ile się dało, bo nie ufam i tyle. Na szczęście wyjechalismy z krajuz nim sie ktoś do nas przypieprzył o brak przypominającego 5w1 i MMRu. To, co uważałam za słuszne Młoda dostała – choc i tak nie w tej formie w której bym chciała. Co do MMR chciałam na odrę tylko zaszczepić, ale się nie da, więc nie mam zamiaru szczepić wcale. Ani świnka ani różyczka dziecka mi nie zabiją, a jak dorośnie sama zadecyduje o dalszych szczepieniach. MMR to w moim odczuciu paskudztwo. Ale decyzja należy do Was.

    • Anonymous

      Każdy ma wybór czy szczepić czy nie. Decyzja najpierw należy do rodzica. W innych krajach UE szczepienia nie są obowiązkowe ale nie trzeba wyjeżdżać z PL żeby decydować o szczepieniu.

    • No właśnie, ale jak formalnie wyglada kwestia nieszczepienia? Nie wyrażam zgody, zostawiam pismo u lekarza. Rozumiem, ze tym samym grozi mi kolegium z sanepidu. Tylko tyle? Czy ewentualnie państwo pózniej odmawia leczenia mojego dziecka? Czy mogę zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej? Co w najgorszym wypadku mi grozi za nie wyrażenie zgody na szczepienie?

    • Anonymous

      Takatycia – W PL szczepienia są obowiązkowe. Nie ma obowiązku prawnego pozostawiania jakiegokolwiek pisma odmowy szczepienia i podpisywania tego w przychodni. Po prostu nie podpisujemy. Oni muszą to przekazać do sanepidu. Później sanepid się z Tobą kontaktuje tel. bądź korespondencyjnie. Informują oni, że jeżeli nie podda się dziecka szczepieniu to mogą nałożyć karę grzywny. Przeważnie w kwocie 500 zł. Jeśli już do tego doszło (nie zawsze się tak zdarza, czasami się nawet nie kontaktują) rodzice, którzy byli nieświadomi płacili…ale nakładanie grzywien przez sanepidy było bezprawne i w ostatnim czasie na podstawie orzeczenia NSA wszystkie grzywny powinny zostać zwrócone! Sanepid nie może nałożyć kary finansowej. Jeśli to zrobi wówczas kierujemy sprawę do sądu. Bądź jeśli podczas kontaktu poinformują,że taką karę nałożą wówczas można ich poinformować, że wówczas skierujemy sprawę na drogę sądową. I to tyle 😉 Nikt nie może przymusić Cię do zaszczepienia dziecka. W najgorszym przypadku to wizyta w sądzie – sprawa do wygrania. Absolutnie nikt nie może Ci odmówić leczenia dziecka.

    • nic ci nie grozi, nie ma żadnych kar, jeśli nie chcesz to nie szczepisz, proste

    • Dziękuję Ci bardzo 🙂

    • Drogi Anonimie – nie szczepionki zadecydowały o wyjeździe z kraju….a nie tylko ja miałam „pod górkę” za to, że odmówiłam niektórych szczepień:)

  • Anonymous

    Moja Podopieczna była szczepiona całkiem niedawno. I, odpukać, nic się nie dzieje. Fakt, po szczepieniu zrobiła się marudna, ale chyba dlatego, że wychodzą ostatnie dwie trójki na raz. Po tygodniu od szczepienia miała lekki stan podgorączkowy, jak to usłyszałam od rodziców, jakieś 37,5, ale zdarzyło się to raz i to w nocy. A tak to nic się nie działo, a jestem z nią na co dzien.
    Mała została zaszczepiona w przychodni, normalnie jak przy każdym innym szczepieniu, w wieku niespełna 15miesięcy (bez 5dni 😛 ).
    Wszystkie znane mi dzieciaczki (w rodzinie) były szczepione w podobnym wieku i nic się na szczęście nie działo.
    Pozdrawiam,
    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    • Anonymous

      jak mogła być szczepiona, jak wychodzą zęby? przecież to może mieć fatalne skutki…

  • Od lekarza (przeciwnika szczepień) usłyszałam na temat tej szczepionki, że 2 dzieci na 100 po jej podaniu ma silnego NOPa, natomiast 1 dziecko na 1000000 ma poważne powikłanie po przebyciu tych chorób. Rachunek jak dla mnie prosty, większe niebezpieczeństwo to ta szczepionka. Różyczka czy świnka gdy zachoruje małe dziecko są zazwyczaj nie groźne, można zaszczepić przed okresem dojrzewania.

    • Przed okresem dojrzewania masz na myśli chłopców? Czy jeśli synek przegechoruje świnkę zanim zacznie dojrzeć to rownież groza mu problemy z płodnością w przyszłości?

    • Anonymous

      takatycia, przeczytaj proszę jeszcze raz co napisała nicia… – „1 dziecko na 1000000 ma poważne powikłanie po przebyciu tych chorób”. No może troszkę więcej dzieci może mieć powikłania po chorobach, bo z jakością odżywiania i odpornością jest katastrofa (odporność zniszczona właśnie szczepieniami a także antybiotykami…), jednak śmiem twierdzić, że jeśli normalnie dbasz o dziecko i jesteś świadomym żywieniowo rodzicem, to Twojemu synowi nie grozi bezpłodność… Ja mam 40 lat i w moich czasach (jak również w tych wcześniejszych czyli od zawsze…) na świnkę się NORMALNIE chorowało – kilkudniowe posiedzenie w domu z osłoniętą szyją i tyle… Nie słyszałam nigdy, żeby w tamtych i wcześniejszych czasach panowie mieli problemy z płodnością, za to od jakichś 20-tu lat ten problem lawinowo NARASTA i dotyczy młodego pokolenia!…

  • Adaś miał skojarzone, ale te MMr chyba osobno sa i tak. nic mu nie było poza bólem rączki, bo jednak bolesny zastrzyk

  • Ja stoję pośrodku, tak jak Ty. Boję się , bo im więcej czytam, słyszę tym bardziej mnie to przeraża i w głowie mam wyrzuty sumienia że krzywdzę dziecko …

    • Ja jestem teraz równie mocno przerażona i doprawdy nie wiem co robić. 🙁

    • Anonymous

      Z każdym dniem Twoje dziecko jest silniejsze, więc grunt, że czas działa na jego korzyść

    • Anonymous

      ja corke starsza wyszczepilam nigdy nie miala nic wiecej poza tymi dolegliwosciami ktore lek czy pielegniarka wymieniali. mlodsza corka od pierwszego szczepienia (miala do tej pory 3 bo na wiecej sie juz nie zgadzam) dawala mi znaki ze vos nie tak. ja zrzucalam to na karb szoku bo to jednak szczepienie pewnei trauma dla dziecka. po kazdej reagowala dokladnie tymi samymi objawami ktore ustepowaly dopiero po kilku dniach (7-10). zasiegnelam porady,popytalam i zaczelam czytac zarowno za i przeciw szczepieniom bo najprosciej w swiecie jestem skolowana. lekarka poradzila zeby podac szczepionki w szpitalu -(teraz nam sie nalezy mmr plus cos tam jeszcze-podawane w tym samym czasie!).-nie zgodzilam sie bo moje dziecko to nie krolik doswiadczalny. jesli teraz cos sie stanie i nie wroci juz moja kruszynka to kto za to odpowie?? lekarka? szpital? nieee bo przeciez tak moglo sie zdarzyc no wyjatowe dziecko jedno na milion…a pozniej lzy rechabilitacje …jestem pewna na bilion procent ze jesli ktorakolwiek z moich ksziezniczek dostala by zapasci (!!!) jak dziecko jednej z dziewczyn tu piszacych w zyciu nie podala bym ani jednej szczepionki wiecej! (sic!) zbierz sobie info przeciagaj na te chwile szczepienie ile wlezie. zrob sobie bilans strat ze strony szczepienia i nieszczepienia i zapewniam cie ze szybko wychwycisz co lepsze dla twojego (podkreslam TWOJEGO) dziecka. &&&&&&& za podjecie madrej przemyslanej decyzji ja zaluje ze szybciej nie przejzalam na oczy i dawalam sie zwodzic tyle czasu

  • Ja bym posłuchała pediatry, kiedy najlepiej zaszczepić. To w końcu on się bardziej zna. I nie czytałabym for internetowych i innych takich rzeczy nie pisanych przez ekspertów w tej dziedzinie. Bo w końcu temat kontrowersyjny i chyba wiedzę lepiej czerpać z zaufanych źródeł. Takie jest moje zdanie, że chyba lepiej zaufać ludziom, którzy z racji zawodu, który wykonują, znają się na tym ….

    • Anonymous

      Nie jest to tak do końca jak piszesz. Lekarz nie powie Ci prosto w twarz, że szczepienia są jakie są albo, że dana szczepionka jest (ujmę to delikatnie) „gorsza” (ja to usłyszałam od pediatry!) cyt. „My tego nie możemy mówić…”. Oni mają odgórnie nałożone zasady, których mają się trzymać. Każą podpisać, że wyrażasz zgodę na szczepienie i wiesz wszystko o możliwych powikłaniach aby oni mogli mieć później czyste rączki, że Ty jako rodzić podjęłaś świadomą decyzję.

    • No dokładnie, zgadzam się z powyższą wypowiedzią. W kwestii szczepień jeszcze z pediatrą nie dyskutowałem, bo wszystko z niewiedzy, ale niestety w innych kwestiach mamy inne, odmienne zdanie, mimo że ona jako lekarz, który dba o dobro małego pacjenta powinna mieć takie jak ja. Wnioskuję wiec ze ktoś jej płaci za to by pojechać coś co najlepszym nie jest. Na szczęście nie robi tego nachalnie. Zobaczymy jak będzie w przypadku mmr, bo jeśli chodzi o dodatkowe pneumokoki, Rota i meningo to nie namawiała…

    • Anonymous

      projektdziecko, weź mnie nie rozśmieszaj… Wiemy dobrze, że śledzicie wszystkie fora dotyczące krytyki szczepień i wtykacie swoich komentatorów. Uczestnicy tej dyskusji niech sobie obejrzą, jak to godni zaufania są lekarze, profesorowie, konsultanci krajowi i wojewódzcy, itd… W temacie szczepień dodam jeszcze, że za kilkanaście dni odbędzie się krajowa konferencja Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, której głównymi partnerami są (uwaga!) GLAKSOSMITHKLINE, PFIZER, SANOFI, NOVARTIS, BAXTER, czyli śmietanka producentów szczepionek! A kluczowe osoby z PTW zasiadają również w ZESPOLE EKSPERTÓW DO SPRAW PROGRAMU SZCZEPIEŃ OCHRONNYCH przy Ministerstwie Zdrowia!!! 25% czasu konferencji poświęcone jest na sesje sponsorowane przez w/w gigantów farmaceutycznych, dodatkowo nie wiadomo ile czasu zajmują wykłady ekspertów również przygotowane „na zlecenie”. Czyli generalnie pewnie większa część konferencji to bezczelna indoktrynacja i lobbing, a pod stołem ogromna kasa…! No ufajcie im dalej…
      http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/firmy-farmaceutyczne-korumpuja-lekarzy,100742.html , http://tvnplayer.pl/programy-online/superwizjer-odcinki,337/odcinek-995,rynek-farmaceutyczny-i-jego-tajemnice,S00E995,22949,ogladaj.html , http://www.vzjazdptwakc.pl/partnerzy

    • Anonymous

      Bezapelacyjnie zgadzam się z przedmówczynią, a wszystkim rodzicom, którzy bez żadnej refleksji (na temat szczepień) wierzą w lekarzy i inne polskie cudowne instytutcje przypomnę historię masła i margaryny. Sygnatariusze deklaracji o nazwie Polski Konsensus Tłuszczowy (Polskie Towarzystwo Badań nad Miażdżycą, Rada Promocji Żywienia, Narodowy Program Profilaktyki Cholesterolowej,Polski Komitet Zwalczania Raka, Narodowy Program Ochrony Serca, Instytut Żywności i Żywienia, Instytut Kardiologii,Centrum Onkologii,Instytut Centrum Zdrowia Dziecka, Komitet Badań Naukowych) – same szacowne instytucje zalecały spożycie tłuszczów „trans”, używanych wówczas do produkcji margaryn, przedstawiając je jako zdrowe, dużo zdrowsze niż tłuszcze nasycone znajdujące się w maśle. Co dziś wiemy o tłuszczach trans? Są bardzo niebezpieczne dla zdrowia…..U nas liczy się biznes więc nie warto w ciemno wierzyć wszystkim tym wielkim instytucjom „dbającym o nasze zdrowie” zachęcam do przeczytania http://nowadebata.pl/2011/11/24/tluste-efekty-chudych-zalecen/
      a wracając do meritum, ja moją córkę zaszczepiłam szczepionką skojarzoną na świnkę odrę i różyczkę mając o niej mgliste pojęcie. Moje dziecko nie chorowało, w pierwszym roku życia miało tylko 3-dniówke, mimo, że przebywaliśmy u sąsiadów, których córka chodziła do przedszkola w związku z czym ciągle chorowali tam wszyscy, na wirusy, przeziębienia i rotawirusy a moja nic. Po podaniu szczepionki była bardzo marudna (ale reagowała tak zawsze więc się nie bałam), po 48 godzinach dostała gorączki, akurat niedziela była więc tylko do apteki po nurofen dla dzieci, gorączka dobiła wieczorem 40 stopni, mała zaczęła wymiotować, przetrwaliśmy noc i pojechaliśmy do lekarza, kolejna nieziemska a nam się dziecko leje przez ręce, zmieniliśmy od razu przychodnię na inną. W tej drugiej przyjęli nas od razu, stwierdzili zapalenie ucha i gardła, pytam się lekarki skąd, zdrowe dziecko, ani kataru ani nic tylko szczepiona, więc lekarka z prędkością światła mi mówi, że na pewno nie po szczepieniu, widocznie była chora jak ją zaszczepiliśmy, dyskusji żadnej, antybiotyk i gorączka zeszła, ale tylko gorączka, katar, zapalenie gardła czy ucha, uporczywy kaszel trwa teraz u nas prawie cały rok, przerwa tylko w duże upały. Drugiego dziecka nie zaszczepiłam, musiałam napisać oświadczenie dlaczego nie chce zaszczepić, najpierw ta lekarka oczywiście zaczęła mnie różyczką straszyć jaka jest śmiertelnie niebezpieczna, jak jej powiedziałam, że stoi przed panią przykład śmiertelnej różyczki to zmieniała na świnkę i znowu to samo. Powiedziałam jej w końcu co sądze po poprzednim dziecku, a ona, że zawsze zgłasza NOPy, a ja jej mówię, że gorączka 40 stopniowa to wg ustawy już jest łagodny NOP to oczy wielkie zrobiła jakbym jej próbowała wmówić, że ziemia jest płaska. Na szczęście nikt mnie jak do tej pory jeszcze nie zmuszał, ani nie wzywał w związku z moim pismem. Swoją drogą pielęgniarka mi powiedziała, że w przychodni jest dwoje dzieci autystycznych, których rodzice twierdzą, że to po szczepieniu więc nie przymuszają, co najwyżej przekonują.
      Osobiście uważam, że to rodzic powinien podejmować decyzję czy dziecko szczepić czy nie ale najpierw powinien dostać naprawdę rzetelne informacje o korzyściach jak i zagrożeniach

    • Przykre , ze w kwestii zdrowia ńie możemy zaufać lekarzom, a przecież po to są… Jak zwykle tam gdzie pojawia się kasa zaczynaja się problemy 🙁

    • :wszystkim rodzicom, którzy bez żadnej refleksji…”pozostawię bez komentarza. Najlepiej napisać stek oszczerstw i podpisać się Anonim:) to lepiej nie szczepić i chorować?

    • Anonymous

      projektdziecko, jak widać w obliczu faktów nie masz żadnych argumentów, więc po co tu się nadal kompromitujesz… We wpisie podane są linki do dowodów i rozumiem oczywiście, że to Cię tak boli… 😉 „to lepiej nie szczepić i chorować” ?!?!?! Ja powiem tak – LEPIEJ NIE SZCZEPIĆ, WŁAŚNIE PO TO ŻEBY BYĆ ZDROWYM !!! I mam również dowód rzeczowy w domu… – oj solą w oku są Wam te dzieciaki nieszczepione, skrajnie ponadprzeciętnie zdrowe jak na dzisiejsze parszywe szczepionkowe czasy… którym się co najwyżej jakiś katarek dwa razy w roku przyplącze i może raz w roku stan podgorączkowy – a inne przedszkolaki co parę dni albo tygodni rozłożone, wpadające z infekcji w infekcję, z nawracającymi zapaleniami ucha, z powycinanymi migdałkami (SKŁADNIK SYSTEMU ODPORNOŚCIOWEGO (!), który jest super papierkiem lakmusowym i pokazuje skutki szczepień!). Nie możecie zdzierżyć, że matki pouszkadzanych szczepionkami wiecznie chorujących dzieciaków patrzą na tamte zdrowe nieszczepione, porównują i zaczynają kojarzyć o co chodzi… ;))))

    • Anonimowy…oczytywałam i oczytuję się stale odnośnie szczepień i muszę powiedzieć, że niestety Twoje argumenty też ni są w 100% trafne. Wiele jest opini „za” i wiele „przeciw”. To kto sponsoruje konferencje szczepionkowe w Polsce nie jest dla mnie odnośnikiem tego, że szczepienia to zło najwyższe. Na całym świecie się szczepi na te choroby, nie tylko w Polsce. Niedawno zaczęły się ukazywać artykuły o skutkach ruchów antyszczepiennych i to też są jakieś sensowne wypowiedzi oparte o statystyki. Okazuje się, że w krajach gdzie ludzie częściowo zrezygnowali ze szczepień, powracają choroby, który dawno nie odnotowywano. I wiadomo, że szczepienie to obciążenie organizmu dziecka/dorosłego, ale mnie bardziej przerażają skutki zachorowań i przebiegu choroby (kiedy dziecko nie było wcześniej szczepione). Udowodnionym faktem jest, ze chorobę (np. Świnkę) po przebyciu wcześniej szczepienia przechodzi się łagodniej. Nikt nie dawał mi nigdy 100% pewności, że dziecko nie zachoruje. Skutki chorób takich jak Odra, Różyczka, Świnka i inne podobne potrafią być śmiertelne – są takie niezmiernie rzadko, ale takie same są odczyny poszczepienne. W mojej miejscowości niedawno zmarło dziecko na sepsę meningokokową i matka (znajoma) w jednej z wypowiedzi powiedziała, że nie potrafi sobie wybaczyć, że nie zaszczepiła dziecka na meningokoki. Dziecka – nie ma, a poczucie winy pozostanie do końca życia. I jak z tym żyć!? Ja nie szczepiłam na meningokoki, pneumo i roty – tylko podstawowe ale 5w1. Meningokoki i pneumokoki chciałam podać w takim czasie, aby podane były w jednej dawce. Na MMR zamierzam zaszczepić, choć przesuwam w czasie – synek ma 15 miesięcy i jeszcze się opieramy. Wybieram jednak szczepionkę Priorix (bezpieczniejsza pod kątem NOP podobno) – jeśli nie będzie standardową w ośrodku, to wykupię takową na własny koszt. Wolę się nie zastanawiać co by było gdyby. Autyzm i szczepienie MMR – do tej pory nie wiadomo skąd się bierze ta jednostka chorobowa – więc skąd teza, że to MMR wywołuje autyzm. Po prostu dla mnie więcej jest plusów niż minusów jeśli chodzi o szczepienia. Dawniej szczepieni byliśmy wszyscy i nie było ciągłego straszenia, że szczeienia są takie tragiczne. Składy się zmnieniają na mniej inwazyjne a spekulacji coraz więcej.

  • Ja jeszcze nie szczepiłam na to, chociaż termin miałam na lipiec…Boję się tego szczepienia

  • przeczytałam wszystkie komentarze i jestem coraz bardziej przerażona tematem, do tej pory szczepiliśmy normalnie i nic się nie działo, ale za niedługo B. kończy roczek i czeka nas kolejne szczepienie…sama już nie wiem, co jest dobre, ale prawda jest taka, że nigdy nie wiadomo jak orgnizm naszego dziecka zareaguje i to zarówno na szczepionkę jak i na chorobę gdyby nie było zaszczepione i zachorowało. Jakiejkolwiek decyzji byśmy nie podjęli, to nigdy nie będziemy w stanie przewidzieć co się wydarzy i to jest chyba najgorsze…

  • Kurka, nie wiem… Wcześniej nic o tym nie wiedziałam… Nie czytam forów… Teraz sie przeraziłam..

  • Anonymous

    Moja trójka szczepiona bez problemu. A słuchałyście kiedyś mam, , które nie zaszczepiły? Ja się boję nie szczepić.A czytałyście ile dzieci zmarło za naszą zachodnią granicą w zeszłym roku na odrę.A co powiecie synowi, któremu powikła się świnka i zostanie bezpłpdny na skutek zapalenia jąder. Jak zniesiecie zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych dość częste po śwince? Przykłady można mnożyć. Gratuluję odwagi nieszczepiącym.

    • Anonymous

      Kiedy i gdzie zmarły te dzieci? Ja mieszkam za zachodnia granicą i pierwszy raz to słyszę. A co powiesz matce ktora ma niepelnosprawne dziecko właśnie po szczepionce czyli mi? Gratuluje niewiedzy

    • Anonymous

      Chyba o wielu rzeczach jeszcze nie słyszałaś, więc również gratuluję niewiedzy.A jakaż to szczepionka wywołała tę (jaką?) niepełnosprawność?

    • Anonymous

      Podaj mi fakty. Kiedy i gdzie? Jaka szczepionka ? Mmr. Ja przynajmniej jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie ty nie widzę. Bo nie ma zadnych epidemii żadnych zgonów które wykraczają poza normalnosc w naturze. To tu siejesz takie plotki. I wiesz co wolałabym miec niepłodnego syna niz nieuleczalnie chorego do końca zycia zależnego od innych.

    • Anonymous
    • No i piszesz bzurę! Przeczytaj dobrze artykuł. Jendo dziecko zmarło w 2011 na powikłania po przebytej odrze, a drugie w 2013. Jednak Odra zbiera swoje żniwo

  • oczopląs, porażenie… kurde, ale się wystraszyłam.

  • Linka była szczepiona w sierpniu na MMR(dobrze zniosła)…ostatnio po szczepieniu przeciw ospie(pielęgniarka była bardzo niekompetentna) poruszyłam kwestię szczepienia i nie szczepienia u siebie na blogu. Dowiedziałam się o bardzo poważnym powikłaniu po MMR i boję się drugiej dawki:/ Muszę porozmawiać z zaprzyjaźnionym pediatrą!
    Z jednej strony warto wiedzieć o możliwych powikłaniach, ale z drugiej to można osiwieć! A chodzi o zdrowie Twojego Dziecka – za trudne to wszystko!
    Poczekaj do rozmowy z pediatrą, a teraz rozkoszuj czasem na wsi 🙂

    • No właśnie kij ma dwa końće. Boje sie szczepić i z chęcią bym tego nie robiła. Ale z drugiej strony boje sie tez, ze gdy zachoruje to może być źle.. W obu przypadkach istnieje ryzyko 🙁 nie wiem tylko, które zło mniejsze 🙁

  • ja ciągle odciagam to szczepienie, znam dwa przykłady autyzmu po tej szczepionce,
    w tym jedno w najbliższym otoczeniu, ta szczepionka to świństwo, choć pediatrzy zgodnie mówią, że szczepić należy…

    • Anonymous

      Należy bo to ich obowiązek. „My tu tylko wykonujemy polecenia sanepidu…”

    • Masakra 🙁 spadły mi dziś klapki z oczu..

    • W moim otoczeniu bardzo bliskim również chłopiec ma autyzm po tej szczepionce a wypadali to dopiero po pół roku! I co tv robić? Mam pół roczna córkę i nie wiem czy szczepic czy nie

  • My szczepiliśmy MMR trochę później, jakieś dwa miesiące opóźnienia, przy czym razem z ospą. Rzeczywiście dwa tygodnie potem przyplątała się gorączka, katar, kaszel i gorączka, ale nie jestem pewna czy to od szczepionki czy ze żłobka coś przywlekła. Gorzej zniosła drugą dawkę ospy podaną razem z 5w1 – dosyć mocny kilkudniowy ból nóżki i znaczny obrzęk.
    Temat mocno kontrowersyjny, przy czym u nas w przychodni nie robią problemu, gdy szczepi się później. Gdy są jakieś objawy infekcji to zazwyczaj odraczali, choć to zazwyczaj, bo ostatnio zaszczepili nam z kaszlem. Na razie nic się nie dzieje.
    Ja akurat jestem zwolenniczką szczepień zwłaszcza jeśli dziecko ma kontakt z innymi (żłobek, przedszkole, klub malucha itd.), tylko rzeczywiście upierać się, by dziecko było super zdrowe.
    Ale decyzję musisz podjąć niestety sama.

  • Dziewczyny to najgorsza szczepionka jaka moze byc!U mojego bratanka 2 tyg po szczepieniu nastapil calkowity regres.Dziecko przestalo mowic,wykonywac polecenia.Calkowicie przestalo sie z nami komunikowac.Przypadek?Nie sadze,nie mozemy sobie wybaczyc ze mial podane to swinstwo.Byly rozmowy z lekarzami i wszyscy twierdzili ,zeby sie nie bac.Posluchalismy i co?Teraz twierdza,ze to nie musi byc od szczepionki.Jasne.Ta szczepionka powinna byc wycofana jak najszybciej,zeby nikt nie musial przezywac tego co my teraz.Pozdrawiam

  • Jestem przerażona.

  • Anonymous

    Moje dziecko tydzień po MMR zachorowało. Wyglądało to na zwykłe przeziębienie – katar, brak apetytu, lekko czerwone gardło, ból brzuszka, biegunka. Bez gorączki. W trzeciej dobie choroby, kiedy wydawało się, że objawy mijają, dostała w nocy drgawek. Drgawki wyglądały jak typowy atak padaczki. Wylądowałyśmy w szpitalu. Przeprowadzono badania, wyniki wyszły pozytywnie, nie stwierdzono padaczki. W karcie wpisano „drgawki gorączkowe” mimo, że moje dziecko nie gorączkowało (wmawiano mi, że pewnie przeoczyłam gwałtowny skok temperatury, który wywołał drgawki). Mała doszła do siebie, ale od tego momentu przy każdej infekcji wpadała w drgawki. Wykonano wiele badań, które co jakiś czas powtarzano. Nie postawiono ostatecznie żadnej diagnozy co do drgawek. Drgawki powtarzały się. Zwykle poprzedzone były bólem brzucha. Któregoś razu córka była nieprzytomna 9 godzin, przechodząc w tym czasie kilkanaście ataków drgawek. Dopiero dożylne podanie leku w pompie pomogło. Po tym zdarzeniu dwa dni dochodziła do siebie – nie miała siły mówić, siadać, nie mówiąc już o chodzeniu. Ale i tym razem udało się. Kiedy mówiłam lekarzom, że drgawki kojarzę ze szczepieniem MMR, ironicznie uśmiechano się i mówiono mi, że nie powinno to być przyczyną drgawek. Niemniej zalecano, aby nie szczepić dziecka do czasu aż drgawki miną. Niestety nikt nie dał mi tego na piśmie! Odpowiedzialność pozostawiono na mnie. Moje dziecko zakończyło więc szczepienia na MMR. Więcej nic nie pozwoliłam jej podać. Drgawki minęły. Od prawie roku nic się nie dzieje. Oby tak zostało.

    • Boże drogi, ale koszmar musieliście przeżyć. Wcale się nie dziwię, miałabym podobne skojarzenie i też już nigdy więcej nie podałabym dziecku szczepionki. 🙁 Dobrze, że najgorsze minęło, oby nigdy więcej Wam się coś podobnego nie przytrafiło!

    • Z tą odpowiedzialnością to widzę, że jest tak: jak nie szczepisz, to jesteś złą matką, a jak zaszczepisz i dziecko dostanie NOP to radź sobie sama, twoja odpowiedzialność! Bo nikt nie zagwarantuje, że Twojemu dziecku nic po danej szczepionce nie będzie, tak jak nie ma gwarancji, że nie zachoruje jeśli nie będzie szczepione. Tylko , że szczepionkę podajesz na własne żądanie, a choroba to przypadek…

  • Anonymous

    Na moim blogu dlazosi.bloog.pl napisalam o moich powiklaniach u corki. Wiecej nie zaszczepie na nic. Swinke i rozyczke przeszlam w dziecinstwie i wiem jak je leczyc, wiem jak leczy sie tez odre, kztusiec i gruzlice. Ale jak leczy sie zapalenie szpiku ktore moze byc powiklaniem po szczepieniu na bcg juz nie wiem.

    • Czytałam :(( ogromnie Ci współczuję tych stracońych pierwszych chwil, a także nerwów potem. Dobrze, że już wszystko jest w porządku. A i porodu w domu zazdroszczę 🙂

    • i ja 😉

  • Anonymous

    są jeszcze powikłania wychodzące po wielu latach, ale to tylko odsetek lekarzy o tym wam powie, choroby autoimmunologiczne (z powodu przeładowania organizmu patogenami) na nowotworach skończywszy… oszołomka : )

  • Anonymous

    córke zaszczepiłam choć opóźnililam szczepienie w czasie ile tylko się dało). mimo to miała problemy z układem nerwowym, na szczescie ustąpiło chodź lekarz już nam napomknął o specjalistycznej klinice neurologicznej. Synka nie zaszczepie już nigdy chyba na nic. Był szczepiony w szpitalu i później jak miał 6 tyg. nie jadł, płakał i nie dało sie go uspokoic, dostał drgawek i przykurczu mięśni całej lewej strony ciała.dziś ma 2 latka a my nadal chodzimy na rehabilitacje- na szczęscie to już tylko takie drobnostki do naprawienia zostały. Ale nasza rehabilitantka powiedziała,żemieliśmy dużo szczęscia bo trafiaja do niej dzieci po szczepieniach z 4 kończynowym paraliżem- i dla niech niestety już nie ma szans:(

    Monika .

  • masakra to co czytam(komentarze)!
    Maja też była szczepiona MMR(priorix) w terminie, nie mam na tyle wiedzy żeby powiedzieć NIE i nie znam w bliskim otoczeniu żadnych powikłań, Małej też nigdy nic nie było po żadnej szczepionce

  • Anonymous

    Moje dziecko 2 tygodnie po MMR miało różyczkę i nikt nie powiedział, że to poszczepienne. Potem zaczął się regres: staneła mowa, przestał reagować na swoje imie, płakał w nocy, budził się, miał nadwrażliwość słuchową, dotykową itd. Trwało to prawie rok nim doszliśmy, że to nie są bunty. Wprowadziliśmy diete bogatą w tłuszcze omega, suplementy, ćwiczymy, dużo cierpliwości i zaczyna się coś ruszać ku lepszemu. Nie życzę żadnej mamie by miała takie poczucie winy, nie życzę dzieciom by ich rozwój się zatrzymywał, cofał lub spowalniał. Lekarz pediatra? Ten nic nie widział…twierdziła, że bunt, że chłopcy później mówią itd. A to, że dziecko zatrzymało się z mową i jego zachowania min.pęd na oślep wszyscy tylko nie pediatra widzieli. Nawet nie zaproponowała neurologa :-(.

  • Anonymous

    W rodzinie mamy 3-latkę, która ma padaczkę niemowlęcą, pół życia spędziła w szpitalu, a przy każdym ataku trzeba ją reanimować. Lekarze powiedzieli, że najprawdopodobniej jest to wynik szczepień, ale żaden się pod tym nie podpisał. Znajoma ma 9-miesięcznego syna, który po każdej szczepionce miał wysoką gorączkę i objawy zapalenia płuc, matka w końcu zrezygnowała ze szczepień, ale dzieciak nie siada ani nie komunikuje się w żaden sposób z otoczeniem. Ja swojego dziecka nigdy nie zaszczepię i wierzę, że to właściwa decyzja.

    • Bo szczepienie, bądź nie, to jest właśnie kwestia wiary, nie nauki, dlatego ja w żadnych „ekspertów” pediatrów nie wierzę.

  • My to szczepienie odwlekamy już 8 miesiąc. Boję sie jak …..

  • Anonymous

    Jeśli macie wątpliwości to przeglądnijcie sobie profil „Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP” a także „Reakcja mojego dziecka na szczepienie” na facebooku. Jest o wiele więcej dzieci z NOPami niż mogło by się wydawać… 🙁

  • Anonymous

    Kochane, moje dziecko też niestety dotknął NOP… synkowi zaszkodziła szczepionka na tężec i krztusiec w 5 mcu. Ogólnie dziecko zaczęło być marudne i płaczliwe, nic go nie cieszyło, gdy budził się rano odrazu był płacz. Początkowo nie wiązałam tego absolutnie ze szczepieniem, aż po 3 tyg od szczepienia dostał pierwszego napadu padaczki. Nie była to padaczka drgawkowa, tylko z napadami zgięciowymi, 3-4 napady dziennie z potwornym płaczem. Przez MIESIĄC czasu chodziliśmy od lekarza do lekarza i nikt nie wiedział co jest mojemu dziecku, mały przestał się uśmiechać, nie było postępów w rozwoju, aż wreszcie zdesperowana zaczęłam szperać w internecie i zupełnie przypadkowo znalazłam film, na którym dziecko miało takie same napady. Niewiedza lekarzy w tym kraju jest oszałamiająca! Wreszcie trafiliśmy do neurologa, który w trybie pilnym wysłał nas do kliniki neurologii. Włączono leczenie sterydami, po których synek przytył w 3 tyg 4 kilo, to był poprostu jakiś koszmar, opisując teraz moją historię nie potrafię ukryć łez, na szczęście synek nie będzie nic pamiętał z tego okresu. Dzięki Bogu leczenie sterydami pomogło i mam teraz zdrowego, śmiejącego się synka, ale w klinice widziałam mnóstwo przypadków, kiedy ŻADNE leki nie pomagały i dzieciaczki były zatrzymane w rozwoju. Dziękuję również Bogu za to, że w ostatnim momencie trafiłam w ręce naprawdę kompetentnych ludzi, bo czytałam też o przypadkach, kiedy całymi miesiącami diagnozuje się dzieci i jest już poprostu za późno na leczenie, bo napady wyrządziły już spustoszenie w mózgu. NOP w postaci padaczki zdarza się raz na 250 tys przypadków, moje dziecko jest tym jednym przypadkiem. Czy będę szczepić następne dziecko ? – NIE ! A.

    • Tulę Cię!
      Drogie mamy, jak czytam Wasze historie to sama mam łzy w oczach, bo wyobrażam sobie jak ciężkie chwile przeszłyście. Sama drże na myśl, że mogłoby się coś stać mojemu synkówi.
      Mam nadzieje,ze są jeszcze gdzieś lekarze, dla których pacjent (zwłaszcza ten malutki) stawiany jest na 1 miejscu. Obysmy tylko na takich trafiały!

  • Anonymous

    Pamiętaj jakąkolwiek podejmiesz decyzje to by zaszczepić dziecko musi być zdrowe!!! Żadnych alergi, żadnych zaburzeń neurologicznych, żadnego osłabienia odporności itd. W moim przypadku pediatra zbadał, zapytał czy niema kataru i tyle. Żebym ja wiedziała to co teraz, żebym wiedziała że alergia jest przeciwskazaniem, że nie wszystko da się zbadać w gabinecie, że chociaż badanie krwi powinni zlecać, o neurologu już nawet nie powinnam wspominać. Badanie krwi to około 10zł a alelgia, infekcja bakteryjna czy wirusowa jest widoczna. Ale lekarze wolą ruletkę :-(. Kochane jeśli macie obawy to nawet do dobrego neurologa idźcie niech obejrzy dziecko bo nawet małe zaburzenie może po szczepieniu zmienić się w mega dysfunkcje :-(.

    • Dziękuję Ci bardzo za ten komentarz. Wiem, że zanim podejmę jakąkolwiek decyzję wcześniej skonsultuje to z lekarzem, przede wszystkim neurologiem (zwłaszcza, że podejrzewam to zahamowanie w głużeniu przy poprzednich szczepieniach) i na pewno zrobię badanie krwi przed.

    • nas też to dopadło. Po 3 dawce szczepienia skojarzonego synek przestał głużyć i uśmiechać się. Trwało to dobre 2 miesiące zanim wróciliśmy do normalności. Wtedy zaczęłam wgłębiać się w temat szczepień i natrafiłam na osobę pani prof. Marii D. Majewskiej. Bardzo Ci polecam lekturę jej publikacji i artykułów. Jest to wiedza niezbyt popularna wśród rodziców, ale wydaje mi się że warto poświęcić tą godzinkę na zapoznanie się choć jest to lektura niełatwa 🙂 Tu jeden z linków: http://vaccgenocide.wordpress.com/tag/prof-maria-dorota-majewska/
      Nasz lekarz odroczył dalsze szczepienie mojego synka, na jak długo nie wiem. Zdecydujemy wspólnie.
      Pozdrawiam

    • Mamo Malinowa, dziękuję Ci bardzo, na pewno zapoznam się z artykułami i przedstawię ten pkt widzenia mojej lekarce. :)) napiszesz jeszcze ile ma Twój synek? Tzn jak długo już odraczania szczepienie?

    • mój synek ma obecnie 13 miesięcy, szczepiony był w szpitalu, a potem dostał dwie dawki 6w1 wg standardowego kalendarza szczepień (nie pamiętam dokładnie w których to miesiącach).

  • Anonymous

    Ja miałam przejścia ze starszym synem, ale wtedy nie kojarzyłam tego ze szczepieniem po MMR, dopiero po czasie jestem pewna, że to szczepienie spowodowało regres mowy, zachowania autystyczne, opóźnienia w rozwoju społecznym i emocjonalnym (diagnostyka na szczęście wykluczyła autyzm, stwierdzono ADD). Kilka lat chodziliśmy do ośrodków na zajęcia, logopeda, psycholog, pedagog, w końcu po kilku latach młody dorównał rówieśnikom i dziś jest nieco nadruchliwym, ale zdrowym 9-cio latkiem. Nie doszczepiam go już na nic teraz. Podobnych przypadków jak moje dziecko znam osobiście kilka. Mój syn był od urodzenia silnym alergikiem i miał problemy neurologiczne i był rehabilitowany, być może stąd te powikłania, ale oczywiście nikomu nie przyszło do głowy nam ustalić indywidualny kalendarz szczepień. Z młodszym synkiem mam też problemy zdrowotne, nie mam pojęcia czy może to być wynikiem szczepień, szczepiłam go do roku normalnie, potem jak zaczął chorować nie zaszczepiłam już na nic, na MMR nie zaszczepiłam i nie zaszczepię (ma ponad 4 lata). Nie jestem ogólnie przeciwnikiem szczepień, ale jestem za indywidualnym dostosowaniem kalendarza szczepień do dziecka i diagnostyki dziecka przed podaniem szczepienia.

    • Anonymous

      Zapomniałam dodać – mogę tylko życzyć podjęcia dobrej decyzji, bo wiem jakie to trudne dla nas rodziców, przy tych wszystkich sprzecznych informacjach jakie dostajemy…
      Pozdrawiam, A.D.

  • Jestem totalnie przerażona, odkładam szczepienie dopiero miesiąc, ale już do mnie dzwonili z przychodni… Teraz w najbliższym czasie na pewno Córki nie zaszczepię, idą jej zęby, przeziębieni wszyscy dookoła, nie będę ryzykować… może na wiosnę? Boże, sama już nie wiem, tyle się was naczytałam! Ale wiem, ze na pewno przed mmr zrobię jej morfologię.

  • Anonymous

    zaczęłabym od zapytania siebie o sens tego szczepienia. osobiście uważam, że to najgłupsze szczepienie, obok temu przeciw ospie, grypie, czy hpv. nie doczytałam, czy masz córkę, czy syna, ale szczególnie w przypadku córki, wręcz chciałabym, żeby przechorowała choroby wieku dziecięcego, po to, żeby kiedyś będąc w ciąży nie miała stresu, że się zarazi którąś z nich, o poważnie uszkodziłoby dziecko – jak wiemy szczepienia nie działają całe życie. dziewczyna jako matka nie przekaże też przeciwciał swojemu dziecku, przez co straci ono szansę na ochronę w niemowlęctwie. poza tym nie wiemy jak obecne szczepienia wpływają na przyszłą płodność naszych dzieci. już nasze pokolenie ma tym spore problemy, strasz zakładać co może być w przyszłości.
    rozumiem lęk rodziców, przez wiele lat wmawiano nam, że szczepienia to ratunek. ale zobacz, szczepisz na kilka z kilkuset chorób – wcale nie mniej groźnych. więc co jest lepsze: budowanie naturalnej odporności, dbanie o zdrowie dziecka dietą i ruchem, czy ładowanie w nie chemii, która za kilka lat może się okazać jeszcze bardziej szkodliwą, niż to widać dzisiaj?
    na pewno wybierzesz najlepszą decyzję (niezależnie jaka będzie) – bo pytasz, bo nie oceniasz z góry – świetna postawa 🙂

  • Anonymous

    acha, jeżeli chodzi o lekarzy, to niestety marne szanse, że usłyszysz coś sensownego. oni muszą naciskać na szczepienia 🙁 tylko pojedynczy, zazwyczaj przyjmujący prywatnie, mają odwagę mówić jak jest na prawdę. tylko pojedynczy dokształcają się, jeżdżą na prawdziwe (niesponsorowane) konferencje, inwestują w swoją wiedzę, czytają, dociekają. niestety, nieliczni. reszta przekazuje to co słyszy na studiach, sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne konferencjach (nic a nic nie przesadzam, sama usłyszałam kilka kwiatków „bo na konferencji, mówili, że można łączyć dowolną ilość szczepionek” – nie trzeba być Einsteinem, żeby czuć, że tak nie jest), od przedstawicieli sanepidu, który się denerwuje jak spada wyszczepialność.

    • mamy pakiet w prywatnej przychodni i nigdy nie dostaliśmy podobnego telefonu. na szczęście!

    • Zastanawiam się czy w prywatnych przychodniach podchodzą inaczej do tematu? Jeśli chodziłoby o kasę to właśnie tam najbardziej powinni naciskać, bo wtedy nie ma, ze szczepionki z darmowej puli. To chyba jednak kwestia człowieka na jakiego trafiamy.

      A jeśli chodzi o współczesne problemy że zdrowiem obecnego pokolenia i tych przyszłych, w pełni się zgadzam. Z każdej strony, chemia, zanieczyszczenia, wszystko sztuczne. Jak mamy być zdrowi? 🙁

    • Anonymous

      takatycia, w prywatnych przychodniach tak samo jak w państwowych wykonuje się szczepienia na NFZ, czyli te finansowane ze środków publicznych – nie ma chyba prywatnej przychodni bez kontraktu z NFZ-tem… 😉

    • Tak? To nie wiedziałam.. Mam abonament w lux medzie (pracowniczy) przed narodzinami Mateuszka zastanawiałam sie czy wykupić dla niego rownież i natrafiłem na info o pakietach szczepiennych. Ceny były bardzo duże, więc odpuściłam, twierdząc, że płacę nie tylko za obsługę ale i za szczepionkę dodatkowo. Widoczńie pakiety uwzględniały Rota i inne dodatkowe, stąd ta cena. Źle wywnioskowałam..

    • Anonymous

      takatycia, tak jak pisałam wcześniej są też te refundowane, ale pogrzebałam i okazało się, że trochę utrudniają to w LUX MED… Niemniej oczywiście mają to w usługach – zdaje się byli zasypywani pytaniami na ten temat, dlatego aż umieścili oficjalną informację w tej sprawie: http://www.luxmed.pl/dla-pacjentow/aktualnosci/informacje-na-temat-bezplatnych-szczepienochronnych-dla-dzieci-w-ramach-nfz.html 2012-08-01 Informacje na temat bezpłatnych szczepień ochronnych dla dzieci w ramach NFZ
      W związku z licznymi zapytaniami dotyczącymi bezpłatnych szczepień ochronnych dla dzieci wykonywanych w ramach kontraktu z NFZ, chcielibyśmy przekazać Państwu najważniejsze informacje związane z tym tematem. Wszystkie osoby zainteresowane bezpłatnymi szczepieniami ochronnymi muszą mieć złożoną deklarację przynależności do Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Pacjenci Grupy LUX MED mogą zgłaszać się do POZ w placówkach Medycyny Rodzinnej. Następnie należy zadeklarować się do konkretnego pediatry w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Kwalifikacje do szczepienia oraz sam zabieg odbywają się tylko w wybranym przez Państwa centrum Medycyny Rodzinnej – pełen wykaz placówek znajduje się pod adresem http://www.medycynarodzinna.pl.

      Informujemy również, że ww. szczepionki różnią się od tych oferowanych w ramach abonamentów medycznych. Preparaty te dostępne są wyłącznie w placówkach świadczących Podstawową Opiekę Zdrowotną na mocy kontaktu z NFZ. Tym samym, nie mogą Państwo zapisywać się na kwalifikację oraz dokonanie szczepienia w dowolnej placówce Grupy w ramach abonamentu medycznego.
      Przypominamy, że obsługa POZ prowadzona jest poprzez indywidualne recepcje centrów medycznych i kontakt w tej sprawie nie jest możliwy za pośrednictwem infolinii Grupy LUX MED.
      W razie dodatkowych pytań zapraszamy do kontaktu z Opiekunami Klienta.

    • O widzisz, wiedziałam, że coś tam namieszane mają 🙂

  • Moje dziecko przechorowało różyczkę, a mimo to MUSI być to MMR lub Priorix.
    Też był szczepiony felerną partią Euvaxu, efekt widać do dziś.

  • Jezu, z komentarza na komentarz bierze mnie coraz to większe przerażenie. Nie zaszczepię dopóki nie będę miała ku temu 100% pewności…

  • Anonymous

    zbadaj Matiemu CRP przed szczepieniem i zrób morfologię. to powinno dać Ci pewność, że jest zdrowy, zwróć też uwagę na alergie, nic nie pisałaś o tym, żeby był na białko (kurze) uczulony, a to by była dyskwalifikacja.
    ja jestem za szczepieniami ,ale to jest mniejsze zło, a nie dobry wybór. strach zawsze jest. wszystkiego nie da się przewidizeć. liczby, liczby, wcale nie przerażają.. jeden na sto tysięcy, jeden na pół miliona, w statystykach to nie wygląda źle… tylko czytając te wszystkie wypowiedzi na forach( to można sobie podzielić) ale i autentyczne historie udokumentowane, to włos się jeży na głowie.
    według mnie program szczepień jest źle rozplanowany czasowo- w ciągu pierwszych lat życia w dziecko ładuje się ogromną ilość chemii.. czy nie można odroczyć tych szczepień z I doby życia chociaż aż skończy miesiąc.. ?
    nie ufam szczepionkom skojarzonym, ten bazujący na emocjach rodziców tekst : będzie mniej bolało jest mocno przereklamowany.. czy to ukłucie faktycznie to aż taki wstrząs? istnieją szczepionki płatne, jednoskładnikowe, ale jakoś mało się o nich mówi.
    dla kogoś, kto tego nie przeżył NOPy moga być wymysłami eko oszołomów, dla kogoś kto z tym problemem, który ,,przypadkiem” się objawił po szczepieniu i i żyje z nim całe życie – ogromną tragedią.
    ja się boje szczepień. osoba z mojej bliskiej rodziny, dwadzieścia parę lat temu była zaszczepiona jak się okazało potem wycofaną szczepionką. wtedy nie mówiło się o nopach.. a objawy które miała po tym szczepieniu to klasyczny nop.. potem całe życie alergie, antybiotyki, w końcu rok temu choroba autoimmunologiczna – SM.
    może to przypadek, może.. ale gdzies tam się myśl kołacze, że gdyby nie to szczepienie, może nigdy by nie zachorowała..
    pozdrawiam serdecznie, dziękuję za ten post i komentarze.

    • Tak zrobię, dziękuję. O alergii na białko kurze nie wiem, tzn. nie podawałam mu jeszcze białka w czystej postaci. Do tej pory jajka to tylko żółtka. Chociaż jadł domowej roboty kluski, a ten z białkiem również i nic mu nie było.
      Masz rację, trzeba wybrać mniejsze zło. Ale zanim podejmę decyzję, to tak jak Hania z komentarza wyżej zrobię wszystko co w mojej mocy by mieć 100% pewności, że nie podjęłam decyzji bezmyślnie.

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Anonymous
  • To była szczepionka której bałam się najbardziej, drżałam na myśl o niej – własnie z powodu informacji i wiedzy na jej temat,- nawet brałam udział w takiej konferencji na temat szczepień i gdy do głosu doszli rodzice dzieci którzy założyli fundacje dzieci które poniosły trwały uszczerbek na zdrowiu w wyniku tego właśnie szczepienia – była przerażona i zdezorientowana … po jakims czasie temat wrócił – i bliska mi pani neonatolag zaleciła aby odwlec szczepienie w czasie – mi udało się o pół roku – przed szczepieniem zrobiłam także badanei krwi – aby sprawdzic czy nie ma jakiejś infekcji czy stanu zapalengo w organiźmie – bo może go wywołac nawet ząbkowanie – i się zdecydowaliśmy – ale i tak…w momencie gdy podpisywalm zgodę na której widniało słowo „śmierci” (ja wiem jest nawet na witaminach) – było to dla mnei takie przeżycie że nie zapomnę go długo – ta szczepionka kosztowała mnie wiele zdrowia… i ciesze się że mamy to już za sobą, oj bardzo sie cieszę….

  • Ach właśnie mam na tapecie to szczepienie. Odroczone ile się da i już więcej nie mogę, bo grożą karami, sanepidem itd.
    Dodam, że mam dziecko alergika. Udalo nam się trochę odsunąć szczepienie, jednak ponieważ Alergolog odmowil nam wypisania zaświadczenia ze dziecko nie powinno być szczepione (bo aktualnie jest w dobrym stanie),a przychodnia coraz bardziej naciska w tym tyg muszę odwiedzić nasza przychodnie. Jestem skołowana. Sezon totalnie chorobowy. Musialabym młodego znowu kluc kilka razy, bo bez morfologii i badan sisukow nie szczepię. Dlaczego nas się do tego zmusza? Dlaczego nie mogę sama decydować? Lekarze boją się, bo przepisy, bo kary… Dziecko mam zaszczepić i tyle. Szkoda, że o powikłania już się nikt tak nie martwi.

    • I mam prośbę , mam poważne problemy z czytaniem twojego bloga, ta belka z prawej zasłania mi tekst. Niestety w Windows 8 nie da się przewijać strony paskiem u dołu bo wyskakuje belka windowsowska i zasłania pasek do przewijania.

    • Anonymous

      Zmień sobie rozdzielczość ekranu i będzie ok

    • Dzięki, pomogło:)

  • Poszłam jak przed każda szczepionką do neurologa sprawdzonego, zbadała dziecko i mimo ze sie bałam to zaszczepilam. Grunt to nie panikować, bo po ibupromie tez można umrzeć i po paracetamolu też. Najlepiej poradzić sie specjalisty a nie forum internetowego. Dodam ze tez odwlekalam to szczepienie dość długo.

    • Anonymous

      Ale Ibuprom i Paracetamol nie jest obowiązkowy do brania, masz wybór czy bierzesz czy nie, a szczepienia są obowiązkowe…

    • Jak nie chcesz szczepić to nie szczepisz i tyle. Mnóstwo osób nie szczepi swoich dzieci i mają sposoby żeby tego nie robić także ten tego, dla chcącego nic trudnego.

  • Powiem Ci, że miałam kiedyś faceta który nie miał jednego jądra właśnie przez powinłania po przebytej śwince – z tego powodu miał straszne kompleksy i powiem Ci że dla faceta to bardzo ważna sprawa wręcz najważniejsza. Także ..sama musisz zdecydować.

    • Anonymous

      Niektóre powikłania po szczepionce MMR i przeciwwskazania (odra/świnka/różyczka): Powikłania: Układ moczowo-płciowy: ZAPALENIE JĄDER (!!!). – jak widać POSZCZEPIONCE GROZI TO SAMO I O WIELE WIĘCEJ !!! Ogólne: zazwyczaj łagodne reakcje miejscowe, takie jak: rumień, stwardnienie, tkliwość, ból gardła, złe samopoczucie, odra o nietypowym przebiegu, omdlenie, drażliwość. Układ pokarmowy: zapalenie ślinianek, nudności, wymioty, biegunka. Układ krwiotwórczy i chłonny: miejscowe powiększenie węzłów chłonnych, trombocytopenia, plamica. Reakcje nadwrażliwości: reakcje alergiczne, takie jak pęcherz i zaczerwienienie w miejscu wstrzyknięcia, reakcja anafilaktyczna lub anafilaktoidalna, jak również obrzęk naczynioruchowy (w tym obrzęki obwodowe lub obrzęk twarzy) oraz skurcz oskrzeli, pokrzywka. Układ mięśniowo-szkieletowy: bóle stawów i (lub) zapalenie stawów (zwykle krótkotrwałe, rzadko przewlekłe), bóle mięśniowe. Układ nerwowy: drgawki gorączkowe u dzieci, drgawki lub napady padaczkowe bez gorączki, bóle głowy, zawroty głowy, parestezje, zapalenie wielonerwowe, polineuropatia, zespół Guillaina-Barrégo, ataksja, zapalenie mózgu wywołane przez ciałka wtrętowe wirusa odry (MIBE) (patrz punkt 4.3). Stwierdzono zapalenie mózgu lub encefalopatię w jednym przypadku na 3 miliony dawek. Ryzyko wystąpienia tych poważnych powikłań neurologicznych po szczepieniu żywym wirusem odry jest
      znacznie mniejsze od ryzyka ich wystąpienia w wyniku zachorowania na odrę (jeden przypadek na dwa tysiące zachorowań). Układ oddechowy: zapalenie płuc (patrz punkt 4.3), kaszel, nieżyt nosa. Skóra: rumień wielopostaciowy, zespół Stevens-Johnsona, powstawanie pęcherzyków w miejscu wstrzyknięcia, obrzęk. Narządy zmysłów: różne postacie zapalenia nerwu wzrokowego, w tym zapalenie pozagałkowe, zapalenie tarczy nerwu wzrokowego, zapalenie siatkówki, porażenie mięśni okoruchowych, zapalenie ucha środkowego, głuchota na tle neurologicznym, zapalenie spojówek. Układ moczowo-płciowy: zapalenie jąder.
      Niektóre przeciwskazania: Pierwotne lub nabyte niedobory odporności – odnotowano zapalenie mózgu wywołane przez ciałka wtrętowe wirusa odry (MIBE), zapalenie płuc oraz zgon jako bezpośrednią konsekwencję rozsianego zakażenia wirusem odry. Osoby o znanym z wywiadu rodzinnego, wrodzonym lub
      dziedzicznym zaburzeniem odporności, U osób z trombocytopenią, po szczepieniu może nastąpić zaostrzenie choroby. U osób, u których po podaniu pierwszej dawki szczepionki M-M-R II (lub szczepionek monowalentnych wchodzących w skład M-M-R II) wystąpiła małopłytkowość, istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia jej po podaniu kolejnej dawki szczepionki. W okresie 7 – 28 dni po szczepieniu u większości nieuodpornionych osób następuje wydalanie niewielkich ilości żywego, atenuowanego wirusa różyczki drogą kropelkową. Teoretycznie istnieje możliwość zakażenia wirusem przez bliski kontakt, lecz nie stanowi to istotnego zagrożenia. Stwierdzono przenikanie wirusa różyczki do mleka matki i zakażenie dziecka (patrz punkt 4.6). Szczepionka zawiera albuminę ludzką. Pomimo, że istnieje
      teoretyczna możliwość przeniesienia choroby Creutzfelda – Jakoba (CJD), nie odnotowano żadnego przypadku przeniesienia CJD
      bądź chorób wirusowych, które byłyby związane z użyciem albuminy ludzkiej (czytaj – nikogo to nie obchodziło, bo przecież NOP-y generalnie nie istnieją i lekarzy nie obchodzą…)

    • Anonymous

      Dodam jeszcze, że bardzo wiele z wymienionych powikłań po tej szczepionce grozi KALECTWEM a nawet śmiercią w czasie odległym (łańcuszek problemów zdrowotnych u małego dziecka to prosta droga do kalectwa albo śmierci!), czego oczywiście tu nie napiszą, bo nikt tego nie bada i nikogo nie interesuje, że rodzice bujają się po szczepieniu przez wiele miesięcy czy lat po szpitalach, po czym dziecko umiera…

    • Anonymous

      Zwróćcie też szczególną uwagę na część powikłań dotycząca narządów zmysłów: różne postacie zapalenia nerwu wzrokowego, w tym zapalenie pozagałkowe, zapalenie tarczy nerwu wzrokowego, zapalenie siatkówki, porażenie mięśni okoruchowych, zapalenie ucha środkowego, głuchota na tle neurologicznym, zapalenie spojówek.” Teraz już będziecie wiedzieć, skąd taki wysyp małych dzieci z problemami wzrokowymi, słuchowymi i nawracającymi nagminnymi zapaleniami ucha od kiedy wprowadzono MMR do polskiego kalendarza, czyli 10 lat temu !!! Wcześniej były tylko szczepienia na odrę dopiero od 1975 roku (w 2002 wprowadzili świnkę, ale po kilku miesiącach wycofali) – historia MMR w Polsce, to historia dramatycznego spadku stanu zdrowia polskich maluchów!!!!!!!!! I nie słuchajcie głupot, że kiedyś się na wszystko szczepiło i było dobrze – oto lata, w których wprowadzono poszczególne szczepienia do PSO: błonica/tężec/krztusiec od 1961 roku po ukończeniu 3 miesięcy życia (!), polio od 1959 roku w 4 i 5-tym miesiącu życia (!), odra od 1975 roku w 12-15 miesiącu życia, różyczka od 1989 roku dziewczynki 13 lat, wzwB od 1996 roku w pierwszej dobie życia (!), BCG od 1972 roku w 2-gim roku życia, dT (błonica/tężec) od 1967 roku od 2-go miesiąca życia (w 1998 obniżenie wieku do 7-go tygodnia!), HIB obowiązkowe od 2007 roku w 7-mym tygodniu życia. Taka jest prawdziwa historia i teraz sobie przeanalizujcie to pod kątem tekstów typu „nas za komuny szczepili i było dobrze”… Porównajcie ile szczepili i w jakim wieku !!!!!

    • Anonymous

      W Japonii po przeprowadzeniu niezależnych badań rządowych nad powikłaniami po szczepionkach, zakazano szczepienia przed ukończeniem 2 lat (!). W lipcu tego roku japońskie ministerstwo WYCOFAŁO REKOMENDACJĘ DLA HPV i zaprzestało refundacji tej szczepionki (!!!) po tym, jak u dziewcząt wystąpiło kilkadziesiąt ciężkich powikłań – teraz ta szczepionka jest tam dostępna tylko odpłatnie jak ktoś chce, bo skarb państwa nie będzie brał odpowiedzialności za tą truciznę…

    • Ta szczepionka to w ogóle jedno wielkie NIE. Natknęłam się w internecie na info dot. Nieetycznych szczepionek, wytwarzanych na komórkach aborowanych dzieci. MMR była na liście…

    • Anonymous

      Tak, zgadza się, to szczepionka nie dość ze bardzo szkodliwa (jak zresztą wszystkie), to w dodatku nieetyczna.

    • Anonymous

      Moja córka po MMR wycofała się w rozwoju i ma autyzm. Do dziś z bólem serca patrzę na filmiki sprzed szczepionki i po niej – powolny, postępujący regres, z normalnie rozwijającego się wesołego dziecka zamieniła się w wyjącą, jęczącą autystkę, wytraciła mowę i inne umiejętności, do 4 lat była pieluchowana. Powiecie może, że to zbieg okoliczności, już słyszałam takie głupie uwagi. Matka czuje i wie, kiedy coś zaczęło być nie tak, a filmiki nagrywane w tym czasie wyraźnie pokazują, jak dziecko się wycofywało, powolutku, na początku niepostrzeżenie, ale coraz bardziej. Lekarka z Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu sama zapytała mnie przy wywiadzie „a czy ten regres przypadkiem nie zbiegł się z jakimś szczepieniem?” Sama zapytała, nie zdążyłam pierwsza tego powiedzieć, przyznałam tylko, a ona na to „wie pani, mamy tu dużo takich przypadków, gdzie dzieci się cofają w rozwoju po szczepionce, czasami w ciągu doby po szczepieniu…” Spotkałam tam rodziców chłopca, którzy po szczepionce na pneumokoki zasnął i na drugi dzień nie wyszedł z łóżeczka, przestał mówić, chodzić, leżał tylko bezwładnie i patrzył w sufit, chodzić na nowo zaczął dopiero po kilku miesiącach. Jak chcecie, to szczepcie dzieciaki, większość jakoś to znosi, nie wpada w autyzm – ale jak myslicie, skąd te alergie, dysleksje, dyskalkulie, itp. na szeroką skalę? Ja swoich ju nigdy na nic nie zaszczepię. Mechanizm szczepionki, owszem, jest bardzo pozytywny i korzystny, JEŚLI jest to prawdziwa szczepionka. Niestety to, co teraz się wszczepia dzieciom, nie ma nic wspólnego z uczciwą szczepionką, tak się tylko nazywa, a w środku syf, niezbadane wirusy i konserwanty o działaniu neurodegeneracyjnym. Wracają epidemie (w 2009 była epidemia krztuśca) i dotyczą głównie dzieci szczepionych, bo wyszczepialność w Polsce to ponad 95%. Szprycujcie dalej swoje dzieci, wierząc, że im pomagacie, ech, co za naiwność… Gdybym miała tę wiedzę 6-7 lat temu… :(((((

    • ja też bardzo bardzo boję się tej szczepionki. córeczka ma już prawie 21 miesięcy, a jeszcze się nie zdecydowałam. czekam na dostępność priorixu, i postanowiłam zrobić badania krwi i moczu przed samym szczepieniem. termin mamy na 28 maja, ale jak priorizu nie będzie to przekładamy na połowę lipca. na szczęście w naszej wcale nie prywatnej przychodni nikt nas z niczym nie goni… ale tyle nerwów ile mnie to kosztuje nie kosztowało mnie nic w życiu.
      inne szczepienia tolka znosiła do tej pory bardzo dobrze. w ogóle gorączkę miała dwa razy w życiu, raz przy trzydniówce, raz przy zimowej infekcji, zatem „nie wprawiona” jestem w chorowaniu dziecka. i oby tak zostało!

    • a Wy jakie podjełyście decyzje?

    • Ja podjęłam decyzję, że na mmr nie zaszczepię.

  • Anonymous

    Hej, zaszczepiłam córkę 6 maja wieczorem, zaraz następnego dnia od rana suchy męczący kaszel. Córka chodzi do żłobka, więc ciągle miała lekki katarek, ale w sobotę katar się nasilił, miała też niewielką wysypkę na czole. Od środy, czyli 8 dni po zaszczepieniu, gorączka rzędu 38-40 stopni, katar wodnisty i męczący, kaszel mniejszy, bo podaję jej Elofen. Lekarka dziś stwierdziła, że wdała się infekcja oskrzeli, i kazała podawać antybiotyk. Jutro pójdę i zrobię jej badanie CRP, nie wierzę w te oskrzela, tzn. w infekcję bakteryjną. Lekarka twierdzi, że po 10 dniach od szczepienia, czyli u nas jutro, 16 maja, ew. pewnie pojutrze, po trzech dniach gorączki, może wystąpić odrowa wysypka. Czekam. Jutro mojej lekarki nie ma, zresztą dziś mnie tak przyjęła, że chyba zmienię lekarza.

    Co do zachorowań na świnkę i różyczkę, to chyba u kobitek tutaj trochę szwankuje logika. Oczywiście, że 70-80% zachorowań przypadających na zaszczepione dzieci to nie jest żaden argument przeciw szczepieniu, bo większość dzieci jest szczepiona! Żeby mieć argument przeciw szczepieniu, trzeba by stwierdzić, że procentowo więcej dzieci nieszczepionych nie zapada na te choroby niż procentowo dzieci zaszczepionych. To tak jak z tym argumentem, że nieprawda, że większość nosicieli HIV to geje. To prawda, ale prawdą jest też, że wśród gejów jest w porównaniu z niegejami procentowo więcej nosicieli HIV.

    Pozdrawiam, mama 15-miesięcznej córeczki po MMR

    • Anonymous

      Jeszcze dodam, w sprawie tych nosicieli żywych wirusów, czyli zaszczepionych dzieci (czytałam tylko kilka górnych postów, bo strasznie długa ta lista): tylko niektóre szczepionki są żywe, m.in. właśnie MMR czy ospa. Poza tym zaszczepione dziecko nie stwarza zagrożenia dla innych, natomiast dziecko, które chodzi do żłobka czy przedszkola, nawet jeśli samo jest zdrowe, może przynieść na sobie wirusy od innych zainfekowanych dzieci, ale nie atenuowanym wirusem ze szczepionki, tylko takim prawdziwym, a dla noworodka czy niemowlaka ospa czy różyczka mogą być niemal zabójcze.

      Wszystko to nie zmienia faktu, że teraz z niepokojem obserwuję NOPa u swojej córki i mam nadzieję, że się to dalej nie rozwinie…

    • Z tego co wiem organizm noworodka i niemowlęcia ma naturalne przeciwciała na różyczkę, Odrę, ospę i świnkę wytworzone w życiu płodowym. Maleją one z wiekiem i de facto zanikają około 13-14 miesiąca, dlatego wtedy zalecają szczepić. A nie wczesniej. Wiec argument o śmiertelności dzieci i zachorowania noworodków na te choroby do mnie nie przemawia 😉
      Trzymam mocno kciuki za to by nic poważniejszego sie nie rozwinęło.

    • Anonymous

      Takatycia wracam do tematu powiedz prosze czy szczepilas malego na MMR jak tak to czy mial jakies objawy poszczepienne ?
      Pozdrawiam zatroskanamama

    • Nie, do tej pory synka nie zaszczepilam mmr.

    • Anonymous

      Dziękuje za odpowiedz 🙂 ja dowiedziałam się, że mój maluch ma alergie na białko kurze ( dodam że oprócz szorstkiej skóry w niektórych miejscach nie miał innych objawów alergii ) więc testy krwi zrobiłam przez przypadek i wynik wyszedł pozytywny. Wysoka klasa uczulenia. Oczywiście udałam się zaraz do alergologa bo wiedziałam, że czeka mnie to szczepienie alergolog powiedziała śmiało szczepić ale coś nie dawało mi spokoju nie wiem co przeczucie może jakieś zaczełam szukać czytać po przeczytaniu postu na Twoim blogu oraz wszystkich komentarzy postanowiłam obdzwonić innych poleconych mi pediatrów dotarłam do polecanej Pani alergolog ( dodam z większym doświadczeniem niż poprzednia) i ona kategorycznie zabroniła póki co tego szczepienia także chciałam Ci bardzo podziękować za Twój wpis !!! i tu apel do wszystkich mam jeżeli nie jesteście pewne czy zaszczepić to popytajcie różnych lekarzy i zróbcie testy alergologiczne aby sprawdzić czy wasza pociecha nie ma alergii na białko kurze wystarczy pobrać bezboleśnie krew z paluszka. Pozdrawiam wszystkie mamy !!!

    • Anonymous

      Takatycia jak zdecydujesz ( o ile zdecydujesz) zaszczepić napisz nam proszę jak poszło !!!

    • O widzisz, teraz to ja Ci dziękuje. Zrobię test na białko kurze, bo Mati kilkukrotnie miał objaw takiej alergii w postaci suchych placków głownie na łydkach. Co prawda od jakiegoś czasu mamy już z tym spokój, ale na pewno nie zaszkodzi mi sprawdzić. Ryzyko alergii dość wysokie z uwagi, że sama jestem alergikiem. No i prawdopodobnie M ma alergie na rybę.

    • Anonymous

      Nie ma za co daj znać jak wyszedł test ! ;))))