Mój blog się zmienia?

Nie potrafię usiedzieć w miejscu. Lubię się rozwijać, lubię gdy wokół mnie coś się dzieje. Lubię zmiany. Nie tylko te dotyczące mnie. Także te obejmujące moje otoczenie.
Za miesiąc minie dwa lata odkąd zaczęłam swoją przygodę z blogowaniem. W najśmielszych snach nie przypuszczałam, że wokół mojej pisaniny zbierze się tyle fajnych osób. Napędzacie mnie do działania, dajecie power. To dla Was tworzę to miejsce, z czego zdałam sobie sprawę już jakiś czas temu. 
Kiedyś, na początku był tu mój brzuch i moja codzienność. Potem brzuch naturalnie zastąpił Mateuszek. Był okres zachłyśnięcia się nim. Jako świeżo upieczona mama, patrzyłam na mój skarb i chciałam pokazać całemu światu jak wyjątkowe mam dziecko. To normalne i chyba większość mam przez to przechodzi.
Obecnie ta chęć ewoluowała. 
Teraz dumna jestem gdy Mati nabędzie jakąś umiejętność. Gdy  zrobi coś śmiesznego. Każda minka, wieża z klocków, rozsypane zabawki. Codzienność. Ta przeniosła się z bloga na instagram. Jak zaczynałam pisanie brakowało mi takiego miejsca. Gdzie wrzucę zdjęcie nowej książki, biletu do kina czy stópki mojego synka i nie będę musiała do tego dopowiadać historii. Instagram jest dopełnieniem bloga, ale zdaję sobie sprawę, że przez to na blogu jest Mateuszka mniej. 
Oczywiście 19 dzień każdego miesiąca jest zarezerwowany dla Matiego. Jednak na co dzień staram się poruszać tematy, które są mi bliskie. Które czuję. Poprzez, które chce coś Wam przekazać. 
Spragnionych naszej codzienności zapraszam do śledzenia nas na instagramie. 

Kiedyś mogłam aktualizować bloga 2 razy dziennie. Pomysły kipiały, a ja siłą woli powstrzymywałam się by nie opublikować kolejnego wpisu w jednym dniu. Wpisu nt czegoś co mnie poruszyło, a że w tamtym okresie byłam rozchwianą hormonalnie ciężarówką- potrafiłam Was zarzucić postem ze zdjęciem kocyka, który wpadł mi w oko. Dziś ten kocyk wylądowałby na instagramie. 
Przyglądam się wpisom z tego roku i definitywnie stwierdzam, że odkąd na co dzień rządzi instagram to na blogu jest nas jakby mniej. I choć wydaje mi się, że częstotliwość publikacji 5-6 notek na tydzień to jest obecnie wyczyn, w porównaniu do czasów ciąży mam wrażenie, że się lenię. 😉
Dojrzałam wewnętrznie do decyzji, że blog chciałabym zostawić na większe tematy. Na te co gniotą w duszy i te co sprawiają radość. Te, które dotyczą wszystkich z nas. Chciałabym chyba, żeby było więcej mnie. Tego co lubię. Moich myśli, spostrzeżeń, które tak naprawdę często chowam gdzieś głęboko. Oczywiście będzie Mateuszek. Będzie wszystko to co sprawia, że serce mi rośnie gdy na niego patrzę. Będzie o nowych klockach, rowerku czy pierwszym pełnym zdaniu jakie do nas wypowie. 
Nie wiem jeszcze dokładnie jak chęć zmian przełoży się dokładnie na całokształt. Chciałabym powoli, sukcesywnie wprowadzać swoje pomysły, mając nadzieję, że nie uciekniecie ode mnie tak szybko jak się pojawiliście. Rok temu przeszliśmy metamorfozę wizualną. W tym roku odmienimy troszkę wnętrze. Zrobimy chyba też małe uaktualnienie w wyglądzie.
Chciałabym, żeby dobrze Wam się nas czytało, a więc zastanawiam się nad wdrożeniem kategorii. Już dawno temu dostałam kilka próśb o podział tematyczny. Najwyższa pora się za to zabrać,  mimo że nie do końca wiem jak to podzielić. Obserwuję tematy, które Was najbardziej poruszają, które najchętniej czytacie. Na pewno nie zabranie dwóch kategorii: dziecko i kobieta. Chcę aby ten podział był jasny. Część należąca do mnie i część należąca do Mateusza. 
A co dalej? Może zdam się na Was? Czego tu brakuje, czego ma być więcej a czego mniej? Co chcielibyście aby powstało? O czym chcielibyście przeczytać? Pomożecie mi stworzyć to miejsce wygodnym dla mnie, ale i dla Was? 🙂

takatycia

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "Mój blog się zmienia?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hally
Gość

Ja bym chciała bardzo bardzo coś o zabawkach/książkach z których obecnie korzystacie:))))

Hej Misiek!
Gość

Ja też 🙂

Kinga
Gość

Super. Ja tam uważam, że Twój blog to nie dość , że kopalnia wiedzy np. jak wybrać pierwsze buty dla dziecka (kierowałam się tym postem przy wyborze butów dla Wojtka) to i miejsce do Twoich rozmyślań, bardzo trafnych.
Super się go czyta i zawsze chętnie tutaj zaglądam.
Pozdrawiam.

Mariola Majka
Gość

Jeśli jeszcze trochę się zmieni, w kierunku, o którym piszesz, to już w ogóle będzie super -ekstra-mega:) trzymam kciuki!

obat pelangsing alami
Gość

nice blog and layout 🙂

Anonymous
Gość

witam. ja uwielbiam tematy o żywieniu Matiego, mam synka 10 m-cy i czerpię bardzo dużo inspiracji z Twojego bloga. Ciuchy które kupujesz Małemu również bardzo fajny „dział” aczkolwiek w 90 % ja takich bym nie kupila – po prostu uważam ze dzieci bardzo szybko rosną i zakup „markowych” i drogich ubrań – szkoda mi kasy, no i w większości mlodych mam na takie nie stać na to. Ale to nie moja sprawa. Pozdrawiam

mama silesia
Gość

mi się podoba teraz i pewnie będzie podobało po zmianach 🙂 trzymam kciuki!

Przewijka
Gość

ja jestem wierną fanką, więc pewnie bez mrugnięcia okiem zaakceptuję zmiany 🙂

Dorota Starczewska
Gość

Ja zawsze jak mam wątpliwość w sprawie swojego półrocznego Franka, albo nie wiem co i jak zrobić w kwestiach rodzicielsko matczynych – wchodzę tu i sprawdzam czy czegoś na ten temat nie ma. Bardzo często korzystam z postów otagowanch słówkami na końcu strony więc proszę o nie zabieranie tego narzędzia:) Rozumiem i doceniam chęć rozwoju, ale ostrożnie lepsze jest wrogiem dobrego:) Nie jestem przeciwniczką zmian i się przyzwyczaję i ani myślę stąd uciekać. Buziaki dla Mateuszka!

Agata
Gość

Mysle, ze wiekszosc stalych czytelnikow tu pozostanie, bez wzgledu na to jakie wprowadzisz zmiany. A koniec koncow to Twoj blog i Twoja decyzja jakie tematy chcesz tu poruszac. 🙂

Ania Poż.
Gość
Nie wiem jak ty to robisz, ale Ty zawsze piszesz o tym o czym ja akurat myślę, poszukuję i rozmyślam! Także teraz pewnie znów się „zgramy”:) Dołączę się do Hally, że fajnie, żeby było dużo notek o książkach i zabawach z brzdącami, no i kuchnia! Co tam Mati wcina.Fajny pomysł, żeby blog był nie tylko stricte Mateuszkowy, ale i Twój.. Żanetowy:) Wiadomo, dla nas dzieci są oczkiem w głowie, ale w pewnym momencie (przynajmniej ja tak mam) mama chce się troszkę uniezależnić od dziecka, o czymś innym porozmawiać, zrobić coś niekoniecznie z dzieckiem.Na szczęście jest Insta i można Was codziennie… Czytaj więcej »
encepence
Gość

Jakby nie było, ja z Wami zostanę 🙂 Uwielbiam Was.