Nocnikowy sukces

Chyba mogę śmiało ogłosić, że osiągnęliśmy pierwszy nocnikowy sukces. 
Choć szczerze mówiąc dla mnie zupełnie niespodziewany.
Od około 2 miesięcy za każdym razem gdy zauważyłam, że Mateuszek chce zrobić kupkę sadzałam go na nocniku. Nie dlatego, że chcę go odpieluchować, ale zauważyłam, że w ten sposób idzie mu znacznie łatwiej. Poza tym higiena pupki też jest dużo prostsza. 
Czynność ta powtarzała się każdego dnia wg jednego schematu. Gdy tylko widziałam, że Mati siada w jednym miejscu i robi się nad wyraz spokojny przynosiłam nocnik.
Po jakimś czasie zaczęło zdarzać się, że Mati sam podchodził wcześniej do nocnika i rączką wskazywał, żeby go posadzić lub zaczynał się nim bawić.
Wiadomo cieszyłam się z tych pierwszych skojarzeń, ale jako, że nie zdarzało się to za każdym razem nie brałam sobie do serca faktu że dla niego nocnik= załatwienie potrzeby. 

O sile przyzwyczajenia do nowego sprzętu przekonałam się w ten weekend, gdy wyjeżdżając na dwa dni nie wzięliśmy ze sobą nocnika. Efekt był taki, że Mateuszek próbował się załatwić, ale nic z tego nie wychodziło. Jak się okazało po powrocie do domu chodziło o to, że nie chciał zrobić do pieluszki. Tu na miejscu w Krakowie po posadzeniu na nocnik poszło od razu. 
Zła jestem sama na siebie, że nie wzięłam nocnika. Nie mogę napisać, że o tym nie pomyślałam. Przeszło mi przez myśl, żeby go wziąć, ale stwierdziłam, że zbędny klamot w bagażniku.
U dziadków nocnika brak, sklepy pozamykane. Na przyszłość będę mądrzejsza. Kupimy mały nocniczek, taki na wyjazdy. I drugi, który będzie u dziadków na stałe.
Przekonałam się jak duża może być siła przyzwyczajenia dziecka do czegoś. I choć zdaję sobie sprawę, że do odpieluchowania jeszcze daleka droga to malutki kroczek w tym „procesie” uznaję za zrobiony. 
Z sukcesem! 🙂

takatycia

  • A ja próbuję odpieluszkować i jakoś nei idzie… Czasami tylko udaje się, ze Maluch woła o nocnik…;)

  • gratuluję 😀
    miło się czyta takie wpisy ,przed naszą przygodą 😀

  • A może nie taka daleka droga…? Fabiś całkowicie zrezygnował z pampersa jak miał 17 miesięcy, fakt że sam sygnalizował wołając sisi, ale jak był w wieku Mateuszka to też regularnie korzystaliśmy z nocnika i jeździł z nami wszedzie. Mam napisany taki mini poradnik a właściwie nasza historię + doświadczenia z pracy w żłobku z nocnikowaniem wiec może udostępnię niebawem. A dla was gratulacje 🙂

  • mały-wielki sukces 🙂 gratuluję 🙂

  • gratulacje może nie będzie tak trudno w odpieluchowaniem!
    ja Maje też przed roczkiem sadzałam na nocnik na kupkę i po roczku już sama wołała do pieluchy też nie chciała robić a jak miała 17,5 mca wołała i na siku 🙂 więc nie było już pieluch

  • Pięknie, gratulujemy:)

  • Zazdroszcze!! Moj geniusz wcale nie chce.. Nawet jak pupa odparzona nie usiadzie na nocnik i koniec. 😉 a nie umiem uchwycic kiedy robi bo on normalnie podczas zabawy itp. I do tego z 3/4 dziennie to minimum

  • Mru

    super, gratulacje! 🙂
    też mam zamiar młodego zacząć oswajać z nocnikiem, tym bardziej, że tak jak po Matim, po Olku od razu widać, że coś się szykuje 🙂

  • Brawo !

  • Brawo Mati 🙂

  • Pięknie ! Mały wielki sukces 😉
    To już naprawdę duży krok ku odpieluchowaniu ;)))

    Moja Kornelia woła kupka i sisi ale już jak jest w trakcie robienia…
    A co najgorsze – raz siada na nocnik a raz się go boi 🙁
    Na razie odpuszczamy -przyjdzie jeszcze czas, mam nadzieję 😉

  • Brawo dla malucha i dla mamy że wypatrzyła kiedy warto spróbować;) Pozdrawiam!

  • Anonymous

    Ale fajnie, że Wam się udało! Ja próbowałam, ale młoda jak na złość robi „bezobjawowo”, a jak już „ciśnie” to zanim ściągnę portki i pieluchę, jest po fakcie. Był czas że sygnalizowała, ale coś ostatnio przestała. Mimo prób i moich i rodziców dziecka. Nawet mówiła „sisi” jak chciała siku, a teraz nic…
    A jak tam Wasz wózek? nadal wozicie się Kudu – w spacerówce? jak się sprawdza? napisz o niej trochę 😉
    Pozdrawiam,
    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

  • Super wiadomość. Gratulacje!

  • My też już powoli zapoznajemy się z nocnikiem

  • no super!

  • No brawo. Umysł dziecka mnie zadziwia.

  • Jak widać siła przyzwyczajenia działa i dziecko dokładnie o tym pamięta.. Super.

  • Brawo 🙂

  • Brawo! U nas z kupą łatwiej, bo nawet jak nie zauważę, że Ąte się załatwia, to usłyszę i biegusiem działam^^

  • gratulację dla Matiego – u nas problem taki, że synek tylko na stojąco.jak lata po domu bez pieluchy , to potrafi kupę zrobić na nocnikiem oczywiście częściowo nietrafiająca ;-). po czym woła , żeby pokazać

  • Syuuuuper. Ja nawet nie zaczęłam 🙁 a jak sie sprawdza nocnik z kme?

    • Aniu nie korzystamy z jego wspaniałych funkcji, więc nie do końca się wypowiem. Natomiast na pewno jest wygodny dla dziecka ze wzgledu na oparcie. I dla mnie bo łatwo go opróżnić. Przy tym jest stabilny. No ale wielki, więc musimy rozejrzeć się za czymś mniejszym 🙂

    • polecam malutki nocnik z IKEA – prosty, zgrabny, zwykły, zielony, kosztuje ok. 7 zł. Ma gumkę od spodu, nie ślizga się po podłodze, jest dosyć wysoki i jakby to powiedzieć… pupa i siurak dobrze w nim siedzą;) Mam też taki zwykły z supermarketu z kaczuszką – u nas totalnie się ie sprawdził, siuśki lądowały za nocnikiem pomimo tego, że ten nocnik większy od „ikełowskiego”.

  • Nominowaliśmy Was do Libster Blog Award 🙂 http://mamookiem.blog.pl/liebster-blog-award/

    PS. u nas dziś podobny sukses choć nieco przypadkowy jeszcze 🙂

  • Mati to baaardzo mądry chłopczyk !;*

  • Trzymam kciuki mam przeczucie, że dalej będzie już z górki :)) U nas siusiu opanowane – ale mamy pewne opory z resztą – ponieważ synek preferuję pionową postawę :))) Trzymajcie kciuki i za nas :)))

  • Super. I oby tak już zostało i sukces pełną parą 🙂

  • Gratulujemy:)