Jak pies z…
Już od jakiegoś czasu przyjaźń kwitnie. Szelma jest cudownym uspokajaczem dla Matiego.
Wystarczy, że pojawi się w zasięgu jego wzroku, a on od razu się uspokaja.
Dziś tak na szybko co zarejestrował telefon z rana, ale kiedyś do tematu wrócę.
Co jakiś czas ta relacja się zmienia. 8 miesięczne dziecko doskonale zdaje sobie sprawę z obecności psa w domu.
I odwrotnie 🙂
Dodaj komentarz
24 komentarzy do "Jak pies z…"
Mati jest taki słodziak ze az przyjemnie sie patrzy 🙂 U nas jest to samo, ciaganie za wlosy psa i wygłupy 🙂
U nas Maks też ma kontakt z pieskiem i uwielbiam się patrzyć jak oboje są siebie ciekawi 🙂
U nas dzieciaki z psem mogą robić dosłownie wszystko , czasem nawet gdy wchodzę rano do pokoju widzę jak śpią razem 🙂 Mamy Goldena Retrievera 🙂
Piękna przyjaźń:)))
To już nie musisz kupować zabawek 🙂
Lubimy 🙂
My nie mamy psa. I nawet się nad takowym nie zastanawiamy, bo Jędruś zamęczyłby go na śmierć. Starczy mi widok wielkiego owczarka niemieckiego rodziców w popłochu uciekającego na jego widok.
Pozdrawiam i zapraszam do siebie na Andrzejki:
http://tupot-malych-stopek.blogspot.com/2013/07/konkurs-andrzejkowy.html
Nooo widać, że Mati zadowolony z obecności pieska:)
Nie mam zwierzaków w domu ale jak Maja pojawia się gdzieś, gdzie jest jakiś psiunio to nie ma jej. Wpatrzona jak w obrazek i co? Ale u nas piesek się chyba nie pojawi w bloku. Nie umiałabym tego ogarnąc. Dobrze że jedni Dziadkowie i drudzy mają duży ogród i kociaki i psiaki więc myślę, że to jej wystarcyz
widac porozumienie miedzy nimi 🙂
super że mają siebie 🙂
Cudne zdjęcia! Ja też uwielbiam fotografować Franka ze Skiperkiem:D
Też mamy psa i relację od pierwszych dni mają ze sobą przecudowną. Jedna bez drugiej nie może żyć. A z rana mała, pierwsze co leci przytulić Megi i dać jej całuska 😉 Strasznie fajny wpływ ma pies na dziecko.
u nas także kwitnie przyjaźń dziecięco-psia 🙂
Emilka i Fruzia uwielbiają się razem bawić, ganiać, tarzać po podłodze.
oczywiście bywają też spięcia i kłótnie.
Uwielbiam relacje maluch-pies i odwrotnie 🙂 Sama psa nie mam,ale od dawna marzy mi się właśnie taki biszkoptowy labrador jak Wasz ;D Miłego dnia!
cuuuuuudasnie i suuuper :)))
nigdy w domu zwięrzęcia nie miałam, bo moja mama się nie zgadzała. ale gdybym miała mieć kiedykolwiek i moje dzieci uczyć odpowiedzialności to właśnie labradora (nie mylę się prawda?) albo golden retrivera.
zgadza się 🙂
Fajowo. Dziecko + pies to także sposób na profilaktykę antyalergiczną. Dzięki temu, że niemowlę ma kontakt z bakteriami od zwierzaka, jest uodparnia się na nie i zmniejsza się ryzyko wystąpienia alergii (opinia m.in. znajomej lekarki). Także polecam.
Świetny kolaż zdjęć 🙂
Mój pies wieje przed małym 😛
Ale słodkie te zdjęcia 🙂
Ojej super razem wyglądają 😀
Ach te kochane czworonogi :))