Alergia na rybę

W piątek po raz pierwszy podałam Mateuszkowi do spróbowania rybkę. Mój wybór padł na łososia. Tak jak pisałam w poprzednim poście wprowadzając nowość, z reguły zaczynam słoikiem. I tym razem było podobnie. Kupiłam dla Matiego Łososia z marchewką i ziemniakami. 
W piątek podałam troszkę, około 2-3 łyżeczek. Wczoraj powtórzyłam, dałam odrobinę więcej.
A dziś… czerwone placki na łokciach i pojedyncze malutkie krostki na policzkach.

hipp marchewka z ziemniakami i łososiem
Stawiam na łososia, że to jego wina.

Czyżby alergia na rybę?

Odstawiam, więc całkowicie. Tylko czy w takim przypadku również działa reguła 3 miesięcy? Że za ten czas powinnam podać jeszcze raz i obserwować co się będzie działo? 
Zastanawiam się również nad innymi rybami. Jaka jest droga postępowania w przypadku pojawienia się uczulenia? Będę wdzięczna za podpowiedź co zrobić.
Takie mnie refleksje różne nachodzą w związku z rybami. Gdy byłam w ciąży totalnie mnie od nich odrzuciło, mimo, że na codzień naprawdę lubię. Ostatni raz rybę w ciąży jadłam, o ile dobrze pamiętam, gdy byłam w 4 miesiącu, podczas naszego pobytu nad morzem. Po zjedzeniu smażonego dorsza tak mnie zemdliło, że do tej pory czuję jak mi się nią odbija. Fuj.
I tak sobie myślę. Czy to może mieć jakiś związek? Czy to możliwe, żeby np mój organizm wiedział, że młody nie będzie tolerował ryby i dlatego tak mnie odrzuciło? A może działa to tak, że skoro ja nie jadłam to synek nie jest nauczony smaku i stąd te problemy? Ciekawe, czy to może mieć jakiś związek..
A z przyjemniejszych rzeczy.
Lada dzień pojawi nam się druga dolna jedynka. Pojawiła się już taka sama dziurka w dziąśle jak poprzednio. Stąd wnioskuję, że jutro, a najpóźniej pojutrze Mateuszek zostanie posiadaczem drugiego zębola.
A może ta wysypka na łokciach to z powodu zęba?
Dziś udało mi się też uwiecznić początki raczkowania Matiego. Kiepskie jakościowo, mało ostre, ale robione naprawdę na biegu. 
Przesunął się w ten sposób do przodu jakieś 2 kroczki. Może niewiele jednak dla mnie to no WOW. Taka jestem z niego dumna! 
Sam chyba był niesamowicie zdziwiony tym co zrobił. Okrzyki wydawał przy tym, niczym Apacz udający się na wojnę z innym plemieniem. Myślę, że pół osiedla zachodziło w głowę cóż się u nas dzieje. 
Zmęczył się skarb mój tak bardzo, aż opadł z sił totalnie. I zapłakał nad swym losem. 
Na ziemi położony wyczynu powtórzyć nie chciał. Na łóżku widać wygodniej, kolanka tak bardzo się nie odgniatają. 
Ostatni czas obfituje w nowości (a dopiero co się żaliłam w jednej z notek, że u nas ciągle po staremu). Wraz ze skończeniem 8 miesięcy Mateuszek nauczył się pić z niekapka. Myślałam, że to się nigdy nie stanie. Przerobiliśmy 3 niekapki i już straciłam nadzieję. Aż w piątek się udało, załapał, że trzeba ssać. Do tej pory czynność tę kojarzył tylko z piersią. Żadne smoki, butelki- nic. Niekapka gryzł. A teraz..ładnie pije!
No i dziś, po raz pierwszy Mati spróbował zabaw w wodzie na świeżym powietrzu. Było plusków, śmiechów co niemiara. Ale o tym innym razem.
To był wyjątkowo udany weekend.
Mam nadzieję, że i Wy korzystaliście z uroków pogody!

takatycia

  • No cudownie tyle u Was postępów , aż czytam z wypiekami i nie mogę się doczekać tego wszystkiego u Franka:) Gratulacje Mati zuch chłopak z Ciebie:)

  • A próbowałaś już wcześniej ziemniaczka?
    Bo ja zaczęłam dawać Nel ziemniaczki i też ma na buźce jakieś dziwne czerwone plamki :/

    • Dawałam ziemniaka. I takiego od nas z obiadu, gotowałam w zupce, a także dawałam ze słoika np z dynią. Nigdy nic takiego wcześniej nie było. Ale doczytałam, że białko ryb dość często uczula..:(

  • Brawo Mati :)) jaka minka 🙂

  • Oj bidusia, u nas żadnych alergii jeszcze nie było, a rybę to ja mogę wcinać i wcinać. Bardzo mi brakowało makrelki wędzonej w ciąży.
    A nasz Frank już bardzo dobrze radzi sobie z raczkowaniem i też byłam z niego taaaka dumna, teraz tylko łażę za nim żeby nić nie zwalił 😀
    Zazdroszczę niekapka, nasz jeszcze nie wypróbowany ze względu na to że jest za szybki, ale chyba spróbujemy

  • U nas takie objawy wyszly po borówkach 🙂

  • jak wysypka minie, to odczekaj tydzien i podaj łososia ponownie – bedziesz na 100% pewna, ze to od ryby. bo wysypka wcale nie musi od razu wskazywac, ze to alergia. Moze cos małego ugryzlo i taka reakcja, moze ząbek.. powodów jest naprawdę wiele 🙂

  • Anonymous
  • Ola
  • Anonymous
  • u nas tak wyglądała alergia na mleko. obecnie jesteśmy po panelu pediatrycznym, dzięki któremu wiemy czego unikać 🙁