Zanim zaszczepisz – Kwalifikacja do szczepienia

Jakiś czas temu poruszyłam na blogu temat szczepienia MMR. Szczepienia jak się okazało dość kontrowersyjnego z punktu widzenia ewentualnych powikłań. Odezwały się różne mamy, pojawiły się różne komentarze. Jedne pisane przez zwolenników szczepień, inne przez przeciwników. (polecam lekturę komentarzy).

Mateusz jest dokładnie w wieku, w którym powinien zostać zaszczepiony szczepionką MMR 1.
Ma skończone 14 miesięcy.
Decyzji jednak jeszcze nie podjęłam.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie drążyła tematu. Nie wspomnę, że przeczytałam masę przeróżnych publikacji, opinii na forach, wypowiedzi mam zarówno tych szczepiących jak i nie szczepiących.

Zasięgnęłam również opinii lekarzy, w tym znajomego lekarza, który wiem, że dla zasady nie powie „szczep”, „nie szczep” i niech się dzieje co chce.

Dziś jesteśmy po wizycie u naszej doktor. Poszłam w innym celu, ale jak wiadomo. Jeden rzut oka w kartę i stwierdzenie, że mamy przed sobą szczepienie.

Nie należę do osób, które kręcą i krętaczą. Powiedziałam Pani doktor wprost, że chciałabym odłożyć szczepienie do 2 roku życia, bo się boję. Powiedziałam o moich obawach dotyczących powikłań, o tym co przeczytałam. Przypomniałam o tym co wydarzyło się po drugiej dawce szczepienia 5w1.
Jak na razie bez problemu szczepienie zostało odroczone do marca- kwietnia, kiedy okres infekcji będzie mniejszy, a ząbki mam nadzieję dadzą nam odpocząć. Co będzie dalej, czas pokaże.

Ale nie o tym dziś chciałam.Dzisiejszy post nie odpowie Wam na pytanie szczepić czy nie. Nie podejmę za Was tej decyzji, bo jest to kwestia indywidualna. Nie mam wiedzy dostatecznej, by podyktować Wam konkretnie co robić. Sama się przecież miotam.

Chcę Was jednak poprzez ten wpis uczulić, że zanim zdecydujecie się na którąś z opcji, to warto zrobić w temacie wszystko co możliwe (nie ma znaczenia czy decyzja będzie na tak lub nie). Nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził. A właśnie tą wiedzą chciałam się dziś z Wami podzielić.
Chciałam o świadomości, której wiele mam nie ma. Już pomijam, że spory odsetek mam wcale nie orientuje się, że poza gorączką istnieją jakiekolwiek inne niepożądane odczyny szczepienne (NOP).
Możecie o nich poczytać na wielu stronach w internecie, możecie przeczytać na ulotce preparatu, którym będziecie szczepić.
Ale przede wszystkim o zagrożeniach powinien poinformować Was lekarz podczas tzw kwalifikacji do szczepienia.
Ja ucięłam sobie dziś z Panią doktor pogawędkę. Nie odnośnie tego, co złego może się wydarzyć, bo wiedzę w temacie zgłębiłam. Porozmawiałyśmy o tym, co zrobić żeby uniknąć złego. Czyli jak maksymalnie ograniczyć ryzyko wystąpienia NOP przy założeniu, że zdecyduję się dziecko zaszczepić.
Przyznaję, moja lekarka pod tym względem jest ok. Wiem jednak, że wielu lekarzy machnie ręką i powie „bez przesady, nie dajmy się zwariować! zaszczepiłem tysiące dzieci i nigdy żadnemu nic nie było”. Jeśli usłyszycie coś takiego, nie dajcie się zbyć drogie mamy. Lekarz jest po to by rozwiać Wasze wątpliwości i dokonać najbardziej dokładnej kwalifikacji. Bo to Wy podpisujecie zgodę na szczepienie i Wy bierzecie na siebie konsekwencje powikłań. Nie, on nie robi łaski odpowiadając na Wasze pytania. Taka jest jego praca i za to między innymi bierze pieniądze.
Jak powiedziała moja lekarka „To mama troszczy się o swoje dziecko i ma prawo wymagać od lekarza rozwiania bądź potwierdzenia jej obaw „.

Co zrobiła moja lekarka?

Wystawiła nam skierowanie do neurologa na ocenę neurologiczną przed szczepieniem.

Jak wiadomo sporo zarzutów kierowanych w stronę szczepienia MMR to te powiązane z autyzmem oraz właśnie z zaburzeniami neurologicznymi.

Wspominałam w komentarzach pod postem o szczepieniach, że w przypadku szczepienia 5w1 zaobserwowałam u Mateusza wyciszenie się w głużeniu na okres około 2 tygodni, co zgłaszałam mojej lekarce.
Byłabym niepoważna, gdybym teraz nie miała tego na uwadze. Dlatego niech neurolog przed ewentualnym szczepieniem orzeknie czy syn się do niego kwalifikuje. Jeżeli się nie kwalifikuje dostaniemy pieczątkę, że szczepić nie możemy.
Jeżeli wszystko będzie ok to ja mam z tej strony czyste sumienie i będę spokojniejsza, jeśli zdecyduję się zaszczepić.
Tego typu wizytę powinno odbyć każde dziecko przed szczepieniem. Na tym między innymi powinna polegać kwalifikacja lekarska. 
Co najważniejsze macie prawo wymagać wydania skierowania. A jeśli lekarz uzasadnia, że nie ma podstaw i żadne próby nazwijmy to „wyłudzenia” skierowania nie działają, po prostu wybierzcie się na własną rękę. Wiem, że jest to koszt prywatnej wizyty, ale z drugiej strony czy nie lepiej wyłożyć te pieniążki i sprawdzić, że wszystko jest w porządku?
Na tym jednak nie koniec.
Jeżeli neurolog orzeknie, że nie widzi przeciwwskazań do szczepienia i da nam wolną drogę to nie biegniemy hurrraaaa szczepić. Powoli.
Lekarz powinien (z naciskiem na powinien, ale niestety wiemy jaka jest rzeczywistość w naszym kraju) skierować dziecko na badania krwi. Robimy pełną morfologię z rozmazem, koniecznie poziom CRP oraz w wynikach mamy mieć informację czy dziecko nie cierpi na alergię. To ważne, bo większość szczepionek jako nośnik ma białko kurze.
Dla świętego spokoju robimy również badanie moczu.
Jeśli wszystkie wyniki są dobre, nic nie odbiega od normy, lekarz jeszcze ocenia stan dziecka wizualnie. Wiadomo gardełko, osłuchowo, stan skóry. Jak wszystko jest w porządku, za oknem ładna pogoda, okres niskiej zachorowalności, dziecko nie ząbkuje a Wy jesteście skłonni je zaszczepić – to zrobiliście dużo, by ograniczyć ryzyko wystąpienia NOP. Decyzja o zaszczepieniu należy do Was.

Wiedzcie jednak, że macie prawo odmówić zaszczepienia i nikt Was za to nie ma prawa pociągnąć do odpowiedzialności karnej (pomimo, że szczepienia w naszym kraju należą do obowiązkowych).


To Wy musicie rozważyć wszystkie za i przeciw.

Na pewno na dłuższy czas przed szczepieniem nie zaszkodzi podawać dziecku probiotyki i witaminę C.
Takie mam informacje. I tak na pewno zrobię jeśli zdecyduję o szczepieniu po otrzymaniu zielonego światła na wizycie u neurologa.
Jakąkolwiek decyzję nie podejmiecie, pamiętajcie o tym, że macie do niej prawo. Macie też prawo wymagać otrzymania odpowiedzi na wszystkie nurtujące Was pytania.
Czasem musicie zrobić coś na własną rękę, ale jest to nic w porównaniu z tym, że w ten sposób możecie uniknąć różnych tragedii.
Wiedza przede wszystkim. Bądźcie świadomymi mamami.
A teraz pytanie do Was, głównie do mam z Krakowa.
Czy możecie polecić dobrego lekarza neurologa w tym mieście?
Najlepiej na NFZ, ale nie pogardzę też namiarami na kogoś przyjmującego prywatnie. Byleby był sprawdzony i przykładający się do pacjentów. Brzydko mówiąc „konowałom” dziękujemy 😉

 

Zobacz także

takatycia

  • Właśnie dzisiaj, po Twojej zapowiedzi tego postu, zaczęłam czytać o MMR. Jak to ja, obsrałam się na miętowo po same pachy po przeczytaniu wszystkich „przeciw” i jestem aktualnie na poziomie: noł łej, żadnego szczepienia.
    Mati dopiero w niedzielę kończy 9 miesięcy, więc mam jeszcze trochę czasu na decyzję. Jeśli się jednak zdecyduję, dzięki temu co napisałaś również poproszę o skierowanie do neurologa i zrobię Matjasowi wszystkie badania. Należy dmuchać na zimne.

  • Mru

    Dzięki Żaneta za ten post!
    Mój mąż nie chce szczepić, ja w sumie nie mam zdania (mamy jeszcze trochę czasu), ale teraz już wiemy co robić 😉

    • Mru

      *co robić przed podjęciem decyzji 😉

  • My już po szczepieniu MMR a wizyta u neurologa dopiero za 3 miesiące

  • Ja – mimo wcześniejszych przygód z NOP – zaszczepiłam, ale tylko dlatego, że jesteśmy pod opieką specjalistycznej poradni (u lekarza rodzinnego bez szpitalnego zaplecza nie odważyłabym się na to) i przed tym szczepieniem synek był przebadany na dziesiątą stronę, także przez alergologa, bo ma uczulenie na jajo.

    Co do odczynów – faktycznie miał gorączkę tydzień po szczepieniu, ale nie było żadnych powikłań neurologicznych (czego najbardziej się bałam), psychiatrycznych, ani skórnych. Jedno, co mogę stwierdzić, to to, że ta szczepionka, jak każda złożona, tuż po podaniu bardzo osłabia odporność. Mój synek, który wcześniej przez 21 miesięcy był chory tylko raz, teraz dopiero wykaraskał się z okropnej biegunki.

    • A, neurolog. W poradni, w której szczepię synka pracowała wcześniej dr Ewa Domaradzka. Niestety nie orientuję się, czy gdzieś przyjmuje, ale z tego, co wiem, nadal pracuje w szpitalu św. Ludwika. Odeszła poradni szczepień dzieci z grup wysokiego ryzyka i powiedziała, że chce dalej podnosić swoje kwalifikacje jako neurolog właśnie.
      Fajna, dość młoda, bardzo konkretna kobieta, może niezbyt wylewna, ale z podejściem do dzieciaków. Właśnie ona skierowała Jędrusia na rehabilitację i być może właśnie jej zawdzięczamy to, że teraz jest w pełni sprawny.

    • Dziękuję Ci bardzo. Sprawdziłam w google, ale ta lekarka figuruje jako pediatra, wiec nie dostaniemy sie do niej jako do specjalisty neurologa ze skierowaniem, które mamy.

    • Anonymous

      Co do szczepień: u św Ludwika pracuje dr H.Czajka, specjalista ds chorób zakaźnych, szczepień ale też pediatra. To ona ustala kalendarze szczepień (podobno na całą unię) i nam doradziła szczepienie MMR u dziecka z wadą wrodzoną, bo odnotowuje wzrost zachorowań na odrę, co się niemal zawsze kończy neurologicznie. Wybierz się i pogadaj ze specjalistą.

      Co do neurologów: Prokocim masz pod nosem, terminy tragiczne nie są. My dojeżdżamy do Chrzanowa (w Kato też przyjmuje) do doktora Aleksandra Zielnika. On bardzo waży każde słowo i decyzję, bardzo dokładnie sprawdza wszystko i nie podejmuje pochopnych decyzji ani nie rzuca słów na wiatr.

  • My naszego Synka szczepiliśmy prawie dwa miesiące temu. Nie było po szczepieniu absolutnie żadnych powikłań.
    Co do „kontrowersji”, w tej chwili, gdy jestem już świadoma, są one dla mnie śmieszne. Pisałam o tym u siebie. Więc nie będę się tu powtarzać: http://szymonekancymonek.blogspot.com/2013/12/kontrowersyjne-szczepienie-mmr.html?m=1
    Napiszę tylko tyle, że cały ten autyzm po MMR to jedna wielka ściema!

    • Przeczytałam, dzieki za linka. Tez nie spotkałam sie z badaniami, które potwierdziłyby związek autyzmu ze szczepionka. Jedynie z głośnym ostatnio wyrokiem włoskiego sadu odnośnie odszkodowania dla chłopca, który zapadł na autyzm i mogło to mieć związek. Z tego co wyczytałam szczepionka nie tyle wywołuje autyM co moze przyspieszyć pojawienie sie pierwszych objawów że strony jelit.

    • A ja mam w swoim otoceniu żywy przyklad tego, że szczepionki maja wpływ na autyzm. Pracuje z dziećmi uposledzonymi i mój wychowanek po szczepionce 5 w 1 w 7 miesiacu zycia dostał zaraz po zaszczepieniu „krzyk mózgowy”, ktory trwał kilka dni, co potwierdzili lekarze. Nastepnie cofnęły się jego wszystkie umijetności, które do tego okresu nabył, siedzenie, gaworzenie.. Mama opowiadała , że byla zaszokowana, dziecko wrociło do etapu 2-3 miesięcznego niemowlaka. Poza tym chłopiec skończył jako autysta.,Ja również, po tym co zobaczyłam jestem bardzo ostrożna ze szczepieniami, dzięki Bogu trafiłam na lekarza, który otworzył mi oczy na szczepienia a właściwie ostrożność w szczepieniu. Nie podaję koktajli wybuchowych 5 czy 6 w 1. Powolutku, pojedyńczo, w odstepach 6 tyg, pod kontrolą poradni do spraw szczepień. Zaufany neurolog doradzil , aby nie szczepić niczym dodatkowym (ospa, pneumo, rota) są to nowe szczepionki, nad działaniem ich na organizm nie prowadzi się jeszcze badań. Poza tym szczepię” nie żywymi” kulturami

    • Anonymous

      a co ze szczepieniem mmr ? szczepisz dziecko? dziękuje twój post dużo mi pomógł, pozdrawiam mam dziecko alergika prawie na wszystko i tak dopytuje, ma skończone 14 miesięcy i czeka nas to szczepienie. ostatnie 6 w 1 znosił raczej źle, po ostatniej dawce miał duszności i kaszel nagły

  • Ja właśnie zaczęłam ostatnio czytać sporo na ten temat.. Jeszcze nie podjęłam decyzji ale ten czas zbliża się dużymi krokami..
    Dobrze, że napisałaś ten post! 🙂

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • kochana, ja Twój wpis o mmr miałam w zakładkach na kompie, tablecie i telefonie.
    przeczytałam na prawdę wiele na temat tego szczepienia.
    podjęłam decyzje że szczepimy. raz odroczyliśmy, wybrałam się prywatnie do neurologa, zrobiłam morfologię i 2 tyg temu mieliśmy szczepienie.momentami na szczepieniu robiło mi się słabo… gdy przypominałam sobie daną „wiedzę”
    Olek narazie bez przygód, zero gorączki itd. zresztą po żadnym szczepieniu nie miał.a szczepimy 5w1.

    • Bardzo się cieszę, że bez powikłań. I że wykonałas wszystkie badania, które pomogły Wam podjąć decyzje 🙂 brawa za świadomość i dojrzałość :)))

  • Żaneta, wielkie dzięki za tego posta! Na wiosnę wybieramy się do neurologa i dopiero po wszystkich badaniach i podejmiemy decyzję. Buziaki

  • sprawdź na stronie scanmedu. mają dobrych specjalistów. my jesteśmy zadowoleni z naszej pediatry, ale właśnie ostatnio zasygnalizowaliśmy, ze nie chcemy Małej szczepić w marcu. nie mówiliśmy, że nigdy czy coś. ale jej zdanie nas zmroziło. nie ważne było dla niej dziecko, tylko to, że spada odsetek wyszczepień. naprawde jest spoko babką, ale czuję ogromny niesmak po ostatniej rozmowie.

    • rozumiem Cię, ja przez jakiś czas miałam niesmak do naszej pediatry, mimo, że to naprawdę fajna babeczka co dziś potwierdziła. A poszło o to, że zaleciła mi rozszerzanie diety w połowie 4 miesiąca.. w tym temacie mam zupełnie inne zdanie i oczywiście nie posłuchałam. Ale ogólnie jako lekarza ją cenię, bo nie narzuca mi swoich poglądów tylko właśnie wysłucha, doradzi.

  • Bardzo fajny post! 🙂 Nie wpadłabym na to, żeby skonsultować się z neurologiem przed szczepieniem. Przyznam, że jeszcze miesiąc temu byłam całkowicie przeciwna mmr, choć ogólnie uważam, że należy szczepić dzieci i swoją córeczkę zaszczepiłam na rota i na pneumokoki, planuję też przeciwko ospie wietrznej. Mmr wzbudziło mój niepokój zwłaszcza z powodu częstych odczynów poszczepiennych ale również dlatego, że np w Niemczech nie podają dawki 3w1 od kilku lat ale właśnie 2w1 ze względu na powikłania. Tak naprawdę najniebezpieczniejszą ze wszystkich chorób jest odra i nigdy nie zrozumiem, dlaczego nie ma oddzielnej szczepionki na tę chorobę. Ja w sprawie szczepień skonsultowałam się ze znajomą lekarką, pracowała w Prokocimiu, teraz pracuje w Wielkiej Brytanii, ona powiedziała, że oczywiście jest ryzyko, ale to co widziała w szpitalach (powikłania po odrze nawet kilka lat później) sprawia, że namawia do szczepień itp. Pytałam się o badanie CRP przed szczepieniem, odparła, że owszem, można tylko to nam nic nie da. Bo dzień wcześniej wszystko może być ok a w nocy dziecko dostanie gorączki lub np skaleczy się i już wynik może być inny. Podstawą jest porządne badanie, osłuchanie, itp. Aha i jeszcze jedna opinia odnośnie czasu kiedy się maluch szczepi, którą słyszałam jeszcze od innej osoby, otóż podobno nie ma znaczenia czy to 15 czy 20 miesięczne dziecko, jeżeli ma mieć odczyn poszczepienny, to będzie miało. Choć to akurat mnie nie przekonuje.
    My w Krakowie jesteśmy zapisani do poradnie neurologicznej Hipokrates przy Pachońskiego 12. Nie czekałam długo na termin, ok 2tyg. Lekarka to Barbara Prawdzic-Seńkowska. Nie wypowiem się czy jest dobrym specjalistą bo problemów nie miałyśmy, to była kontrolna wizyta ze względu na małą ilość pkt Apgar. Babka na pewno jest spokojna, dokładnie bada dziecko, odpowiada na wszystkie pytania, nie spieszy się i nie zbywa.

    • Dziękuję Ci bardzo za namiary i oczywiście za obszerną odpowiedź.
      O wieku dziecka szczepionego czytałam, że system nerwowy rozwija się do około 2 roku życia. Jeśli istnieje ryzyko wystąpienia chorób na tym tle to szczepionka poprzez swój mocny skład może ten układ porazić i przyspieszyć obraz chorobowy. Dlatego tak się upieram przy tym odraczaniu terminu. Moja lekarka nie zaprzeczyła, choć w sumie nie potwierdziła.

    • Czy możesz napisać Izabelu jak mniej więcej wyglądało badanie Twojego dziecka przez neurologa? Chciałabym mieć porównanie jak pójdę z moją córką. Mam stwierdzoną migrenę (byłam na diagnostyce w klinice) po wizycie u neurologa w prywatnej placówce w mojej miejscowości jestem oburzona. Na podstawie wyników sprzed roku dostałam receptę, żadnego badania przez dr, skierowania na jakiekolwiek badania… szok. Nie chcę, żeby wyglądało tak,że pójdę do neurologa dziecięcego spojrzy na małą, obejrzy wyniki krwi i da pieczątkę, że dziecko może być zaszczepione! Nie o to nam przecież chodzi! 🙁

  • Dziękuję za uświadomienie – ja też dużo czytałam o szczepionkach – za i przeciw – sama też się w tym wszystkim motam. Twoje przemyślenia trochę rozjaśniają. Mam jeszcze trochę czasu do MMR akurat, ale nie zaszkodzi wiedzieć więcej.

  • Ja też zwlekałam, a potem córeczka jeszcze przeziębiła się, więc i to przesunęło nam szczepienie.
    Ale zaszczepiliśmy i nie zauważyłam nic złego. U neurologa byliśmy w listopadzie.

  • Żaneta, bardzo Ci dziękuję za ten post! Mój Hubert lada dzień zostanie na to szczepienie „wezwany”, a ja miotam się z myślami już od kilku miesięcy… Mam znajomą z synkiem, który zachorował na autyzm 3 tygodnie po szczepieniu. Ze łzami w oczach prosiła mnie, bym Hubisia nie szczepiła. Z drugiej strony lekarze pediatrzy wyśmiewają tę teorię. Nie wiem już zupełnie, w co wierzyć. Dziękuję, że podpowiedziałaś mi, co zrobić. Młody to wcześniak z masą urodzeniową poniżej 2,5 kg, myślę, że nie powinnam mieć problemów ze zdobyciem skierowania. Dziękuję raz jeszcze i mam nadzieję, że napiszesz nam, gdy już podejmiesz ostateczną decyzję. Serdecznie Was pozdrawiamy z naszego Hubisiowa

    • Ale wczesniej nie ukazywał żadnych oznak autyzmu? Bo widzisz sporo głosów jest ze sama szczepionka autyzmu nie wywołuje, raczej go przyspiesza.

    • Jak dla mnie był zwyczajnym chłopcem, może nie tak narwanym jak Hubis, ale jednak. Ja w tę teorię nie chcę wierzyć, obawiam się innych, wielokrotnie opisywanych przez matki, powikłań. Z drugiej strony nie zaszczepić dziecka wcale? Dlatego tak bardzo dziękuję Ci za tego posta, lepiej dmuchać na zimne i zrobić, co w naszej mocy, by powikłań uniknąć. pozdrawiam

  • Genialny post. Re-we-la-cja! Dziękuje bardzo. Na prawdę bardzo bardzo pomogłaś. Czuję się jakaś taka pewniejsza, a we wtorek mam wizytę u naszego pediatry w celu omówienia moich wątpliwości.
    P.S. Książka dziś przyszła.

    • Cieszę się, ze doszła 🙂 przyjemnej lektury! 🙂

  • o kurde nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją. My szczepiliśmy Roksanę we wtorek, zwlekałam ze szczepieniem ale dlatego, że „zawsze coś”. Po szczepieniu gorączkowała mi dwa dni, marudziła i płakała. Na szczęście obyło się bez powikłań i dobrze, ze nie interesowałam się tym

  • Ja po poprzednim Twoim poście rozmawiałam z naszą pediatrą i ona powiedziała, że właśnie co do autyzmu to szczepionka nie ma na to wpływu, ponieważ szczepione są na tyle małe dzieci, że trudno zauważyć u nich oznaki choroby. Jednak taka odpowiedź nie dała mi spokoju i powiedziałam, że chciałabym odwlec to szczepienie w czasie, a przed zrobić Mateuszkowi morfologię czy na pewno jest zdrowy, bo czasem mimo, że nie widać choroby to badania krwi może wykazać podwyższoną ilość białych krwinek (bynajmniej gdzie tak czytałam). A czy ta morfologia to krew będzie pobierana z żyły czy z paluszka?

    • Raczej z paluszka. Dziś robiłam Matiemu pełne badania krwi i pobierano z palca.

    • O, to dobrze:)

    • Anonymous

      Moniqa – właśnie po to szczepi się tak małe dzieci, żeby nikt ewentualnych późniejszych powikłań nie powiązał ze szczepionką. Jeśli dziecko 1.5 roczne po szczepionce przestanie mówić, to ci powiedzą, że to normalne, bo np zdobył inną umiejętność i na niej się skupia, albo ma skok itp bla bla bla. Ale jeśli zaszczepiłabyś dziecko 3 letnie – i ono by przestało mówić, to już każdy musiałby uznać związek tego ze szczepieniem. Jestem mamą o której pisała wyżej Hubisiowa Mama, więc wiem o czym piszę.

  • Artur jest wcześniakiem i prawie przed każdym szczepieniem neurolog musiał nam dać zielone światło na szczepienie. Na szczęście wszystkie kłucia odbyły się bez żadnych tragedii, ale mimo tego, nadal nie mam zdania za lub przeciw… i tak na prawdę nie wiem, czy moje drugie dziecko, kiedyś tam, zaszczepię. To jest bardzo trudny temat. Przypuszczam też, że jeśli każdy rodzic zacznie wołać skierowanie do neurologa i na badania krwi to pojawi się problem… jak to u nas w Polsce bywa… dla naszych urzędników to będzie za droga „impreza”.

  • Anonymous

    Moja mama jest pielęgniarką epidemiologiczną, ma dużą wiedzę na temat tych szczepień..też już co nieco w tym temacie wiem. A obie moje Podopieczne były szczepione bez konsultacji neurologicznych, ale szczepienia były odwlekane o ok.2-4mce. Dzięki za te chorągiewki, ale okazały się…malutkie i zginęły na ścianie ;( ale urok ich jest 🙂 Pozdrawiam cieplutko,

    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

  • Po raz kolejny ratujesz mnie z opresji. Zrobię tak, jak radzisz w poście. Mam jeszcze ponad 3 miesiące, więc spokojnie mogę się przygotować! Dzięki Ci, dobra Kobieto!

  • JA zrobiłam z Gabrysiem bardzo podobnie, mieliśmy badania przed a szczepienie miało miejsce dopiero po 2 urodzinach. Choć szła na nie z duszą na ramieniu…Teraz robię podobnie z Nelką:) Do MMR jeszcze sporo czasu:)

  • bardzo mądry post, każdy rodzic powinien go przeczytać, by mądrze i świadomie podejść do szczepień malucha

  • Anonymous

    Dla dociekliwych i niezadowalających się frazesami z mediów. Autyzm a szczepienia
    1. Odszkodowanie w USA http://www.stopnop.pl/aktual…/163-usa-odszkodowanie-autyzm
    2. Odszkodowanie we Włoszech http://stopnop.pl/…/131-wlochy-wygrane-odszkodowanie-za…
    3. Orzeczenie sądu z Włoch http://childhealthsafety.wordpress.com/…/mmr-causes…/
    4. Autyzm a szczepienia http://autyzmaszczepienia.wordpress.com/
    5. Saga Wakefielda http://autyzmaszczepienia.wordpress.com/saga-wakefielda/

  • Anonymous

    A ja właśnie przed szczepionką mmr zbadałam córkę (morfologia z rozmazem, mocz) cały czas dostawała probiotyki, szczepiona była w czerwcu więc pogoda super, niestety szczepionka bardzo obniżyła jej odporność i potem prawie cały sierpień i wrzesień jakieś infekcje (angina, zapalenie gardła, zapalenie ucha, zapalenie jamy ustnej) mam kilka znajomych z dziećmi w podobnym wieku i każde miało podobne objawy po tej szczepionce dlatego swoją drugą córkę zaszczepię ale pojedynczo – tak jak mnie kiedyś szczepiono. Oczywiście nie są to jakieś spektakularne powikłania al jeśli mogę tego uniknąć to czemu nie!

  • My MMR odwlekamy już ponad rok. Alergik. Wiecznie chory, z obniżoną odpornością. Lekarka rozumie, pielęgniarki straszą sanepidem. Ale jestem matką. To ja za niego odpowiadam, i nie dam go skrzywdzić.

  • oj trafiłaś w sedno z tym tematem..dla mnei to potworny problem bo córka ma 9 lat i ze względu na swoją niepełnosprawność żyje bez wszystkich szczepień i jest ok a teraz mam po raz pierwszy zaszczepić swojego synka i po prostu się boję…na razie odroczyłam o 2 tygodnie bo urodził się 4 tygodnie wcześniej a dla swojego spokoju dwa dni przed terminem szczepienia mam wizytę u neurologa..ale strach będę miała w sobie zawsze..pracuję też w szkole specjalnej i trochę już widziałam w związku ze szczepieniami:(

  • My nie szczepimy. Podjelismy swiadoma decyzje. Szczepilismy do pol roku. Teraz nie mam sumienia katowac dziecka szczepionkami.

  • Anonymous

    Lekarz, który był autorem kontrowersyjnego artykułu o związku szczepionki z zapadalnością na autyzm opublikowanego w czasopiśmie Lancet sam przyznał się, ze dokonywał manipulacji wynikami badań i został za to ukarany oraz potępiony przez środowisko medyczne. A Wy ciągle podpieracie się tymi bzdurami! Szczepionka to nie cukierek i podobnie jak po innych lekach (patrz paracetamol lub aspiryna) mogą wystąpić działania nieporządane ze zgonem włącznie. Czy odmawiacie leczenia swoich dzieci antybiotykiem, jeżeli jest do tego wskazanie? Patrzycie na ewentualne skutki uboczne? Wiecie ile dzieci zmarło po penicylinie? Na autyzm nie choruje się w ciągu trzech tygodni…tego się nie da czytać… Szczepienie to wybór mniejszego zła, jak wszystkie leki i najzwyczajniej trzeba zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. Amen.

  • Macie szczęście do lekarzy, gdyby każdy w Polsce mógł liczyć na taką wyrozumiałość ze strony służby zdrowia, zwłaszcza w temacie szczepień, to byłoby dobrze. Byłoby bardzo dobrze. Trzymam kciuki za podjęcie dobrej decyzji.

  • Ciekawi mnie czy szczepionke MMR a PRIORIX ma ten sam składnik?

  • ! ! !

    Dobry, bardzo przydatny post!

  • wolałabym nie mieć racji, ale kierowana intuicją zanim podano szczepionkę poszłam do neurologa, niestety ale mały został odroczony na 2 miesiące i skierowany na rehabilitację z powodu problemów z napięciem mięśniowym….dobrze że my mamy czasem ” coś” czujemy…

  • Naprawdę masz wielkie szczęście do lekarki! Fantastycznie że mogłaś przedyskutować sprawę szczepienia. Ja w połowie lutego miałam przykry incydent z pediatrą mojej córki. Nasz pan doktor bezsprzecznie jest rewelacyjnym lekarzem: diagnozuje bardzo trafnie, unika jak ognia leczenia antybiotykami, preferuje najmniej inwazyjne metody leczenia które są rzeczywiście skuteczne. Ma natomiast ogromny feler: jest gburem i chamem niestety. W naszej okolicy zyskał z resztą przezwisko „dr House”. Chciałam przedyskutować szczepienie DTP (druga dawka) i opowiedzieć o moich obawach na co nasz lekarz stwierdził że nie jest od tego żeby dyskutować na takie tematy oraz nie ma na to czasu! Nigdy niczego gorszego od nikogo nie usłyszałam! Dziecka nie szczepię i prawdopodobnie w ogóle na nic nie zaszczepię bo zwyczajnie obleciał mnie strach.

  • Anonymous

    KASIA RAG – Dla Ciebie kontrowersje są śmieszne, ale uwierz mi że te kontrowersje mają jakieś podłoże.
    Opowiem Wam krótką historię.
    Kiedy moja córka [dzisiaj 28-śmio] miesięczna miała 13 mscy trafiła do Prokocimia na oddział Neurochirurgii.
    Z przedziwnymi i strasznymi objawami ze strony głowy zwłaszcza. Jak dziwnymi, że lekarze na karcie kierującej nas na oddział wpisali podejrzenie guz mózgu/wodogłowie.
    Przyjmował nas ordynator neurochirurgii.
    Czlowiek z dużym stażem i ogromnym doświadczeniem.
    Kiedy zobaczył, co się dzieje z naszym dzieckiem, pierwsze o co spytał to to, czy W OSTATNIM CZASIE PODANO JEJ MMR……..

    Jak myślisz ?
    Spytał tylko ot tak, z ciekawości ?
    Czy jednak miał podejrzenie, że jej zachowanie może właśnie być wynikiem odczynu poszczepiennego ?

    Do dzisiaj córka nie dostała MMR i nie wiem czy w ogóle dostanie kiedykolwiek.
    I dla mnie to wcale nie jest śmieszne.
    Szkoda, że Ty tak to postrzegasz, ale wiadomo ktoś kto czegoś nie przeżył nie zrozumie…..

  • Anonymous

    Witam
    Natknęłam się na ten post i jak ze szczepieniem, szczepiliście? robiliście te badania?

  • Anonymous

    też jestem ciekawa czy zdecydowaliście synka zaszczepić. my odwlekamy ile się da, synek skończył 2 latka

    • Nie, nie zdecydowałam się. Mateusz za 3 dni skończy dwa lata.

  • Gaduła

    Ok, badania krwi rozumiem, ale co mi da wizyta u neurologa? Bo nie rozwinęłaś tego wątku. Neurolog może stwierdzić, czy nie ma w tej chwili żadnych zaburzeń neurologicznych. Ale brak zaburzeń nie oznacza brak reakcji poszczepiennej. A z drugiej strony – jakie zaburzenia neurologiczne są przeciwwskazaniem do szczepienia? Bo wiem, że takim przeciwwskazaniem są trwające infekcje, obniżona odporność. Ale co jeszcze? Zaczęłaś ciekawy temat, proszę o wyczerpanie go 🙂

  • Głodni Przygód

    Dziękuję! Bardzo mądry post! 🙂