Jak odstawić nocne karmienie piersią

Ponad dwa lata trwa nasza przygoda z karmieniem piersią. Nie przypuszczałam, że ta droga mleczna będzie tak długa. Zawsze zakładałam, że rok, a potem się zobaczy. Rok minął niepostrzeżenie, a potem kolejny.
Zawsze mi się wydawało, że im dziecko starsze tym łatwiej mu wytłumaczyć pewne kwestie, w tym również tą związaną z karmieniem. Gdzieś po cichu liczyłam i wciąż liczę, że przyjdzie taki dzień, w którym mój syn odstawi się całkowicie sam. Byłam tez pewna, że dwulatek bliskości oraz maminego mleka potrzebuje dużo mniej niż roczniak. Okazało się jednak, że byłam w wielkim błędzie.
Być może nawet nie o samą potrzebę zaspokojenia głodu chodzi co o potrzebę bliskości. A przychodzi ona falami wraz z różnymi etapami w życiu synka. Przerabialiśmy zwiększoną potrzebę ssania w wieku ok. 16-18 miesięcy. Budzenie się w nocy, częste przychodzenie w ciągu dnia. Pierś była lekiem na całe zło. Gdy ten etap minął, zaczęły wychodzić piątki i ponownie okazało się, że jedynie mamy pierś może przynieść ukojenie.
Wciąż jeszcze w buzi synka brakuje jednej piątki. Dodatkowo od dłuższego czasu już mamy etapy, w których Mati daje nam ostro popalić (jestem pewna, że moje dziecko książkowo przechodzi wszystkie skoki rozwojowe, bunty itp). Nie chcę mu wywracać świata do góry nogami fundując rewelację w postaci odstawienia od piersi, ale najzwyczajniej w świecie jestem już zmęczona.

Nie samym karmieniem, ale faktem, że pierś i mama muszą być do usypiania. Że przebudzony w nocy szuka od razu piersi, tylko po to by pociumkać przez chwilę.

Przyszedł moment, w którym podjęłam decyzję, że kończymy nocne karmienia. I choć sprawa wydawała mi się trudna, a wręcz mało możliwa z uwagi na współspanie, udało się. Od około 2-3 tygodni Mati zasypia bez piersi, a obudzony w nocy odpływa w krainę Morfeusza po przytuleniu.
Przeczytałam mnóstwo rad w temacie, sięgnęłam po poradę do Księgi Rodzicielstwa Bliskości Searsów, a okazało się, że wystarczyło wieczorem Matiemu wytłumaczyć, że sysy (określenie Matiego) poszły spać, ale mama jest obok i zawsze może się do mnie przytulić. Stanowczo powtarzane przez kilka dni, nawet podczas nocnych pobudek. Koniec kropka. Nic ponadto. Aż zdziwiona jestem, że tak łatwo poszło. Trafiają się noce, że Mateuszek budzi się raz czy dwa. Nawet takie pobudki z płaczem. Ale trwają one około 30s, góra minutę, po których synek przytula się i zasypia ponownie. Wieczorem zasypia przy mnie. Ale już bez piersi. Czas na tę bliskość mamy zarezerwowany po kąpieli. Potem jest bajeczka albo książeczka, liczenie gwiazdek na suficie rzucanych przez projektor, a następnie Mati odwraca się pleckami i zasypia sam.
Odżyłam trochę, bo doszliśmy do momentu, w którym Mati przebudzony o 5 potrafił nie wypuszczać piersi z buzi do 7. Teraz dosypia rano do 9. Bez piersi. W ciągu dnia co prawda nadrabia tą bliskość, ale świetnie daje sobie radę gdy mnie cały dzień nie ma w domu.
Myślę o tej mojej drodze mlecznej. I ciężko mi uwierzyć, że już jakiś etap mamy za sobą. Krok bliżej do końca, który przecież kiedyś, prędzej czy później nastąpi. I choć to oczywiste, choć czasem w przypływie większego zmęczenia, myślę, że mogłoby to być już, to żal mi wtedy. A czas tak szybko ucieka. Nie ma już noworodka, niemowlaka. Jest mały chłopczyk, który nim się obejrzę będzie już dużym. I jak to mówią… co odeszło, już nie wróci. Pozostanie jedynie piękne wspomnienie tego co było…

Zobacz także

takatycia

  • też bym chciała odstawić nocne karmienie. u nas jest identycznie jak było u Was. Maja niestety nie daje sobie przetłumaczyć, że może się przytulić. nie umiem sobie już z tym poradzić. wszędzie trąbi się, że długie karmienie to obustronna relacja i zawsze jedno z dwojga może z niej zrezygnować i ją zakończyć. tylko, że nigdzie nie znalazłam żadnej konkretnej porady jak to zrobić. jak próbuję się poradzić mam długokarmiących, to jedyne co słyszę, to żeby przeczekać i nawet nie myśleć o odstawieniu. co z tego, że już wiele przeczekałam, jak już nie chce kolejnych przeczekań.

  • A ja właśnie zastanawiam się jak to wytłumaczyć mojemu roczniakowi 🙂 Bo u nas to samo i tylko w nocy 🙂

  • Miałam podobne podejście do karmienia i jego zakończenia ja Ty. Życie samo je zweryfikowało. Ze względów zdrowotnych musiałam odstawić Olusia od piersi z dnia na dzień po 11 miesiącach karmienia. Bałam się strasznie jego reakcji. O dziwo nie było wcale strasznie, wręcz przeciwnie, mój synek lepiej przesypia noce. Co prawda nie odstępuje mnie na krok, a w nocy kiedy się przebudzi muszę być obok, bo tylko przy mnie się uspokoi.
    Co do skoków. Przestałam na nie patrzeć, ale przez pierwsze 10 miesięcy wszystko sprawdzało się u nas idealnie, jak w zegarku.

  • A ja karmię do czasu aż dziecko samo zrezygnuje …

  • Bardzo bliski mi temat! Staram się zakończyć nocne karmienia ze względu na zblizajace się rozwiązanie, ale nie jest nam łatwo. Czasem Antuan rozbudzony w nocy zaśnie wyłącznie po przyssaniu – nie mam siły z tym walczyć. Jestem niekonsekwentna, ale… no lubię to po prostu:) Patrzę chyba e najbliższą przyszłość przez różowe okulary:D oby mi się czkawką nie odbiło;)

    • Anonymous

      Im szybciej to zrobisz tym lepiej dla dziecka. Trudno mu będzie się z tym pogodzić jak pojawi się maleństwo… Byłam w podobnej sytuacji. Synek, zanim pojawił się jego braciszek, szybko zapomniał o cycu, pięknie przeszedł na butelkę. Z bliskości i przytulania nie zrezygnował do dziś:) Nie wiem jaka u Ciebie będzie różnica, u mnie 16 miesięcy, więc niewiele( ale świadomie). Musisz być konsekwentna. Powodzenia

    • Ale ja mam w planach podawać nocą pierś i jednemu i drugiemu dziecku. Tzn „w planach” to za dużo powiedziane. Teraz jestem zmęczona nocnym ssaniem, pojawiła się siara, Antek bardzo mocno ssie i to mnie drażni. Jak poleje się znów rzeka mleka – niech korzysta ile chce. Może stąd ten mój brak konsekwencji, bo właśnie nie zakładam zupełnego końca nocnego kp. Między dziećmi będzie 21 miesięcy różnicy, hihi też świadomie, ale wcześniej się nie udało:D Ąte jest w takim wieku, że w razie rezygnacji z kp (czy to za dnia czy nocą) nie zaproponowalabym mu innego, niż moje, mleka.
      Nie mogę się doczekać tego tandemu 😀

  • Super wpis! My też jesteśmy na etapie odstawiania. Świetnie, że Wam się udało nocne odstawić! 🙂 aż pogratuluję! 🙂

  • Starsza córka odstawiła się sama w 18 m-cu życia. Zobaczymy, jak będzie z młodszą. Ma 10 m-cy i nie ukrywam, że coraz z większym trudem znoszę już ponad 3 lata nieprzespanych nocy. Mimo to, niech to ona podejmie decyzję o zakończeniu karmienia.

  • Anonymous

    Kiedy ja próbowałam tłumaczyć mojemu synkowi, że mleczko śpi, to przez godzinę postękiwał, dotykał piersi. Drugą godzinę płakał i rzucał się na łóżku. Nie pomogło moje tłumaczenie, moje przytulanie, śpiewanie… Dałam pierś i pomyślałam, że następną próbę podejmę za miesiąc może dwa.. Mój Kubuś ma 14 miesięcy 🙂
    Pozdrawiam,Monika

  • Karmilam 2 lata, wiem co to nocne sesje ssania:-)my jak mial 20 mcy i budzil sie na cycusia dawalismy wode z odrobinka bobofruta. Mlody to wypijal i odplywal w sen. Moze u Was zadxiala?

  • get the baby 🙂 it so cute 🙂

  • Ja mojego Matiego odstawiłam na dobre, gdy miał półtora roku, a ja musiałam zacząć brać leki na nerwicę. Też bałam się, że nie da rady, a tu zero reakcji z jego strony, jednej nocy po prostu miał dostęp do piersi, kolejnego już nie. Byłam w takim szoku, że do dzisiaj nie mogę pojąć, jak to się udało, w ogóle nie szukał, nie płakał, nic zupełnie 😀

  • Mój młody sam zrezygnował w wieku 16 msc, kiedy doszliśmy do momentu, w którym mieliśmy tylko wieczorne karmienia.
    Stopniowałam i sobie i Jemu pożegnanie rezygnując właśnie z kolejnych karmień.
    Pewnego wieczoru po prostu nie chciał, zamiast jak zwykle się przyssać po prostu głaskał mnie po piersi tak jakby się żegnał i na następny dzień to samo. A trzeciego nawet mnie nie dotknął tam 🙂
    Także i On i ja przeszliśmy to bezboleśnie, bo On zrezygnował sam, a piersi nie odczuły żadnego szoku.

  • Anonymous

    gratuluję! Mój syn skończył 2 lata tydzien temu i jeszcze karmię. w dodatku ostatnio znów chce się dostawiać non stop także w nocy. a było juz tak że ze 2 razy w dzień i potrafił tez nie obudzić sie w nocy. Przetrwał nawet bez histerii mój 5 dniowy wyjazd w listopadzie(ja pojechalam z laktatorem).
    Gdy w nocy mówię, że piersi śpią on teraz urządza histerie..ale jeszcze nie ma piątek, więc może to to..
    Załuję teraz, że nie poszłam za ciosem i nie odstawilam po wyjeździe, bo już naprawde bywam zmęczona:( a mały ma teraz ewidentnie wiekszą potrzebę bliskości).Mi brakuje konsekwencji, a to jest klucz do stopniowego i łagodnego odstawienia.
    Kamila mama Antosia

  • hej..przepraszam że nie na temat ale własnie przeczytałam i jestem przerażona!! Nie wiem czy karmiłaś synka tą kaszką i któraś z mam jej używa..my tak!!! codziennie od ponad pół roku!
    http://www.evoke.ie/news/recall-of-organic-baby-food-containing-hallucinogen/
    Nie jestem panikarą ale od razu zrobiło się słabo…

  • Anonymous

    Mój synek właśnie kończy 17 miesięcy i też go karmię. Ale te nocne pobudki są naprawde wykańczające. Czasem potrafi budzić sie nawet do 10 razy w nocy. Ale o odstawieniu nie ma mowy bo piski i wrzaski. Cały blok nie będzie spał 🙂 Pocieszające jest to, że nie jesteśmy sami 🙂 Choć zaczynam żałować że nie ostawiłam go jak skończył rok i miał taki okres, że nie miał czasu na cycy 🙂

  • Zalamka

    Biedne dzieci. .. ochowalam 3 i do roku karmilam i wiem co mówię. . Dziecko nie potrzebuje Waszego cycka do bliskosci wystarczy przytulnie, a wstawanie nocne to zwykly nawyk. Ok 7 miesiaca odzwyczailam dajac wode, co trwalo moze z tydzien. Przestancie wciskac kit ze chodzace , mowiace dziecko z zebami to ssak. Po prostu to wy matki nie potraficie przeciac pempowiny jaka jest piers, kosztem dziecka, jego uwiazaniem nie pełnowartosciowym ( bo przerwanym) snem.

  • Mama magda

    Ja chciałabym przestać karmić mojego 20 miesięcznego synka ale on zasypia tylko przy cycusiu, najgorzej jest w dzień, bo bez piersi w ogole nie chce się położyć..