Na co zwracać uwage kupując ubranka i buciki dla dziecka

Pod jednym z ostatnich postów, jedna z czytelniczek napisała coś bardzo mądrego, coś bardzo oczywistego,a przy tym coś nad czym chyba nie każda mama się zastanawia. Te kilka zdań natchnęło mnie do napisania tego posta. Dlaczego? Ano dlatego, że patrząc przez pryzmat nas dorosłych często nawet do głowy nam nie przychodzi, że białe nie zawsze jest białe i na nasze maluchy musimy spojrzeć troszkę inaczej.

Dziś będzie, więc o czymś co wie każdy, ale o tym nie pamięta albo nie pomyśli. Dziś będzie o tym na co zwracać uwagę wybierając ciuchy dla dziecka. Będzie też słów kilka o butkach.

Zacznijmy od troszkę starszych dzieci, bo grzebiąc w internecie jakoś nie natknęłam się na zbyt wiele rad jak ubrać takiego malucha, który dla przykładu ma tyle co mój Mati (1,5r) i już biega, szaleje na zewnątrz. Zwłaszcza teraz latem, gdy jest ciepło i nie zakładamy dziecku zbyt wielu rzeczy.

Punkt pierwszy, dla mnie jak wspomniałam oczywisty, ale totalnie mi z głowy wypadł, a jakoś niewiele się na ten temat pisze..

1. Krótkie spodenki- zwróć uwagę na długość nogawek

Jak lato to i krótkie spodenki. Żeby opalić nóżki, żeby dziecku nie było za gorąco. Bierzemy luźne szorty, zwracamy uwagę na materiał, żeby gumka w pasie nie cisnęła. A tymczasem okazuje się, że taki maluch, który w chodzeniu radzi sobie już dobrze, jednak czasem „łapie zająca”. Gdy poleci na asfalt, chodnik to gołe kolanka bardzo szybko może sobie uszkodzić. Dlatego wybierając krótkie spodenki zwróćmy uwagę, aby były one dłuższe. Najlepiej właśnie za kolanko.
Gdy wybieramy się na plażę czy na szaleństwa w ogrodzie po miękkiej trawie, możemy oczywiście założyć coś z krótszymi nogawkami.

2. Naturalne, przewiewne materiały i luźne ubranka

Oczywiste prawda? Nikt z nas nie lubi, gdy koszulka klei nam się do ciała. A zwłaszcza ta, pełna domieszek różnych nienaturalnych włókien. Ubranko dla maluszka ma mieć luźny i przewiewny krój, by nie powodowało odparzeń i obtarć. Najlepiej wybierać te uszyte w 100% z cienkiej i delikatnej bawełny. Zwłaszcza jeżeli chodzi o dziecięce bluzeczki i podkoszulki, które mają bezpośrednią styczność z największą powierzchnią małego ciałka.

3. Jasne kolory

W modzie aktualnie mamy różne wzory i aplikacje. A kolory im bardziej rzucające się w oczy, tym więcej zawierają barwników i różnych domieszek. Dzieci różnie reagują. Poza pokrzywką czy poważniejszym odparzeniem, pojawić się może nawet alergia kontaktowa na barwnik wywołana ciepłem oraz światłem słonecznym. Dlatego zwłaszcza latem warto wybierać naturalne, jasne kolory, które dodatkowo odbijają światło.

4. Jak najmniej udziwnień, dużych aplikacji

Zwróćmy uwagę na to, by ubranka naszych maluchów miały jak najmniej ozdób. Po pierwsze kwestia bezpieczeństwa- dzieci bardzo często wkładają różne przedmioty do buzi. O ile jeszcze nie zdarzyło mi się, by Mati oderwał np guzik od koszuli i wsadził go do buzi, o tyle staram się ubranka wybierać tak, by nie miały odstających elementów.
Jeżeli chodzi o lato, to kupując koszulki zwracam uwagę by na jej przodzie nie było także zbyt duzych aplikacji. Zwłaszcza tych „gumowych”, nie przepuszczających powietrza. Może i koszulka z wesołym stworkiem lub śmiesznym napisem okraszonym rysunkiem ulubionego bohatera z kreskówki wygląda fajnie, często jednak pod taką ozdobą skóra dziecka bardzo się poci. Zdecydowanie lepiej wybrać ubranko ozdobione w taki sposób, że przy dotyku i pomięciu ubranka aplikacja się „nie łamie”. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

5. Adekwatnie do sytuacji

Stawiamy na wygodę maluchów. Do piaskownicy czy na plac zabaw wybieramy luźne, sportowe rzeczy. Nie krępujmy ruchów dziecka, nie sprawiajmy, żeby czuło się źle. Osobiście nie spotkałam się z maluszkiem na placu zabaw w przesadnie eleganckim stroju, podobnie jak nie widuję w piaskownicy mam w 10cm szpilkach. Często jednak widzę dziecko ubrane w czapkę, sweter, długie spodnie podczas gdy mama idzie w bluzce na ramiączkach.

6. Płaskie szwy, odcięte metki, luźne gumki

Nic mnie bardziej nie wyprowadza z równowagi niż nowa bluzka i drapiąca mnie w kark lub w bok papierowa metka. O mamo! Wierzę, że dziecko czuje podobnie. Dlatego zawsze po zakupie staram się wyciąć te wielgachne, papierowe płachty.
Zwracam też uwagę na przeszycia, aby były dobrze wykończone i najlepiej płaskie. Czasem jeszcze trafiają się takie kwiatki ze szwami na okrętkę. Tak odstające szwy na pewno sprawiają dyskomfort podczas użytkowania. Podobnie jak obciskająca gumka, czy to w pasie czy też np w skarpetkach. Bardzo łatwo o odparzenie w takim miejscu, zwłaszcza latem, kiedy ciałko szybciej się poci.

7. Wygoda zakładania

Czyli najlepiej koszulki rozpinane na ramionku, tak aby główka łatwo przeszła. Niemowlakom, tym leżącym kupujemy ciuszki bez zapięć na pleckach. Mieliśmy taki rampers- mimo, że wyglądał uroczo, a Mati już siedział to starałam się go ubierać sporadycznie.
Na pewno wygodne są też ubranka rozpinane w kroku (chodzi o maluszki). Jednak moim zdaniem najlepiej sprawdzają się one w sytuacjach, gdzie nie możemy lub nie chcemy rozbierać całego dziecka. U nas pajace z rozpięciem po całości w nogawkach, zwłaszcza w nocy się nie sprawdziły. Często budziliśmy się rano, a pajac pozapinany był w cały świat. Zdecydowanie dla szybko budzących się i cierpliwych ludzi 😉

Buty na lato- wspomnę o sandałkach dziecięcych, bo ostatnio nawet dostałam zapytanie na maila. Odpowiedziałam szybciutko, zgodnie z informacjami jakie udzielał nam Paweł Zawitkowski. Uzupełniłam jednak trochę swoją wiedzę, myślę, że to będzie dla Was przydatne.

1. Odkryte czy zakryte paluszki?

Gdy zobaczyłam sandałki w Zarze- przepadłam. Bez większego zastanowienia zamówiłam dla Mateuszka, szczerze nie specjalnie zastanawiając się czy moje dziecko będzie w nich bezpiecznie i wygodnie chodzić. No cóż- ja, która dawałam Wam rady jak wybierać pierwsze butki popełniłam takie faux pas i zamówiłam butki, których wcześniej nie widziałam na oczy i nie byłam w stanie ocenić.
Oczywiście sandałki te nie są najgorsze, ale… no właśnie jest pewne ale, nad którym zaczęłam się zastanawiać gdy zobaczyłam, że Mati niezbyt chętnie w nich chodzi. Kwestia paluszków. Synek mój do tej pory przyzwyczajony był, że paluszki ma zawsze zakryte. A tu nagle pojawiają się buciki, gdzie właściwie cała stopka jest na wierzchu. W internecie i nie tylko, aż roi się od sandałków z zakrytymi palcami. Jest to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa. Zakryte paluszki mają za zadanie chronić- np przed potłuczeniem czy obtarciem. Czy jednak zawsze musimy wybierać tylko i wyłącznie sandałki z zakrytymi paluszkami? Nie, nie musimy. Zwróćmy jednak uwagę, aby paluszki nie wystawały poza wkładkę (czyli bierzemy ciut większe) oraz by but był tak wyprofilowany, aby jego przód unosił się lekko ku górze. Ochroni to malutkie paluszki przed ewentualnymi urazami.

2. Zabudowana pięta czy wystarczy paseczek?

O micie sztywnego zapiętka pisałam w poście jak wybierać pierwsze buciki dla dziecka. W przypadku sandałków działa ta sama zasada. Wcale nie musimy się decydować na wybór butków z zapiętkiem. Jeśli już takie bierzemy- zwracamy uwagę by był miękki.
Jeśli wybieramy butki z paseczkiem- podstawowe kryterium jest takie, aby stopa dobrze trzymała się buta. Wybieramy więc sandałki na co najmniej trzech paskach. Oczywiście pozostałe kryteria, o których pisałam w poście o butach pozostają niezmienne.

Jeśli chodzi o sandałki polecane przez Pawła Zawitkowskiego, to pokazywał nam sportowy, dziecięcy model bodajże Nike lub Reebok. 

Ode mnie to tyle. Jeśli o czymś zapomniałam dorzućcie swoje trzy grosze 🙂

takatycia

  • Anonymous

    Ja mam zboczenie co do metek. Sobie od razu wycinam, a Zuzi wypruwam, zeby miec pewnosc, ze nic ja nie gryzie. Zainwestowalam nawet w maszyne do szycia 😀
    AW

  • P. Zawitkowski ostatnio na konferencji polecał też sandałki pumy.

  • Mru

    A ja się właśnie ostatnio w sklepie zastanawiałam, czy sandałki z odkrytymi palcami to dobry pomysł dla dziecka które zaczęło chodzić. Ale chyba nie kupię, bo sama dziś pierwszy raz w tym roku wskoczyłam w sandały, i mało się nie zabiłam jak o kostkę zahaczyłam przednią częścią :DD

  • Anonymous

    Ja bym jeszcze dodała w kwestii ubrań i bezpieczeństwa, że pewne kolory, np. żółty przyciągają owady – pszczoły, osy, meszki.

    • Dobre, nie pomyślałam o tym 🙂

    • My mamy zielony wózek i robaczki też go lubią 🙂 też nie pomyślałam o tym przed zakupem, po prostu kolor mi się spodobał, a teraz to taka trochę nasza zmora

  • Anonymous

    Byłaś na Akademii w Krakowie ? przyszłam po17 i nie widziałam Cię,a chciałam Cię poznać..

  • U nas paluchy w sandałach odkryte, ale jest są z zapiętkiem. Nie zauważyłam żeby Malutka miała jakieś problemy, fakt sandałki są dobrze wyprofilowane i trochę większe, więc nie boimy się, że coś się stanie. A przy ciuchach dziecięcych wkurzają mnie metki z rozmiarówką – zawsze je wycinam i potem nie wiem jaki to rozmiar… czy to naprawdę jest tak problem żeby nadrukować tą informację na materiale?!

    • Racja! Ileż prostsze życie by było 🙂 w re np drukują 🙂

  • No to ja jestem z siebie dumna – jednak intuicja mnie nie zawiodła co do dobierania Ali garderoby 🙂

  • Mój syn nie lubi jak aplikacje sa naszywane na koszulkę. Denerwuje sie jak od srodka jest pełno nitek i szwów. Koszulki kupuje bez naszywek. Gładkie albo z małym nadrukiem i
    100% bawełna musi byc.

  • Właśnie jestem na etapie sandałków dla córy, ni=by chciałam te z odkrtymi paluszkami, bo wyglądają uroczo, ale Zosia pogina na rowerku biegowym i chyba bezpieczniejsze dla jej paluszków będą kryte noski…

  • Od siebie dodam jeszcze….zapach 🙂 Niektóre ubranka, mimo że 100% bawełna po prostu śmierdzą, czuć chemię na kilometr, mnie to bardzo dopycha. Odnośnie sandałków, jak patrze jak obdarte są nasze pełne buty, to na pewno kupię te, z zakrytymi palcami! Aaa i ciężko znaleźć skarpetki bezuciskowe dla maluszków 🙁

  • Agata

    DLa mnie tylko sandały z zakrytymi palcami, bo przy rowerku,hulajnodze zawsze może być uraz

  • Jeśli chodzi o buciki to warto też wziąć pod uwagę, gdzie się chodzi z dzieckiem. Jeśli ma się w większości równe chodniki lub np. parki, gdzie jest dużo alejek i trawy to nawet dla początkującego biegacza można kupić sandałki z odkrytymi palcami. Jeśli jednak ma się chodniki z „górami i dolinami” to warto kupić z zakrytymi paluszkami. Co do metek – nie znoszę, Hubertowi też zawsze wycinam. Czasami gdy jest bardzo sztywna i pomimo wycięcia dalej końce mogą drapać to szew łapię (na początku metki i na końcu) i przyszywam do bluzki, tak żeby metka była pomiędzy bluzką, a szwem. Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał o co mi chodzi ;D

  • Anonymous

    Oprócz tego że przeszkadzają odkryte palce w tych sandałkach z Zary, to jakie one są? Chodzi mi o jakość, czy podeszwa jest sztuwna itp. Zastanawiam się nad kupieniem tam rzymianek ale nie ma ich w sklepie i nie mogę ich sprawdzić.

    • Podeszwa jest sztywna, ale do rozpracowania. Tzn nie jest to typowy beton. Sandałki są raczej dla dziecka z normalną stopką. Mati ma szczupłą i niskie podbicie, a butki są w sam raz, dlatego myślę, że maluch z wysokim podbiciem miałby problem z włożeniem stópki.
      Jakościowo są super.

  • Jeszcze taka refleksja co do sandałków…. A skarpetki? Zakładamy dzieciaczkom skarpetki? Jak kupiłam synkowi pierwsze buciki, zakryte sandałki, to sprzedawca powiedział, że nosi je się ze skarpetkami. I teraz mamy z odkrytymi paluszkami techniczne sandałki i czy dziecko nadal powinno nosić skarpetki do takich sandałków? Pozdrawiam 🙂

  • Właśnie jestem na etapie pierwszych butów dla Wojtusia. Dzięki Tobie wiem na co zwracać uwagę.
    Uwielbiam takie przydatne posty.
    Pozdrawiam!

  • Ada

    Najlepsze sandałki to Bartek i Befado. Polecam w dobrych cenach

    http://www.piccolino-sklep.pl/kategoria/191,Obuwie-dla-dzieci