Targi Kid’s Time 2017

Ponownie zawitaliśmy do Kielc na Targi Kid’s Time. Podobnie jak w roku ubiegłym zostałam zaproszona w ramach Klubu Mam Ekspertek. Wiedziałam, że spotkanie będzie okazją, by poznać nowinki w branży dziecięcej oraz by może nauczyć się czegoś nowego. Nie pomyliłam się.

 

Spotkanie rozpoczęło się wykładem Pawła Zawitkowskiego. Większości nie trzeba przedstawiać osoby Pawła. Jest znanym i cenionym fizjoterapeutą, a ja sama nie jeden raz powoływałam się na jego słowa na moim blogu. To dzięki instrukcjom Pawła mogłam przekazać Wam wiedzę podczas testowania pierwszego obuwia dla Mateuszka. Dla przypomnienia możecie poczytać o tym TU.

I tym razem z przyjemnością wysłuchałam tego co miał do powiedzenia, a temat dotyczył wpływu prawidłowej pozycji ciała dziecka na komfort oraz bezpieczeństwo (!) podróżowania. I nie tylko, bo Paweł dość ciekawie rozwinął temat choćby spowijania. Ale o tym opowiem Wam w następnym wpisie. Wybór tego konkretnego tematu był uzasadniony, gdyż przy współpracy z firmą Avionaut stworzono wkładkę do fotelika dziecięcego, która w znaczący sposób wpływa na bezpieczeństwo jazdy oraz wygodę maluszka. Firma zaprezentowała także swój nowy fotelik Ultralite dedykowany najmłodszym, a który zdobył nagrodę Kid’s Time Star 2017.

Bezpieczeństwo było głównym tematem tegorocznego spotkania. Po wystąpieniu Pawła, przy stanowisku Marko (znanego mi doskonale z naszego fotelika BeSafe) pałeczkę przejęła Magda Kordaszewska z Zabawkowicza, która opowiedziała nam o wynikach ankiety przeprowadzonej wśród rodziców. Ankieta oczywiście dotyczyła czego? Bezpieczeństwa dzieci w domu.

 

Pewnie część z Was widziała krążący po sieci film, w którym dwaj bracia wspinają się na komodę , by po chwila ta runęła na ziemię i przycisnęła jednego z chłopców. Niewyobrażalne, ale owszem takie rzeczy się dzieją. Przeglądając wyniki ankiety dotarło do mnie, że mimo różnych zabezpieczeń moje dzieci wcale nie są w domu bezpieczne. Bo niebezpieczeństw czeka na malucha sporo. Począwszy od gniazdek, nie zamocowanych do ścian szaf i regałów, po noże, szklanki z gorącymi napojami czy schody. Niektóre oczywiste, inne mniej.

Sporo się mówi o bezpieczeństwie jazdy w aucie, o odpowiednim foteliku, zbędnych przedmiotach, które podczas uderzenia z ogromną siłą mogą uderzyć w dziecko. Ale czy wiedzieliście, że nawet klakson może zabić jedzącego w trakcie jazdy malucha? Ja nie wiedziałam. A tak działają odruchy dziecka, że wystraszy się i zakrztusi.

Magda oczywiście pokazała nam też różne ciekawe wynalazki, dzięki którym dom może stać się bardziej przyjazny dziecku.Mnie zdecydowanie najbardziej wpadła w oko rozciągana bramka. Jak wiecie mieszkamy obecnie w domu moich rodziców. Na każdym poziomie znajdują się schody. Gdy MAti był mały i wpadaliśmy w odwiedziny korzystaliśmy ze zwykłej bramki, która odgradzała schody na dół.  Do góry zawsze ktoś miał oko, by nie wchodził. Teraz przecież musimy normalnie na co dzień funkcjonować, więc mamy barierki ustawione tak, by odgradzały jadalnię od kuchni, a przy tym i schody w górę i na dół.Ale Antoś to ciekawski mały człowiek, a przy tym całkiem dobry obserwator i w mig łapie to czego uczy go brat.. Co raz częściej udaje mu się otworzyć bramkę. A i przestrzeń samej jadalni zrobiła się nudna, skoro w kuchni tyle ciekawych rzeczy. Rozwijana bramka byłaby fajnym rozwiązaniem. Podobnie jak zabezpieczenie płyty grzewczej, tak aby dziecko nie sięgnęło rączką do gotującego się np rosołu. Innym wartym uwagi rozwiązaniem są pasy mocujące do wolnostojących szafek czy tv.

Dodatkowo również na temat bezpieczeństwa dzieci w czasie podróży wypowiadał się koordynator akcji Bezpieczny Maluch – Kamil Kasiak – ratownik medyczny.  Miałam okazję poznać go już wcześniej podczas jednych z warsztatów w Krakowie. I tym razem ciekawie opowiedziany temat, z kilkoma anegdotami z życia dającymi do myślenia każdemu rodzicowi. Nawet mojemu mężowi, który często miewa odmienne zdanie od mojego 😉

Ale Targi to nie tylko wykłady, ale przede wszystkim spotkania. Możliwość poznania produktów. I wspaniałych ludzi. Kilka dni przed Targami dostałyśmy listę Firm, które chciałyby się spotkać z blogerkami i zaprezentować im swoją ofertę. Ja zrobiłam sobie także swoją listę, na której znajdowały się Firmy, które bardzo chciałam w tym roku odwiedzić z racji poszerzenia oferty sklepu. Niestety czasu nie było aż tyle, by móc zajrzeć do każdego i dłużej porozmawiać. Nie założyłam jednego- że przy niektórych stoiskach rozmowa wciągnie mnie na całego 🙂

 

I tak na przykład z blogerskiej listy zawitaliśmy z mężem do Firmy Gonzo Toys, gdzie kompletnie zwariowaliśmy na punkcie żywych Smoków – Aqua Dragons. Niestety Smoki nie trafiły jeszcze na półki sklepowe, więc mogliśmy je sobie tylko pooglądać. Jesteśmy jednak pewni, że jak tylko się pojawią to Mati będzie miał się kim opiekować. Bo tymi stworzeniami trzeba opiekować się dokładnie tak samo jak rybkami. Trzeba je karmić, napowietrzać wodę. W zamian za opiekę Smoki rosną, składają jaja i rodzą się nowe. Opieka jednak wymaga troszkę cierpliwości od dziecka, bo Smoki wcale nie rosną w szybkim tempie. Te które widzieliśmy na Targach miały kilka mm długości, a liczyły sobie już kilka tygodni życia. Żeby jednak maluchowi uatrakcyjnić opiekę, w ofercie Firmy znajdują się fajne zestawy bazowe. Tzn akwaria. Np z ośmiornicą. Podświetlane, kolorowe. Smoki można także z latarką podglądać w nocy. Nie możemy doczekać się kiedy pojawią się w sklepach!

Na kolejne stoisko zaglądnęliśmy przyznam szczerze troszkę z ludzkiej ciekawości. To Firma Oloka Gruppe Działamy w jednej branży, więc fajnie było poznać kogoś z podobnymi doświadczeniami. W ofercie Oloka znajdują się drewniane zabawki w postaci wózków czy pchaczy, a także domki, które przykuły naszą uwagę. Ale spokojnie, nasz asortyment różni się diametralnie i właśnie dlatego pomyślałam, że fajnie byłoby móc zaoferować moim klientom coś zupełnie różnego. Wykonanego przy tym z należytą starannością, z naturalnych surówców. No i ten design. Przyznajcie sami, że produkty dodają charakteru wnętrzu 🙂 Mój mąż zadecydował, że wóz koniecznie znajdzie się w ofercie Bambooko. A Wy co byście chętnie widzieli w naszym sklepie? 🙂

Na Targach przywitaliśmy się także z naszymi znajomymi. Np z królikami Maileq. Siedziały w centralnym punkcie hali na drewnianej ławeczce i zachęcały do odwiedzin. Więc podeszliśmy przywitać się z Panem Jackiem, którego do tej pory znaliśmy tylko z wirtualnego świata. Wizyta zaowocowała, bo po powrocie do domu uzupełniłam braki i szybciutko złożyłam zamówienie na to co skradło moje serducho. Tym samym w sklepie znajdziecie troszkę nowych mebelków od Maileg, a które świetnie pasują do naszych domków 🙂

Miałam także okazję poznać w końcu na żywo Panią Kamilę z Firmy Mavero. Produkty marki Ebulobo dość często pojawiały się na blogu lub instagramie od czasu narodzin Antosia, gdyż mamy ich całkiem sporo i na prawdę bardzo lubimy zarówno wzornictwo jak i fakt, że łączą się one z ulubionymi bajkami z dzieciństwa. I tu wizyta poza miła rozmową zaowocowała poznaniem czegoś nowego. Już niebawem na polskim rynku znajdą się laleczki Levenye. Będziemy je mieć także w swoim sklepie 🙂

Dłuższą pogawędkę ucięłam sobie także z dziewczynami z Mouse in a House. I tu miałyśmy okazję w końcu poznać się w prawdziwym życiu, bo z sieci już się trochę znamy. Zdjęcia niestety nie zrobiłam, ale miałam za to okazję obejrzeć kolekcje na następną jesień/ zimę i muszę Wam powiedzieć, że będzie super. A materiały jak zawsze- najwyższa jakość!

Starałam się przy każdym stoisku przycupnąć choć na chwilkę. Niestety czasu było zbyt mało na dokładne obejrzenie oferty. Zrobiłam kilka zdjęć. I wróciliśmy z myślą, że za rok nadrobimy. Bo kto wie, może następnym razem sami się wystawimy przedstawiając ofertę Bambooko? 🙂