Wyjazd z dzieckiem za granicę- co załatwić przed wyjazdem?

Bierzemy się ostro za przygotowania do wyjazdu. Najprawdopodobniej za miesiąc o tej porze będziemy w drodze, więc czasu mamy w sam raz. Nie za dużo, by odkładać pewne formalności na później i nie za mało, by latać z wywieszonym językiem i załatwiać wszystko na ostatnią chwilę.
Jako, że mamy zamiar podróżować po Europie, a dokładniej po krajach należących do Unii Europejskiej, dla Mateuszka wystarczy wyrobić dowód osobisty. Okres oczekiwania to nawet 4 tygodnie, więc nie mamy co zwlekać.
Wczoraj załatwiłam sprawę zdjęć do dowodu. (swoją drogą już kiedyś pisałam, że mam zamiar wyrobić dowód młodemu i na dniach wybieram się do fotografa, o TU).
Do wniosku potrzebuję dołączyć 2 fotografie.
U fotografa było śmiechu co nie miara, bo Mati w żaden sposób nie chciał zamknąć buzi, z której strużką ciekła ślina. Z rozdziawioną paszczą przyglądał się pluszowemu bananowi, którym machałam mu przed oczami, żeby na zdjęciu wyszło, iż patrzy w kadr.
Jedno jedyne zdjęcie, na którym Mati akurat buzię zamknął, wyglądał jak chomik na całego obładowany zapasami. W dodatku naburmuszony.
Wybrałam, więc zdjęcie z lekkim uśmiechem. Niby nie ma się co rozwodzić, jednak będzie to pierwszy dokument mojego dziecka i chciałabym, żeby na zdjęciu prezentował się fajnie.
zdjęcie do dowodu dziecka
Za chwilkę, razem z mężem wybieramy się do urzędu, by złożyć wniosek.
I to by było w sumie na tyle z formalności. Jednak…

Poza dowodem osobistym, jak za każdym razem będziemy wykupywać ubezpieczenie na czas podróży w naszym banku. Tym razem nie tylko dla nas, ale także dla Mateuszka.
Koszt nie jest wysoki, a spokój jaki daje, gwarantowany. Nie muszę się martwić, że gdy przytrafi nam się coś niefajnego nie będziemy w stanie się wypłacić. Głównie chodzi o kwestie medyczne, które za granicą potrafią szarpnąć po kieszeni.
Coś, gdzieś o uszy obiła mi się informacja dotycząca karty EKUZ. Mój mąż raz miał taką wyrabianą przez zakład pracy. Zastanawiam się jednak czy przy opcji wykupienia ubezpieczenia jest sens wizyty w NFZ po  kartę. Czy ktoś wyrabiał i może powiedzieć coś więcej na ten temat? Byłabym wdzięczna za informację.
Przed samym wyjazdem planuję też wizytę u naszej pediatry. Czytałam różne opinie, że warto mieć przy sobie lekarstwa np. na grypę, coś zbijającego gorączkę itp. Nie chciałabym stanąć przed dylematem co podać dziecku, będąc kilka tysięcy kilometrów od domu.Mam nadzieję, że lekarka powie mi co i jak.
Czas najwyższy skompletować apteczkę dla młodego. I ten temat powoli nadgryzam.

Zastanawiam się jeszcze czy jest coś, o czym jeszcze nie pomyślałam. Z kwestii formalnych oczywiście. Bo w innych tematach mój notesik zaczyna się już zapełniać. Okazuje się, że uwielbiam planować.
Z dzieckiem ta czynność zyskuje zupełnie inny wymiar!

Przychodzi Wam może coś do głowy?

Ps. Właśnie znalazłam informację, że na około 2 tygodnie przed wyjazdem warto dziecku podawać probiotyk, który należy również wziąć ze sobą na wyjazd. Na pewno wzmocni odporność układu pokarmowego dziecka. Myślę, że to całkiem niezły pomysł, nieprawdaż?

Zobacz także

takatycia

  • a o jakim pribiotyku myślisz?:) chętnie też się dowiem ;D

    • mam w domu dicoflor w kropelkach 🙂

    • Ja daję Brunaszkowi od urodzenia dicoflor, na pewno nie zaszkodzi. Wspomaga odporność, poprawia florę bakteryjną jelit. Myślę, że to dobry pomysł, profilaktycznie.

    • Na pewno nie zaszkodzi, a pomóc może 🙂

  • Anonymous

    Karta potwierdza wasze ubepieczenie. Nie wiem jakie ubezpeczenie wykupujecie ale wiekszosc to takie ktore zwracaja koszty. Czyli najpierw placimy z wlasnej kieszeni a potem ubezpieczyciel nam zwraca. Dzieki karcie nie musimy tego robic bo zagraniczne instytucje same obciazaja nzf. Tylko sa dwie sprawy pare lat temu nie we wszystkim panstwach UE tolerowali ta karte (mysle ze we Francji nie bedzie takiego problemu) po prostu wykupujac ubezpieczenie dopytajcie sie wszystkiego.
    Pozdrawiam M.M.

    • Nie zgodzę się. W zależności od kraju nawet z kartą EKUZ ponosi się opłaty, które potem NFZ zwraca – takie informacje dostaje się na karcie dołączonej do EKUZ. Islandia np pobiera opłaty, możliwe, że dlatego bo nie jest w Unii a tylko w strefie Schengen…

      Co do EKUZ – nic nie kosztuje. Dowiedzcie się, czy Wasze wykupione ubezpieczenie pokrywa też zwykłe wizyty lekarsie, takie w przypadku np. przeziębienia, biegunki itd…Ja na wyjazd na Islandię wzięłam tylko EKUZ, bo ubezpieczenia są drogie i obejmują zakres bardzo szeroki łącznie np z transportem zwłok do kraju…Raczej nie robię tu nic ekstremalnego więc zostałam tylko przy EKUZ.

      Sprawdzcie sobie co i jak:D

    • A z leków prócz czegoś na zbijanie temperatury weźcie coś na biegunkę:) Oby się nie przydało, ale podróże po innych krajach potrafia przynosić różne niespodzianki:D

    • W takim razie załatwiam ekuza, wezmę się jutro za to.

      Na biegunkę myślałam o hipp ORS 200, ponoć fajnie daje radę 🙂

    • Ja dodam tylko, że EKUZ wyrabia się dla każdego z osobna. Ja wyrobiłam tylko dla siebie bo myślałam, że dziecko będzie automatycznie do mnie przypisane – nawet pani w nfz mnie nie raczyła o tym poinformować. Tak wiec Mati musi mieć swoją kartę EKUZ 🙂

    • Anonymous

      Mi ani razu na terenie UE ( Własnie dla tego zaznaczam UE bo shengen reguluje m.in. sprawy przekraczania granicy i kontroli na niej) przy karcie nie kazali płacic, ale rownież napisałam ze warto sprawdzic ta informacje w danym panstwie. Prosze czytajmy ze zrozumieniem 😉 Pozdrawiam

    • Ewelinki, wiem o tym. Właśnie o wyrobieniu tej karty myślę głównie o Matim, ale skoro już będę składać wniosek, to zrobię to dla nas wszystkich 🙂

      A i rzeczywiście,jak mówią co kraj to obyczaj i faktycznie np w przypadku Francji przy świadczeniach ambulatoryjnych czy też zakupie leków to my najpierw pokrywamy koszt, dopiero potem jest nam to zwracane. Pobyt w szpitalu opłacany bezpośrednio przez nfz- mam zamiar jednak szerokim łukiem omijać sytuacje, które mogłyby nas tam zagnać 😉

    • Jak poszłam po kartę do NFZ w Warszawie przede mną były 52 osoby w kolejce – wakacje 😉 Na wszelki wielki weź ze sobą coś potwierdzającego ubezpieczenie, mnie nie mieli w EWUSiu i musiałam prosić żeby księgowa mi skanem przesłała dokumenty, masakra ;( Spędziłam tam pół dnia…

    • Koszty leków czy wizyty w przychodni zagranicą nie są wysokie, ale wizyta w szpitalu czy nie daj boże pobyt w nim to jakieś magiczne ceny. Dla przykładu założenie gipsu w Austrii (zwykłe klasyczne złamanie) to był koszt 500 euro + zaproponowali mi kule dodatkowe 200 euro. Dlatego warto przygotować się jak najlepiej do wyjazdu aby nic nas nie miało prawa zaskoczyć! 🙂 Życzę wam udanego wyjazdu i oczywiście po waszym powrocie czekam na relację z niego 🙂 Pozdrawiam M.M.

    • O rany 52 osoby!

      O rany 2 – 500euraczy za gips!

    • Anonymous

      Dokładnie. Myślałam że za taka cene załoza mi złoty albo co najmniej srebny 😉
      Takie emocje budzi w nas nzf 😉

  • Super wyprawa się szykuje:)

    Jeśli chodzi o EKUZ to ja wyrabiałam kilka lat temu w siedzibie NFZ w moim mieście. Wystarczyło wypełnić wniosek i dołączyć dowód odprowadzenia składek na ubezpieczenie zdrowotne. Idziesz ze zdjęciem i tymi papierami i od ręki wyrabiali kartę.

    Tutaj znajdziesz więcej informacji i wniosek:)
    http://www.nfz-olsztyn.pl/index.php?md=ct&par=1278

  • Anonymous

    sweet focia 🙂

  • Widzę , że już załatwiacie i fajnie 🙂 Uwielbiam takie wyjazdy niezapowiedziane :))Takie są najfajniejsze:)

  • z probiotykiem dobry pomysł, a Mati jak słodlo wyszedł! ciasteczko hihi

  • My wybieramy się już w poniedziałek w dość daleką podróż. Płyniemy promem , a po zawitaniu do portu czeka nas 9 godzin jazdy samochodem.
    Jestem jednak strasznym roztrzepańcem , moje dzieci nie mają paszportów , ani dowodów. Młody (ma 10 lat) kiedyś był wpisany do mojego paszportu. Było to jednak setki lat świetlnych temu… O tym , że dzieciakom będą potrzebne dokumenty podróży przypomniało się nam dopiero w ten poniedziałek 😉 Jednak wszystko już załatwione. Jutro jedziemy po paszporty tymczasowe.
    Następnym razem wszystko spiszę miesiąc wcześniej 🙂

  • Ja jestem spokojna o organizacje – jesteś w tym niesamowita :))

  • Z probiotykiem to bardzo dobry pomysł. Naprawdę podziwiam Was za tą wyprawę. My wyjechaliśmy nad morze jak Kinga miała 3 miesiące.Mała tak przeżyła zmianę klimatu,że wylądowaliśmy na tydzień w szpitalu i tyle było z wakacji.Nie chodzi mi tutaj o straszenie,ale to ubezpieczenie jak najbardziej należy wykupić.Kartę europejską też wyrobiłabym dla świętego spokoju (mąż dostał ją od ręki po wypisaniu wniosku). Trzymam kciuki za Wasz wyjazd 😉

    • O kurczaczek, nie fajnie 🙁 Ja ubezpieczam i tak i tak, nie wyjechałabym poza granice kraju bez tego. Nawet jak sami jeździliśmy to zawsze brałam, bez względu na długość pobytu. Ja po prostu strasznie przezorna w tym temacie jestem 🙂

  • Anonymous

    Do karty EKUZ nie jest potrzebne zdjęcie – tylko dowód ubezpieczenia (z reguły RMUA). Wyrabiają od ręki, u nas w Krakowie na ul. Batorego – w wakacje mogą być większe kolejki. Od B. weź na wszelki wypadek odręczne upoważnienie (ja miałam od W. ale nawet nie zapytali – może zależy od urzędnika). Karta ważna jest pół roku.

    Co do ubezpieczenia dodatkowego: niektóre firmy zwracają koszty, inne rozliczają się z lekarzem/przychodnią. Będąc w Czarnogórze, byłam zmuszona skorzystać z porady lekarskiej. Zadzwoniłam na infolinie i konsultant mnie umówił z lekarzem, który przyszedł na kwatery. Dostałam zastrzyk. Poprosił tylko o kopie polisy, która miała być dla niego rozliczeniem (więc zrób sobie ksero na wszelki) – my sfotografowaliśmy dla siebie, a jemu daliśmy oryginał. Ubezpieczyciel na następny dzień zadzwonił czy wizyta się odbyła i upewnić się, że nic nie płaciłam – miło z ich strony.

    Zwróć uwagę na wysokość ubezpieczenia: niektóre polisy zwracają/pokrywają koszt wizyty do pewnej kwoty – tak było w przypadku mojego taty, gdy wybił kciuka na nartach w Austrii. Musiał dopłacić 100euro bo ubezpieczyciel pokrywał wizytę tylko do 200 czy 300 E.

    Uważam, że warto wyrobić kartę EKUZ i wykupić ubezpieczenie dodatkowe. Dlaczego? Karta NFZ przyda się w nagłych przypadkach (oczywiście odpukać!) np. w szpitalu czy przychodni – przyjmą bez zbędnych pytań bo to dokument międzynarodowy.
    Do ubezpieczenia prywatnego mogą mieć różne pytania. A prywatne NNW możecie wykorzystać jeśli Mały będzie miał dolegliwości i np. nie będzie konieczne jeżdżenie i szukanie szpitala tylko będziecie mogli spokojnie poczekać na lekarza.

    Pozdrawiam AW.

    ps. Foto rewelacja!

    • Dziękuję, dziękuję Ci ogromnie za te informacje! To kopalnia wiedzy dla mnie. Jutro postaram się podejść na Batorego i załatwić kartę.
      Teraz chyba RMUA już nie jest wymagane, w zwiążku z EWUŚ-iem to sam pesel wystarcza- ponoć. Okaże się na miejscu,a jak nie to najwyżej podejdę do pracy, na szczęście mam rzut beretem stamtąd 🙂

      Foto relacja będzie na pewno! 🙂 Mam nadzieję, że uda mi się coś na bieżąco wrzucać 🙂

    • Anonymous

      I tu paradoks – EWUŚ funkcjonuje w jednostkach służby zdrowia, a nie w samym NFZ’cie. Przynajmniej tak było na początku roku – nie wiem jak teraz.

      najlepiej zadzwonić na infolinie i zapytać czy RMUA będzie Ci potrzebne :
      INFORMACJA TELEFONICZNA: 12 194 88; 12 29 88 386; 12 29 88 404
      czynna w godz.8.00-16.00;

      a tu masz wszystkie informacje plus wzory wniosków :
      http://www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/index.php?site=art&idd=6&ida=19

      a tu info o Francji (ze strony NFZ):

      FRANCJA

      W przypadku skorzystania ze świadczeń ambulatoryjnych lub przy zakupie leków, należy najpierw opłacić pełne koszty, a następnie można ubiegać się o zwrot ich części w lokalnej kasie chorych – Caisse Primaire D’Assurance Maladie (C.P.A.M.).

      Koszty świadczeń medycznych są zwracane przez kasę w wysokości ok. 70% od: 21 EUR (pełny koszt wizyty
      u lekarza ogólnego), 25 EUR (pełny koszt wizyty u lekarza specjalisty). Jeśli lekarz stosuje stawki wyższe, niż ustalone w cenniku kasy, różnicę opłaca pacjent.

      W przypadku zakupienia lekarstwa, przysługuje prawo do zwrotu 100 % ceny leków niezbędnych (z białą nalepką vignette i symbolem przekreślonego prostokąta), 65 % ceny innych leków z białą vignette i 35 % ceny leków z niebieską vignette. Koszt lekarstw opatrzonych vignette z symbolem D nie podlega zwrotowi. Środki opatrunkowe są refundowane według niższych stawek procentowych.

      Koszty badań i analiz laboratoryjnych zwracane są w 60 %, a koszty porady ambulatoryjnej w szpitalu – w 75%.

      W przypadku leczenia w szpitalu, z reguły kasa chorych bezpośrednio opłaci koszty leczenia w wysokości 80%, bądź, w niektórych przypadkach, w 100%. Pacjent płaci szpitalowi pozostałe koszty (20%) lub dzienną opłatę ryczałtową (forfait journalier) za pobyt w szpitalu – 16 EUR lub 10 EUR w przypadku szpitala psychiatrycznego.

      Koszty transportu sanitarnego na terytorium Francji zwracane są w 65%. Koszty transportu powrotnego do Polski generalnie pokrywane są przez pacjenta.

    • Dziękuję Ci ślicznie :* Wydrukuję sobie te informacje i włożę do książeczki, lepiej mieć przy sobie.
      Do nfz wyskrobałam maila, bo doczytałam również o przedłożeniu dokumentu potwierdzającego zgłoszenie dziecka do ubezpieczenia przez jedno z rodziców. Ja taki dokument zostawiłam w swojej przychodni, więc jeśli faktycznie będą wymagać to muszę męża ścigać o ponowne załatwienie w kadrach.
      Raju, ależ biurokracja 😉 Z dowodem osobistym mniej załatwiania 😉

  • Konkurs dla BLOGUJĄCYCH rodziców!
    Rób to co zawsze i wygraj konika na biegunach dla swojej pociechy – warto spróbować!

    http://beticco-baby.blogspot.com/2013/07/konkurs.html

    Zapraszamy!

  • My też musiamy się zabrać za wyrabianie dowodów…my wyruszamy 14 września. Rok temu Wic robiliśmy paszport…w sumie nie potrzbnie bo wystarczyłby dowód….zdjęcie ma komiczne:P
    A z tym probiotykiem to dobry pomysł….muszę sobie to gdzieś zapisać…ja na taki wyjazd zabieram ze sobą syrop przeciwgorączkowy typu Nurofen, kropelki na ból brzucha, witaminy…i leki typu Apap dla nas…i mam nadzeieję że nic nie będzie nam potrzebne z tego:))))

    • Ja też mam nadzieję, że i u nas to będzie po prostu na wszlekie „W” i nie okaże się przydatne.
      Pisałam już wyżej Ani, ale powtórzę, bo i Wam może się przydać. Ja biorę jeszcze ORS 200 hippa na biegunkę- kleik z marchewki i ryżu, dostępny w aptekach 🙂

    • O musze kupić….Żanetko mogłabyś mi jeszcze tutaj napisac jak dokładnie nazywa sie wasza niania???poszukam sobie takiej….bo musze kupic a nie mam pojecia na co zwracac uwage:(

    • Angelcare, tylko my mamy tą z monitorem. Nie wiem czy sprzedają je osobno- na pewno same monitory tak.

    • nasz model to AC401

    • Dziękuję…zaraz sobie to sprawdzę:))))

  • Niestety czasami jeszcze chcą RMUA, ale to w zależności jak im działa system. Ja wysłałam wniosek mailem i po tygodniu dostałam kartę do domu. Jak ktoś ma możliwość iść do nfz to po odstaniu w kolejce kartę dostaje się w ciągu kilku minut. Uważam, że EKUZ warto mieć. Nawet w przypadku dopłat łatwiej jest uzyskać zwrot od nfz, a ubezpieczyciele czasami oszukują na ubezpieczeniach turystycznych. Sama słyszałam historię jak to ubezpieczyciel nie chciał sprowadzić chorego do kraju bo koszty za wysokie. Trzeba się dokładnie wczytać w warynki ubezpieczenia i co ono pokrywa, jakie urazy.

    • A dołączałaś załączniki, właśnie w postaci RMUA? Wypełniałaś wniosek elektronicznie, czy najpierw drukowałaś, a potem uzupełniony skanem przesyłałaś? Sorki za te pytania, ale rozważam taką ewentualność 🙂
      No i czy składałaś też dla dziecka czy tylko dla siebie? (bo nie wiem co z dowodem zgłoszenia dziecka do ubezpieczenia przez jedno z rodziców).

  • Wypełniłam wniosek elektronicznie dla siebie, ale niestety nie da się go przesłać, więc wydrukowałam, podpisałam, zeskanowałam i wysłałam. Jako dodatkowy załącznik miała skan dowodu osobistego, ze ja to ja. RMUA jest dokumentem, który powinien być potrzebny w momencie kiedy jest problem z ustaleniem czy składki zostały odprowadzone. Jeśli już masz ten dokument to wydaje mi się, że najlepiej załączyć od razu. Jak jest z dzieckiem to niestety nie wiem. Poza tym każdy złożony elektronicznie wniosek powinien być potwierdzony w ciągu 3 dni, także mailem. U mnie tak się nie stało, już miałam jechać do NFZ kiedy zapukała listonoszka. Wydaje mi się, że takie przyjęcie wniosku można też sprawdzić dzwoniąc do nich ponieważ każdy taki wniosek ma nadawany numer sprawy i jest zapisywany w systemie, wiec nie powinno być z tym problemu.

    • O widzisz, w takim razie spróbuję dziś przesłać wnioski elektronicznie i jakby coś będę się dowiadywać czy jest wszystko ok. A jak nie to mam jeszcze prawie 4 tygodnie na ewentualne braki w dokumentach. Dzięki 🙂

    • Warto spróbować złożyć elektronicznie bo można uniknąć kolejek w NFZ, a chyba wszyscy wiemy co czasami dzieje się w urzędach. I kartę dostaniemy do domku. Z tego co pamiętam to na wniosku można zaznaczyć, że chcemy dostać załącznik w postaci opisu jak wygląda opieka zdrowotna w kraju do którego się udajemy, ale to też można znaleźć gdzieś na stronach NFZ. EKUZ mimo, że jest z tym trochę załatwiania to warto mieć, przynajmniej wiesz, że w razie jakiegoś urazu można liczyć na pomoc, a nie płacić z własnej kieszeni, gdzie wszelkie procedury medyczne są zazwyczaj wysoko wyceniane.

    • Racja, zwłaszcza teraz, w gorącym okresie wakacyjnym. Sami zresztą na stronie informują, że w tym czasie czas oczekiwania na wydanie karty może być wydłużony, w związku ze sporym zainteresowaniem. 🙂

  • Bardzo przydatny post 🙂
    My też musimy córci wyrobić dowód. Wprawdzie nie planujemy narazie zagranicznych wojaży, ale kto wie, kiedy się przyda… Mam siostrę w UK, więc wszystko jest możliwe 🙂

    • My też nie planowaliśmy, samo wyszło hihi Teraz wiem, że lepiej jak się ma 🙂

  • Bardzo fajna notka. Przyda się rodzicom, którzy tak jak Ty planują wyjazd. Zawsze to mogę trochę „ściągnąć” od Ciebie. No i gratulujemy zorganizowania. Czesto ,gdy rodzice mają dzieci, nie nadążają się do wszystkiego odpowiednio przygotować.

    U nas artykuł jak nie zgubić dziecka, zapraszamy: http://baby-colibra.blogspot.com/

    • To chyba nam nie grozi, a przynajmniej nie w tym wieku, w jakim jest Mati 😉

  • My też wybieramy się po dowód, tylko najpierw musimy zaliczyć fotografa 🙂

  • rany, może przyjedziesz i załatwisz wszystkie formalności za nas jak urodzi się Helenka 😉
    wstyd się przyznać, ale Emilka do tej pory nie jest zameldowana i chyab dopiero z siostrą ją zameldujemy…

    • Kasiu meldunek dziecko otrzymuje w spadku po mamie, Ty nie musisz tego robić. Państwo robi to z automatu, więc podejrzewam, że Emilka jest zameldowana 🙂

  • Jesli ma się Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego to w zadnym kraju unii za nic nie trzeba płacić, a wyrobienie takiej karty trwa dosłownie 10 minut-moj tato miesiac temu jak do nas przyjezdzal to wlasnie wyrabiał i tyle to trwało takze warto miec,i nawet nie trzeba miec zadnego ubezpieczenia prywatnego z banku tylko te karty dla wszystkich podrozujących i mozna podrózowac bez obaw.Ja po przyjezdzie do uk w 3 dniu pobytu miałam operacje i nawet nikt nie zapytal o zadne ubezpieczenie,bo bylam z kraju unii i juz oni sie dogadali z polskim nfz.Pozdrawiam.Kasia uk(mama 2 cudownych dziewczynek)

  • Ach ale macie suuuuper! Zorganizowanie na 5:-)

  • Z formalnościami nie ma co czekać, urzędy się nie spieszą:)
    Oj zdjęcie Mateuszka- bajka!

  • sho

    „nieprawdaż” .. czy Ty musisz byc taka obrzydliwie poprawna, taka poważna?
    nie napiszesz nic co byloby choc troche niepoprawne – przeklinasz znieksztalcajac infantylnie „kurczaczek” ..
    Czytalam tego bloga od dluzszego czasu i bylo ok ale od kad zostalas mamą mam warazenie ze robisz z siebie stara ciotke. Zadnego w Tobie spontanu, slowa wywazone tak ze nienaturalnie az brzmią, pamietam ten wpis o paznokciach kolorowych, czy przystoi matce! malo ekranu nie oplulam! Dziewczyno ile Ty masz lat ze robisz z siebie taka mamuške? czy jak mama to musisz byc taka strasznie serio i do bolu poprawna i nudna? to strasznie drazni a bloga lubialam czytac.. ale ne moge teraz bo coraz gozej z Toba.
    nie, nie publikuj tego, wiem ze brak Ci dystansu, a i tak nic to nie wniesie do dyskusji co najwyzej kolezanki zluinczuja mnie wirtualnie zem cie obrazila a Ty bedziesz zadowolona majac taka (szczera?) obrone.. Wazne ze sama przeczytasz i moze pomyslisz, zeby troche spuscic powietrza, nie nadymac sie az tak.. Wychowasz dziecko-sztywniaka z takim podejsciem

    ze nie wspomne o postach nie wnoszacych nic – pisanie tonem wszechwiedzacej na temat rozszerzania diety.. bo doswiadczenie masz dwutugodniowe.

    • Wyluzuj kobieto. Spójrz raz jeszcze na to co napisałaś i przemyśl sobie kto się nadyma. Zdaje się, że raz już Ci pisałam, że jeśli Ci się nie podoba mój ton, styl pisania czy słownictwo jakiego używam to na siłę Cię na blogu nie zatrzymuję. Jestem nudna, poprawna itp. proszę zmień bloga na takiego, na którym będzie tak jak się Tobie podoba. Ten jest mój, prowadzę go pod siebie i nic Ci do tego. Btw jakiś czas temu publikowałam notkę, w której miałaś możliwość wypowiedzenia się co Ci w blogu nie pasuje. Po co zaśmiecasz mi ten wątek? Jeśli tak bardzo chcesz wymienić ze mną kilka zdań, proszę bardzo na górze jest ikonka poczty- kliknij i napisz.
      Domyślam się, że gryzie Cię coś zupełnie innego. Sorki, to Twój problem. A ja nie mam na niego czasu.

  • EKUZ załatwiałam listownie (wniosek tu: https://www.ekuz.nfz.gov.pl/wypoczynek/wniosek-ekuz). W przeciągu dwóch tygodniu karty przyszły pocztą.

  • Moja Ala ma tez juz swoj pierwszy dokument a mianowicie paszport. zdjecie udalo sie zrobic za pierwszym razem i bylam w szoku bo ona zwykle dziwaczne miny do aparatu robi. Co mnie zaskoczylo to w Grecji nie mozna byc ubranym na bialo do zdjecia paszportowego wiec musialam mala przebierac. My tez wyrobilysmy sobie Europejska Karte zdrowia. Niby jestem obywatelem Polski no ale ubezpieczona tam nie jestem wiec darmowa sluzba zdrowia mi sie nie nalezy 🙁 mam jednak nadzieje ze z tej karty korzystac nie bedziemy. W Grecji mimo ubezpieczenia i tak wszyscy sie lecza u lekarzy prywatnych a koszt takiej wizyty jest zblizony do polskich cen. Pozdrawiam 🙂

  • Karta Ekuz jest darmowa i warto ją wyrobić. My zabieramy za każdym razem. Potwierdza ubezpieczenie. Wszyscy ją znają, bo cala Europa ma takie same. W Anglii też takie mieliśmy. Może ułatwić przyjecie przez lekarza albo szpital. Wyrabia się ją bardzo szybko. Wchodzisz na stronę http://www.nfz-krakow.pl/stronadlapacjenta/index.php?site=art&idd=6, ściągasz pierwszy wniosek, wypełniasz dla każdego członka rodziny i albo sama zanosisz albo wysyłasz pocztą. Pocztą idzie do Ciebie około miesiąca. Samemu musisz trochę postac w kolejce, choć jak statnio byłam z amelka wczesnie rano, przed 9, to udalo na sie nie stac nawet.
    Apteczke podróżną warto wziąć dobrze skompletowaną na wszelki wypadek: Srodki przeciwgorączkowe i termometr. Srodki rzeciwwymiotne, jak lokomotiv. Saszetki z elektrolitmi, przydatne przy biegunce. Espumisan, jak boli brzuszek. Witamina c, w razie przeziębienia czy kataru. wzmocni odpornosc. Calcium przy uczuleniu bądź pogryzieniach owadów.Fenistil też przy ugryzieniach,ale miejscowo.Altacet na siniaki i upadki-świetnie zmniejsza obrzęk.Viburkol, to uspakajające czopki-warto wziac w dlugą podroz, jak matiemu znudzi sie jazda samochodem i zacznie plakac. Żel na ząbki. Dobrze zabrać wodę morską przy katarku. Środek przeciw komarom-ktoś ostatnio mówił o SIO. My jeszcze zabieramy tantum verde w sprayu na gardło, albo zapalenie jamy ustnej i octanisept, środek odkażający przy skaleczeniach.Z pewnością większości nie użyjecie, ale będziecie spokojniejsi 🙂

  • Jejku, nie chcesz widzieć pierwszego zdjęcia Niny, ledwo się w kadr zmieściła 😀 Sara nie lepsza… Co prawda tutejsi celnicy pytają mnie, dlaczego Sara ma paszport tylko na rok.. Otóż tłumaczę, że dzieci się szybko zmieniają, a to i jakiś sposób na łatanie dziury budżetowej w Polsce.

  • Nie znam się na tych wszystkich formalnościach, bo nie było takiej potrzeby. Dobrze, że o tym piszesz!
    Ja tylko dodam, że zdjęcie Matiego boskie! 🙂