Jak urządzić pokój pierwszoklasisty

Nie mogę uwierzyć, że minął rok (ROK!) od mojego ostatniego wpisu. Mam wrażenie jakbym dosłownie dwa, góra trzy miesiące temu dodawała wpis o budowie naszego domu. Tymczasem dom stoi, a my mieszkamy w nim od czerwca. Dokładnie od 15, niech to będzie zapisane na pamiątkę 😉 Czyli już trzy miesiące.

Gdy się wprowadzaliśmy, co nastąpiło nieoczekiwanie i przed planowanym terminem wstępnie gotowy był pokój Matiego i kuchnia. I to właśnie o pokoju mojego starszaka dziś będzie, bo sporo pytań dostaję na instagramie o jego wyposażenie.

 

 

Na sam początek zacznę może od tego o co pytacie najczęściej i czego w tym pokoju jest najwięcej, a mianowicie – drewno 🙂

Na ścianach położone są deski jodłowo- świerkowe. Deski są pokryte olejem naturalnym z małą domieszką białego. Zależało mi na delikatnym rozjaśnieniu drewna. Teraz, ponad pół roku od olejowania stwierdzam, że była to dobra decyzja, bo deski mimo, że pociemniały to odcień wciąż jest taki jak chciałam. Olejowaliśmy olejem Altax. Deski mają 16cm szerokości. Pytacie gdzie można takie kupić. Najpewniej musicie popytać w tartaku lub składzie drewna. Nasze przywiozła ekipa stawiająca nam dom.

Deski na podłodze to klasyczna deska sosnowa o szerokości 14,5cm (po montażu), grubość 2,5cm. Dostaniecie spokojnie np allegro albo w wyżej wspomnianych miejscach. Podłogę pokryłam 3 warstwami olejowosku do drewna firmy Osmo. Polecam bardzo, bo efekt jest fajny, a aplikacja bardzo łatwa.

Na suficie mamy krokwie, a właściwie imitacje. Zrobione przez naszą ekipę. Z takich samych desek jak ściany, potraktowane w identyczny sposób.

 

Sufit i pozostałe ściany

 

Sufit to kolejny element o który najczęściej pytacie. Przełamałam nim chyba jakiś instagramowy, niepisany kanon, bo wiele z Was było bardzo zaskoczonych moją decyzją. Dostałam mnóstwo wiadomości, że efekt mega Wam się podoba. Wiem też, że kilka z Was odważyło się na podobny krok. Bardzo mnie to cieszy. Mimo moich początkowych obaw, że pokój wyda się przytłoczony przez sufit stwierdzam, że jest idealnie. Wcale nie mam wrażenia spadającego sufitu jak czytałam w wielu miejscach zanim podjęłam decyzję.

Kolor to kompromis pomiędzy oczekiwaniami mojego 7 latka, a tym na co godził się mój zmysł estetyczny. Mati chciał jasną szczypiorkową zieleń, wręcz seledynową. Zielony jest jego ulubionym kolorem. Drogą pertraktacji i trochę z bijącym sercem stanęło na kolorze Amerykański Sen od Dekorala. Dla mnie strzał w 10 i chętnie bym ten kolor widziała na ścianie w mojej sypialni (gdym nie dała tam odcienia niebieskiego). Na ścianach super matowa biel od Tikurilla.

 

To skoro część wykończeniową mamy za sobą możemy przejść do wyposażenia 🙂 Jak widzie pokój Matiego to królestwo dinozaurów… i to one nadają temu wnętrzu charakter. Ale…

 

Co koniecznie musiało znaleźć się w pokoju pierwszoklasisty?

No oczywiście, że łóżko, z którym przyznaje miałam ogromny problem. Pokój nie jest bardzo duży (ma ok 16m2), do tego skosy zabierają sporo miejsca, zwłaszcza, że ściana kolankowa jest dość nisko. Miałam dwa pomysły na ustawienie łóżka, ostatecznie stanęło jak widać.

Postawiłam na łóżko rosnące wraz z dzieckiem Ikea. Aktualnie drugi poziom rozłożenia, który dla 7 latka jest idealny. Ja też się na nim mieszczę także spoko np podczas współnego wieczornego czytania czy przytulasów. Łóżko w planie do przemalowania na kolor jak sufit. Kołdra 150×200. Pościel ze zdjęcia H&M. Polecam, bo fajne gatunkowo, fajne wzory i bawełna organiczna z tego co pamiętam. Na wyprzedaży można dostać za niewiele ponad 50zł.

Roleta w oknie to chyba najnowsza opcja kolorystyczna Ikea. Wcześniej mieliśmy białą, ale jak zobaczyłam tą zieleń to wiadomo…:)

 

Biblioteczka ze zdjęcia to po prostu dwie biblioteczki szerokie od Bambooko –> TU dostępne

Chciałam, żeby w tym miejscu znalazło się coś co pomieści sporo, będzie praktyczne , a przy tym przyciągnie wzrok i nada wnętrzu swojego charakteru. Chciałam żeby było spójnie z pozostałą częścią pokoju oraz żeby zmieściło się pomiędzy krokwiami. Jak zamontowaliśmy biblioteczki to pierwsze co przyszło mi na myśl to drabinka gimnastyczna 😉

Jak widzicie książek wchodzi sporo. Te najczęściej czytane na wysokości oczu/ rąk mojego dziecka. Te, aktualnie nie używane wysoko. Plakat z dinozaurami od Stylove Abecadło 🙂

Pokój mojego dziecka zdominowało jego trwające od ponad roku zainteresowanie, które choć trochę wyparło pociągowego bzika. Dinozaury. Są wszędzie i w różnej postaci. W sumie to sama je lubię, a dzięki Matiemu całą rodziną (łącznie z Antosiem) znamy ich nazwy, wiem który co i jak 😉

 

Największy Dinozaur jaki zamieszkał w pokoju z Matim to T-rex. A przynajmniej miał T-rexem być, ale niestety w jednej łapie wyrosły mu trzy palce 😉 Jest ogromny i cudownie odstrasza złe sny i potwory spod łóżka 🙂 T-rex jest dziełem cioci Madzi, a gdyby ktoś miał ochotę na podobnego pupila to znajdziecie go w trzech rozmiarach w naszym sklepie — > DINO

Ułożenie to czysta przyjemność i spokojnie sobie poradzi z tym każde dziecko. Montaż na ścianę za pomocą dołączonych gumek, dzięki czemu łatwo można gościa przekleić w inne miejsce bez obaw o zniszczenie dekoracji. I ściany 🙂

 

Lampka w kształcie dinozaura to marka House Disaster. Nie wiem czy tej wielkości dostępna jeszcze gdzie w Polsce (ja sprowadzałam dwa lata temu z Anglii).

 

Szafka nocna to kolejne nasze dzieło, które niektórych przyprawia o szaleństwo błędnika. My ją lubimy i uważam, że pasuje idealnie 🙂 Jest dostępna TU

 

Kolejnym elementem, którego oczywiście nie może zabraknąć w pokoju pierwszoklasisty jest biurko. Nie wertowałam rynku w jego poszukiwaniu, bo mamy swoje, które jak na razie wpasowało się idealnie. I równie dobrze służy Matiemu. Biuro podobnie jak łóżko rośnie razem z dzieckiem. Może służyć zarówno przedszkolakowi jak i dużo starszemu dziecku (ma dwie wysokości regulacji blatu). Mam nadzieję, że posłuży nam jak najdłużej 🙂 Lampka ikea. Półeczka organizer z napisem szkoła dostępna w Bambooko.

 

Pudełka klocki lego służą Matiemu do przechowywania klocków. Znajdziecie w różnych sklepach w sieci wpisując Room Copenhagen. Na początku stały obok biurka, jednak gdy Mati zaczął szkołę, okazało się, że potrzebuje czegoś na przybory, książki etc Stanęło na praktycznym i fajnym wizualnie rozwiązaniu jakim jest Trofast z Ikea. Z Ikea jest również krzesło do biurka.

Lampa sufitowa kupiona w Homla.

Naklejki dinozaurów na ścianach to zestaw Happy Dino Wonderland w rozmiarze L od Dekornik. Przeklejałam je kilka razy w różne miejsca i wciąż nam dobrze służą 🙂

W pokoju zamiast szafy na ciuchy jest komoda od Ikea. A po drugiej stronie znajduje się pokój Antosia  – przedszkolaka. Ale o nim to już następnym razem 🙂