Good night, sleep tight

Moje serce zawsze szybciej bije gdy dostaję zaproszenie na któryś z eventów w Warszawie. Wielokrotnie wspominałam Wam, że jest to dla mnie okazja spotkania się z rzadko widywanymi koleżankami. A tak się w większości przypadków składa, że na tego typu spotkaniach dość często spotykam te same, bardzo lubiane przeze mnie twarze.

Podobnie było i tym razem. Choć natłok codziennych obowiązków sprawia, że raczej powinnam zająć się tym, co tu i teraz, nie potrafiłam odmówić wiedząc kogo spotkam. Nie będę ukrywać, że miałam i inne pobudki, o których za chwilę. W każdym bądź razie, jak wiecie z instagrama zaproszenie przyjęłam. I pojechałam w świat, chociaż los różne przeciwności rzucał mi pod nogi, bym tylko nie zdążyła na czas. Najważniejsze jednak, że dotarłam. Wyściskałam kogo miałam wyściskać, zrobiłam sobie (bardzo ważne) zdjęcie pamiątkowe, porozmawiałam, pośmiałam się, trochę powspominałam. I oczywiście także pozachwycałam. Nad czym? Nad nową kolekcją marki Mona Moon stworzoną przy współpracy Anny Wendzikowskiej.

Kolekcję tworzą trzy wyjątkowe wzory: Boho Style rodem z indiańskiej wioski, Magical Garden pełna wróżek na tle tajemniczego ogrodu oraz przeznaczona dla maluszków oraz niesamowicie delikatna w swej urodzie, z motywem leśnych zwierzątek Little Friends.

Pierwsze co zwraca uwagę, gdy tylko dotknie się pościeli to jej wyjątkowa miękkość. Wiecie, człowiek często z odruchu dotyka czegoś. I tak było w moim przypadku. Bezwiednie sięgnęłam ręką do pościeli na ekspozycji i w tej samej chwili poczułam miłe zaskoczenie. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek wcześniej dotykała równie miłej pościeli. Większość, z którymi miałam do tej pory do czynienia było zazwyczaj lekko sztywne. Tu materiał poddaje się pod dłonią, gładzi ją, co dla delikatnej skóry maluszka zwłaszcza ma ogromne znaczenie. Owa delikatność to zasługa ekologicznych i hipoalergicznych tkanin – 100% bawełny satynowej. Rozmawiając z dziewczynami- właścicielkami marki dowiedziałam się, że przykładają one wagę nie tylko do wyboru tkanin, ale także pozostałych elementów tworzących pościel takich jak choćby nici. Możecie być pewni, że pościel od Mona Moon uszyta jest z najlepszych produktów. Z innego, bardzo wiarygodnego blogerskiego źródła dowiedziałam się także, że kolory są bardzo trwałe i nie blakną podczas prania.

Wszystkie trzy wspomniane przeze mnie wzory są piękne, każdy wyróżnia się czymś innym. Otrzymałam w prezencie wzór Boho i oczywiście dla moich chłopców jest to strzał w dziesiątkę. Rysunek pozwala puszczać wodze fantazji, co doskonale widać było pierwszego wieczoru, gdy Mati położył się do łóżka. Z jednej strony mamy rysunek wioski indiańskiej, pełnej tipi i apaczy. Druga strona z indiańskim motywem, bardziej stonowana. Pozostałe wzory również są dwustronne.

Pościele dostępne są w dwóch rozmiarach, do wyboru mamy też ochraniacze na dziecięce łóżeczka.

Każdy, kto zwraca szczególną uwagę na to co kupuje swoim dzieciom na pewno będzie zadowolony.

Z myślą o takich właśnie osobach wybrałam się do Warszawy. Po cichutku zdradzę Wam, że chciałabym niebawem poszerzyć ofertę naszego sklepu o wyjątkowe, ale sprawdzone przez nas produkty. Chciałabym móc oferować Wam wyselekcjonowane przez nas rzeczy, co do których mam stuprocentową pewność. Stawiam na materiały przyjazne środowisku i ludziom, rzeczy niebanalne, charakteryzujące się wyjątkowym designem. Rzeczy, z których na serio będziecie zadowoleni. Podobnie jak my. Mam nadzieję, że znajdą się wśród nich produkty od Mona Moon 🙂

Jak wspomniałam był jeszcze jeden powód mojej wizyty. Przyznam się Wam, że była to ciekawość. Jako wieloletnia fanka serialu M jak Miłość ( z wiekiem wcale mi nie przeszło, zaległości nadrabiam na Ipadzie wieczorami jak maluchy pozasypiają) nie mogłam przepuścić poznania Pani Ani Wendzikowskiej. Drobna, piękna i z uroczym uśmiechem kobieta. Niesamowicie sympatyczna 🙂

 

takatycia

  • Agnieszka

    Słodki Antoś <3 uśmiech ma cudowny Pozdrawiam Was cieplutko, Aga

  • Ola W.

    Pościel jest śliczna, ale i mnie powala uśmiech Antosia. Ciebie chyba bym Żanetko nie poznała. Dawno się nie pokazywałaś, a i na żywo już nie pamiętam kiedy miałyśmy okazje się spotkać 🙁 Jak odwiedzisz Kraków i znajdziesz chwilę odezwij się. Chętnie na kawę Cię porw. buziaczki dla Waszej czwóreczki :*

  • Cudownie było Ci spotkać Żanetko!
    Pościel jest cudowna, miękka i taka dziecięca w swojej delikatności. W Waszych wnętrzach komponuje się idealnie.