Czy spanie w jednym łóżku z dzieckiem jest niebezpieczne?

O współspaniu już kiedyś pisałam. Jakoś na samym początku mojej macierzyńskiej przygody.
Byłam pewna, że temat wyczerpałam i nie będę do niego wracać. Dlatego, że każdy post, który pojawia się na łamach tego bloga jest odniesieniem do mojej konkretnej sytuacji i nigdy nie staram się w ten sposób narzucać komukolwiek swojego zdania czy postępowania.
Nie lubię też, gdy ktoś wmawia mi w jaki sposób mam sama postępować ze swoim dzieckiem. Owszem, zdarza się, że radzę się kogoś bardziej doświadczonego, pytam też czasem Was o zdanie. W takich sytuacjach każdą radę rozważam i analizuję. Denerują mnie jednak dobre rady nt żywienia mojego dziecka, sposobu w jaki go ubieram, tego jak z nim spędzam czas od osób, które o to nie proszę. A tak się niestety czasem zdarza, że ktoś niepytany narzuca mi swoje mądrości mimo woli.
Na szczęście nie spotykam sie z tym specjalnie często, więc akurat w tym temacie rozpisywać nie mam się zamiaru.
Spotkałam się za to z czymś innym, co przyznaję w połączeniu z brakiem wiedzy w temacie i sposobem w jaki jest przekazane sprawiło, że szlag mnie trafił.
Natknęłam się ostatnio w internecie na informację dot. kampanii przeciwko spaniu z dzieckiem w jednym łóżku.
Co mnie tak oburzyło? Zdjęcia wykorzystane w spotach, przedstawiające maluchy śpiące w łóżku z …. tasakami. Wiecie, takie porównanie jakoby każdy rodzic śpiący ze swoim dzieckiem był dla niego niebezpieczny niczym tasak.
Sama kampania została przeprowadzona w Stanach i ma za zadanie zniechęcenie rodziców do współspania z pociechami. Przyznaje szczerze, że nie  wiem dokładnie kto za nią stoi i czy odniosła skutek, jednak mam nieodparte wrażenie, że pomysł ma służyć niczemu innemu jak wzrostowi sprzedaży akcesorii dziecięcych typu łóżeczka, pościele, monitory oddechu itp.
W jaki inny sposób zagrać na uczuciach rodziców jak nie poprzez strach? Rozwiązanie genialne.

Ukazywanie rodzica jako potencjalnego narzędzia zbrodni, który poprzez nieumyślne przygniecenie dziecka doprowadza do jego uduszenia jest moim zdaniem skrajnym wprowadzaniem w błąd.
Każdy bowiem rodzic, który śpi ze swoim dzieckiem, doskonale orientuje się jak to wygląda. Nie ma mowy o przypadkowym przyduszeniu dziecka. Nie ma! Każdy rodzic śpiąc czuwa. Czuwa do tego stopnia, że wie kiedy dziecko wybudza się na chwilkę, kiedy się porusza, kiedy zmienia się jego oddech. Wiem co piszę, bo obserwuję to każdej nocy.
Nawet mój mąż, który wydaje się, że śpi jak kamień potrafi wybudzić się pod płynem byle szmeru.
Przykładem takie czuwania jest dla mnie sytuacja, w której Mateuszek nieoczekiwanie nocy dostał gorączki. Przytulona do jego ciałka obudziłam się, bo wydało mi się, żecoś jest nie tak. Mati był cieplejszy niż zwykle, a przy tym oddychał dużo szybciej.
Gdybym była niczym ten tasak, do którego porównują rodzica w kampani to czy wybudziłabym się w takiej sytuacji samoczynnie czy spałabym dopóki Mateusz nie zbudziłby się z płaczem?
Nim cokolwiek zdążyłam powiedzieć, obudził sie też mój mąż zaalarmowany moim zachowaniem.
Nie chcę, żeby ktokolwiek odebrał moje słowa jako próbę przekonania, że współspanie to jedyna droga. To, że u mnie się to sprawdziło nie oznacza, że u Ciebie będzie podobnie. Nie chcę nikogo przekonywać do swoich racji.
Chcę jednak powiedzieć swoje stanowcze NIE na tego typu kampanii, wprowadzania ludzi w błąd, strasznia rodziców, którzy chcieliby spróbować tej formy rodzicielstwa. Przy tym, w tak dosadny i obrzydliwy sposób.
Od ponad 13 miesięcy śpimy z Mateuszem w jednym łóżku. W ciągu całego swojego życia po tej stronie brzuszka nie przespał ani jednej nocy zdala ode mnie. Nigdy nie zdarzyło nam się cokolwiek, co zagrażałoby jego życiu.
Wiem jakie są zagrożenia, a właściwie sytuacje, w których spanie z dzieckiem jest zabronione.
Do takich sytuacji należą te, w których którekolwiek z rodziców jest pod wpływem alkoholu, narkotyków bądź innych środków odurzających. Oboje z mężem jesteśmy osobami niepalącymi, a dym tytoniowy jest czynnikiem, który stwarza zagrożenie.
Nie rozumiem, więc dlaczego porównuje się nas (tak, tak między innymi i nas skoro uogólnia się „problem” bez podawania konkretnych sytuacji, w których nie wolno spać z dzieckiem) do tasaków?
Ps. Celowo nie podaję nazwy kampani ani linka, nie mam zamiaru tych głupot podawać dalej. Jeśli ktoś będzie zainteresowany tematem z pewnością wygoogluje.

takatycia

Dodaj komentarz

110 komentarzy do "Czy spanie w jednym łóżku z dzieckiem jest niebezpieczne?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MyWay
Gość

właściwie to nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy to spanie z dzieckiem jest bezpieczne dla Niego.. od początku kładłam Bąki obok siebie.. wygoda przy karmieniu… i ta pewność, że wszystko ok, zamiast strachu, że coś się może stać.
i też zawsze byłam bardzo czujna:) jeden mały ruch i otwierałam oczy.. po czym zasypiałam tak szybko, jak szybko się obudziłam:)
Do tej pory uwielbiam, kiedy Bąki wskakują na moje łóżko:) zasypiają u siebie:) koło północy przychodiz młodszy, a nad ranem śpimy już w trójkę:)

takatycia
Gość

Ja się zastanawiałam nad tym na początku. Instynktownie bowiem czułam się pewniej, gdy Mateusz był tuż obok. Wtedy też spotkałam sie z różnymi opiniami nt współspania i ewentualnymi zagrożeniami,

igmu
Gość

Ja też uwielbiam spać z Młodą, czekam wręcz na chwilę kiedy idziemy z mężem spać i przytulę się do Córci 🙂 No i przy kp to mega wygoda! Nigdy nie zdarzył nam się żaden wypadek, jest tak jak piszesz – przebudzam się tuż przed lub równo z kręceniem Córki, wyczuwam jej zachowanie przez sen… 🙂

takatycia
Gość

Wybaczcie błędy. Post pisany pod wpływem chwili na tablecie. Jak tylko dorwę się do laptopa usunę te rażące w oczy literówki 🙂

Eli Tara
Gość

Okropna kampania :/ ja śpię obecnie z moim synkiem. On zasypia w łóżeczku, czasem w nocy też tam śpi a jak nie to dlatego że ma 8 miesięcy i nie przysypia nocy. Więc mądrzy Ci którzy nie wiedzą co to znaczy. Osobiście zastanawiałam się czy to nue jest niebezpieczne bo materac nie ten, bo może go uderzę czy coś bo ja mam mocny sen. Ale on czesto sam wchodzi na mnie i szuka cyca i to prostsze jest.

Anonymous
Gość

ja jestem rowniez za tym by dziecko spalo w swoim lozeczku

takatycia
Gość

Alec y to oznacza, że popierasz sposób w jaki kampania próbuje zagrać na uczuciach rodzica?

Anonymous
Gość

W pewnym sensie tak bo niestety do niektorych rodzicow nic nie dociera i to nie tylko w kwestii spania. Dlategi trzeba ukazac to w taki sposob aby nawet zauwazyli Ci najbardziej oporni i zrozumieli ze wspolspanie niesie ze soba zagrozenie.

Agnieszka M
Gość

Osobiście jestem przeciwko.Jak dla mnie powinien być czas na bliskość z dzieckiem i czas z mężem (nie chodzi tylko o sex). Gdy dziecko śpi z rodzicami te proporcje bardzo się zaburzają, ale jak Sama piszesz jest to kwestia indywidualna ( co komu pasuje).

Kinga
Gość

Kochana mnie też to oburzyło. Sama często śpię z małym. Nie ma się co oszukiwać- jest nam tak wygodnie.
I dziś dzięki synkowi nie zaspałam na obiad do rodziców- zbudziło mnie… jego robienie kupki przez sen 😀

Pozdrawiam 😀

Ola D.
Gość

Ja nie śpię z moim synkiem, ale to dlatego, że ON tego nie chciał. Po tygodniu prób odłożyliśmy go do wózka – i właśnie wtedy pierwszy raz wszyscy się wyspaliśmy.
Nie wiem, czy będziemy spać z drugim, zobaczymy. Spróbujemy razem, spróbujemy osobno i wybierzemy wariant lepszy dla nas wszystkich.

Agnieszka M
Gość

Zauważyłam, że wiele matek bierze takie rzeczy bardzo do Siebie. Akurat w Waszym przypadku nie jest to niebezpieczne. Gdyby jednak nie było takich przypadków, albo byłyby one bardzo sporadyczne to nigdy taka kampania by nie powstała. Jeżeli taka kampania uratuje jakiegoś niemowlaka to dla mnie może szokować do woli.

Anonymous
Gość

Heh… Mam piecioletnia corke I synka 13miesiecznego. Od urodzenia spalismy z Ewa, az do momentu gdy skonczyla trzy latka. Sama chciala miec lozeczko w swoim pokoiku, ladna posciel itd… Nie zmuszalismy jej- naturalna kolej rzeczy. Maly spi z nami tez od urodzenia, dzieki temu jak sie rozkopie czy cos nie tak moge szybko reagowac… Nigdy nie sluchalam tesciowej I znajomych- przeciwnikow takiego zachoeania.
Kasia

Anonymous
Gość

Ja śpię z dzieckiem od 8 miesięcy i mam zamiar robić to nadal, ale taki spoób przedstawienia problemu wcale mnie nie oburza. Kampanie społóeczne mają taki cel, zeby je zauważono i o nich mówiona. Ta kampania swój cel oisiagnęła, dowodem na to jest Twój post. Oburzyła się, ale zareagoowałaś, dało Ci w jakiś sposób do myślenia. Cek osiagnięty czyli kampania skuteczna. Tyle w temacie.
Sorry za błłędy.

takatycia
Gość
Masz rację, zareagowała, odruchowo. Ale sens kampani nie do końca spełniony, bo nie oburzył mnie fakt spania z dzieckiem, a niejasny przekaz sugerujące rodzicom śpiącym z dziećmi i tym, którzy chcieliby tego typu bliskość zapoczątkować, ze postępując w ten sposób wyrządzą mu krzywdę. Potem taka matka postępuje wbrew sobie (zakład ze chce mieć dziecko przy sobie), a jak sie przełamie i weźmie dziecko do łóżka to czuje sie winna i tłumaczy przed światem, ze to tylko raz itp. Sama spotkałam sie niejednokrotnie z różnymi spojrzeniami gdy ktoś ze znajomych dowiadywał sie, ze śpimy z Mateuszem. I już abstrahując od kwestii… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Najjnowsze badania wykazuja ze SIDS wcale nie jest wyzszy przy dzieciach spiacych samodzielnie

takatycia
Gość

Skądmasz takie informacje? Z chęcią poczytam 🙂 możesz podać zródło?

Anonymous
Gość
Ten wpis o SIDS to nie ja:To inny anonimowy:) Tak działają kampanie społeczne, nie zaprzeczysz chyba, ze w przypadku spania z dzieckiem pojawia się ryzyko przyduszenia czy uduszenia? Takie rozyko, jeśli nawet niewielkie, to jest, temu chyba nie zaprzeczysz? Co wclale nie znaczy, ze każde dziecko, które będzie spało z rodzicem zostanie uduszone!!!! Trochę więcej luzu. To tak jak np. kampanie o palneiu papierosów, papierosy szkodzą to wiemy wszysycy, ale czy zachorują wszysyc którzy palą? Oczywiście nie. To czy w związku z tym mamy w kampania mówić, ze palenie zabija czy że palenia zabiej niekótrych? Śmieszą mnie trochę te kkmnetzrze… Czytaj więcej »
takatycia
Gość
Ryzyko istnieje, tak samo jak istnieje to w przypadku śmierci lozeczkowej. A czy ktoś w takim przypadku robi kampanie mająca na celu zastraszenie rodziców, którzy kładą dziecko do łóżeczka? No nie. Temat poruszyłam, żeby zachęcić Was do wypowiedzi, mnie porównanie rodzica tasaka wkurzyło, bo uważam, ze jest mało trafne. Dlatego napisałam to wprost. Nie twierdze, ze spanie razem to najlepszy sposób z możliwych i w 100% bezpieczny. Wypowiadam swoje zdanie podobnie jak Ty swoje, A porównanie kampani do tych dla palaczy.. Na każdej paczce papierosów palacz ma informacj, ze palenie szkodzi zdrowiu, co jest oczywiste, prawda? To ze ktoś nie… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

W sprawie kapamni papierosów to się nie zrozumiałyśmy zupełnie, nie wazne, już tego nie będę ciagnąć.

A wracajac do głownego tematu, ja też śpie z dzieckiem i nie uważam, zę ta kampania kogoklowiek zastrasza, mnie na pewno nie zastraszyła. Ona zwraca uwagę na problem!!!! A to, ze robi to w taki drastyczny spoósb to tylko po to, zeby być zauważalna! Pewnie sa kampania mowiazce o zespole naglej smierci łóżeczkowej (choc osobiscie nie kojarze) i nie wydaje mi sie, zeby tam straszno rodziców (podobnie jak tu sie nie straszy), ale zwracaono uwage na problem.

takatycia
Gość

Mnie tez kampania nie zastrasza, podobnie jak Ciebie, bo jak sama piszesz śpisz z dzieckiem. Wiec wiesz jak to wyglada od praktycznej strony. Trzeba jednak wziąć pod uwagę jak wpływa na świeżo upieczonych rodziców, którzy chcieliby spać z dzieckiem! wydaje mi sie! ze tak dosadne porównanie moze wystraszyć.
Podobnie jak mnie wystraszyla informacja o SIDS. Nawet zakup monitora oddechu nie uspokoił mnie na tyle bym spokojnie dołożyła dziecko do łóżeczka.

Anonymous
Gość

Wiesz, tylko dla mnie, spanie z dzieckiem przed SIDS nie uchroni. Ja śpie z wygody, tylko i wyłącznie. Karmie piersią i tak jest łatwiej, ale nie uważam, ze to sposób na uchronienie dziecka przed SIMS. Bardziej chroni w tym przypadku monitor oddechu, tak mi się wydaje.

Anonymous
Gość

Proszę bardzo tutaj najnowsze badania o tym, że śpiąc z dzieckiem ryzyko SIDS się zwiększa.
Podam linka z Polskiej stronki, bo nie chce mi się szukać oryginału z pewnością był by w języku angielskim, a nie każdy na tyle język zna:

http://dzieci.pl/kat,1024251,title,Spanie-z-dzieckiem-zwieksza-ryzyko-SIDS,wid,15665045,wiadomosc.html?smgputicaid=611fa0

takatycia
Gość
Dziękuje Ci bardzo. Ja jednak dalej pozostaje nieprzekonana. Dla mnie artykuł, w którym autor wspomina ze przeprowadzono bardzo szczegółowe badania nad SIDS jakoby współspanie zwiększało ryzyko, powoływanie sie na te badania a jednocześnie na końcu użycie stwierdzenia, ze nie wiadomo jakie konkretnie są przyczyny to nie jest powód do tego bym zmieniła zdanie. To są poszlaki jak ktoś tam w komentarzu napisał. Tego typu artykuły na portalach piszą ludzie tacy jak ja czy Ty. I ja mogłabym na ramach bloga napisać, ze tajwanscy czy japońscy czy nawet amerykańscy uczeni odkryli po szczegółowych badaniach, ze spanie ze zwierzęciem przy boku sprawia,… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

ja wiem, że te artykuly pisza tacy ludzie jak my. Roznica jest w tym, ze ty opisujac tajwanski uczonych i ich odkrycie nie mialabys sie za bardzo na kogo powolac. A w tamtym art. jest podane nazwisko oraz badania, ktore z palca wyssane nie sa mozna w google sprawdzic i doszukac oryginalu przeciez. (Dane badań: prof. Bob Carpenter z London School od Hygiene and Tropical Medicine, który przewodniczył badaniom opublikowanym w „British Medical Journal)
Moim zdaniem jesli nawet jest choc rabek podejrzen ze czyms mozna dziecku zaszkodzic to ja bym nie ryzykowala i mimo wszystko nie narazala dziecka.

takatycia
Gość
Dzięki, odnalazłam cała publikację. Nie mam zbytnio czasu na wgłębienie się w treść, ale pierwszy rzut oka choćby na tabele nr 2 pokazuje, ze w badaniach wsród dzieci śpiących w lozeczkach wprowadzony został podział na pozycje w jakiej dziecko zmarło (brzuch, plecki, boczek) i porównano każda z liczba z osobna do liczby ogólnej dzieci z SIDS śpiących z rodzicami, w którym to przypadku takiego podziału nie wprowadzono. Dlaczego? Logicznym, ze matka nie powinna układać dziecka do snu w swoim łóżku, w pozycji na brzuszku, twarzą zwrócona do poduszki. Dlaczego w raporcie liczbę zgonów dzieci śpiących na boczku w łóżeczku przyrównuje… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Może jednak nie takie wszystko logiczne jak piszesz, skoro aż tyle zgonów było. I co najwazniejsze nie tylko SIDS jest zwiekszone przy współspaniu, lecz również inne czynniki, które były już wymienione w komentarzach tutaj.
Najwazniejsze ze kampania jednak dala do myslenia rodzicom dzielącym łóżko z dzieckiem, co widac po Twoim zaangażowaniu. Wzne ze amierzony cel zostal zrealizowany co moze zapobiec tym strasznym wypadkom zdarzajacym sie przy wspolnym spaniu.

takatycia
Gość
Logiczne- nie logiczne. Kampanie informujące rodziców są potrzebne. Rozumiem taką potrzebę, bo nie każdy sam z siebie ma czas czy ochotę zgłębiać wiedzę, nie mówiąc już o wyciąganiu wniosków. Niestety w większości tego typu kampanii ich twórcy mają tendencję do zbytniego naginania rzeczywistości dla własnych korzyści. Również dobrze można było zrobić kampanię informującą w jaki sposób ograniczyć ryzyko SIDS i tym samym poruszyć tu kwestię spania z dzieckiem. Ale jak mniemam ktoś chciał wyciągnąć inne korzyści z przeprowadzonej kampanii. (jeżeli celem byłaby tylko i wyłącznie ochrona dzieci przed śmiercią to nie odezwałabym się ani słowem, jednak pod skórą czuję, że… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Dziwi mnie Twoje podejscie, za wszelka cene chcesz udowodnic wspanialosc spania z dzieckiem mimo iz jest wiele badan naukowych potwierdzajacych zagrozenie jakie niesie ze soba dzielenie lozka z dzieckiem. Na pewno kampania nie powstala aby zrobic komus na zlosc, lecz aby dotrzec nawet do tych najbardziej opornych rodzicow, ktorzy nie maja checi poglebic wiedzy (jak to napisalas).

takatycia
Gość

Nie próbuje, nigdzie nie wyskakuje z rewelacjami i wspanialosciami zachwalajcymi współspanie. Odpisuje po prostu jak ja to widzę. To Ty za wszelka cenę chcesz,abym zmieniła zdanie odnośnie kampanii. Do ewentualnych zagrożeń nie musisz mnie przekonywać, bo w odróżnieniu od ludzi, do których jak sie obie zmodziłyśmy kierowana jest kampania, jestem rodzicem świadomym ich istnienia.

takatycia
Gość

Przepraszam za błędy i nieskładnosc, pisze z tabletu. Mam nadzieje, ze zrozumiałas o co mi chodzi.

Anonymous
Gość

Źle to ujęłam nie chcesz zachwalić współspania, lecz za nic w świecie nie przyznasz, że łoże małżeńskie nie jest odpowiednim miejscem dla dziecka. Czego jeszcze potrzeba żeby rodzice w to uwierzyli. Niektórzy to chyba tylko uwierzą jak sami się o tym przekonają robiąc nieświadomie krzywdę dziecku, lecz to już będzie za późno.

takatycia
Gość

Pewnie, ze nie przyznam, bo nasze łoże dla naszego dziecka i dla nas jest najlepsze. Dlaczego próbujesz mi wmówić, ze Ty lepiej wiesz co jest dla mojej rodziny lepsze?
Ogólnie, zakończmy temat, bo chyba jednak troszkę przesadzasz…

Anonymous
Gość

To nie ja próbuje coś komuś wmówić, lecz raczej naukowcy i badacze tej sprawy i nie po to by pozbawić matek wygody, lecz po to by stworzyć dzieciom wygodny sen i bezpieczeństwo. Teraz z przekonaniem twierdzę, że taka kampania to jeszcze za mało, powinna być bardziej drastyczna, by przemówić również do tych opornych.
Pozdrawiam.

takatycia
Gość

Pamiętaj o jednym. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
Pozdrawiam!

Anonymous
Gość

A Ty pamiętaj, że bezpieczeństwo dziecka zawsze na pierwszym miejscu, nawet jeśli trzeba poświęcić swoją wygodę i przyznać się do błędu.

takatycia
Gość

O bezpieczeństwo mojego dziecka nie musisz sie obawiać, syn skończył 13 miesiecy, wiec ryzyko SIDS nas nie dotyczy. Alkoholu nie miałam w ustach od 2 lat, nie pale, wiec tym bardziej. Śpię czujnie, na pewno go nie uduszę.
Jeśli chodzi do wygodę to już dawno zapomniałam co to znaczy, przy tak rozpychajacym sie dziecku.
Mam za to coś piekniejszego, poczucie bliskości i więź, której nikt nam nie odbierze.
Nie muszę przyznawać sie do błędu. Moze do jednego. Żałuje, ze w ciąży kupiłam łóżeczko. Tylko zagraca mi pokój, a kasę mogłam wydać na inne przyjemności :p

Anonymous
Gość

Do Ciebie naprawdę nic nie dociera. Z resztą czego się dziwię. Badania naukowe podważasz to co dopiero kogoś zdanie.
„Pamiętaj o jednym. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu. ” To chyba sama do siebie napisałaś.

takatycia
Gość
A do Ciebie dociera? Przeczytałas ten raport od deski do deski? Jesteś pewna, ze zrozumiałas każde słowo, dobrze przetlumaczylas? Znasz intencje autorów? (Tak, było ich kilku, prof. Bob Carpenter stał na ich czele). Rany Julek nie podważam badań naukowych, tylko widzę w nich pewne nieścisłości. Jestem myślącą istota, potrafię wyciągać wnioski, i już dawno nauczyłam sie, ze czarne nie zawsze jest czarne. Ludzie naginają fakty, zwłaszcza jeśli idą za tym pieniądze. A chyba cieżko nie zgodzić sie z faktem, ze jeśli wszyscy zgodnie przyklasneliby, ze spanie z dzieckiem w jednym łóżku to najlepsze co moze być to cała produkcje artykułów… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Takatycia, a ty dalej swoje racje wmawiasz?… Pamiętaj o jednym. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.

Rozsądna mama

takatycia
Gość

Zakończyłam temat. Spokojnych snów Ci życzę, żeby moja nadgorliwość nie nawiedzały Cię w koszmarach hahaha

Anonymous
Gość

To nie ja pisałam o tej nadgorliwości 🙂 ale popieram przedmówczynię.
A od siebie dodam, że zauważyłam, że Ty wszędzie potrafisz doszukać się nieścisłości tylko nie w swoim myśleniu 🙂 Ja również kończę ten temat, bo dla tak opornych osób szkoda mojego czasu 🙂

takatycia
Gość

A mam Ci udowodnić, że jednak Ty? Z kogo próbujesz zrobić głupka? Z siebie?

Anonymous
Gość

Proszę udowodnij 🙂 haha. Dziewczyno nie denerwuj się tak.

takatycia
Gość

As you wish, Twoje dzisiejsze odwiedziny i komentarze. W obu tematach.

comment image

agnieszka
Gość

Buhahaha, Tycia ale masz podwójną dyskutantkę i to bez wiedzy o możliwościach śledzenia anonimów 😀 Ech, idź sobie gdzie truć cztery litery, anonimko 😉

Anonymous
Gość

Ooo to mnie zaskoczyłaś 🙂 Tyle, że muszę Cię rozczarować, bo nie masz racji jak zwykle 🙂 Bo to nie ja pisałam, lecz moja współlokatorka 🙂
A po drugie nikogo nie chce truć tylko po prostu wypowiedzieć swoje zdanie w tym temacie, a że autorka nic nie przyjmuje to już nie mój problem. Za to widać, że jest dwujęzyczna i tym się bynajmniej szczyci 🙂

agnieszka
Gość

Ochhhhhhh, jak słodko, siedzą sobie dwie psiapsiółki w pokoiku, wymieniają się komputerkiem i piszą na zmianę 😀 Normalnie płynę ze wzruszenia jakie jesteś zgodne i kochane 😀 Tycia, dziękuję, że mi to pokazałaś 🙂 Zrobiłam screena i puszczę na FB – niech ludzie mają też mają ubaw, że takie zabawne koleżaneczki – współlokatoreczki są i się dzielą jednym IP co chwila 😀

takatycia
Gość

Skarbie, nie pogrążaj się bardziej :))

Anonymous
Gość

Po pierwsze to nie przyjaciółka tylko współlokatorka 🙂 Po drugie nie piszemy na zmianę, jak widać moja współlokatorka udzieliła tylko jednej wypowiedzi w tym wątku i to o innym czasie niż ja, pod która się zresztą podpisała. Po trzecie mamy dwa komputery i Ona z mojego n ie pisała 🙂
Agnieszko widzisz znów możesz czymś na FB zabłysnąć, tyle, że napisz fakty 🙂

takatycia
Gość

Aga dwa komputery ahha pod jednym windowsem 😛 To się na policję w takim razie nadaje, pirackie oprogramowanie :))))))

Anonymous
Gość

Tylko nie zamykajcie mojej współlokatorki miejcie litość to tylko jeden, jedyny niewinny komentarz z jej strony :):):);) Weźcie pod uwagę plusy, bynajmniej macie o czym pisać 🙂

agnieszka
Gość

Mamy ubaw 🙂 Po pachy 😀 Takiej mądralińskiej w dwóch osobach nie widziałam dawno 😀 Cudowne, cudowne! Pisz, pisz bo bawicie/bawisz mnie do łez 😀 W sumie to ja nie wiem, jak mam się zwracać do dwóch dusz w jednym ciele 😀

Anonymous
Gość
Nie musisz zwracać się do mnie za dwoje 🙂 bo jak moja współlokatorka raczy się odezwać to z pewnością się podpisze jak przy tym jednym jedynym wątku, który raczyła dodać. Nie wiem czy ja jestem mądralińska, po prostu stwierdzam fakty, ale dziękuję, że mnie doceniasz 🙂 Moja współlokatorka, raczej też do mądralińskich nie należy. Dodała tylko i wyłącznie jedno zdanie w tym temacie.Dziewczyny miło było, ale muszę Was pożegnać, bo ja nie żyję wirtualnym życiem jak Wy, wpadłam tu przypadkiem i żałuję, że tak długo zostałam, ale chciałam wypowiedzieć się w temacie. Teraz wiem, że niepotrzebnie, bo niektórzy są odporni… Czytaj więcej »
takatycia
Gość

Oj, jaka szkoda! Będziemy za Toba| Wami tęsknić dziewczęta!

małaimama
Gość

Wszystko zależy od dziecka. Są dzieci, które nie potrzebują tyle bliskości i chętnie śpią same w swoim łóżeczku i takie, które po prostu muszą być blisko rodziców, a zwłaszcza mamy. Ja na początku próbowałam córeczkę nauczyć spania osobno, ale to się właściwie nie udało i się poddałam. Jako niemowlak spała z nami. Do dziś, a ma prawie 5 lat, wykorzystuje każdą sytuację, żeby wślizgnąć się do naszego łóżka. A mając w łóżku maleńkie dziecko rodzice śpią na prawdę bardzo czujnie!

Anonymous
Gość

To nie zalezy od dziecka lecz od rodzicow i od tego do czego dziecko przyzwyczaja

Anonymous
Gość
Mam trochę inne zdanie na ten temat… Dzieci są różne, czasem jak ogień i woda, mam przykład w rodzinie. No chyba, że ktoś popiera metody przypominające tresurę psa to może uda mu się wytresować swoje dziecko, żeby cel swój osiągnąć… My z dzieckiem śpimy, zagrożeń nie widzę, bo tak jak piszecie śpiąc jednocześnie czuwam… Nie powiem jest to wygodne, bo nadal karmię piersią (już 18 m-cy ponad), a moje dziecko nocy nie przesypia. Choć próbowaliśmy spać osobno to i tak co noc mały w końcu trafia do nas, nie mam zamiaru uczyć go na siłę spania w swoim łóżeczku i… Czytaj więcej »
takatycia
Gość

Tez obstawiam, ze to zależy od tego jaki egzemplarz dziecka nam sie trafi,. Mam sporo koleżanek, które mimo chęci nie śpią z maluchami…

Anonymous
Gość

Zgadzam sie ze kazde dziecko ma inne potrzeby ale to czy dziecko spi z rodzicami jest akurat kwestia tego jak go przyzwyczaimy

Tedi
Gość

U nas akurat maluch śpi osobno. Nigdy nie chciałam mieć dziecka w moim łóżku, bo lubię mieć pełen komfort, gdy śpię. Po za tym uważam, że jest to miejsce dla mnie i dla męża. Jednak bywały sytuacje, kiedy synek spał z nami (katar, kolki itp). Dokładnie wiem jak bardzo czujnie wtedy spałam. To był bardziej taki półsen. A niektóre kampanie muszą czasem być przejaskrawione, bo inaczej nikt nie zwróciłby na nie uwagi. Takie czasy. Żeby coś do ludzi trafiło to musi być albo seks, albo śmierć, albo szok.

olga i okolice
Gość

ale głupia kampania, pewnie na skutek pomysłu kogoś kto nie ma dzieci;/
śpię z Bru juz prawie 16m i znam osobiście parenaście mam spiących ze swoimi bobasami, całe szczęście.
A że Amerykanie do najnormalniejszych nie należą, wiadomo nie od dziś;)

Polly
Gość

Nie obrazalabym tu Amerykanów. Jesli maluch ma 12mies lub kilka lat to nie jest to takie niebezpieczne, tu raczej chodzi o noworodki i kilku miesieczne maluszki ktore sa tak drobne ze latwiej przygniesc je czy zarzucic przez sen koldre. Spalam przez kilka tyg sama z malenstwem po tym jak wyrosl z moses basket i nie bylo to zbyt komfortowe dla mnie mimo cudownych chwil po przebudzeniu. Ciagle sie balam ze mu noge czy reke przygniote. Spi teraz w lozeczku obok mojego. Pozdrawiam paula

Anonymous
Gość
Sposobu przeprowadzenia kampanii nie popieram aczkolwiek spotkałam się z przypadkiem uduszenia dziecka piersią przez matkę (dziecko kilka dni po porodzie, matka prawdopodobnie przemęczona i z pewnością niewyspana po trudach porodu). Sama osobiście również śpię z dzieckiem – może nie przez całą noc ponieważ synek zasypia w łóżeczku ale w nocy kiedy nie mam siły usypiać go u niego w pokoju zabieram go do nas gdzie usypia niemal natychmiast. Ja mam płytki sen, czuwam, budzę się niemal na każde stęknięcie synka, z mężem trochę gorzej, wolniej się wybudza, dlatego wiem, że mogą być i takie osoby które twardo śpiąc mogą niechcący… Czytaj więcej »
takatycia
Gość

Ja tez oddzielałam albo Mati spał np od ściany ;))

projektdziecko
Gość

u mnie tak samo, też oddzielam poduszką albo układam od ściany. Od 3 miesiecy czułam poczucie winy,że śpię z dzieckiem w jednym łóżku(że nie uczę samodzielności, rozpieszczam, przyzwyczajam). Ale naprawdę Mały nie chce sam spać w łóżeczku – usypianie trwa 2 godziny, a gdy położymy go w łóżku, to zasypia bez płaczu po chwili. Dopiero po przeczytaniu Twoich wpisów na ten temat dotarłodo mnie, że przecież nie muszę czuć się winna.

takatycia
Gość

Oczywiście, ze nie musisz. Postępuj zgodnie z tym co podpowiada Ci intuicja. Kobiecy instynkt jest naprawdę silny, o czym każda z nas sie moze przekonać o ile dopuści go do głosu. Trafiło Ci sie takie dziecko, które potrzebuje wiecej bliskości. Dlatego tak cieżko Ci uśpić go w łóżeczku. Ale to nie powód do smutku,a radości. Kiedyś przecież dorośnie i skończą sie te piękne chwile.
Znam mnóstwo mam, których dzieciaki za nic nie chcą spać z nimi w jednym łóżku, a które przyznają, ze bardzo by chciały.
Korzystajmy, wiec dopóki nasze maluszki ciesza sie i chcą tej bliskości 🙂

Magda M
Gość

ktokolwiek wymyslil te kampanie na pewno rodzicem nie jest:)
mój Oli zasypia w łóżeczku ,ale w nocy jak sie obudzi od razu biore go do siebie,sa dni tez takie jak wychodził mu zabek spał cała noc w naszym łóżku:)

nati - mala mama
Gość

U nas Fabiś spał dłuuugo w swoim łóżeczku, ateraz to sam do nas przychodzi i pomimo iż wersalka mała to nikt nikomu krzywdy nie robi. Chociaz jak był niemowlakiem to mąz był przerazony jak czasem go do nas brałam do łóżka bał się ze zapomni ze z nami spi. A teraz juz jest przyzwyczajony i dziecko mamy większe 🙂

lili
Gość

my sobie razem sypiamy i jest bosko 🙂
kampania chora:/

Josephine
Gość

Ja też śpię z córeczką i chyba dzięki temu nie karmię w nocy od jakiegoś czasu 🙂 W sumie to ja już jestem matka przytulająca, a nie karmiąca 😉 Mnie drażni jak ktoś komentuje moje karmienie piersią 15 miesiąc…

Oczytana Mama
Gość

Mnie też drażni, jak ktoś komentuje moje karmienie piersią 23 miesiące… Co zrobić, że Ci co najmniej wiedzą, najwięcej się udzielają. Ostatnio słyszałam, że po roku zamiast mleka to jest „sama siarka”.

Oczytana Mama
Gość

Myślę, że dlatego stworzono tak kontrowersyjną kampanię, żeby dotrzeć do szerszego grona ludzi. W dzisiejszym zabieganym świecie, gdzie jest mnóstwo informacji ludzie nie zwracają uwagi na przekaz, który nie budzi kontrowersji. Po dostrzeżeniu takiego zdjęcia, z pewnością rodzice, szczególnie śpiący z dzieckiem zastanowią się czy aby prawidłowo postępują i o to chodziło założycielom kampanii. Na pewno też są powody, dla których taka kampania się pojawiła.
My również nie śpimy z dzieckiem. Uważam, że takie rozwiązanie jest dla nas wszystkich najkorzystniejsze i najbezpieczniejsze.

Agata J
Gość

„troszkę” przesadzili z tym tasakiem ale Amerykanie już tak mają..

Weronika Z
Gość

Ten komentarz został usunięty przez autora.

Misiowa mama
Gość

Amerykanie, to strasznie głupi naród…
Ja dziś dostałam na instagramie komentarz o treści „sio do łóżeczka” pod zdjęciem śpiącego w NASZYM łóżku malucha. No wkurzyłam się…

Anonymous
Gość

Hehe 🙂

Kasia Rog
Gość

Pamiętam jaką burzę parę lat temu wywołała ta kampania, głośno o niej było również w Polsce. Nie mam zdania w tym temacie, każdy postępuje według własnego sumienia, ja nie śpię z moim dzieckiem, bo najzwyczajniej jest mi niewygodnie, ale jeśli ktoś chce dzielić z dzieckiem łóżko, to czemu nie.

takatycia
Gość

O widzis! To ja nawet nie wiedziałam, ze to już stara sprawa. Natknęłam sie gdzieś w sieci na plakaty i opis, a ze dość emocjonalne ze mnie dziewczę to szybko zareagowałam 😉

Weronika Z
Gość

Usypiam coreczke na luzku i potem odkladam do lozeczka. Jednak jak Mala obudzi sie w nocy nie ma szans aby usnela ponownie w lozeczku. Wtedy biore ja do naszego luzka, Mala zazwyczaj po chwili zasypia i spi juz spokojnie do samego rana (takie noce zdarzaja sie bardzo czesto).

Danusia
Gość
Sama spie ze swoja 11 miesieczna coreczka, jednak (mimo ze jej nigdy nie przygniotlam) ja nie man tak czujnego snu, staramsie nie wybudzac na kazde kwelniecie czy poruszenie malej bobym siewykonczyla budzac co chwile, po prostu jakspie to spie, mam disc mocny den wiec wiesz…jest wiele matek ktore maja co ja podobny mocny sen (mimo posiadania dziecka) wiec moga sie bac spac z dzieckiem to ze Ty jestes czujna nie znaczy ze inne mamy sa. Ja spie z dzieckiem od urodzenia ze wzgledu na wygodne kp I bliskosc ktora jest jednak corce najbardziej potrzebna no i juz sie sama do… Czytaj więcej »
Paulina Kwiatkowska
Gość

Kiedyś moje zdanie było takie, że dziecko u siebie, bo się faktycznie boję, że je zgniotę. Ale myślę, że to w praktyce też się obserwuje zaś i każdy podejmie słuszną decyzję.

ila pop
Gość

Adaś też z nami spał i nic sie nie stało. o kampaniii słyszalam jakis czas temu. Rodzic to zło? To kto ma wychowywać dziecko?

Anonymous
Gość
Ja jestem za tym by malec spał we własnym łóżeczku. Przerobiłam spanie z dzieckiem i nie było fajnie – bałam się że dziecko zgniotę, albo niechcący uderzę czy ono spadnie (choć było obstawione fotelem). Jednak to zależy od rodziców. To ich wybór przecież. Moja Bratowa do tej pory śpi z mężem i synkiem w środku, a młody ma 4latka już! Narzekają, że fajnie byloby odzyskać łóżko, ale jakoś nie zabrali się do odzwyczajania 😉 Może tak im lepiej. Są ludzie którym lepiej spać z maluchem, a są tacy którzy nie chcą. To przecież rodzice mają wybór i podejmą decyzję adekwatną… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Kampania po to żeby po jakiejs tragedi nie bylo gadki a ja nie wiedzialam ze moge dziecko przydusic nikt o tym nie mowil nie slyszalam o takich przypadkach

takatycia
Gość

Ja takiego tłumaczenia nie rozumiem. Chociaż wróć… Może ta kampania rzeczywiście ma sens, tylko nie u nas. Bo wydaje mi sie, ze każdy myślący człowiek zdaje sobie doskonale sprawę z potencjalnych zagrożeń.

Polly
Gość

Tu bardziej chodzi o to by nie pozywac szpitali czy lekarzy i wystepowac o odszkodowania w razie smierci dziecka / wiadomo ze amerykanie to claim nation/ ze oni nie wiedzieli nikt im nie powiedzial. Podobnie w uk bardzo kaza przestrzegac wskazowek zmniejszajacych nagla smierc lozeczkowa by potem nie bylo pretensji i np kaza klasc dziecko tylko na plecach choc my wiemy dobrze jest by spalo ono na boczku.

Mama Kubusia
Gość

pisałam o tej kampanii kiedyś siebie na blogu ,mnie też rozdrażniła .śpię z Kubą od pierwszego dnia jego życia ,on sam się tego domagał ,nie uważam ,abym robiła mu tym jakąkolwiek krzywdę .a kampania jest po prostu CHORA 🙂

Polisz mam
Gość

Ja niestety znam przypadek, kiedy to rodzice udusili swoje 4 miesięczne dziecko…dlatego tak strasznie się wzbranialiśmy przed spaniem z dzieckiem, kiedy Gabryń był malutki.

Przewijka
Gość

Uwielbiam spanie z Mlodym, ale on niekoniecznie lubi spać ze mną. 🙂 kampania leci na hardcore’a, uważam, że to przesada. Wypadki zdarzają sie wszędzie… a jednak rodzic spiacy z maluchem jest bardzo czujny.

Lara Croft
Gość

Ja doskonale zdaję sobie sprawę z zagrożeń nawet każde matki też zdają sobie z tego sprawę.Widziałam gdzieś kiedyś taką kampanię lecz nie pamiętam gdzie.Jest po prostu głupia i tyle! Mój spał wiele nocy z nami musiałam być bardzo ostrożna teraz śpi w swoim łóżeczku gdy się przebudza utulam lub podaję pierś i kładę z powrotem do łóżeczka.Albo w nocy przechodzi do naszego łózka i sam szuka piersi i śpi dalej z nami do rana.

Mariola Majka
Gość

Nic nie słyszałam o tej kampanii. Szokujące i uderzające foto. Cóż… Nie zmienię zdania – będę nadal współspać.

Matka Aniołów
Gość

głupia kampania ;/
ja spałam z Pierwszym i żyje i rozwija się wspaniale.Aktualnie 7,5 miesiąca śpię z Drugim i mogę to samo powiedzieć.To mój wybór i nikomu nic do tego :))Mąż trochę narzeka,no ale trudno.To nie będzie trwało wiecznie a rodzicielstwo bliskości to mój świat i to naprawdę procentuje w późniejszym czasie.

Anonymous
Gość

To, że Ty spałaś z dziećmi i mają się dobrze, nie znaczy, że w każdym przypadku tak się kończy. Tobie mąż trochę narzeka, ale na pewno ma dosyć takiego życia. Rodzicielstwo Bliskości z pewnością zaprocentuje w późniejszym czasie oddaleniem się męża od Ciebie i wprowadzeniem w błąd dziecka, że zastępuje małżonka, moim zdaniem każdy członek rodziny powinien wiedzieć, gdzie jest jego miejsce.

Anonymous
Gość
Osobiście dziecka nie mam i niewiele wiem o nich, ale mi się wydaje, że nie tylko o uduszenie się tutaj rozchodzi. Z tego co czytałam na innych blogach na temat spania z dzieckiem to niemowlę dopasowuje swój oddech do oddechu rodzica. Moja wiedza z zakresu medycyny podpowiada mi, że niemowlę oddycha prawie 2 razy (około 1,8 raza) szybciej niż dorosła osoba (niemowlę ok. 30 oddechów na minutę dorosły około 16 oddechów) i wg mnie to dopasowywanie oddechu jest wybitnie niebezpieczne i grozi niedotlenieniem (stąd wg mnie te negowane przez niektórych wyniki badań, że śmierć łóżeczkowa wcale nie zdarza się częściej… Czytaj więcej »
takatycia
Gość

A czy o dopasowanie oddechu nie chodzi w przypadku bezdechu, który u niemowląt zdarza się dużo częściej? Ja zawsze w ten sposób to odbierałam, że dziecko poprzez owe dopasowanie w przypadku bezdechu, nabiera powietrze w płuca z godnie z rytmem rodzica. Wsłuchując się w oddech synka nie zauważyłam, żeby był wolniejszy czy równy z moim. Oddycha szybko. Stad moje przypuszczenie, ze o wyrównanie oddechu chodzi w sytuacje, w której następuje bezdech.

Anonymous
Gość

Może. Chociaż patrząc na bezdech z medycznego punktu widzenia, na zwiotczenie tkanek czy brak impulsów z ośrodka oddychania raczej oddech rodzica nic nie pomoże. Ale ja podchodzę do tematu typowo po lekarskiemu, ze zboczeniem medycznym który nakazuje mi poszukiwać informacji w książkach, które oczywiście nie zawsze mają rację, a te serwowane w Polsce niestety mają i swoje lata. Temat jednak ciekawy i nie omieszkam poruszyć go na zajęciach z pediatrii:)

Hej Misiek!
Gość

Nie mam cierpliwości czytać wszystkich komentarzy, liczę że nie powtórzę kogoś przede mną.
Ta kampania była dobry rok temu, i jest skierowana do amerykanów, zwłaszcza otyłych amerykanów (a wiemy, że w tym przodują) gdyż niestety ale bardzo dużo niemowląt ginęło przygniecionych zwałami tłuszczu mamusi czy tatusia. Wybacz dosadność :*

Hej Misiek!
Gość

A no i głównie chodzi o noworodki i niemowlaki nie przemieszczające się 😉

takatycia
Gość

To rzeczywiście argumentuje dosadność przekazu 😉

baba.tu
Gość
Ja sama bałam się spać z małą w jednym łóżku. Dlatego, bo mam bardzo mocny sen i nie panuję na swymi ruchami. Bałam się po prostu, że mała ode mnei oberwie albo ją przygniotę. A spanie na czuwaniu nie daje mi tyle korzyści co spanie każdy w swoim łóżku swobodnie. No i w sumie zawsze było tak, że spała z nami tylko gdy np. ząbkowała, coś bolało i ciężko miała usnąć u siebie. Potrzebowała bliskości więc ją dostawała – tak po dziś dzień się zdarza. Z tym że ja wtedy czuwam bardziej niż śpię.Nie neguję tego, że spanie z dzieckiem… Czytaj więcej »
takatycia
Gość

No właśnie. Ciekawa jestem gdzie jest ta granica wieku. Domyślam sie, ze dla każdego rodzica będzie gdzieś indziej. To tak jak z karmieniem piersią.

maniamamowania
Gość

Kiedyś też myślałam, że spanie z dzieckiem jest dla niego niebezpieczne. Teraz kiedy sama mam dziecko, widzę to z nieco innej strony. Sama nie śpię z dzieckiem każdej nocy, ale kiedy ono tego potrzebuje to może do mnie w każdej chwili przyjść. Nie widzę w tym problemu. Jeśli ktoś chce spać z dzieckiem, to niech śpi, bo wie najlepiej czego potrzeba jego dziecku. Zapraszam do mnie na bloga. Jutro będzie o usypianiu dziecka 🙂

Monika Chowaniec
Gość

Kampania pewnie by nie powstała gdyby nie było przypadku śmierci dziecka w łóżku rodziców, dlatego moim zdaniem jest potrzebna. Nie wszyscy rodzice pomyślą, że coś może się stać, nie wszyscy mają lekki sen, nie każdy pomyśli, że pod kołderka dziecku trudno oddychać, nie każdy wie, ze dziecko może z łóżka spaść itd. itp. Są różni ludzie, różne mają myślenie, to co dla jednych oczywiste innym by nawet do głowy nie przyszło. Sposób pokazania dosyć drastyczny ale ma działać.

Bobobebe
Gość

nie popieram tej kampanii, pomimo tego, że Borysek prawie od początku spał we własnym łóżeczku i tak zostało do dziś, jedynie gdy jest chory śpi z nami:)

Anonymous
Gość
Zdarzało się przez pierwsze dwa tygodnie po porodzie, że zasypiałam z córką bo ciężko mi się było ruszać, ale związany z tym był tak ogromny stres po przebudzeniu – zwłaszcza gdy spała akurat w łóżeczku pod hasłem „Gdzie jest Maja?” i paniczne szukanie jej po łóżeczku bo może przypadkiem ją przygniotłam albo spadła, że powiedziałam sobie NIGDY WIĘCEJ! Ona ma swoje miejsce spania ja mam swoje. Nigdy też nie uważałam piersi za usypiacz. Jak tylko czułam, że traktuje ją jak smoczek to ją próbowałam zaktywizować albo odstawiałam. Potem są takie sytuacje, że kobiety śpią z przyklejonym dzieckiem do piersi a… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Proszę bardzo tutaj najnowsze badania o tym, że śpiąc z dzieckiem ryzyko SIDS się zwiększa.
Podam linka z Polskiej stronki, bo nie chce mi się szukać oryginału z pewnością był by w języku angielskim, a nie każdy na tyle język zna:

http://dzieci.pl/kat,1024251,title,Spanie-z-dzieckiem-zwieksza-ryzyko-SIDS,wid,15665045,wiadomosc.html?smgputicaid=611fa0

Anonymous
Gość
Anonymous
Gość

Kampania jak kampania, może do niektórych w końcu przemówi fakt, że spanie z dzieckiem to zagrożenie dla niego.
Autorka sama nie wie czego chce, raz przekonuje, że spanie z dzieckiem jest fajne, a za chwile już ma wątpliwości.
Tak, tak.. znam takie mamuśki. Co robią coś źle, a potem na siłę wszystkich przekonują, że to jest najlepsze, bo same przed sobą chcą się usprawiedliwić.

Anonymous
Gość

Zawsze wydawało mi się, że spanie z dzieckiem jest naturalne – wszystkie ssaki tak robią. Oczywiście poza amerykanami