Trampolina dla dziecka. Jaką wybrać?

Ktoś dobrze wymyślił z trampoliną. Podpatrzył co lubią dzieci i stworzył rzecz genialną. Dzieci uwielbiają skakać. A przynajmniej wszystkie, które znam osobiście. Będąc dzieckiem sama zaliczałam wszystkie wersalki na sprężynach. Chyba taki etap.

Nasze łóżko w sypialni również przeszło bojowy chrzest. Dlatego bez większego zastanowienia przyklasnęłam pomysłowi kupna trampoliny. Wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę. Nie pomyliłam się oczywiście.

Problem jedynie pojawił się przy wyborze. W sieci można trafić na przeróżne rady jaką trampolinę dla dziecka wybrać. Mamy różne wielkości, różne materiały, z których zostały wykonane, różne marki. I oczywiście różne modele. Z siatką, bez siatki, z siatką montowaną wewnątrz i na zewnątrz.Kotwiczone do ziemi za pomocą linek, z pałąkami owijanymi gąbką, specjalnymi drabinkami. Różnią się też oczywiście ceną. Zgłupieć idzie dokonując wyboru. A przecież każdy z nas, inwestując w sumie nie małe pieniądze w podobny sprzęt chciałby mieć pewność, że nie wywalił pieniędzy w błoto.I że kwota, którą przeznaczymy na taki wydatek okaże się warta bezpieczeństwa dziecka.

Jak wybrać bezpiecznie? Nie wiem. Trochę się pogubiłam w radach i opiniach zaczerpniętych na internecie i wśród znajomych. Często jedni drugim przeczyli i po prostu nie szło wyciągnąć jednoznacznej opinii. Dlatego postawiłam kilka warunków jakie musi spełnić trampolina, bym wzięła pod uwagę kupno. Przede wszystkim zależało mi na siatce. Jako przewrażliwiona mamuśka, zależało mi by siatka była wewnątrz, tzn śruby naciągające samą trampolinę były na zewnątrz. Chciałabym by to co pokrywa śruby wyglądało estetycznie. I by była wielkości ok 250cm. Obejrzeliśmy mnóstwo modeli, które w większości spełniały te warunki. Poza jednym. Pokrycie śrub zawsze było wykonane z tzw. plandeki. I tylko to sprawiło, że w efekcie postawiliśmy na trampolinę z Decathlonu. Czy dokonaliśmy słusznego wyboru? Mam taką nadzieję, choć okaże się dopiero za jakiś czas.

Plusy zakupu są widoczne gołym okiem: radość dziecka, ruch na świeżym powietrzu. Bezcenne.

Wspomnę jeszcze tylko o kwestiach technicznych. Sporo czytałam o tym, że trampolinę ciężko złożyć. Gdzieniegdzie można trafić na oferty firm specjalizujących się w montażu tego ustrojstwa, często w cenie samej trampoliny. Coś trzeba gwintować, ustawiać, bo śrubki nie pasują. Nie wiadomo jak ugryźć. U nas ze złożeniem mąż poradził sobie w niecałą godzinkę. Praktycznie sam, choć akurat przejeżdżał kuzyn, który rozkładał wcześniej u swoich dzieciaków, to zatrzymał się i wsparł radą. Także pod względem rozkładania trampolinę Domyos mogę polecić z czystym sumieniem. Mam nadzieję, że pod innymi względami również i za kilka lat nie będę musiała robić edycji posta dodając minusy naszego nowego nabytku 😉

Ps. Zapomniałam wspomnieć, że oczywiście ogromnym pomocnikiem przy rozkładaniu okazał się sam zainteresowany 😉

Ps.2 Pomimo braku drabinki Mati szybko opanował wchodzenie i schodzenie z trampoliny. Zamek w siatce też nie jest żadną przeszkodą.

DSC_0213 DSC_0231 DSC_0267DSC_0286 DSC_0292 DSC_0310 DSC_0317 DSC_0323 DSC_0337 DSC_0340 DSC_0343collage1 collage2 DSC_0377 DSC_0387 collage3 DSC_0403 DSC_0426

Zobacz także

takatycia

  • wenika

    Ja mogę polecić trampolinę Springfree, ma super zabezpieczenia, dzięki czemu jest idealna dla dzieci.